Nasze profile w mediach społecznościowych

Formuła 1

Key przewiduje wzrost formy McLarena. “Zmieniliśmy nasze podejście”

James Key podkreślił fakt, jak wiele zmian czeka McLarena przed startem sezonu 2021. Oczywiście większość powiązana jest ze zmianą dostawcy silnika z Renault na Mercedesa. Jednakże kluczowe dla brytyjskiej ekipy jest także uporanie się ze słabościami MCL35, aby MCL35M był znacznie lepszy.

Opublikowano

w dniu

James Key McLaren dyrektor techniczny
Fot. McLaren F1 Team

McLaren może więcej i chce to wykorzystać…

Warto podkreślić, że przed zmianami ogłoszonymi przez FIA i Liberty Media, sporo osób miało zagwozdkę dot. stajni z Woking. Chodziło o system tokenów, który miał regulować i ograniczyć rozwój tegorocznego podwozia tak, aby ograniczyć wydatki zespołów. Pandemia koronawirusa każdemu dała się we znaki i między innymi dlatego opóźniono wprowadzenie rewolucji. Obawiano się, że zespoły przesadzą z rozwojem ostatnich modeli zgodnych z obecnymi przepisami. Key wraz z inżynierami McLarena interweniowali u FIA w celu uzgodnienia tegorocznego rozwoju oraz produkcji bolidu na 2021 rok z nowym silnikiem.

Część konkurentów miała obawy, ponieważ nowe regulacje pomogły niektórym, a innym zaszkodziły. Racing Point i AlphaTauri dzięki dużemu wsparciu Mercedesa i Red Bulla oszczędziły sobie tokeny na rozwój. Za to McLaren jako jedyny dostał przyzwolenie na większe zmiany w koncepcie, które mogą poprawić ich wydajność, przyspieszając powrót do ścisłej czołówki. Ekipa z Woking mogła też pozwolić sobie na nieco więcej w sezonie 2020, co przyczyniło się do wywalczenia 3. miejsca wśród konstruktorów. Część rozwiązań znajdzie też rację bytu w modelu MCL35M.

ZOBACZ TAKŻE
FIA zatwierdziła limit budżetowy i nowe zasady używania tunelu "aero"

Wielką zmianą, która ma nastąpić w przyszłym roku, która jest dla nas wyjątkowa, jest nowa jednostka napędowa. Nie możemy po prostu przenieść podwozia z 2020 roku. Musieliśmy wiele przeprojektować, zwłaszcza jeśli chodzi o różne systemy w samochodzie, takie jak chłodzenie i elektronika. Nie tylko podwozie będzie inne, ale także skrzynia biegów i oczywiście silnik, więc MCL35M jest dla nas czymś w rodzaju nowego samochodu – podkreślił dyrektor techniczny McLarena.

James Key pewny swego. McLaren może więcej zyskać, aniżeli stracić

Niewątpliwie stajnia z Woking, wracając do hybrydowych jednostek napędowych Mercedesa może sporo zyskać. W przeszłości mieli do czynienia z wersją z 2014 roku, ale wówczas myśleli już o przesiadce na motory Hondy. Partnerstwo z Japończykami nie wypaliło, więc od 2018 roku postanowili zaryzykować z Renault. Francuzi czynili postępy, które od sezonu 2019 pomogły im wrócić do gry. Dwa razy pokonali fabryczną ekipę Renault. Jednakże Zak Brown, Andreas Seidl i James Key chcieli więcej. Drugi silnik w stawce nie zadowalał ich, bo chcieli mieć najlepszy produkt.

Konieczność wydania tokenów rozwojowych w 2021 roku na instalację silnika Mercedesa zmieniła nasze podejście do rozwoju w tym sezonie. Ale w rezultacie w 2020 roku prawdopodobnie dodaliśmy trochę wydajności, której normalnie byśmy nie mieli, i istnieje możliwość dalszego rozwijania tych obszarów w oparciu o wszystkie zebrane przez nas informacje – dodał Key.

ZOBACZ TAKŻE
Wielkie sukcesy McLarena już w 2021 roku. Hamilton kibicuje byłej ekipie

“W końcu zawsze może być jeszcze lepiej”

Sporo ekspertów przewidywało, że sezon 2021 może być przejściowy dla McLarena. Okazuje się jednak, że konieczność przebudowy dobrego nadwozia MCL35 nie musi oznaczać utraty jego dotychczasowych atutów. Brytyjski zespół wręcz mógł szybciej przygotować program naprawczy, aby przed przyszłoroczną kampanią nie narazić się na straty względem Astona Martina, Alpine czy nawet AlphaTauri i Ferrari. Celem stał się Red Bull, który mierzy jeszcze wyżej, bo w… pokonanie Mercedesa.

Walka w środku stawki była w tym roku niesamowicie zacięta. Zmieniało się to w zależności od toru, opon, warunków pogodowych i, oczywiście rozwoju samochodu. Mówimy o jednej dziesiątej, a nawet pół dziesiątej sekundy, która robi różnicę. Udało nam się zidentyfikować obszary, w których nasi konkurenci są silniejsi od nas, i ustalić słabości naszego samochodu. Niektóre tory i warunki, szczególnie w drugiej części sezonu, nie wykorzystały naszych mocnych stron – ocenił Brytyjczyk.

ZOBACZ TAKŻE
McLaren-Mercedes ponownie namiesza w F1? Norbert Haug pewny swego

Myślę, że w przepisach jest wystarczająco dużo miejsca, aby zaradzić tym słabościom w 2021 roku. Oczywiście, gdybyś miał całkowicie czystą kartkę papieru, mógłbyś zrobić jeszcze więcej, ale obszary, które musimy poprawić, nie są związane z podstawową architekturą samochodu – zakończył Key.

Skomentuj

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama
Reklama



Reklama