Connect with us

Porady

Obalamy zimowe mity kierowców. Naprawdę lepiej ich nie naśladować

Przed jazdą lepiej rozgrzać silnik, a zamiast płynu do spryskiwaczy używać domowej mieszanki z alkoholem. To przykłady oryginalnych pomysłów kierowców na pielęgnację samochodu zimą. Czy te metody są skuteczne? Sprawdziliśmy najpopularniejsze zimowe mity dotyczące samochodów.

Opublikowano

w dniu

zimowe mity kierowców

Rozgrzewanie silnika przed jazdą

Zimowe mity kierowców rozpoczynamy od rozgrzewania silnika przed jazdą. Wielu kierowców nadal uważa, że ​​przed jazdą zimą powinni odpowiednio rozgrzać silnik. Uruchamiają więc samochód i czekają kilka minut przed wyjazdem. W tym czasie czyszczą wnętrze albo myją pojazd z zewnątrz. Nie ma jednak absolutnie żadnego technicznego uzasadnienia dla rozgrzania silnika. Ponadto kierowcy mogą zostać ukarani grzywną za naruszenie przepisów o ruchu drogowym poprzez niepotrzebne pozostawienie pojazdu z włączonym silnikiem.

Rozgrzanie silnika przed jazdą to tak naprawdę jeden z najczęstszych mitów wśród kierowców. Nie ma powodu, aby to robić, nawet w przypadku starszych samochodów. Niektórzy tłumaczą taką czynność potrzeb uzyskania optymalnej temperatury oleju, aby silnik pracował lepiej. Właściwa temperatura zostanie przecież osiągnięta szybciej podczas samej jazdy z niską prędkością, chociaż w mroźne zimy opłaca się odczekać kilka sekund, zanim olej zacznie docierać do wszystkich potrzebnych miejsc.

Klimatyzacja ma sens tylko latem

Innym błędnym przekonaniem, wciąż popularnym wśród niektórych kierowców, jest zaniedbanie klimatyzacji w miesiącach zimowych. Jednocześnie, aby cały system działał prawidłowo, klimatyzacja musi być uruchamiana również zimą. Najlepiej robić to przynajmniej kilka razy w miesiącu, chociaż na kilka minut. Klimatyzacja pomoże też szybciej odparować szyby, co przekłada się na komfort i bezpieczeństwo jazdy. Ponadto olej krąży wraz z czynnikiem chłodniczym w układzie klimatyzacji i ma właściwości konserwujące i uszczelniające.

I odwrotnie, jeśli klimatyzator nie jest używany przez kilka miesięcy, może nie działać dobrze na wiosnę, ponieważ sprężarka zostanie uszkodzona z powodu niewystarczającego smarowania. Według badań co piąty samochód, który po zimie przyjeżdża do warsztatu, wymaga serwisu w tym zakresie.

ZOBACZ TAKŻE
Mandat za niewłaściwe odśnieżanie samochodu. W jakiej sytuacji?

Zimowe mity kierowców. Lepsze opony na przednich kołach

Stan opon zimowych, zwłaszcza samochodów z napędem na przednie koła, jest bardzo ważny. Jakość opon wpływa na przyczepność i drogę hamowania samochodu. Dlatego wielu kierowców, którzy jeżdżą samochodami z napędem na przednie koła, zakłada lepsze opony na przednie koła. Niektórzy eksperci od opon twierdzą natomiast, że bezpieczniejszym wyborem jest założenie lepszej pary opon na tylne koła. Według nich łatwiej poradzić sobie z podsterownością, czyli utratą przyczepności przedniej osi, niż z nagłą nadsterownością.

Większość pojazdów na naszych drogach ma napęd na przednie koła, więc kierowcy wychodzą z założenia, że ​​powinni mieć też lepsze opony z przodu. To rozwiązanie działa tylko podczas hamowania i ruszania. Dobre opony tylne stabilizują pokonywanie zakrętów i zmniejszają utratę kontroli nad tylną osią, nad którą kierowca nie ma bezpośredniej kontroli nad kierownicą. To bezpieczniejsze rozwiązanie, ponieważ unikamy nadsterowności.

Tak naprawdę jeśli zależy nam na bezpiecznej jeździe, najlepiej, żeby przednie i tylne opony były w takim samym, dobrym stanie. Dlatego kierowcy powinni co roku zmieniać przednie i tylne opony przed sezonem zimowym. Jeśli jeździsz na oponach zimowych od jakiegoś sezonu, warto również sprawdzić stan bieżnika i datę produkcji opon, aby jak najlepiej poradziły sobie podczas jazdy w sytuacjach nagłych i awaryjnych.

ZOBACZ TAKŻE
Tempomat adaptacyjny - jak działa i jakie są jego rodzaje? Wyjaśniamy

Trochę benzyny w zbiorniku oleju napędowego

To kolejny mit związany ze starszymi samochodami. Było to rozwiązanie stosowane przez kierowców, aby zapobiec zamarzaniu oleju napędowego. Miało zdawać egzamin w starych samochodach, których układy radziły sobie z filtracją podobnego koktajlu. Dziś jednak zdecydowanie nie powinniśmy tego robić.

Nowoczesne silniki Diesla wyposażone są w układy Common Rail lub pompy wtryskowe i nawet bardzo mała ilość benzyny może być dla nich bardzo szkodliwa. Mechanicy tak naprawdę ostrzegają, że może to skutkować trwałym uszkodzeniem silnika i że każda naprawa będzie bardzo kosztowna, a w skrajnych przypadkach konieczna będzie wymiana całego silnika na nowy.

Dodatkowo „zimowy diesel” pojawia się na stacjach benzynowych od listopada, więc nie ma potrzeby dolewania innego paliwa. Kierowcy powinni z resztą tankować swoje pojazdy na sprawdzonych i zaufanych stacjach benzynowych.

ZOBACZ TAKŻE
Jak odśnieżyć samochód? Radzimy jak zrobić to szybko i bezpiecznie

Zimowe mity kierowców. Domowa mieszanka do spryskiwaczy

To kolejny przykład „starych” złych nawyków, które nadal praktykują niektórzy kierowcy. Alkohol zdecydowanie nie jest jednak dobrym rozwiązaniem – szybko paruje, a woda szybko się wytrąca. Rozpylanie go na przednią szybę podczas jazdy może doprowadzić do zamarznięcia smug, które zmniejszają widoczność, co jest bardzo niebezpieczne i może doprowadzić do wypadku.

Domowe przepisy na płyny do spryskiwaczy można znaleźć głównie na forach internetowych. Na przykład zdarzają się kierowcy używający denaturatu rozcieńczonego octem. Takie rozwiązanie z pewnością nie jest jednak godne polecenia, taka mieszanka może również pozostawić smugi na szkle i zmniejszyć widoczność. Nie wiemy też, jak domowej roboty płyn do spryskiwaczy zachowa się w kontakcie z naszym ciałem i czy przypadkiem nie uszkodzi jakiejś części samochodu. Najlepiej w ogóle nie eksperymentować – czy to zimą, czy latem. Jeśli chcemy zaoszczędzić kilka koron, zawsze możemy wybrać tańszy płyn do spryskiwaczy. Przecież nie kosztują one majątku.

Skomentuj

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Reklama
Reklama



Reklama