Nasze profile w mediach społecznościowych

Testy nowych samochodów

TEST | Seat Leon ST 1.5 TSI 150 KM Manual – zwiastun dobrej zmiany

Seat Leon gościł u nas po raz trzeci. Tym razem przyszedł czas na zupełnie nową IV generację, która jest krokiem naprzód dla hiszpańskiej marki. Nowy Seat Leon Sportstourer zyskał więcej nowoczesnego charakteru dzięki zmianie designu, oświetlenia wnętrza i systemowi multimedialnemu. Na pewno względem poprzedniego ST – także z 1.5 TSI – dostrzec można progres, nie tylko w kontekście wyników spalania, ale przede wszystkim jeśli chodzi o właściwości jezdne. Najwyższa pora na test!

Opublikowano

w dniu

Seat Leon ST IV 2020 kombi główne
Fot. Adrian Zieliński Fotografia Motoryzacyjna

Nowy Seat Leon ST: Ogólne wrażenia

Po doświadczeniach z Seatem Leonem ST Cupra oraz samym ST, które reprezentowały poprzednią III generację widać postęp. W grupie Volkswagena ostatnio to Škoda dostawała więcej nowinek, dawniej zarezerwowanych dla premium. Teraz przyszła kolej na Seata i trzeba przyznać, że bardzo dobrze się stało. Wyjście na rynek IV generacji było konieczne. Nowy Seat Leon ST prezentuje się znacznie lepiej od starszego brata. Udało się zyskać dodatkowy lekko sportowy charakter. Nowy grill, inne LED-owe światła z agresywnymi reflektorami (nieco podobnymi do tych z Forda Focusa czy Hyundaia i30) tworzą przyjemny dla oka efekt.

tył 1

Fot. Adrian Zieliński Fotografia Motoryzacyjna

Jakby nie patrzeć linia poprowadzona przez cały bok, mniejsze lusterka i nowoczesna klapa bagażnika też są niczego sobie. Zwłaszcza przy tej ostatniej światła robią wrażenie. Czerwone światło Stop rozchodzi się przez całą długość klapy, tworząc efekt podobny do tego, niegdyś zarezerwowanego w VAG-u dla Audi. Jednym może się to podobać, innym nieco mniej. W kontekście tego co na zewnątrz, można docenić też alufelgi 18-calowe i odmianę niebieskiego lakieru widoczną na zdjęciach. W tej specyfikacji trudno powiedzieć, że Seat Leon ST (kombi) jest nudny.

Przeważały pozytywy

Przyspieszenie do pierwszej “setki” w 8,7 s to przyzwoity rezultat. Masa własna pojazdu bez obciążenia jest podobna jak w Octavii, a więc mniej jak 1300 kg. W kontekście dłuższych wyjazdów i konieczności spakowania większych bagaży także nie będzie problemu. Nowy Seat Leon ST przy rozłożonych siedzeniach ma 620 l pojemności (o 20 l mniej niż Octavia Combi), a przy złożonych 1600 l (tu aż o 100 l mniej).

Autem przemieszczamy się bardzo sprawnie, silnik 1.5 TSI 150 KM z 6-biegowym manualem w zupełności wystarcza. Często mieliśmy wrażenie, że prowadzi się nieco pewniej i lepiej trzyma się drogi niż jego konkurent. Komfort poprawia też inny, bardziej kolisty kształt drążka zmiany biegów. Jest naprawdę dobrze!

skrzynia biegów vag 2020

Fot. Adrian Zieliński Fotografia Motoryzacyjna

A co czeka w środku? Czy jest lepiej jak w Octavii?

Przejdźmy jednak do wnętrza. Tutaj na pewno mogło być odrobinę lepiej. Nawet podróbka skóry poprawiłaby jakość siedzeń. Oczywiście źle nie było, jak na półkę średnią. Jednakże trzeba przyznać, że do foteli kierowcy i pasażera trzeba było się przyzwyczaić. W porównaniu do Octavii nie mogliśmy elektrycznie sterować różnymi partiami i trzeba było zdać się na wajchy i pokrętła. Dało się żyć, ale wyprofilowanie foteli i dodatkowe nieregulowane podwyższenie może nie wszystkim pasować. Po przyzwyczajeniu da się odczuć komfort w poróżowaniu, ale na początku dobrze byłoby to regulować, aby adaptacja nie zajęła pół dnia. Na pewno w przyszłości powinno być to lepiej rozwiązane.

wnętrze kierownica Leona IV

Fot. Adrian Zieliński Fotografia Motoryzacyjna

W kontekście drobnych mankamentów w środku pozostaje jedynie fakt, że brakowało gniazdka 230 V. Jeśli nie macie jeszcze ładowarki z końcówką USB-C, a bezprzewodowo nie ładuje wam smartfona, to bez przejściówki ani rusz. Ogromna szkoda, że nie pomyślano o tym, aby choćby w schowku zostawić jedno USB-B. Cóż, nowy trend zaczął się na dobre i przyjdzie nam się do niego dopasować. Jednak za to wiele innych rozwiązań można pochwalić.

ZOBACZ TAKŻE
TEST | Škoda Octavia IV Combi 1.5 TSI 150 KM - czeski szosowiec

Seat Leon ST: Nowe oświetlenie ambiente to rewelacja!

Otóż już w nowej Octavii myśleliśmy, że inna linia poprowadzenia oświetlenia ambiente jest super. Okazało się jednak, że Seat Leon ST to przebił, ponieważ jazda w nocy była jeszcze przyjemniejsza. O ile w Octavii poprowadzono LED-y wzdłuż dolnej części deski rozdzielczej, nieco nad środkowymi nawiewami i schowkiem, tak tutaj umieszczono je bliżej… szyby. Przy bocznych drzwiach pozostało niemal tak samo, z tą różnicą, że jedno pasmo oddaje nawet imitację światła z martwego pola, co dobrze oddziałuje na bodźce.

Standardowy system nagłośnienia i multimedia były niemal na identycznym poziomie jak w nowej Škodzie. Bardzo dobry poziom, jedynie z tą różnicą, że Octavia miała dodatkowe przyciski do menu nad nawiewami, a w Leonie ich nie było. Obsługa nowego systemu wymaga jeszcze przyzwyczajenia, ale już w drugim VAG-u widać więcej plusów niż minusów.

ZOBACZ TAKŻE
TEST | Seat Leon ST Cupra 2.0 TSI 300 KM 4Drive - wrażenia gwarantowane

Wyposażenie

Nasz testowy egzemplarz był dość dobrze wyposażony. Może brakowało kilku “bajerów”, które były w Octavii, jak choćby otwierany panoramiczny dach czy elektryczny fotel kierowcy, które można też znaleźć w konfiguratorze Seata. Na początek skupimy się na tym, co tam naprawdę było. W końcu za ponad 21 tys. złotych musiało być tego całkiem sporo. Zanim przejdziemy do systemów i wnętrza skupimy się na tym, co było na zewnątrz. Więc tak, lakier Mystery Blue to koszt 2 808 zł, a 18-calowe felgi aluminiowe XC Performance Machined to dodatkowe 3 565 zł.

przód 1

Jeśli chodzi o wnętrze to tutaj było standardowo: szaro-brązowa tapicerka materiałowa ze skórą ekologiczną bez dopłaty. Następnie mieliśmy pakiet schowków za 125 zł, ambientowe oświetlenie kokpitu LED z możliwością wyboru koloru (1 243 zł), schowek z funkcją bezprzewodowego ładowania telefonu i wzmacniaczem sygnału (865 zł), pakiet zimowy (podgrzewane fotele, etc. – 2 150 zł).

Do tego jeszcze były: Navi System+ z mapami Europy za 3 tys. zł, kamera cofania za 1119 zł, darmowy Seat Connect (w naszej wersji wyposażenia). Co jeszcze oprócz wymienionych opcji? Można wymienić 18″ koło dojazdowe za 416 zł, pakiet dynamiczny (adaptacyjne zawieszenie DCC, profile jazdy) za 3 565 zł oraz asystent parkowania z czujnikami za 1576 zł.

Co za dopłatą może was zainteresować?

W kwestii wyposażenia dodatkowego można jeszcze zwrócić uwagę na inne ciekawe opcje. Wybraliśmy kilka, które zwrócą waszą uwagę. Jeśli zapragnęlibyście lepszy komfort siedzeń to w grę wchodzą skórzane fotele sportowe za ponad 3 500 złotych oraz tapicerka z perforowanej skóry naturalnej za ponad 8 tys. zł. W trakcie większych zakupów przydać może wam się elektryczna i bezdotykowo otwierana klapa bagażnika za 2 tys. zł. Za to jeśli chodzi o wcześniej wspominaną, otwieraną panoramę to tutaj trzeba szykować ponad 4,5 tys. złotych. Ostatnie opcje, które mogą was zainteresować to asystent wspomagania kierowcy za ok. 1200 zł oraz hak holowniczy za blisko 3 tys. zł.

Seat Leon ST: Spalanie

Jeśli chodzi o pomiary spalania to – podobnie jak przy nowej Octavii z tym samym napędem – byliśmy mile zaskoczeni. W przypadku 1.5 TSI 150 KM z manualem producent zakładał: 5,8 l/100 km w cyklu mieszanym, 5,0 l/100 km w trasie i 7,8 l/100 km w mieście. Nowy Seat Leon ST średnio spalił nam 7,4 l/100 km w trakcie testu, podczas którego pokonaliśmy około 2000 km. W mieście udało nam się zejść nawet na 7,2 l/ 100 km. Niestety w trasie kręciliśmy się już koło 5,7-6,0 l (z drogami szybkiego ruchu). Za to w cyklu mieszanym przeważnie osiągaliśmy 6,3 l/100 km.

ZOBACZ TAKŻE
TEST | Cupra Ateca 2.0 TSI 300 KM 4Drive - sport w SUV-ie
Seat Leon ST IV bok

Fot. Adrian Zieliński Fotografia Motoryzacyjna

Naprawdę było nieźle na tle laboratoryjnych pomiarów producenta. W dodatku między trybami Eco a Normal czy Comfort nie ma już tak dużych różnic w spalaniu. Oczywiście w Sporcie i przy dość dynamicznej jeździe wyniki spalania pójdą w górę, ale nadal nie ma tragedii. Postęp dało się zauważyć już przy Octavii, nowy Leon tylko to potwierdził. Patrząc na test Ibizy FR z 2019 roku widać spory progres, o czym pisaliśmy w teście Škody. Nadwozie to samo, silnik i skrzynia także, więc mamy dobry punkt odniesienia. Jedynie wielkość zbiornika paliwa się różni. Nowy Seat Leon ST ma 50 litrów, czyli o 5 mniej niż Škoda Octavia Combi. Mimo to spokojnie możecie przejechać na nim 780 km.

ZOBACZ TAKŻE
TEST | Seat Leon ST 1.5 EcoTSI 150 KM - w oczekiwaniu na Cuprę

Ile taka przyjemność kosztuje?

Seat Leon ST ze 150-konnym 1.5 TSI i 6-biegowym manualem w testowanej konfiguracji kosztuje 115 583 zł. Mieliśmy do czynienia z wersją Xcellence, która ze wspomnianym napędem startuje od 93 800 zł. Wyposażenie dodatkowe dopełniło nam kwotę o 21 783 złotych. Także oznacza to, że śmiało możecie zejść niżej z ceną. W kolejnym akapicie podamy wam kilka wariantów, zarówno tych tańszych jak i droższych.

tył 2

Fot. Adrian Zieliński Fotografia Motoryzacyjna

Generalnie cena nowego Leona w hatchbacku startuje od 69 700 złotych. Jednak w najtańszym wariancie Reference w grę wchodzi 90-konne 1.0 TSI z 5-biegowym manualem. W naszym materiale skupimy się jednak wokół Sportstourera (kombi) – w tym przypadku najtańszy wariant Style startuje od 77 900 zł. Mamy w nim 130-konną benzynę 1.5 TSI i 6-biegowy manual. Za Full LED musimy szykować już 83 200 zł, za Xcellence minimum 90 000 zł, podobnie mamy z wersją FR. Kwoty minimalne są tutaj w odniesieniu do 1.5 TSI 130 KM .

Jeśli chodzi o wersje 150-konne, tak jak nasza to prezentuje się to następująco: Style (81 700), Full LED (87 000), Xcellence (93 800) i FR (93 800). Gdybyście chcieli komfortowy wariant z 1.5 eTSI 150 KM i automatem DSG to musicie szykować dodatkowe 8-9 tys. złotych.

Jeśli już omówiliśmy wersje wyposażenia i warianty 1.0 TSI 90 KM 5-Manual, 1.5 TSI 130 KM/150 KM 6-Manual to czas na dopełnienie gamy silników. W porównaniu z poprzednią generacją nowy Seat Leon ST ma w ofercie napęd hybrydowy: 1.4 eHybrid 204 KM 6-biegowe DSG (minimum 134 800 zł – tylko Xcellence i FR). Obecny jest także 150-konny diesel 2.0 TDI CR 150 KM z DSG-7 (ok. 112 tys. zł). Na pewno jako potencjalni klienci mamy w czym przebierać. Naszą wersję testową znajdziecie w konfiguratorze (kod: SVXAFQZN) pod tym linkiem.

Podsumowanie: Seat Leon ST IV 1.5 TSI 150 KM Manual

Seat Leon Sportstourer 1.5 TSI 150 KM Manual
  • Wygląd zewnętrzny
  • Wnętrze
  • Przyjemność z jazdy
  • Multimedia
  • Wyposażenie
  • Jakość materiałów
  • Zawieszenie
  • Silnik
  • Spalanie
  • Cena w stosunku do jakości
4.7

Podsumowanie

Nowy Seat Leon ST może się podobać każdemu. W jego przypadku nie ma jasności, czy jest on lepszy dla Panów, czy też dla Pań. Na pewno wersja Xcellence z 1.5 TSI 150 KM i 6-biegowym manualem względem konkurencyjnego Style w Škodzie Octavii Combi, ale w tańszym o blisko 35 tys. złotych wariancie może kusić. Oczywiście nie ma otwieranego panoramicznego dachu czy elektrycznie sterowanego fotela kierowcy, ale bez tego część sobie przecież poradzi.

Jeśli chodzi o prowadzenie i działanie systemów dobry poziom został utrzymany. Odczuć da się komfort podróżowania nocą oraz poprawę właściwości jezdnych, dzięki czemu auto lepiej się prowadzi, jest wygodne, a to też pomaga nam zredukować spalanie. Patrząc przez pryzmat tego, że nowego Leona można mieć za mniejsze pieniądze to w półce średniej jest on warty rozważenia. Seat zazwyczaj wyróżniał się tym, że nie był tzw. nudnym VAG-iem, może to ten “hiszpański temperament” tak działa. Na pewno z czystym sumieniem – auto jest godne polecenia!

silnik 1.5 tsi 150 km 2020 Seat Leon ST

Fot. Adrian Zieliński Fotografia Motoryzacyjna

ZOBACZ TAKŻE
TEST | Kia ProCeed GT 1.6 T-GDI 204 KM - frajda gwarantowana

Zdjęcia

Unikalne fotografie Seat Leon ST IV do naszego artykułu wykonał Adrian Zieliński z Adrian Zieliński Fotografia Motoryzacyjna i Zieliński Fotografia. W portfolio naszego fotografa znajdziecie wiele innych interesujących sesji. Zapraszamy do oglądania.

Skomentuj

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Reklama
Reklama



Reklama