Connect with us

Formuła 1

Testy i pierwszy wyścig sezonu 2021 w Bahrajnie. Zmiany w kalendarzu F1

Sezon 2021 może nie niesie za sobą rewolucji technicznej, ale za to ponownie może dostarczyć nam ciekawe tory. Wiemy już, że z poprzedniej kampanii miejsce wywalczył sobie obiekt Imola, a wiele mówi się wciąż o Algarve w miejsce “TBC”. Zmiany w kalendarzu F1 objęły część terminów, które nie pokrywają się z pierwotną wersją. Czeka nas jeszcze kilka aktualizacji, ale na ten moment możemy być pewni startu sezonu 2021 w Bahrajnie – to tam zespoły F1 wybiorą się na przedsezonowe testy i otworzą rywalizację o mistrzowską koronę.

Opublikowano

w dniu

zmiany w kalendarzu f1 2021 gp bahrajnu
Fot. Mercedes AMG Petronas Motorsport

Testy przedsezonowe w Bahrajnie

Według RaceFans.net zespoły F1 zgodziły się co do zmian w harmonogramie testów przedsezonowych. Pierwotnie wszyscy mieli testować na torze Catalyunya pod Barceloną w dniach 1-3 marca.  Od jakiegoś czasu istniał jednak pomysł, aby przesunąć “zimowe” jazdy, jako że zmiany w kalendarzu F1 miały sprawić, że wszystko zacznie się na obiekcie Sakhir. Problem był jednak w planowaniu nowego terminu testów, ale ostatecznie udało się osiągnąć porozumienie co do dat 12-14 marca. 

Nie będzie to pierwsza sytuacja, kiedy to Formuła 1 przeprowadzi przedsezonowe testy w Bahrajnie. W przeszłości, dokładnie w 2014 roku, przeprowadzono tam jazdy po pierwszej turze w Jerez. Wówczas wielu narzekało na trudności logistyczne, ale za to chwaliło przewidywalne i dobre warunki. W związku z tym, że od 2021 roku zespoły mają zaledwie 3 dni na przygotowania, ważne jest, aby nie tracić czasu. Przy okazji nie trzeba będzie wracać z całym sprzętem do Europy, skoro 26-28 marca rozegra się GP Bahrajnu. 

ZOBACZ TAKŻE
Kalendarz F1 2021. Znamy pełen rozkład nowego sezonu

Niby jest progres, ale niepewność pozostaje

12 stycznia przyniósł nam prezentację poprawionego kalendarza na sezon 2021. W rozkładzie jazdy nadal mamy 23 rundy, tak jak peirwotnie zakładano. Oficjalnie GP Australii przesunięto z 21 marca na 21 listopada. Finalnie nic nie wskakuje za nich w pierwszy termin. Zmiany w kalendarzu F1 sprawiły, że GP Bahrajnu rozpocznie rywalizację o MŚ 28 marca. Zatem fani muszą uzbroić się w cierpliwość i wytrzymać tydzień dłużej. Na pewno podjęcie takiej decyzji należy uznać za słuszne, ponieważ nie naraziło to organizatorów w Melbourne na kolejne nierentowne inwestycje.

Jeśli chodzi o GP Chin, to runda zniknęła z harmonogramu. Jednakże władze F1 potwierdziły rozmowy z organizatorami co do nowego terminu. Jak uda się znaleźć nić porozumienia, prawdopodobnie czekają nas zmiany w jesiennej części sezonu 2021. Na ten moment 11 kwietnia nie odbędzie się żaden wyścig, ale za to 18 kwietnia rozegrają się zmagania na torze Imola. Odnośnie nazwy decyzja nie zapadła, chociaż prawdopodobnie będzie to ponownie GP Emilii-Romanii.

Trzecia runda tegorocznej kampanii nie jest jeszcze znana. Na ten moment 2 maja jest wolne miejsce (TBC). Najprawdopodobniej wskoczy tam obiekt Algarve, który był gospodarzem ubiegłorocznego GP Portugalii. Wraz z nim rozpocznie się małe europejskie tournee. Zaledwie tydzień później zaplanowano rywalizację o GP Hiszpanii. Odnośnie organizatorów z Katalonii wiemy już, że nic nie przeszkodzi zawodom. 

ZOBACZ TAKŻE
Kalendarz F1: Problemy Australii i Chin to woda na młyn dla innych?

W kontekście amerykańskiego tournee widać potwierdzenie przypuszczeń. GP Stanów Zjednoczonych, GP Meksyku i GP Brazylii będą tydzień po tygodniu. Następnie GP Arabii Saudyjskiej i GP Abu Zabi przesunięto o tydzień względem planowanych terminów. Zatem sezon 2021 prawdopodobnie zakończy się 12 grudnia. Tak jak podkreślaliśmy w poprzednim materiale, pewne swego mogą nie być rundy azjatyckie, tj. Singapur czy Japonia.

Zmiany w kalendarzu F1 2021 nie są jeszcze ostateczne

  1. 28 marca – Bahrajn (Sakhir)
  2. 18 kwietnia – Włochy (Imola *)
  3. 2 maja – TBC
  4. 9 maja – Hiszpania (Barcelona)
  5. 23 maja – Monako (Monako)
  6. 6 czerwca – Azerbejdżan (Baku)
  7. 13 czerwca – Kanada (Montreal)
  8. 27 czerwca – Francja (Le Castellet)
  9. 4 lipca – Austria (Spielberg)
  10. 18 lipca – Wielka Brytania (Silverstone)
  11. 1 sierpnia – Węgry (Hungaroring)
  12. 29 sierpnia – Belgia (Spa)
  13. 5 września – Holandia (Zandvoort)
  14. 12 września – Włochy (Monza)
  15. 26 września – Rosja (Soczi)
  16. 3 października – Singapur (Marina Bay)
  17. 10 października – Japonia (Suzuka)
  18. 24 października – USA (Austin)
  19. 31 października – Meksyk (Mexico City)
  20. 7 listopada – Brazylia (Sao Paulo)
  21. 21 listopada – Australia (Melbourne *)
  22. 5 grudnia – Arabia Saudyjska (Jeddah **)
  23. 12 grudnia – Abu Zabi (Yas Marina)

* Zmiany kalendarza podlegają zatwierdzeniu przez Światową Radę Sportów Motorowych FIA

** Z zastrzeżeniem homologacji toru

Porozumienie z organizatorami GP Australii to ulga

Władze Formuły 1 nie chciały rezygnować z wizyty w Australii drugi rok z rzędu. W związku z restrykcyjnym prawem spowodowanym pandemią koronawirusa nie udało się wywalczyć ustępstw. Nie ucierpią jednak na tym organizatorzy, którzy dostaną swoją szanse jesienią. Oczywiście wiele zależy od rozwoju sytuacji na świecie. Póki co, w F1 większość osób to optymiści. Choćby dlatego, że liczną na powrót kibiców na trybuny oraz powrót Paddock Club. Sporo entuzjazmu z ogłoszenia zmodyfikowanego kalendarza miał m.in. nowy prezes F1.

ZOBACZ TAKŻE
Domenicali znalazł lek dla F1. To dużo prostsze przepisy i rozrywka

To był pracowity początek roku w Formule 1 i z przyjemnością potwierdzamy, że liczba wyścigów zaplanowanych na ten sezon pozostaje niezmieniona. Globalna pandemia nie pozwoliła jeszcze na powrót życia do normy, ale w 2020 roku pokazaliśmy, że możemy bezpiecznie ścigać się jako pierwszy międzynarodowy sport, który powróci, i mamy doświadczenie i plany, które pozwolą nam osiągnąć sukces w naszym sezonie. To wspaniała wiadomość, że już byliśmy w stanie uzgodnić przesunięty termin Grand Prix Australii w listopadzie i nadal pracujemy z naszymi chińskimi kolegami, aby znaleźć rozwiązanie, aby ścigać się tam w 2021 roku, jeśli coś się zmieni – powiedział Stefano Domenicali.

Jesteśmy bardzo podekscytowani, mogąc ogłosić, że Imola powróci w sezonie 2021 i wiemy, że nasi fani nie mogą się doczekać powrotu Formuły 1 po przerwie zimowej i zmienionym otwarciu sezonu w Bahrajnie. Oczywiście sytuacja wirusów pozostaje płynna, ale mamy doświadczenie z zeszłego sezonu ze wszystkimi naszymi partnerami i promotorami, aby odpowiednio i bezpiecznie dostosować się do 2021 roku – dodał Włoch.

Kolejne zmiany w kalendarzu F1 już niebawem?

Wiele wskazuje na torze, że Liberty Media, FIA i zespoły chcą mieć pewność co do ostatecznego harmonogramu zanim wystartuje sezon. Niestety może być to trudne, ponieważ wraz z zmieniającą się sytuacją na świecie w dobie pandemii COVID-19 wiele może “wyjść w praniu”. Dlatego możemy być spokojniejsi o start kampanii znacznie wcześniej niż w zeszłym roku. Jednakże jeszcze na długo przed przedsezonowymi testami dowiemy się, co z pustym miejscem. Oficjalnie zostanie podany też rezultat rozmów z organizatorami GP Chin.

Mimo wszystko wyścigów powinno być więcej jak 17, nawet jeśli zostaną odwołane inne rundy, to inne obiekty są gotowe. Algarve liczy na wypełnienie luki TBC. Za to przeciwskazań nie ma w przypadku Istanbul Park czy Mugello. Możliwe też, że inny europejski tor zadeklaruje swoją gotowość. Także na pewno wiele jeszcze przed nami.

Skomentuj

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Reklama
Reklama



Reklama