Nasze profile w mediach społecznościowych

Formuła 1

McLaren MCL35M, czyli pierwsza prezentacja za nami | Analiza

McLaren jako pierwszy zespół zaprezentował swój bolid na sezon 2021. Stajnia z Woking odsłoniła model MCL35M, który nawiązuje do zeszłorocznej konstrukcji, ale nie brak mu innowacyjnych rozwiązań. Za transmisję z prezentacji odpowiadała telewizja Sky Sports, a w jej trakcie ambicje i cele nałożone przez członków legendarnej ekipy.

Opublikowano

w dniu

McLaren MCL35M f1 2021 bolid przód
Fot. McLaren

McLaren MCL35M oznacza powrót do współpracy z Mercedesem

Brytyjski zespół w sezonie 2021 wraca do używania silników niemieckiego producenta. W przeszłości oba podmioty współpracowały ze sobą w latach 1995-2014. W trakcie wspólnych startów udało im się wywalczyć jedno mistrzostwo świata wśród konstruktorów (1998) oraz trzy tytuły wśród kierowców (1998-1999, 2008). McLaren długo czeka na swój triumf w klasyfikacjach generalnych. Na samo zwycięstwo w Grand Prix czekają od wyścigu w Brazylii w 2012 roku, kiedy to triumfował Jenson Button. Model MCL35M ma być kolejnym krokiem naprzód w długoterminowym planie powrotu na szczyt.

kokpit mcl35m

Ostatni sezon stajnia z Woking zakończyła na świetnym, 3. miejscu w „generalce”. Nie dziwi więc, że chcieliby ten stan rzeczy utrzymać. Wszyscy wierzą, że uda się zbliżyć do Red Bulla i Mercedesa, aby od sezonu 2022 nawiązać równorzędną walkę. Jeśli chodzi o tegoroczny bolid, to wielu rywali widziało różne możliwości, na których ich konkurent może skorzystać. Na pewno szersze spectrum zmian, które nie są objęte systemem tokenów z powodu zmiany dostawcy silnika umożliwiło poprawę wydajności całego pakietu. Jeszcze przed planowaną prezentacją ludzie z fabryki pozytywnie wypowiadali się o pracy i postępach. Chwalono już m.in. podejście ludzi z Mercedesa, którzy byli ponoć bardzo pomocni przy optymalizacji i dostrojeniu motoru. Finalnie przyszło nam zobaczyć ciekawy efekt.

ZOBACZ TAKŻE
McLaren może nie być szybki od początku sezonu 2021?

Odświeżone malowanie

Wielu spodziewało się, że McLaren bardziej nawiąże do lat 60-tych i połączy pomarańcz z białym. Ostatecznie tak się nie stało, ponieważ wciąż zostaliśmy przy połączeniu papaya orange z niebieskim. Chociaż dodatkowo otrzymaliśmy też więcej czerni. Niebieski też wyróżnia się jeszcze bardziej przez pojawienie się linii wzdłuż nosa. Na pewno bolid MCL35M trudno będzie pomylić z jakimkolwiek innym. Chociaż niektórzy mogą czuć lekki niedosyt.

ZOBACZ TAKŻE
Seidl nie ma wątpliwości. McLaren zniweluje stratę do Mercedesa

z góry mclaren2021

Ricciardo i Norris nie mogą się doczekać sprawdzenia MCL35M

McLaren podszedł nietypowo do swojej prezentacji. Już na początku transmisji bliżej poznaliśmy ich kierowców. Lando Norris, który rozpocznie 3. sezon w pomarańczowych barwach, miał jak najlepiej zintegrować się z Danielem Ricciardo. Australijczyk dołączył do brytyjskiej ekipy i już wziął się za przekazywanie pozytywnej energii. Obaj Panowie nawet pobawili się w studiu muzycznym. Po tym, co dotychczas pokazywali na torze i poza nim możemy się spodziewać sporej dawki dobrego humoru w sezonie 2021.

Kibice stajni z Woking życzyli Norrisowi i Ricciardo powodzenia. Ci zamierzają odwdzięczyć się za dobre słowo na torze. Jeśli konstrukcja MCL35M pozwoli im walczyć o podia i zwycięstwa, to zrobią wszystko, aby wykorzystywać nadarzające się okazje. Część jego potencjału odkryją już jutro, 16 lutego, na torze Silverstone w ramach jazd w trakcie dnia filmowego.

tył mclaren 2021

Entuzjazm kierownictwa McLarena

Szef McLarena zdawał się być bojowo nastawiony do nowych wyzwań. 45-latek wierzy, że jego ludzi poradzili sobie z wyzwaniem dotyczącym przebudowy bolidu pod silnik Mercedesa. Niemiec podkreślił, że liczy na jeszcze lepsze wyniki jak podczas ostatnich lat z jednostkami Renault.

Wszyscy w McLarenie jesteśmy gotowi i zdeterminowani na kolejny sezon intensywnych wyścigów Formuły 1. Cały zespół ciężko pracował podczas krótkiej zimy, wraz z naszymi kolegami z Mercedes-AMG, aby wyprodukować MCL35M i zapewnić naszym kierowcom mocny samochód do tegorocznych wyścigów. Nie było to małe wyzwanie i chcę podziękować każdemu członkowi naszego zespołu, czy to na MTC, czy też pracując zdalnie, za ogromny wysiłek, jaki włożyli. Lando i Daniel, wiem, dołożą wszelkich starań, aby reprezentować zespół na dobrej drodze – powiedział Andreas Seidl.

Wszyscy jesteśmy niezmiernie zadowoleni z tego, jak Lando rozwinął się od kierowcy testowego i rozwojowego w 2017 roku do najmłodszego brytyjskiego podiumowicza w 2020 roku. Jego pasja i doświadczenie w tym sporcie rosną ręka w rękę i jest teraz jednym z najszybszych i najbardziej ekscytujących kierowców wyścigowych na starcie. Daniel reprezentuje nasz kolejny krok jako zespół, a jego decyzja o dołączeniu do McLarena jest potwierdzeniem postępów, jakie czynimy. Jako sprawdzony zwycięzca wyścigów i potężny zawodnik, Daniel wnosi energię i doświadczenie, aby popychać McLarena do przodu w naszej misji na czele stawki – dodał.

Razem, Lando i Daniel, stanowią jeden z najbardziej konkurencyjnych składów kierowców w sporcie. Wiemy, że mając tę ​​dwójkę za kierownicą MCL35M, będziemy mieć zespół, który da całkowite zaangażowanie w dążenie do osiągnięć na torze, gdy zbliżamy się do sezonu 2021 – zakończył.

Zadowoleniu nie było końca…

Dyrektor generalny McLaren Racing odpowiadał za zmiany strukturalne w zespole wyścigowym brytyjskiej marki. To on pozyskał Andreasa Seidla z Porsche oraz Jamesa Keya z Toro Rosso. Obaj Panowie przyczynili się do poprawy wyników McLarena w ostatnich dwóch sezonach. 

Jesteśmy podekscytowani, mogąc wraz z Lando i Danielem uruchomić nasz zespół do 2021 roku, przygotowując się do rozpoczęcia sezonu Formuły 1. W tym roku mamy niesamowicie ekscytujący skład kierowców, obaj są mocnymi kierowcami na torze i świetnymi postaciami poza torem. Lando jest z natury szybkim i inteligentnym kierowcą wyścigowym, podczas gdy Daniel jest wielokrotnym zwycięzcą Grand Prix z ostrą przewagą wyścigową i wyjątkowym talentem – powiedział Zak Brown.

Po trudnym, ale satysfakcjonującym 2020 roku, mocno wcisnęliśmy przycisk resetowania w tym sezonie, kontynuując naszą drogę do przodu stawki. To będzie jeszcze trudniejszy sezon, ale jesteśmy gotowi sprostać temu wyzwaniu. Chcę oddać hołd Formule 1, FIA i naszym zespołom za kontynuowanie ciężkiej pracy na rzecz naszego sportu. Wkraczamy w ten sezon z niesamowitą grupą zaangażowanych i wartościowych partnerów u boku, którzy są tak istotną częścią naszego zespołu. Rok 2020 był poważnym wyzwaniem, nie tylko dla McLaren Racing, ale także dla wielu naszych partnerów, więc utrzymanie ich wsparcia jest świadectwem jakości naszych partnerów i relacji, które nawiązaliśmy podczas naszej wspólnej podróży – dodał.

Naprawdę brakowało nam naszych fantastycznych fanów na torze i nie możemy się doczekać, kiedy znowu do nas dołączą, kiedy będzie to bezpieczne. Jak zawsze, jeździmy na każdy weekend Grand Prix z ambicją zagrania wspaniałego show i osiągnięcia jak najlepszego wyniku dla naszej niesamowitej bazy fanów. Jestem dumny z naszego zespołu i dotychczasowych postępów. Przed nami jeszcze długa droga, ale w zespole mamy wspaniałego ducha i w miarę kontynuowania naszej podróży stajemy się silniejszymi konkurentami – zakończył.

Co na to szef autorów arcydzieła?

Dyrektor techniczny zespołu z Woking postanowił w skrócie wspomnieć o najważniejszych obszarach, które uległy modyfikacjom względem zeszłego roku. 49-latek już w grudniu optymistycznie wypowiadał się o pracach nad następcą MCL35. Teraz tylko potwierdził, że nic się nie zmieniło, podkreślając jak duża ekscytację czuje przed startem testów przedsezonowych już 12 marca.

Pomimo względnie stabilnych przepisów technicznych względem 2020 r., istnieje kilka istotnych zmian aerodynamicznych w zasadach, które są ważne, aby je dobrze wprowadzić. Każda zmiana tych przepisów daje szansę, a zespół w Woking pracował niesamowicie ciężko w trudnych warunkach, aby zmaksymalizować te możliwości. Jednym z kluczowych elementów konstrukcji MCL35M jest integracja jednostki napędowej Mercedes-AMG, która wymagała znacznego wysiłku zarówno ze strony zespołu w Woking, jak i naszych kolegów z Mercedesa. Pomimo naszego ograniczonego zakresu instalacji w homologowanym samochodzie, zespół wykonał fantastyczną robotę, optymalizując nasze prace projektowe – powiedział James Key.

Budowa samochodu Formuły 1 nigdy nie jest łatwa. Są to najszybsze i najbardziej skomplikowane technicznie samochody wyścigowe na świecie, a to wyzwanie spotęgowała dopiero pandemia COVID-19. W ciągu ostatniego roku zespół w fabryce został poddany niezwykle surowym, rygorystycznym testom i procedurom roboczym mającym na celu zapewnienie bezpieczeństwa naszym pracownikom. Jestem niezmiernie dumny z tego, jak nasza niesamowita grupa ludzi sprostała temu wyzwaniu i opracowała najlepszy możliwy pakiet – dodał.

McLaren MCL35M: Analiza bolidu

Nowy bolid na pierwszy rzut oka może łudząco przypominać zeszłoroczną konstrukcję. Jednakże im bardziej się przyjrzymy, tym zobaczymy więcej ciekawych detali. Część wynika z przystosowania pokrywy silnika i tylnej sekcji do zmodyfikowanej skrzyni biegów i silnika Mercedesa. Dla uporządkowania waszej wiedzy zaczniemy od początku i będziemy posiłkować się Tweetem Tobi Grünera z AMuS.

Model MCL35M ma dość poważnie zmieniony przód. Ekipa z Woking zrezygnowała z dotychczasowej filozofii i zdecydowała się zastosować nos w stylu Mercedesa i Racing Point. Nie mamy już wystającego dzioba, a raczej dość gładki i spójny nos. Przednie skrzydło także doczekało się wielu modyfikacji w obszarze płatów. Są one zwężone względem modelu z 2020 roku i wyprofilowane bardziej agresywnie. Ma to za zadanie odpowiednio prowadzić strugę powietrza w kierunku podłogi, sekcji bocznych i kokpitu. 

Tzw. Bargeboardy i sidepody także uległy modyfikacji z racji zmiany przodu. Owiewki zostały bardziej rozdzielone. Część z nich jest dłuższa, a wszystkie nadal tworzą kształt „bumerangu”. Muszą być one rozmieszone inaczej ze względu na modyfikacje podłogi i przedniej sekcji.

Wpływ na filozofię projektowania MCL35M miał nie tylko silnik

Już sama regulaminowa zmiana, która wymusiła redukcję obszaru podłogi, wpłynęła bardzo na filozofię projektowania. Na końcu można zobaczyć, że jest ona węższa i ma wcięcia na końcach. Nie ma już kąta prostego i wzdłuż idących małych owiewek czy nacięć. Za to, w kwestii nacięć można zwrócić uwagę na to, że rok temu przednia część podłogi miała ich znacznie mniej niż obecnie.

Obszar wokół pokrywy silnika i chłodnic także został zwężony. Sugeruje to dość ciasne upakowanie podzespołów i chęć zwiększenia wydajności aero. MCL35M ma generować mniejszy opór. W oczy rzuca się jeszcze nowy „airbox”, który ma teraz mniej kanałów chłodzących. Inżynierowie doszli do wniosku, że silnik Mercedesa wymaga innego kształtu kanału, który też będzie efektywniejszy i wpłynie na kształt pokrywy.

Tylne skrzydło również doczekało się dużych modyfikacji. Boczne płaty mają inny kształt niż przed rokiem. McLaren poszedł inną drogą niż konkurencja i zastosował nacięcia i owiewki w kształcie przewróconej litery „L”. Wygląda to dość interesująco i może służyć poprawie docisku i stabilności tyłu.

ZOBACZ TAKŻE
McLaren MCL35M to zupełnie nowy bolid? Zespół pewny postępów

McLaren MCL35M 2021

Kiedy następna prezentacja?

ZOBACZ TAKŻE
Bolidy F1 2021. Tu znajdziecie wszystkie informacje w jednym miejscu

Już w nadchodzący piątek, 19 lutego, swój bolid odsłoni zespół Scuderia AlphaTauri. Na ten moment nie znamy dokładnie planów ekipy z Faenzy, ale można oczekiwać, że zdecydują się na wydarzenie online. W zeszłym roku prezentacja bolidu została połączona z pokazem mody i prezentacją nowej kolekcji odzieżowej marki należącej do Red Bulla. Gdy plany się wyklarują, damy wam znać w powyższym artykule, który jest na bieżąco aktualizowany.

5/5 (liczba głosów: 4)

The requested resource was not found on this server.

Skomentuj

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama
Reklama