Nasze profile w mediach społecznościowych

Formuła 1

Najlepsze malowania bolidów z testów. Szkoda, że nie użyto ich w wyścigu

W trakcie testów F1 i shakedownów wielokrotnie zobaczyliśmy malowania bolidów, w których fani F1 mieli prawo się zakochać. Jako, że w przyszłym tygodniu – 12-14 marca – odbędą się przedsezonowe testy, postanowiliśmy wybrać najciekawsze barwy, które na długo zapadną w pamięci.

Opublikowano

w dniu

testy shakedowny najlepsze malowania bolidów F1

W styczniu swoje zimowe barwy zaprezentował zespół Alpine, który zdecydował się na czerń połączoną z francuskimi akcentami. Jednym przypadło ono do gustu, innym nieco mniej. Większość liczyła na zastąpienie czerni odcieniami błękitu i tak się w końcu stało. Wielu fanów F1 uznaje szaty A521 za najładniejsze w stawce. Konkurować stara się z nimi Aston Martin, który przywrócił do sportu odcienie British Racing Green. Oczywiście wśród serii “malowania bolidów 2021” każdy ma swoje faworyta i jest to kwestia gustu, a to nie podlega dyskusji.

Najlepsze testowe malowania bolidów F1

1990: Jordan GP i piękno karbonu

Wielokrotnie zanim zaczęło się prawdziwe ściganie ekipy F1 starały się przykuć swoją uwagę. Tak też zrobił zespół Eddiego Jordana w 1990 roku. Irlandczyk skusił się na dołączenie do królowej sportów motorowych po świetnych wynikach w Formule 3 i F3000. Jordan GP szykował się na debiut w sezonie 1991 i od razu zwrócił na siebie uwagę. Bolid oznaczony symbolem 911, napędzany silnikami Forda, wyjechał na tor Silverstone w październiku 1990 r. Poprowadził go John Watson. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie połączenie jasnożółtych akcentów logo Jordan i karbonowej czerni (wynikającej z braku pomalowania całej warstwy włókna węglowego).

Po cichu wielu kibiców liczyło, że stajnia z Silverstone wystawi bolid w takiej samej postaci. Jednakże doszło do zmian barw na zielono-niebieskie z ekspozycją dla logo 7 Up. O dziwo spotkało się to z ciepłym przyjęciem i nikt niczego nie żałował. Warto też dodać, że bolid 911 miał nową nazwę – 191. Głównie spowodowane było to narzekaniami ze strony Porsche, które nie chciało dziwnych skojarzeń ze swoją 911-tką.

ZOBACZ TAKŻE
Przedsezonowe testy F1 2021. Wszystko, co musicie o nich wiedzieć

1997, 2005-2006: Klasyczny papaya orange w McLarenie

McLaren w latach 1973-1996 charakteryzował się tym, że miał malowanie składające się z odcieni bieli i czerwieni. Przez dwa lata, 1973-1974 było to związane głównie z firmą Texaco. Jednakże już w 1975 roku do głosu doszło Marlboro, które także optowało za taką kolorystyką. Współpraca trwała aż do końca sezonu 1996. Nawet początki współpracy z Ilmor-Mercedes i samym Mercedesem, 1995-1996, to objęły. Dopiero w 1997 roku do gry wszedł inny producent wyrobów tytoniowych – firma West. Wówczas ekipa zdecydowania się, aby ich malowania bolidów F1 obfitowały w kolory – czarny, srebrny i biały. Mieliśmy z nimi do czynienia aż do końca sezonu 2005.

Jednakże zanim McLaren na dobre rozkręcił się z Westem, tak eksperymentowali. Stajnia z Woking w trakcie testów w 1997 roku wystawiła bolid MP4/12 w historycznych barwach papaya orange z lat 60-tych. Wielu zakochało się w tym malowaniu i trudno się temu dziwić. Mało kto wierzył jednak w to, że obejrzymy je w wyścigu. Główny sponsor chciał cieszyć się duża ekspozycją, a za elementami srebra był także Mercedes. Legendarny zespół często nawiązywał do swojej historii, choćby testując bolidy w 2005 i 2006 roku. Jednak na powrót pomarańczowego czekaliśmy do 2017 roku. Finalnie jednak typowy papaya orange wszedł do użycia w sezonie 2018 i utrzymuje się do dziś.

1999: Przygotowania Williamsa i BMW

Stajnia z Grove po mistrzowskim sezonie 1997 była skazana na dwa lata korzystać z przestarzałych silników Renault. Francuzi po sezonie 1997 wycofali się z F1, a Mecachrome przejęło nadzór nad ich jednostkami napędowymi. Niestety bez wsparcia fabryki Williams nie był już tak mocny. Jednakże Brytyjczycy byli dogadani z BMW, które chciało dołączyć ze swoją 3-litrową V10 w sezonie 2000. Nastroje w Grove były bardzo dobre, a niemiecki producent już w 1999 r. rozpoczął przygotowania na A1 Ringu i Catalunya. Wtedy też zaczynali zrywać z kolorystyką narzuconą przez producenta tytoniowego – Winfield (1998-1999). Tak powstały przejściowe niebiesko-białe barwy.

BMW Jorg Muller A1 Ring 1999 Williams test F1

Fot. Twitter / Jorg Muller testujący Williamsa FW19 z silnikiem BMW na torze A1 Ring (obecnie: Red Bull Ring) w 1999 r.

Kolorystyka odpowiadała BMW, jak i Williamsowi kojarzącemu się z granatem. Niebieskie paski przedzielane bielą zwracały na siebie uwagę. Większość upatrywała w tym nowego otwarcia w 2000 roku. Ostatecznie zmieniono barwy ze względu na sponsorów – Castrola, Compaq, Allianz czy potem HP. Zmiana nie była zła, ponieważ barwy były też podobne do tych, jakie miał Brabham współpracując z BMW w latach 1982-1987. Mimo wszystko sentyment do testowego malowania pozostał.

ZOBACZ TAKŻE
Malowania Scuderii Ferrari w F1. Nie zawsze dominowała czerwień

2004: Red Bull przygotowywał się do debiutu w F1

W połowie sezonu 2004 dużo mówiło się o tym, że Jaguar Racing będący własnością Forda zostanie przemianowany na Ford Racing lub sprzedany. Ostatecznie wydarzyło się to drugie. Stajnię z Milton Keynes kupił Dietrich Mateschitz, który chciał bardziej zaakcentować obecność Red Bulla w F1. Austriak nie zadowalał się sponsoringiem Saubera czy Arrowsa, marzył o czymś więcej. Wszyscy byli ciekawi, kiedy nowa (stara) ekipa przeprowadzi swój pierwszy test.

Red Bull Racing 2004 pierwszy test F1 Barcelona F1

Fot. Red Bull Racing / Pierwsze testy Red Bulla przed oficjalnym debiutem w F1. Oto przemalowany Jaguar R5

Ostatecznie pod koniec 2004 roku w Barcelonie, Jaguar R5 został pomalowany w barwy niebiesko-szare, czyli klasyczne z puszki napoju energetyzującego Red Bulla. Odbiór nowego malowania wśród bolidów był pozytywny. Każdy wiedział, że w ten sposób austriackiego koncernu od razu kusi ich, aby pójść do sklepu i kupić ich napój. Okazało się jednak, że w 2005 roku, w debiutanckim sezonie wprowadzili ciemnoniebieską kolorystykę z duża ekspozycją swojego logo. Nazwa “Czerwone Byki” wręcz przylgnęła do austriackiego zespołu – w końcu o to chodziło.

ZOBACZ TAKŻE
Ksywy kierowców F1: Skąd się wywodzą? Od El Maestro po Icemana

Czerwone Byki często zmieniały barwy. Ale jak to? Kiedy?

Cóż, to powyższe przykłady dotyczą już samych wyścigów. Za to z testów, czy shakedownów (pokazów/dni filmowych) zapamiętać można jeszcze nietypowe camo z 2018 i 2019 roku (o nich na końcu!). Raz dominował niebieski, a raz czerwony. Jednakże jeszcze w 2015 roku na torze Jerez, Daniil Kvyat i Daniel Ricciardo jeździli w szarym camo, znanym ze zdjęć szpiegowskich nowy aut.

2007: Renault zakończyło współpracę z Mild Seven, a zaczęło z ING

W latach 2002-2006 za sprawą Mild Seven bolidy Renault były niebiesko-żółte. Jeszcze w poprzednich latach, jako Benetton, eksperymentowano. Tym razem jednak francuskie bolidy było trudno pomylić z jakimikolwiek innymi. Niestety pod koniec sezonu 2006 umowa z Mild Seven zakończyła się. Wspieraniem ówczesnych mistrzów świata (2005-2006) zainteresowane był różne firmy. Ostatecznie wybór padł na bank ING.

Zanim jednak bolidy stały się żółto-białe, Renault wystawiło swój bolid w przedsezonowych testach 2007 w przejściowym malowaniu. Ciemnoniebieski spodobał się większości jak ten błękitny. Niestety wraz z pojawieniem się nowego partnera barwy musiały ulec zmianie. Współpraca z ING trwała od początku 2007 roku do GP Singapuru 2009, kiedy na jaw wyszła afera crashgate.

Renault R27 2007 F1 malowania bolidów f1 testy

Fot. F1 Memories / Giancarlo Fisichella w R27 podczas przedsezonowych testów w 2007 roku

2007: Początki Force India. Vijay Mallya wykupił Spykera. Czyżby najlepsze na liście “Najlepsze malowania bolidów F1”?

Vijay Mallya skorzystał na kłopotach właścicieli Spykera. Holendrzy wcześniej wykupili rosyjskiego Midland F1 w 2006 roku, ale potem nie dawali sobie najlepiej rady. Co prawda ich pomarańczowo-czarne barwy rzucały się w oczy i kibice je lubili, tak każdy spodziewał się zmiany. Gdy ówczesny miliarder z Indii wykupił ekipę z Silverstone, stało się jasne, że będzie promował swoje firmy. Głównie rozchodziło się o Kingfischer – jego linie lotnicze.

W posezonowych testach bolid Spyker F8-VII przybrał nowe barwy. Mało kto spodziewał się efektu “woow”. Wszyscy byli jednak w błędzie. Lista “najlepsze testowe malowania bolidów” zyskała w swoim gronie bordowo-biało-złotą kolorystykę. Wyglądało to naprawdę nieźle i wszyscy byli pod wrażeniem.

Force India 2007 test F1

Fot. Force India F1 Team

Vijay Mallya chciał zbudować silny zespół i chciał mieć najlepszych kierowców w 2008 roku. Dlatego też w 2007 roku sprawdził kilku chętnych. Adrian Sutil był niemal pewny pozostania w Silverstone. Jednak Christijan Albers czy Sakon Yamamoto, którzy się wymieniali, już nie. Do grona chętnych wejścia do nowej ekipy byli Giancarlo Fisichella i Ralf Schumacher. Włoch rozstał się z Renault po rozczarowującym sezonie 2007, a Niemiec nie był już potrzebny Toyocie. Obaj walczyli o utrzymanie w F1. Finalnie angaż wywalczył Fisichella. Wśród rywalizujących był też Giedo van der Garde, który doczekał się szansy w F1 dopiero później – w 2013 roku.

Niestety malowanie nie przetrwało, ponieważ wyparły je złoty i jaskrawoczerwony odcień. Sezon 2008 nie był rewelacyjny. Dopiero w 2009 r. ze zmianą barw na pomarańczowo-zielono-białe przyszły lepsze czasy. Ekipa po drodze nawiązała współpracę z Saharą i chciała jak najlepiej eksponować indyjskie barwy w F1.

ZOBACZ TAKŻE
Niechlubne rekordy F1 - zespoły i kierowcy nie chcą o nich pamiętać

2018-2019: Red Bull zaszokował fanów. Malowania bolidów w nietypowym “camo”. Koniec zestawienia “Najlepsze malowania bolidów F1”

Podczas prezentacji modeli RB14 i RB15 stajnia z Milton Keynes pokazała nietypowe rendery. Zespół chciał ukryć najciekawsze rozwiązania przed rywalami i zdecydował się na nietypowe odcienie. Raz dominowały niebieski i granat, a innym razem czerwień i granat. Bolidy zrobiły jeszcze większe wrażenie na torze, gdy zespół przeprowadził ich shakedown na torze Silverstone.

RB14 LIVERY malowania bolidów f1 testowe

Fot. Red Bull Racing / RB14 z 2018 roku w nietypowym wydaniu

Kibice Czerwonych Byków, jak i całej F1, byli lekko rozczarowani, że zespół nie zdecydował się na wystawienie samochodów w tych barwach w trakcie mistrzostw. Mimo że malowania bolidów Red Bulla wyróżniają się, raz mat, potem mat z lekkim połyskiem i brak obrysu od 2016 roku, robią wrażenie, tak przydałaby się zmiana. Czy austriacka ekipa zdecyduje się kiedyś na taki krok? Być może stanie się tak kiedyś za sprawą większego partnera np. Porsche czy Audi.

malwowania bolidów f1 2019 red bull

Fot. Red Bull Racing / RB15 z 2019 podczas shakedownu

Skomentuj

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Reklama
Reklama



Reklama