Nasze profile w mediach społecznościowych

IMSA

Będzie trzęsło. Czas na 12h Sebring 2021 | Zapowiedź

Nadchodzi wyścig 12h Sebring 2021 – druga runda mistrzostw IMSA WeatherTech Sportscar Championship. Pora zapoznać się z listą startową i zgłoszonymi załogami.

Opublikowano

w dniu

12h Sebring 2021
Fot. IMSA/Twitter

12h Sebring 2021: Status quo w DPi

W najwyższej klasie mistrzostw WeatherTech zobaczymy siedem załóg. To identyczna ilość względem styczniowej rundy na Daytonie. Wspomniany wyścig wygrała należąca do Wayne’a Taylora załoga z numerem 10. Było to trzecie z rzędu zwycięstwo zespołu WTR, który miał przed sobą trudne zadanie – wygrać pierwszy wyścig po zakończeniu wieloletniej współpracy z Cadillakiem i przejściu do Acury. Udało się to wykonać dzięki prawidłowej strategii i egzekucji wyścigu. To oznacza, że załoga WTR z numerem 10 prowadzi w punktacji. Tu zobaczymy Ricky’ego Taylora, Felipe Albuquerque i Alexandra Rossiego.

ZOBACZ TAKŻE
Acura jak Audi i Porsche. Potwierdziła program LMDh od 2023 roku

Kolejna ekipa to Meyer Shank Racing z numerem 60. Ten zespół w przeszłości startował w klasie Daytona Prototype, a ostatnie lata spędził w klasie GTD. Tymczasem w tym sezonie MSR debiutuje w klasie DPi z Acurą. Rolex 24 nie był łatwy dla ekipy Michaela Shanka, która pod względem tempa była jedną z najsłabszych w klasie. Jednak wynika to z tego, że zespół – podobnie jak WTR – dopiero uczy się obsługi ARX-05. Ten samochód poprowadzą Juan Pablo Montoya, Olivier Pla i AJ Allmendinger.

Japoński ninja z Mazdy

Mimo że Mazda przed tym sezonem ograniczyła program w IWSC z dwóch do jednego samochodu, to pokazała się z mocnej strony i zajęła trzecie miejsce na Daytonie. Choć zespół nie stanowił bezpośredniego zagrożenia dla liderów wyścigu, to cały czas jechał w okolicach trzeciego i czwartego miejsca w klasie. Załoga japońskiego producenta przyjeżdża na Sebring w roli obrońców zwycięstwa w zeszłorocznej edycji, w której Mazda zajęła pierwsze i trzecie miejsce. W jedynej Maździe zobaczymy Olivera Jarvisa, Harry’ego Tincknella i Jonathana Bomarito.

12h Sebring 2021: Cadillac w kratkę, ale z potencjałem

Na słowa uznania zasługuje wystawiana przez Action Express załoga z numerem 48. To jest nowa załoga, która nie była stawiana w roli faworytów, mimo, że zespół jest wspierany przez Action Express. Ta załoga była pierwotnie zgłoszona jedynie na Daytonę, jednakże kilka tygodni temu potwierdzono jej obecność na trzech pozostałych rundach Endurance. To da zespołowi większą pewność, że w razie problemów jednej załogi, drugi samochód będzie w stanie uratować wynik.

ZOBACZ TAKŻE
AXR powraca na resztę sezonu NAEC 2021 z drugim samochodem

Taka sytuacja miała miejsce na Daytonie. Kiedy załoga z numerem 31 napotkała problemy ze skrzynią biegów w ostatnich godzinach rywalizacji, czterdziestka ósemka była w stanie zastąpić #31 w czołówce i dowiozła drugie miejsce w debiucie. Prototyp z numerem 31 poprowadzą Felipe Nasr, Pipo Derani i Mike Conway. Natomiast w 48 zobaczymy Jimmiego Johnsona, Kamuiego Kobayashiego i Simona Pagenauda.

Ogromne rozczarowania

Na koniec słowo o załogach Chipa Ganassiego i JDC-Miller Motorsports. Pierwsza ekipa debiutowała w DPi po kilku latach nieobecności w prototypach i radzili sobie dobrze. Treningi i kwalifikacje upłynęły pod znakiem nauki, natomiast w wyścigu niemal całą dobę liczyli się w walce o prowadzenie. Przed finiszem w Top 3 powstrzymała ich jedynie przebita opona w końcówce wyścigu. Był to spory cios dla załogi stanowiącej pozytywne zaskoczenie wyścigu. We wspomnianym aucie z numerem 01 zobaczymy Rengera van der Zande, Kevina Magnussena i Scotta Dixona.

Z kolei załoga JDC to największy zawód pierwszej rundy w klasie DPi. Załoga z numerem 5 w treningach trzymała się czołówki i prezentowała mocne tempo na początku rywalizacji. Niestety w podczas nocnej części wyścigu przydarzyła się kolizja z autem klasy GT. Ten incydent wyeliminował samochód z walki o choćby pierwszą piątkę. W samochodzie sponsorowanym przez Mustang Sampling zobaczymy Tristana Vautiera, Loica Duvala i Sebastiena Bourdais.

12h Sebring 2021: Wielki nieobecny w LMP2

W LMP2 na starcie zobaczymy pięć samochodów – wszystkie z nich to Oreki 07. Cztery samochody to zgłoszenia na pełny sezon od PR1 Mathiasen, WIN Autosport, Tower Motorsport i Era Motorsport. Tymczasem piąty prototyp w stawce wystawi ekipa United Autosports, która chciała wystartować na Daytonie, ale na drodze stanęły problemy logistyczne. Zespół planuje także dodatkowe starty na Watkins Glen i Road Atlanta. Kierowcy załogi numer 22 to James McGuire, Wayne Boyd i Guy Smith.

ZOBACZ TAKŻE
IMSA wydała BoP przed rundą WeatherTech na Sebring

Era Motorsport przyjeżdża na 12h Sebring 2021 jako lider tabeli po przekonującym zwycięstwie w 24 Hours of Daytona. Brytyjsko-amerykańska załoga wygrała w klasie LMP2 z przewagą dwudziestu okrążeń nad Towerem. Ta różnica na mecie wynikała ze zmagań wielu załóg LMP2 z niezawodnością i kolizjami na torze. Połowa aut nie ukończyła wyścigu. Wystarczyło więc jedynie trzymać się z dala od problemów, aby uzyskać mocny rezultat. Ta sztuka udała sie Erze i Tower Motorsports. W Era Motorsport #18 zobaczymy Dwighta Merrimana, Kyle’a Tilleya i Ryana Dalziela. Ósemkę Tower Motorsports poprowadzą natomiast John Farano, Gabriel Aubry i Timothy Buret.

Wyżej mówiliśmy o problemach z niezawodnością w LMP2. Dobrym tego przykładem są załogi WIN Autosport i PR1 Mathiasen. Obie walczyły w czołówce klasy, aż do momentu, w którym na drodze nie stanęły im wspomniane wcześniej kłopoty. Jedenastkę WIN Autosport poprowadzą Steven Thomas, Tristan Nunez i Thomas Merrill. Załoga PR1 Mathiasen #52 to Ben Keating, Mikkel Jensen i Scott Huffaker.

Wyboista droga przed LMP3

Podczas 12h Sebring 2021 zobaczymy sześć załóg w LMP3, czyli o jedną mniej niż na Daytonie pod koniec stycznia. Tą brakującą załogą jest Muehlner Motorsport, faworyci klasy w pierwszym wyścigu sezonu. Jednakże masa problemów po drodze uniemożliwiła im wtedy walkę o triumf w klasie. Jako, że sezon 2021 jest pierwszym tej klasy w mistrzostwach WeatherTech, nie wiadomo też jak te samochody poradzą sobie z wymagającą nawierzchnią Sebring podczas tak długiego wyścigu.

Warto też wspomnieć, że – poza Forty7 Motorsports – wszystkie ekipy w LMP3 korzystają z Ligiera JSP320. Forty7 wystawia jedyne Duqueine D08. W tej ekipie, której występ w Daytonie utrudniały problemy z pompą oleju, jedynym potwierdzonym kierowcą na ten moment jest Austin McCusker. Dla pocieszenia warto wspomnieć, że Duqueine ekipy Muehlner Motorsports było bardzo konkurencyjne na przestrzeni wyścigu i poprzedzających go testów.

Ligier JSP320

Zdjęcie 1 z 4

Wspomniany triumf przypadł załodze Riley Motorsports numerem 74, która przez większość wyścigu jechała niezagrożona na prowadzeniu. W LMP3 – podobnie jak w LMP2 – różnice były dość ogromne. Na przykład pierwszą czwórkę klasy na mecie rozdzieliło jedenaście okrążeń, a druga załoga Riley’a ukończyła Rolex 24 na czwartym miejscu. W tym samochodzie – #91 podczas tej rundy zobaczymy Jima Coxa, Dylana Murry’ego i Jeroena Bleekemolena, zaś w #74 wystartują Gar Robinson, Spencer Pigot oraz Scott Andrews.

Ogromne doświadczenie kierowców rzuca się w oczy także i w LMP3

Ostatnia załoga, którą zobaczymy w 12h Sebring 2021 w tej klasie to Performance Tech Motorsports. To zespół, który ma dość duże doświadczenie w endurance. W ostatnich latach rywalizowali w LMP2, a także w Prototype Challenge za czasów Oreki FLM09. Za kierownicą zobaczymy tam Rasmusa Lindha, Dana Goldburga i Mateo LLarenę.

12h Sebring 2021. GTLM: Piątka rozbójników

GTLM w swoim ostatnim występie w Sebring pokaże się w sile pięciu samochodów. Jedynym producentem reprezentowanym przez jeden samochód jest Porsche. To także jedyny prywaciarz w klasie – 911tkę RSR19 oznaczoną numerem 79 wystawia bowiem WeatherTech Racing. Załoga obsadzona przez Coopera MacNeila i fabrycznych kierowców Porsche – Matthieu Jamineta oraz Matta Campbella – ma za sobą trudny start sezonu. Już na samym starcie Rolex 24 zespół stracił kilka okrążeń na naprawy po starciu z jednym z BMW. Po dwudziestu czterech godzinach spędzonych na szarym końcu klasy zespół liczy na sporą poprawę w Sebring.

ZOBACZ TAKŻE
Porsche Taycan Cross Turismo już jest. Elektryczne kombi w teren

Podobnych rozterek nie mają za to producenci. Corvette szykuje się do drugiej rundy sezonu ze zwycięstwem w Rolex 24 za pasem. Dobre, równe tempo obu C8.R zaowocowało dubletem na mecie i zdublowaniem reszty klasy. Mimo, że BoP zdecydowanie nie faworyzuje zeszłorocznych mistrzów IMSA Sportscar w GTLM, to Sebring nadal może się okazać w wykonaniu Corvette sukcesem. Samochód jest zdecydowanie wystarczająco niezawodny, a załogi #3 i #4 odznaczają się wyjątkową jakością w kompozycji.

BMW tymczasem w drugiej rundzie sezonu skorzysta z przyjaznego balansu. Z wagą 1230kg M8 GTE będzie najlżejszym samochodem w klasie, korzystając jednocześnie z najuboższej mieszanki. Na wybojach Sebring BMW może skorzysta z dobrze skonstruowanego, wszechstronnego zawieszenia, które pozwoli kierowcom samochodów #24 i #25 na pewniejsze atakowanie rywali.

GTD po raz pierwszy od lat bez Ferrari

Wśród siedmiu producentów GT3 zaangażowanych w stawkę GTD tegorocznego Twelve Hours of Sebring zabrakło Ferrari. To pierwszy taki przypadek od wielu lat. Brak włoskich samochodów w stawce nie robi jednak zbyt dużej różnicy w liczebności GTD. Na starcie drugiej rundy sezonu stanie bowiem w tej klasie trzynaście samochodów, tworząc ponad jedną trzecią całej stawki.

Najliczniejszą reprezentację w klasie używającej grand tourerów GT3 posiada Porsche. Dwa samochody, po obiecującym starcie w Rolex 24, wystawi na resztę sezonu amerykański Hardpoint EBM. Zespół Roba Ferriola zdecydował się na sfinansowanie poza stałym #99 także #88, przeznaczony dla załogi Legge/Nielsen/Figueiredo. Tymczasem główny samochód, czyli właśnie #99, obsadzi sam Ferriol, wspierany przez Earla Bambera i Trentona Estepa. Po jednej 911-tce wystawiają tymczasem kanadyjski Pfaff Motorsports jako #11 i amerykański Wright Motorsports z numerem 16. Także i w tych załogach zobaczymy fabrycznych kierowców Porsche, jak choćby Larsa Kerna czy Patricka Longa.

ZOBACZ TAKŻE
Nowy Lexus NX zdemaskowany. Czego można się po nim spodziewać?

Lexus i Lamborghini są reprezentowani dwoma samochodami na głowę. W przypadku Lexusa, jak zwykle, na liście startowej znajduje się jeden zespół – wspierany przez fabrykę Vasser Sullivan. Zeszłoroczna wysoka forma była niewidoczna w Daytonie, gdzie kiepskie tempo na torze zbiegło się z problemami mechanicznymi. Dodatkowy problem przed startem w Sebring może sprawić psychika zespołu, który pod koniec zeszłego roku stracił w jednym wypadku w T17 oba samochody. Załogi #12 i #14 zdecydowanie będą celować w stabilny i spokojny wyścig, i odrabianie strat z Daytony w dalszej części sezonu.

Lamborghini tymczasem wystawiają Paul Miller Racing i Grasser Racing Team. I w tym obozie Daytona dała się nieco we znaki – GRT nie skończył wyścigu, a PMR dojechał na ciężko wywalczonym trzecim miejscu. Oba zespoły chcą wykorzystać Sebring w inny sposób – GRT #19 do odbudowania pozycji, a PMR #1 do jej ugruntowania w ramach obrony tytułu NAEC.

12h Sebring 2021: Pojedynczy reprezentanci ukrytą siłą GTD?

Ostatnim producentem z dwoma samochodami jest Mercedes, reprezentowany przez Alegra Motorsports oraz SunEnergy1. Obie załogi popisały się tempem w Daytonie – zespół Kenny’ego Habula skończył nawet wyścig na drugim miejscu, za innym Mercedesem. Niekorzystne BoP nie pomoże jednak samochodom #28 i #75. Merce ważą bowiem najwięcej w klasie, aż 110kg więcej niż najlżejszy Aston. Mimo sporego baku i mocy silnika oba Merce będą zatem jechać strategicznie, i liczyć na niepowodzenie konkurentów.

Listę producentów obecnych w sile jednego samochodu w GTD otwiera Aston Martin. Nastawiony na działalność charytatywną zespół Heart of Racing w zeszłorocznym wyścigu stanął na podium, finiszując na drugim miejscu w klasie. Piąte miejsce w Rolex 24 dodatkowo wzmocniło ekipę, dzięki czemu trio James/de Angelis/Gunn jedzie do Sebring pewne swoich umiejętności. HoR #23 zdecydowanie można traktować jako jednego z faworytów do stanięcia na podium w dwunastogodzinnym klasyku, jeśli nie do zwycięstwa w klasie GTD.

ZOBACZ TAKŻE
Balance of Performance: Szatan czy zbawca świata sportscarów?

Rękawicę Astonowi rzuci jednak Turner Motorsports. Weterani IMSA Sportscar po raz ostatni pojadą w Sebring w odchodzącym po sezonie do historii BMW M6 GT3. P6 z Daytony może być dobrym prognostykiem tego, co ekipa może zaprezentować w drugiej rundzie NAEC. Załoga Auberlen/Foley/Read znakomicie ze sobą współpracuje i potrafi być szybka w każdych warunkach. Wyboiste Sebring jest zatem dla nich doskonałym miejscem do popisania się tempem.

Po przeciwnej stronie spektrum stoi jedyna Acura od Magnus Racing. Zespół Johna Pottera nie dogadał się jeszcze z nowym samochodem. Mimo wsparcia technicznego udzielanego przez MSR Magnus nie wycisnął jeszcze pełnego potencjału z NSXa GT3. A potencjał jest spory – kwestią sporną pozostają umiejętności zespołu w jego wykrzesaniu. Załoga #44 w Sebring będzie koncentrować się na dograniu się z samochodem, a wynik na mecie – mimo sporych ambicji – może okazać się mniej niż zadowalający.

Gdzie można obejrzeć 12h Sebring 2021?

Twelve Hours of Sebring startuje w sobotę 20 marca. Lista startowa jest dostępna tutaj. Kwestię transmisji poruszyliśmy w osobnym artykule, dostępnym poniżej.

ZOBACZ TAKŻE
IMSA Sportscar 2021 - gdzie obejrzeć? [transmisja, live, stream, online]

Skomentuj

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Reklama
Reklama



Reklama