Czego szukasz?

Załóż konto w Betfan!

Formuła 1

Perez, Ricciardo, Vettel i Sainz w trudnej sytuacji? Winą ograniczone testy

Sergio Perez chciał usprawiedliwić siebie i innych kierowców F1, którzy są świeżo po transferach. Według Checo, minie trochę czasu i kilka wyścigów zanim on, Ricciardo, Vetel czy Sainz zaczną wyciskać maksimum ze swoich pakietów. Poniekąd nowe doświadczenie jest dla wszystkich motywujące, ale adaptacja w nowym zespole i poznanie limitów bolidu zawsze zajmują trochę czasu.

Sergio Perez Red Bull 2021 Bahrajn Testy
Fot. Red Bull Racing / Sergio Perez

Perez, Ricciardo, Vettel i Sainz vs zmiana stylu jazdy

Z wyjątkiem Mercedesa, Alfy Romeo i Williamsa, wszystkie ekipy dokonały zmian w składach. Początkowo Perez miał jeździć w 2021 roku w Astonie Martinie, ale plany właściciela się zmieniły i był zmuszony walczyć o wakat w Red Bull Racing. Jego miejsce w stajni z Silverstone zajął Sebastian Vettel, który robił miejsce w Scuderii Ferrari Carlosowi Sainzowi. Za to Hiszpan zwolnił kokpit Danielowi Ricciardo, którego transfer otworzył drzwi Fernando Alonso do powrotu do F1. Jako, że zmiany regulaminowe między 2020 a 2021 rokiem nie są duże, to kierowcy muszą przyzwyczaić się do zupełnie nowych maszyn o innej charakterystyce bez porównania do poprzednich ich wersji.

O ile Fernando Alonso dostał możliwość udziału w grudniowych testach młodych kierowców, podczas których poznał poprzednika Alpine A521, tak inni nie mieli takiej możliwości. McLaren, Ferrari i Racing Point (przed rebrandingiem) walczyły o udział nowych kierowców. Checo wtedy nie miał wówczas kontraktu, więc Red Bull nie angażował się takowe działania.

Na pewno każdy kilometr w porównywalnych konstrukcjach jest na wagę złota. Dlatego Sergio Perez nie chce nakładać na siebie obciążenia i daje sobie 5 weekendów GP zanim zacznie wyciskać 100% z RB16B. Zwłaszcza, że prawdziwe testy bolidu trwały zaledwie 3 dni, nie licząc kilku kółek z shakedownu na torze Silverstone.

Chciałbym więcej jeździć. To znaczy, to szalone, kiedy skończyłem myśleć, że to wszystko, i że muszę wskoczyć do wyścigu, kiedy wrócimy. To szaleństwo, żeby tak myśleć, ale tak jest, wiesz. Zmiana zespołów nie jest idealna. Więc myślę, że w tym względzie ludzie, którzy zmieniają zespoły, będą w gorszej sytuacji niż ludzie, którzy kontynuują lub mają doświadczenie w ich zespołach. Ale to część gry i po prostu musimy wyciągnąć z niej jak najwięcej. Z pewnością to bardzo mało czasu – powiedział kierowca Red Bulla.

ZOBACZ TAKŻE
Red Bull najlepiej wykorzystał zmiany przepisów. Eksperci F1 są zgodni

Eksperci F1 i sam Red Bull wierzą, że Perez już się dopasował

Na pewno postawa 31-latka w trakcie przedsezonowych testów zasługiwała na pochwały. Meksykanin nie miał większych problemów z bolidem RB16B i wykonywał założenia swojego programu. W dodatku w porannej sesji w niedzielę był najszybszym kierowcą. Sam szef Red Bull Racing nie ukrywał, że liczy na duże zdobycze punktowe Checo w 2021 roku. Brytyjczyk dostrzegł też już pierwsze owoce współpracy.

Dostają ten sam samochód i te same możliwości. Podpisywanie kontraktów przez Checo jest miłe, ponieważ jest doświadczonym i wspaniałym facetem. Obaj kierowcy dobrze się dogadują i myślę, że dodaje coś do zespołu, co jest pozytywne. On i Max dobrze ze sobą współpracują, tworzą dobre połączenie – powiedział Christian Horner.

Zmiany zespołów przypadły dość doświadczonym kierowcom

Sergio Perez zaliczy już swój 11. sezon w Formule 1. Z Danielem Ricciardo sytuacja ma się podobnie. Dla Sebastian Vettela będzie to już piętnasty rok, a dla Carlosa Sainza siódmy. Wspominani kierowcy już kilkukrotnie w karierze przystosowywali się do nowych bolidów. To doświadczenie może im bardzo pomóc. Obaw co do tego nie ma szef McLarena, który nie mógł zrozumieć zmartwienia małym przebiegiem Sebastiana Vettela, którego w Astonie Martinie przywitały problemy ze skrzynia biegów i nie tylko. 

Nie musisz współczuć Sebastianowi. Jest czterokrotnym mistrzem świata i bardzo doświadczonym kierowcą. Właśnie dzięki temu doświadczeniu szybko zaprzepaści pecha, który miał w Bahrajnie. Zakładam, że Vettel będzie bardzo konkurencyjny z Astonem Martinem od pierwszego wyścigu – powiedział Andreas Seidl na łamach RTL. Niemiec postanowił nastawić się na jeszcze bardziej zacięta walkę w środku pola niż w ostatnich dwóch latach. Poniekąd zmiany składów plus powrót Fernando Alonso mogą przynieść nam niespodzianki i roszady.

ZOBACZ TAKŻE
Testy F1: Verstappen najszybszy w Bahrajnie. Red Bull z szansą na tytuł?

Spodziewam się, że Red Bull Racing i Mercedes będą z przodu walczyć między sobą o tytuł mistrza świata. Za nimi jest to bardziej ekscytujące. Oczywiście mam nadzieję, że znów będziemy mogli walczyć o trzecie miejsca. Jednak różnice między Ferrari, Alpine, AlphaTauri, Aston Martinem a nami są bardzo małe, a Alfa Romeo również wydaje się konkurować. To będzie niezwykle ciekawa walka w środku stawki – podsumował szef zespołu McLaren.

W teorii jeszcze trudniej mają tylko… debiutanci

Przed Nikitą Mazepinem, Mickiem Schumacherem i Yuki Tsunodą duże wyzwanie. Tę trójkę czeka pierwszy rok w Formule 1. Duet Haasa był dość bojowo nastawiony po testach w Bahrajnie. Poniekąd na nich uwaga będzie skupiać się nieco mniej jak na wspomnianym Japończyku. Mazepin i Schumacher mogą mieć trudno w walce o pojedyncze punkty. Za to Tsunoda może mieć szybki bolid, który nieraz pozwoli mu na niezłe rezultaty. Sam zainteresowany nie obawia się debiutu. Udane przedsezonowe testy oraz szybka adaptacja do nowej maszyny mają być jego największym atutem.

ZOBACZ TAKŻE
Synowie mistrzów świata F1. Dlaczego rzadko się ich wspomina?

Na początku sezonu [2019 – przyp. red.] w Formule 3 miałem problemy z jak najszybszym przystosowaniem się do torów i nie mogłem skupić się tak bardzo na ustawieniach samochodu, ani na moim stylu jazdy. Ale ta trudna sytuacja sprawiła, że ​​lepiej przystosowaliśmy się do Formuły 2, to doświadczenie było naprawdę przydatne. Również te dwa lata, w Formule 3, Formule 2, przystosowanie się do samochodów, doświadczenie, były bardzo przydatne w moim przejściu do Formuły 1, zwłaszcza na początku sezonu, więc zdecydowanie to pomaga – podkreślił Yuki Tsunoda.

Oceń nasz artykuł!
Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama