Nasze profile w mediach społecznościowych

Formuła 1

Środek stawki bliżej czołówki niż rok temu? Seidl nie ma wątpliwości

Szef McLarena nie ukrywał, że cieszy go udane wejście jego zespołu w sezon 2021. Stajnia z Woking utrzymała się w Top 3 najlepszych ekip, a ich zeszłoroczni, bezpośredni rywale nieco zawiedli. Środek stawki w trakcie mistrzostw ma być jednak na bardziej zbliżonym poziomie niż w 2020 roku. W grę wchodzi nawet… podgryzanie czołówki, czyli Mercedesa i Red Bulla.

Opublikowano

w dniu

środek stawki f1 2021
Fot. McLaren

Środek stawki wciąż z McLarenem na czele?

Andreas Seidl był zadowolony po przedsezonowych testach oraz po GP Bahrajnu. Otwarcie sezonu 2021 pozycjami nr 4 i 7 uznał za dobre. Sami kierowcy czuli nieco większy niedosyt. Kibice także oczekiwali, że McLaren z silnikami Mercedesa znajdzie się bliżej czołówki. Niestety Lando Norris i Daniel Ricciardo nie mieli tempa na walkę o podium. Obaj bardziej musieli się skupić na pokonaniu kierowców Ferrari – Leclerca i Sainza. W dodatku w walkę tej grupy wmieszał się Sergio Perez z Red Bulla, który odrabiał straty. Ostatecznie Norris przyjechał 46 sekund za Hamiltonem. Szef McLarena był z tego faktu zadowolony, ale sam liczy na więcej. Niemiec także dostrzegł, że środek stawki jest bardziej „ciasny” niż wskazują na to wyniki GP Bahrajnu.

Ciężka praca, którą wszyscy włożyli w czasie zimy, opłaciła się. Wspaniale było widzieć również różnicę, na przykład do Lewisa, tylko myślę, że około 45 sekund w wyścigu, w którym ci goście byli naprawdę blisko jest w porządku. To zachęcający znak, ponieważ ponownie potwierdza, że ​​zrobiliśmy dobry krok naprzód z samochodem, jak i jako zespół. To jest, jak zawsze mówię, kluczem do powrotu na szczyt za kilka lat i do walki o zwycięstwa – powiedział Seidl.

AlphaTauri i Ferrari mogą nie być ich jedynymi rywalami?

McLaren nie zamierza lekceważyć żadnego z rywali. Brytyjski zespół spodziewa się, że środek stawki może być dość wyrównany. Już teraz zauważyli potencjał u Ferrari oraz spore rezerwy u AlphaTauri. Jako, że wszyscy planują kilka pakietów poprawek, to układ sił może zmieniać się co wyścig.

Wielu naszych konkurentów również zrobiło dobre kroki naprzód. Była to więc oczekiwana, bliska walka z Ferrari. AlphaTauri są trudne do oceny po tym, jak Pierre [Gasly – przyp. red.] miał problem na początku. Ale bardzo się cieszę, że nasz zespół i kierowcy sobie z tym poradzili. Oczywiście to najlepszy możliwy start, jaki mogliśmy mieć w nowym sezonie. Dziękuję również naszym kolegom z Mercedesa, którzy tak ciężko pracowali razem z nami przez zimę, aby upewnić się, że jesteśmy gotowi do pierwszego wyścigu. A teraz mamy pierwszy wyścig razem z tym nowym partnerstwem za pasem i po prostu czuć się dobrze – dodał.

ZOBACZ TAKŻE
AlphaTauri wprowadzi pakiety poprawek. Ekspert F1 widzi ich w Top 3

Środek stawki szerszy niż kiedykolwiek

W trakcie GP Bahrajnu wśród liczących się ekip w walce o punkty były także Aston Martin, Alpine i Alfa Romeo Racing Orlen. Pierwsi z wymienionych zdobyli punkt za 10. miejsce. Zespół, który powstał na bazie Racing Point liczy jednak na znacznie więcej. W Silverstone wszyscy chcą brać przykład z Mercedesa, który po nieudanych testach zdołał dobrze wypaść w GP Bahrajnu.

Musimy przyjrzeć się, jakie czasy okrążeń potrafi osiągać Mercedes. Mamy ten sam silnik, skrzynię biegów i tylne zawieszenie. Więc jeśli są w stanie uzyskać takie czasy okrążeń, powinniśmy być w stanie zbliżyć się do nich. Gdybym wiedział [co nie zagrało – przyp. red.], powiedziałbym to. Niestety jeszcze tego nie wiem. Kompromis, jaki musimy zrobić, to o ile więcej możemy wygrać w tym roku kosztem przyszłego? Jest to niezwykle trudne do przewidzenia, dlatego w tej chwili kontynuujemy równoległy rozwój – ocenił szef Astona Martina.

ZOBACZ TAKŻE
Szef Astona Martina o słabszej formie. "Straciliśmy na zmianie przepisów"

Alpine, które jako Renault, walczyło o Top 3 w zeszłym roku, także szuka rozwiązań. Według ich dyrektora wykonawczego, brakuje im 0,2-0,3 s, aby być blisko McLarena. Fernando Alonso w trakcie GP Bahrajnu pokazywał, że może walczyć z bolidami z Woking i Maranello. Do poprawy konieczne będą modyfikacje podłogi i dyfuzora. Pierwsze usprawnienia pojawią się już na Imoli. BOlid A521 ma być też mneij wrażliwy na zmianę warunków na torze.

Jest obszar, który zmienił się w przepisach, a obecnie jest to obszar rozwoju. To oczywiście bok podłogi i dyfuzor. Zrobiliśmy tam trochę pracy na testach, wykonaliśmy trochę pracy [w Bahrajnie] i bez wątpienia wykonamy jeszcze trochę pracy na następnych kilku wyścigach. Wszyscy też to zrobią. Przygotowujemy całkiem przyzwoity pakiet modernizacji dla Imoli. Będziemy mieć więcej nowych części i lepsze osiągi samochodu. […] Wciąż brakuje nam dwóch lub trzech dziesiątych, aby faktycznie walczyć z ludźmi, z którymi chcieliśmy walczyć – powiedział Marcin Budkowski.

Alfa Romeo i Williams mogą namieszać?

Jeśli chodzi o Alfę Romeo, to ekipa była dość zadowolona. Mimo że są zmuszeni korzystać z zeszłorocznej specyfikacji skrzyni biegów Ferrari, to pokazali dobre osiągi. Frederic Vasseur już przekonywał wszystkich, że ekipa z Hinwil to znów przedstawiciel środka stawki. Możliwe, że grono zespołów walczących o punkty powiększy się o… Williamsa. Ekipa z Grove także będzie miała ulepszenia, a George Russell ma dość dobre tempo wyścigowe. Niestety najbardziej w tyle jest Haas, który nawet nie wykorzystał dwóch tokenów rozwojowych w przerwie zimowej. Amerykanie po GP Monako zakończą rozwój bolidu VF-21.

 

5/5 (liczba głosów: 2)
Skomentuj

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama
Reklama