Nasze profile w mediach społecznościowych

Testy nowych samochodów

TEST | Hyundai i20 1.0 T-GDI 7DCT 100 KM – potrafi zaskoczyć

Po raz pierwszy w naszej redakcji gościł przedstawiciel segmentu B od Hyundaia. Od razu było nam dane sprawdzić bogato wyposażoną wersję Premium modelu i20 z silnikiem 1.0 T-GDI o mocy 100 KM i automatyczną przekładnią 7DCT. Samochód pozostawił po sobie dobre wrażenie oraz rozsądne wyniki spalania. Czy możemy polecić wam ten samochód? Odpowiedź w teście!

Opublikowano

w dniu

Hyundai i20 2021
Fot. Adrian Zieliński Fotografia Motoryzacyjna

Hyundai i20 Premium: Ogólne wrażenia

Sam widok nowej, III generacji Hyundaia i20 wywoływał u nas pozytywne odczucia. Nowe wydanie modelu pojawiło się na rynku dopiero w zeszłym roku. Zaś sama ikoniczność modelu i20 przez pryzmat tego, że z sukcesami bierze on udział w Rajdowych Mistrzostwach Świata WRC, dodaje temu wszystkiemu dodatkowego smaczku. Wówczas często można zadawać sobie pytanie: czy drogowa wersja będzie równie zwinna? Czy zostanie zachowana sportowa dusza? Otóż poniekąd TAK. Hyundai i20 zwraca na siebie uwagę agresywną stylistyką, przez co może się podobać, ponieważ nie jest nudny.

Dość duży czarny grill, agresywnie wyeksponowane reflektory z przodu i z tyłu oraz mały spojler z tyłu sprawiają, że jest interesujący. W naszej wersji dodatkowo jego walory stylistyczne podkreślały czarny dach oraz metalizowany lakier Dragon Red. O kosztach związanych w tymi opcjami w dalszej części. Jeśli chodzi o styl to właściwie wszystko i trudno o cokolwiek się tutaj przyczepić. Jest po prostu inaczej, jak na prawdziwego Azjatę przystało!

Hyundai i20 główne 1

Fot. Adrian Zieliński Fotografia Motoryzacyjna

Co najciekawsze, model i20 produkowany jest… w Turcji i Indiach. W tym drugim państwie wychodzi także inna odmiana, która jest krótsza, ale za to szersza i niższa. W przypadku europejskiego wariantu mamy wymiary: 4040 mm (długość) x 1750 mm (szerokość) x 1450 mm (wysokość). Niby niewiele, ale naprawdę podróżowanie z tyłu dla osób do 184 cm wzrostu nadal można uznać za komfortowe. Niestety bagażnik nie może być za bardzo ładowny, ponieważ mamy jedynie 351 l, ale wciąż do miasta i na krótkie podróże wystarczy. Jeśli chodzi wykonanie, to jak na budżetowego hatchbacka klasy średniej jest naprawdę dobrze. Z przodu nie ma szpar, tak samo jest w środku ze spasowaniem wszystkich elementów. Oczywiście dominują tworzywa sztuczne, ale to akurat już jest normą. W kontekście multimediów można podkreślić, że są solidne, choć system warto uczynić bardziej intuicyjnym np. w kontekście obsługi asystentów.

tył i20

Fot. Adrian Drozdek

Jak to się prowadzi?

Po części poświęconej designowi, parametrom, itp. czas na wrażenia z jazdy, które są pozytywne. Podróżując Hyundaiem i20 przez 7 dni nie napotkaliśmy na coś, co źle wpłynęłoby na naszą ocenę. Samochód pewnie trzymał się drogi i co zaskakujące, nawet przy dość trudnych warunkach atmosferycznych z silnym autem na autostradach trzymał się asfaltu. Nie było nieprzyjemnego efektu znoszenia z toru jazdy czy lekkiego odchylenia. Za to duży plus. Pojazd jak na brata z WRC przystało, był też zwinny i gwarantował precyzję w prowadzeniu. Czasem było nieco zbyt sztywno, ale dało się do tego przyzwyczaić, jeśli układ kierowniczy pracował tak, jakbyśmy sobie tego życzyli. Pokonywanie dziurawych odcinków, wybojów czy progów zwalniających z dość małym prześwitem także było OK. Zawieszenie nie było zbyt twarde. 

Jeśli chodzi o silnik 1.0 T-GDI o mocy 100 KM to pracował on bardzo przyzwoicie. W każdym z trybów: Eco, Comfort i Sport było naprawdę w porządku. Mocy nie brakowało, ponieważ Hyundai i20 z kierowcą waży tylko nieco ponad 1100 kg, zatem jest lekki. Kultura pracy stała na dobrym poziomie, czasem zapominało się, że mamy do czynienia z 3-cylindrówką. Przekładnia 7DCT także i tutaj sprawowała się nieźle, choć czasem w trybie Eco za bardzo tłamsiła auto, a na Comforcie obroty były bardzo zbliżone do tych z Eco. 

ZOBACZ TAKŻE
TEST | VW ID.3 1st 58 kWh - zdolny uczeń, któremu wybacza się błędy

Wyposażenie

W przypadku testowanego egzemplarza mieliśmy do czynienia z wersją Premium. Dodatkowo znalazło się w niej wszystko, co koreańska marka oferowała w opcjach dodatkowych dla tego modelu. Hyundai i20 z dodatków miał między innymi: czarny dach Phantom Black za 1700 zł, pakiet Safety (aktywny, inteligentny tempomat, martwe pole, asystent zapobiegania kolizjom, wykrywanie rowerzystów, etc.) za 3500 zł, czy Navi (nawigacja, asystent zapobiegania kolizjom z pieszymi podczas cofania, czujniki parkowania, kamera cofania, system nagłośnienia Bose) za 7000 zł. Dodatkowo płatny był także lakier Dragon Red (2100 zł), który z czarnym dachem nadawał autu wyrazistości i charakteru.

wnętrze Hyundai i20 2021

Fot. Adrian Drozdek

Jeśli chodzi o samą wersję Premium, to dodatkowe opcje plus automatyczna przekładnia 7DCT (+ 5 tys. zł) podbiły wartość o 19 400 zł. Bowiem sama i20 Premium ma wyróżniające się m.in. LFA – asystent utrzymywania pasa ruchu, tylne lampy LED, reflektory LED z przodu z doświetlaniem zakrętów, podgrzewane fotele (przód + tył), 17-calowe felgi, czujnik deszczu, automatyczną klimatyzację czy dostęp bezkluczykowy. Wszystkie udogodnienia tworzyły dobre wrażenie z zewnątrz, jak i pozytywnie wpływały na odczucia z użytkowania. Na pewno śmiało możecie obciąć nieco kwotę na różnych opcjach, lakierze czy nawet skrzyni biegów, jeśli skusi was 6-biegowy manual. O tym, o ile możecie obniżyć wartość pojazdu, dowiecie się w przedostatniej sekcji testu “Ile taka przyjemność?”.

ZOBACZ TAKŻE
Hyundai Kona N na zdjęciach. Wiemy coraz więcej o nowym hot hatchu

Hyundai i20 1.0 T-GDI 7DCT 100 KM: Spalanie

Napęd 1.0 T-GDI o mocy 100 KM wspierany przez bardzo dobry automat 7DCT pozwala nam osiągnąć pierwszą “setkę” w 11.4 s. Tak podaje producent, nam udało się poprawić ten wynik o 0,2 s. W wersji z manualem producent chwali się wynikiem 10,4 s, czyli aż o 0,9 s lepszym, nam jednak nie było jeszcze dane tego porównać. Zbiornik paliwa ma 40 litrów. Na jednym tankowaniu do pełna spokojnie pokonamy ok. 700 km w cyklu mieszanym. Rezerwa zaświeci się nam poniżej 70 km zasięgu, ale łącznie z tym, co jest doliczane od czasu wyświetlenia 0 km, można pokonać ok. 160 km. Także dość szybko malejący zasięg po wjeździe na autostradę lub ekspresówkę oznacza, że auto zostawia sobie bezpieczny bufor, aby na pewno nie zabrakło nam paliwa.

W kontekście wyników spalania śmiało można pochwalić Hyundaia i20. Producent podawał następujące wyniki: cykl mieszany – 5,5 l/100 km, cykl miejski – 7,1 l/100 km, a 4,7 l/100 km w trasie. Przy wartościach WLTP, często uwzględniających warunki laboratoryjne często dochodzi do pomyłek. Mimo wszystko pierwszy wynik był zbliżony do tego, jaki osiągnęliśmy, ale z wykluczeniem dróg szybkiego ruchu. Jeśli połączyliśmy miasta i drogi krajówki/wojewódzkie/gminne wyszła nam średnia na poziomie 6 l/100 km. Za to w samym mieście przy dużym natężeniu ruchu nie przekroczyliśmy 7,5 l/100 km. W przypadku trasy wystąpiły większe rozbieżności, ale wciąż wyniki spalania były satysfakcjonujące. Otóż dłuższe przejazdy bez dróg szybkiego ruchu dały nam wyniki na poziomie 5,2-5,4 l/100 km. Za to już z ekspresówkami i autostradami przy jeździe do 130 km/h udało się ustabilizować na poziomie 5,8 litra.

bok i20

Fot. Adrian Zieliński Fotografia Motoryzacyjna

Zawsze warto brać poprawkę!

Hyundai i20 w testowanej konfiguracji kosztował 101 500 zł. Pełną konfigurację znajdziecie tutaj. Tak jak wspomnieliśmy wyżej, w naszej redakcji była najbardziej doposażony wariant. Jeśli chodzi o ten model, to możecie mieć go niemal za połowę wspomnianej kwoty, bowiem wersja Classic to koszt min. 54 800 zł. Do wyboru macie także inne możliwości: Classic Plus (od 61 tys. zł), Comfort (od 66 500 zł). Jak widać rozstrzał cenowy przed w. Premium (od 81 900 zł) jest nie tak duży. Warto nadmienić, że przy tańszych odmianach będziecie mieli mniej udogodnień. Zwłaszcza tych związanych z klimatyzacją, felgami, cyfrowymi zegarami czy ogrzewaniem (kierownica, fotele) czy nawet skrzynią biegów. W przypadku samej decyzji dotyczącej tego ostatniego podzespołu spotkacie się z różnicą około 5 tys. złotych.

Hyundai i20 przód 1

Fot. Adrian Zieliński Fotografia Motoryzacyjna

Warto zwrócić także uwagę na to, że w zależności od wersji wyposażenia, różni się nieco gama silnikowa. Na przykład w Classic do wyboru macie tylko 1.2 MPI o mocy 84 KM z 5-biegowym manualem. W Classic Plus wybór jest spory, ponieważ dochodzą 1.0 T-GDI 100 KM 6MT, 1.0 T-GDI 100 KM 7DCT, a także miękka hybryda – 1.0 T-GDI 28V 100 KM z 6iMT lub 7DCT. Tak samo jest w przypadku Comfortu. Inaczej jest z Premium, które ma tylko 100-konne 1.0 T-GDI z manualem 6MT lub automatem 7DCT. Opcji konfiguracji jest naprawdę sporo. Nawet jeśli kuszą was pakiety Phantom Black, Safety czy Navi to wybieracie sobie ten najbardziej wam przydatny.

ZOBACZ TAKŻE
TEST | Opel Astra K 1.5 Diesel 122 KM 6MT - spalanie to nie problem

Do kogo porównywać model i20?

Konkurencja, czyli samochody tj. Opel Corsa, Ford Fiesta, Kia Rio, Renault Clio, Toyota Yaris występują w podobnych przedziałach cenowych. Część jest nieco droższa od Hyundaia i20 ze względu na renomę czy pozycjonowanie marki. Na przykład “bliźniacze” Rio startuje od wyższej kwoty, ponieważ Kia w Hyundai Group jest stawiana “oczko” wyżej. O drugim koreańskim przedstawicielu klasy B więcej dowiecie się z testu, do którego odnośnik znajduje się poniżej.

ZOBACZ TAKŻE
TEST | Jak powinna działać miękka hybryda, czyli Kia Rio 1.0 T-GDi iMT

Hyundai i20 1.0 T-GDI 100 KM 7DCT: Podsumowanie

Hyundai i20 1.0 T-GDI 100 KM 7DCT
  • Wygląd zewnętrzny
  • Wnętrze
  • Przyjemność z jazdy
  • Multimedia
  • Wyposażenie
  • Jakość materiałów
  • Zawieszenie
  • Silnik
  • Spalanie
  • Cena w stosunku do jakości
4.6

Podsumowanie

Hyundai i20 w wersji Premium z 1.0 T-GDI 7DCT zapracował sobie na wysoką średnią ocen 4,6. Wielu z was zapewne nie byłaby przekonana, aby wydać ponad 100 tys. złotych za hatchbacka z segmentu B, ale opcji odnośnie zakupu tańszych wariantów jest mnóstwo. Na pewno cieszy fakt, że trudno pomylić i20 z jakimkolwiek autem innej marki, co nie jest w tych czasach rzadkością. Dodatkowo na uwagę zasługuje też fakt, że jest to auto idealne do miasta i w krótkie trasy. Poziom ergonomii kierowcy jest dość wysoki, a sama frajda z prowadzenia także jest ogromna, jeśli w danej chwili nie odzywa się potrzeba większej dawki koni mechanicznych. Hyundai i20 jest autem godnym polecenia, choć niekoniecznie w najbogatszym wariancie, ponieważ bez wielu opcji śmiało można się obyć. Wybór i analiza przed zakupem należą już tylko do was!

Galeria

Unikalne fotografie Hyundaia i20 Premium do naszego artykułu wykonali: Adrian Zieliński z Adrian Zieliński Fotografia Motoryzacyjna oraz Adrian Drozdek. W portfolio naszego fotografa znajdziecie wiele innych interesujących sesji. Zapraszamy do oglądania.

2 komentarze

2 Komentarzy

  1. Sigurd

    14 kwietnia 2021 at 08:03

    Artykuł poprawny, choć ekrafloy się kilka błędów. Choćby sama długość najpierw piszesz że auto jest krótsze a potem że dłuższe… Bagażnik 352l w aucie klasy B to naprawdę sporo w porównaniu do konkurencji. Na koniec Hyundai od lat 90tych jest właścicielem KIA,na takiej zasadzie jak Skoda w VAG-u. Artykuł nie jest najgorszy ale do poprawy

    • Adrian Drozdek

      14 kwietnia 2021 at 13:55

      Dziękuję, oczywiście miało być niższa na końcu zdania dot. wymiarów i porównania ich z wersją indyjską. Co do Kii to właśnie o to chodziło, że podlegają pod Hyundai Group i są tą marką pozycjonowaną wyżej, stąd wyższe koszta – doprecyzowałem dodatkowo, aby nie było wątpliwości. Jeśli chodzi o bagażnik chodziło ogólnie, że w tym segmencie nie można liczyć na duże pojemności, nigdzie nie napisałem, że mają mniejszy od konkurencji. Dziękuję za kulturalny komentarz i zwrócenie uwagi 🙂

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Reklama
Reklama



Reklama