Nasze profile w mediach społecznościowych

Formuła 1

GP Emilii-Romanii: Hamilton z 99. PP. Perez pokonał Verstappena

Lewis Hamilton z Mercedesa pogodził kierowców Red Bulla w walce o pole position do GP Emilii-Romanii. Brytyjczyk ustanowił swój najlepszy czas na pierwszym przejeździe w Q3. Głównymi jego rywalami mieli być Verstappen i Bottas, ale ten drugi przygasł. Za to uaktywnili się Perez i Norris. Ten ostatni wywalczyłby P3, gdyby nie… przekroczenie limitów toru. Finalnie obok 7-krtonego MŚ ruszy jutro Sergio Perez, któremu zabrakło 0,035 s. Drugi rząd utworzą Verstappen i Leclerc. Warto pamiętać, że pierwsza ósemka zmieściła się w 0,5 sekundy! Czy już teraz byliśmy świadkami najlepszych kwalifikacji sezonu?

Opublikowano

w dniu

Lewis Hamilton 99 PP Imola 2021 Mercedes F1
Fot. Mercedes AMG Petronas Motorsport

Hamilton i pole position nr 99. Łatwo nie było

36-latek nie do końca czuł się dobrze na torze Imola. W treningach tracił czas do swoich głównych rywali. Jednakże w kwalifikacjach zmobilizował się i pokonał duet Red Bull Racing. Jego pierwszy przejazd w Q3 wystarczył mu do zapewnienia pole position. Ten drugi był dobry, ale nieco gorszy. Ciepło w Mercedesie musiało się zrobić, gdy po torze frunął Lando Norris z McLarena. 21-latek miał rekordy w dwóch pierwszych sektorach i mknął po P1, ale na wyjściu na prostą stracił minimalnie czas i przegrywał o 0,043 s. Niestety chwilę później sędziowie usunęli jego czas za przekroczenie limitów toru i tak happy end z P3 zakończył się gorzką pigułką w postaci P7. W dodatku w ten sposób drugi raz w tym sezonie Norrisa pokonał kolega z zespołu, czyli Ricciardo. Lewis Hamilton zrobił co się dało, ale po przekroczeniu linii mety czekał jak na wyrok. Taki obrót spraw z McLarenem nieco go uspokajał.

ZOBACZ TAKŻE
GP Emilii-Romanii: Bottas najszybszy w piątek. Mocne AlphaTauri i Ferrari

Odpuszczać nie zamierzał Red Bull. Wydawało się, że Max Verstappen skorzysta z okazji, ale popełnił kilka błędów i poprawił się o 0,004 s, co nie wystarczało. W dodatku pomiędzy niego a Hamiltona wskoczył Perez. Meksykanin nabierał pewności siebie i w końcu w Q3 wszystko u niego zagrało. Niestety zespół nie zaryzykował w jego przypadku strategii polegającej na awansie do Q3 na pośrednich oponach. Tym samym, jeśli zmagania rozpoczną się na suchym torze, to ma niekorzystną sytuację w porównaniu z rywalami wokół. Jego celem może być wygrana startu z Hamiltonem i odjechanie w celu wypracowania sobie odpowiedniego okna zjazdowego. Na pewno podium jest w zasięgu, ponieważ Valtteri Bottas, mimo awansu do Q3 na pośrednich oponach, rusza dopiero z 8. pola, a kierowcy przed nim nie ustąpią mu pola. Mercedes może mieć powody do niepokoju, bo teraz to Red Bull ma przewagę strategiczną.

Ferrari ponownie w grze

Mimo że Carlos Sainz nieco rozczarował, to Charles Leclerc wykonał zadanie. Monakijczyk był czwarty w kwalifikacjach. Jego wynik był tylko o 0,329 gorszy od zdobywcy PP. Jego celem było pokonanie Pierre’a Gasly’ego w szybkim AlphaTauri oraz obu McLarenów. Ta sztuka się udała i jutro ta grupa będzie dysponowała podobnymi możliwościami strategicznymi. W dodatku pokonanie Bottasa także jest miłym akcentem, choć w wyścigu Fin może przejechać dłuższy stint na pośrednich oponach od rywali na miękkiej mieszance.

Niedosyt w AlphaTauri i McLarenie

Pierre Gasly mógł liczyć na więcej, choć P5 wciąż jest świetnym wynikiem. Francuz w treningach prezentował się świetnie. Niestety na początku czasówki kilka razy usunięto mu czas, co mogło wpłynąć na jego jazdę. Niewiele zabrakło mu do Leclerca i jutro może rozegrać się między nimi walka. Na pewno też McLaren nie powiedział ostatniego słowa. Daniel Ricciardo nie mógł złapać rytmu, ale poskładał solidne kółko dające mu P6, za to Lando Norris “otarł się” o PP, ale stracił swój czas.  Progres stajni z Woking między piątkiem a sobotą był gigantyczny, więc jutro także mogą spróbować poprawić pozycje nr 6 i 7. Choć zapewne Mercedes i Bottas spróbują się odkuć za P8, tak czeka ich bardzo trudne zadanie. Bolidy Ferrari, AlphaTauri i McLarena prezentują niezły i podobny do siebie poziom. Ich straty do czołówki nie muszą być wcale tak duże jak w Bahrajnie.

ZOBACZ TAKŻE
Grand Prix San Marino 2005. Bitwa stulecia o zwycięstwo na torze Imola

Największa niespodzianka: Williamsy w Q2

Już podczas Q1 małą niespodziankę sprawili kierowcy Williamsa. Nicholas Latifi przeszedł do Q2 z 12., a George Russell z 14. czasem. Forma tego duetu w 3. treningu nie zwiastowała aż tak dobrego wyniku. Zdecydowanie lepiej prezentowali się w piątek, ale gdy trzeba było, pokazali, ze stać ich na dużo. Raczej przed tym weekendem nikt nie zakładał, że będą szybsi od Alfy Romeo Racing Orlen. Tempo bolidów z Grove na dłuższych przejazdach wyglądało zachęcająco, więc być może wmieszają się w walkę o punkty. George Russell stracił nieco ponad 0,1 s do awansu do Q3, co może zachęcać ekipę do walki jeszcze bardziej. Za to Latifi pokonał Alonso w Q2. Dwunaste i czternaste pole na pewno daje większe szanse niż start z szarego końca. W końcu coś drgnęło w Williamsie.

ZOBACZ TAKŻE
GP San Marino 1982, czyli eskalacja konfliktów w Formule 1

Największe rozczarowanie: Yuki Tsunoda

Spora część kibiców spodziewała się, że to Nikita Mazepin najbardziej nabroi w kwalifikacjach. Rosjanin w treningach nie zawsze potrafił oponować bolid VF-21, ale tym razem był dużo ostrożniejszy. Niestety ciśnienia nie wytrzymał inny debiutant, Yuki Tsunoda z AlphaTauri. Japończyk w treningach próbował nawiązać do świetnego tempa Pierre’a Gasly’ego, ale nie potrafił odnaleźć się w tłoku. Często był autorem ocenzurowanych komunikatów radiowych, ale wszyscy oczekiwali, że powalczy o Q3 w czasówce. Niestety już na początku Q1 nie opanował AT02 w Varante Alta i rozbił się. Uszkodzeniu legły skrzynia biegów, układ wydechowy i struktura zderzeniowa, a także kilka innych elementów. Możliwe, że w wyniku tego incydentu nie ustawi się na P20, ale wyruszy z alei serwisowej. Najprawdopodobniej zespół postara się przygotować bolid na wyścig, naruszając zasady Parc Ferme, po to, aby dać mu więcej prędkości, ułatwiającej przebijanie się.

Kwalifikacji dobrze nie będą wspominać też m.in. Bottas i Sainz

ZOBACZ TAKŻE
Radzieckie i rosyjskie projekty F1. Mogło być nieźle, wyszło jak zawsze

Rozczarowali też kierowcy Alfy Romeo Racing Orlen, którzy po GP Bahrajnu czuli, że mogą pokusić się o więcej niż lokaty tuż za Top 10. Finalnie skończyło się 16. i 17. lokatą. Widać było, że bolidy C41 nie są łatwe w prowadzeniu. Mimo że w piątek chociaż Giovinazzi dawał nadzieje na dobry wynik, tak poprawa osiągów w sobotę nie nadeszła. Na pewno nie pomógł też wyścig Włocha z Nikitą Mazepinem na ostatnim pomiarowym kółku.

Szczęśliwi z rozstrzygnięć kwalifikacji nie mogą być także Sainz, Vettel i Alonso. Na pewno jedenaste, trzynaste i piętnaste pole startowe to nie szczyt ich marzeń i możliwości. O ile w przypadku Vettela i Alonso można to jeszcze tłumaczyć niekoniecznie dobrymi osiągami bolidu, tak już w kontekście Sainza tego nie można powiedzieć. Bolid Ferrari na Imoli prezentuje się naprawdę dobrze, co pokazują osiągi Leclerca. Hiszpan mu dorównywał w treningach, ale w czasówce przepadł w Q2. Na pewno do wspomnianego grona można dopisać jeszcze Valtteriego Bottasa, który zamiast walczyć o PP, skończył na 8. miejscu. Takiego obrotu spraw nikt się nie mógł spodziewać.

Co przed nami? Czy Hamilton ogra Red Bulle?

ZOBACZ TAKŻE
Gdzie oglądać GP Hiszpanii F1 2021 w Polsce? [transmisja, stream, live]
 

Bez względu na to, czy czeka nas mokry czy też suchy wyścig, jutro rozegra się niezła bitwa. Lewis Hamilton nie będzie miał wsparcia po stronie Valtteriego Bottasa, który startuje 7 miejsc za nim. Za to Red Bull ma teraz dwóch żądnych triumfu kierowców, którzy chcieliby potwierdzić, że są obecnie najlepsi. Na pewno strategicznie Perez jest w nieco gorszej sytuacji, ale też jego szanse na przynajmniej zachowanie podium są ogromne przez wpadkę Bottasa. Na pewno szkoda McLarena i Norrisa, którzy mogliby wmieszać się w walkę w ścisłej czołówce, gdyby nie… limity toru. Nie oni jedyni “oberwali”. Mimo wszystko wydaje się, że bolid MCL35M może namieszać w wyścigu i cieszyć powinna ich odbudowa tempa Ricciardo.

Pikanterii mogą dodać zawodnicy na pozycjach P4 i P5 startują Leclerc i Gasly, którzy mogą mieć świetne tempo na dystansie i czyhać na okazję na podium. Jedno jest pewne. GP Emilii-Romanii zapowiada się o wiele lepiej od GP Bahrajnu! Hamilton nie będzie miał spacerku po drugie zwycięstwo w tym sezonie.

ZOBACZ TAKŻE
"Hamilton nigdy nie przeprosił". Jarno Trulli o kulisach kariery | WYWIAD

Wyniki kwalifikacji. Lewis Hamilton o włos przed Red Bullami

wyniki kwalifikacji gp emilii-romanii 2021 f1

Skomentuj

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Reklama
Reklama



Reklama