Nasze profile w mediach społecznościowych

WEC

Hyperthriller w Belgii: 6H Spa 2021 | Analiza

Załoga Alpine zaliczyła bardzo mocny debiut w klasie Hypercar w WEC. Przez długi czas była mocnym zagrożeniem dla Toyot w 6H Spa 2021.

Opublikowano

w dniu

Hyperthriller na 6h Spa 2021
Fot. MPS Agency

Spokojne otwarcie 6H Spa 2021

Start 6H Spa 2021 obył się bez przygód. Od razu do ucieczki zabrały się Toyoty, które stale budowały przewagę nad Alpine i samochodami LMP2. Wspomniana Alpine po starcie uporała się z załogą United Autosports.

W LMP2 świetnie wystartowała załoga Inter Europol Competition, która przebiła się z 10 na 3 miejsce w klasie po trzydziestu minutach. Na czele cały czas był samochód United Autosports i Racing Team Nederland. Po czterdziestu minutach rozpoczęły się pierwsze zjazdy, podczas których obie załogi zjechały  na tankowanie. Wówczas niewiele zabrakło do zamiany pozycji pomiędzy tymi dwoma autami, ponieważ holenderska ekipa wykonała znacznie szybszy postój. Okrążenie późnej zjechały pozostałe załogi, w tym WRT, G-Drive i Inter Europol. Tutaj doszło do kilku zmian pozycji po pit stopach.

Natomiast po pięćdziesięciu minutach po starcie zjechały Toyoty. Najpierw zjechała prowadząca siódemka, a okrążenie później ósemka. W przypadku #8 były małe problemy przy ruszaniu ze stanowiska.

Więcej dramaturgii mieliśmy w klasach GTE Pro i GTE Am. W klasie Pro załoga #91 napotkała na delikatne problemy z hamulcami. W GTE Am po pół godziny prowadzenie przejęła załoga #83 AF Corse. Natomiast załoga #98 Astona Martina spowodowała kolizję z Cetilarem #47, za którą otrzymała karę przejazdu przez aleję serwisową. Natomiast karę Stop & Go otrzymał Juan Pablo Montoya z załogi DragonSpeeda za kolizję z Benem Keatingiem z klasy GTE Am.

ZOBACZ TAKŻE
Toyota w pierwszym rzędzie na starcie 6h Spa 2021 | Kwalifikacje

Rumieńce w drugiej godzinie

Druga godzina rozpoczęła się od ostrego pojedynku między Porsche #91, a jedyną Corvette.

Gorąco było także w LMP2, gdzie WRT toczyło ostry bój z załoga #26 G-Drive o trzecie miejsce w klasie.

Natomiast w Hypercarach cały czas prowadziły Toyoty, które utrzymywały dwie sekundy odstępu między sobą. Pięć sekund za nimi pozostawała załoga Alpine.

Z kolei po niespełna półtorej godziny doszło do zmiany na pozycji lidera w LMP2. Walka rozstrzygnęła się bezpośrednio w alei serwisowej pomiędzy załogami Racing Team Nederland, a United Autosports. Holenderska załoga wykonała znacznie szybszy postój. Jednakże potem na torze obie załogi ponownie zamieniły się pozycjami za sprawą manewru Felipe Albuquerque na Fritzu Van Eerdzie. Natomiast załoga Inter Europolu utrzymywała piąte miejsce w LMP2 pomimo przetasowań pomiędzy załogami JOTA Sport i G-Drive. W polskiej załodze po dziewięćdziesięciu minutach doszło do zmiany kierowców. Alex Brundle oddal samochód Jakubowi Śmiechowskiemu.

Chwilę późnej Nicolas Lapierre przypuścił lekką szarżę wykręcając najszybszy czas okrążenia wśród Hypercarów. Francuz na tym okrążeniu urwał dwie sekundy z przewagi Toyot. Niedługo późnej Alpine przejęła prowadzenie w wyścigu poprzez podcięcie. Jednakże ta sytuacja wynika z tego, że Alpine wykonuje o trzy okrążenia krótsze stinty niż Toyoty.

Pod koniec drugiej godziny ekipa Inter Europolu zaliczyła spadek na siódme miejsce w LMP2.

Nieco więcej dramaturgii mieliśmy w klasie GTE Pro. Oba Porsche musiały przyspieszyć swoje zjazdy do alei serwisowej przez przebite opony. Jednakże nie wywołało to dużych strat czasowych u niemieckiego producenta. Gdy Ferrari i Corvette zjechały na swoje zjazdy to Porsche #92 odzyskało prowadzenie w GTE Pro.

W klasie GTE Am prowadzenie utrzymywała załoga AF Corse. Tutaj należy wspomnieć, że w ciągu dwóch pierwszych godzin dobry progres zaliczyła załoga #77 Dempsey Proton. Wspomniana załoga zaliczyła wypadek w kwalifikacjach i startowała do wyścigu z końca stawki, ale po dwóch godzinach zdołała się przebić na 3 miejsce w klasie.

Trzecia godzina

Trzecia godzina rozpoczęła się od walki w LMP2 o ósme miejsce. Załogi WRT Richard Mille i DragonSpeed wymieniali się pozycjami między sobą na torze. Później walka przeniosła się do alei serwisowej, z której zwycięsko wyszła amerykańska załoga.

Następnie doszło do kolizji w GTE Am pomiędzy #47 Cetilarem, a #83 Iron Lynx. #47 spowodowała obrót swojego rywala za co późnej otrzymała karę.

Chwilę później doszło do bardzo niebezpiecznej sytuacji pomiędzy Antonio Felixem Da Costą z #38 JOTA, a Brendonem Hartleyem z Toyoty. Portugalczyk wykonał nieprzewidywalny ruch przed Eau Rouge, gdy dublował go zawodnik Toyoty.

Tymczasem dość sporo czasu przy dublowanych zawodnikach stracił Jakub Śmiechowski, który spadł na dziesiąte miejsce w klasie.

Następnie rozgorzała walka pomiędzy WRT, a #38 JOTĄ o czwarte miejsce w LMP2. Ferdinand Habsburg bardzo spokojnie atakował Seana Gelaela, którego wyprzedził do La Saurce. Później Indonezyjczyk podjął próbę kontrataku, ale bez skutecznie.

Natomiast pod koniec trzeciej godziny nadeszły kolejne pit stopy Hypercarów. Cały czas Alpine wykonywało krótsze stinty niż Toyoty.

W GTE Paul Dalla Lana z ekipy Aston Martin Racing walczył z Marco Seefredem z Dempsey Proton. Kierowcy kilkukrotnie się wypychali z toru na asfaltowe pobocza. Dobry widok na ten pojedynek miała załoga Toyoty z numerem ósmym, która próbowała ich zdublować do Les Combes.

Trzecia godzina zakończyła się pojedynkiem w LMP2 pomiędzy Habsburgiem z WRT, Giedo van der Garde z RTN i Antonio Felixem Da Costą z JOTA Sport #38. Cała trójka zacięcie walczyła na głównie na prostych o trzecie miejsce w LMP2. Doszło nawet do kilku niegroźnych kontaktów w szykanie Bus Stop. Natomiast we wspomnianej prowadzi niezagrożona załoga United Autosports, które zostało niebezpiecznie wypuszczone podczas jednego z pit stopów za co załoga otrzymała karę pięciu sekund.

Półmetek 6H Spa 2021

Czwartą godzinę otworzył nam bezpośredni pojedynek Alpine i Toyoty z numerem siódmym. Jose Maria Lopez sprawnie redukował stratę do Nicolasa Lapierre’a.

Z kolei problemy dopadły załogę WRT, która musiała skrócić swój stint i zabrać samochód do alei serwisowej. Były prowadzone krótkie prace w garażu przy sprzęgle. Jednakże były one wystarczająco długie, aby wypchnąć załogę z walki o podium w LMP2. Kilkanaście minut później wspomniana załoga wróciła do alei serwisowej z kolejnymi problemami technicznymi.

Chwilę później kolejny zjazd zaliczyło Alpine, które po powrocie na tor uzyskało kolejne najszybsze okrążenie wyścigu.

Tymczasem Toyotya #7 zaliczyła kontakt przy dublowaniu Porsche #91 z GTE Pro. Siódemka lekko uszkodziła tam splitter i osłonę świateł, ale Porsche znowu zaliczyło kapcia. Oba samochody zameldowały się w aleli serwisowej, ale Toyota jedynie zmieniła kierowców i dotankowała paliwa. Chwilę później zjechała ósemka na pełny serwis.

W dalszej części stawki mieliśmy walkę w LMP2 między damską załogą Richarda Mille’a, a DragonSpeedem. Jednakże została ona szybko przerwana przez kontakt DragonSpeeda z Iron Lynxem #83.

Pierwsza wirtualna neutralizacja

Na dwie godziny i dwadzieścia dwie minuty dyrektor zawodów – Eduardo Frejitas – zarządził wirtualną neutralizację. Spowodowały ją szczątki po kolizji Porsche i Tototy sprzed kilku chwil, które należało posprzątać. Wszystkie samochody muszą wówczas zwolnić do 80km/h.

Skorzystało na tym kilka załóg, które postanowiło w tym czasie wykonać pit stopy. Wśród nich było Porsche #92 z klasy GTE Pro, które prowadzi w tej klasie. Do niego dołączyła załoga Alpine i prowadzący w LMP2 United. Po pięciu minutach wywieszono ponownie zieloną flagę.

Dramatyczne chwile Toyoty w 6H Spa 2021

Na dwie godziny przed końcem doszło do kontaktu pomiędzy G-Drive’m 25, a załogą High Class Racing. To spowodował  obrót G-Drive’a w La Saurce.

Chwile grozy przeżyła Toyota z numerem siódmym. Na dwie godziny przed końcem Kamui Kobayashi wypadł z toru w Beau Rivage i zakopał się w żwirze. To wywołało drugą wirtualną neutralizację. Niewiadomo co spowodowało ten incydent, ale po siódemka po chwili wróciła na tor, ale o dziwo nie zjechała do alei serwisowej.

Ta sytuacja sprawiła, że United Autosports zbliżyło się do Toyoty #7 na odległość ataku. Chwilę późnej Toyota dostała karę przejazdu przez aleję serwisową za wcześniejszy kontakt z Porsche #92. To oznacza, że jedyną nadzieją dla Toyoty na pokonanie Alpine jest Toyota #8.

Na półtora godziny przed metą załoga G-Drive #26 prowadzona przez Franco Colapinto otrzymała czarną flagę z pomarańczowym dyskiem za cieknący z samochodu olej. To sprawiło, że załoga #26 zjechała do garażu. Niedługo później po ponad godzinnym postoju z garażu wyjechała załoga WRT, która w tym czasie dokonywała napraw.

Natomiast na nieco ponad godzinę przed końcem kilka samochodów otrzymało kary przejazdu przez aleję serwisową za złamanie regulaminu odnośnie wirtualnej neutralizacji. To było Ferrari #52 z GTE Pro i trzy załogi z LMP2 – JOTA #38, RTN i Real Team Racing. Taka sytuacja pomogła odrobić kilka pozycji załodze Inter Europol Competition, w której zasiadł Alex Brundle.

Decydująca godzina

Ostatnią godzinę 6H Spa 2021 rozpoczęliśmy od pit stopu Toyoty #8. Na ostatnią godzinę wsiadł Sebastien Buemi, który narzucił świetne tempo. Jednakże nie wiadomo było czy to będzie ostatni postój tej załogi. Natomiast chwilę potem doszło do kontaktu Alpine Andre Negrao z JOTą Toma Blomqvista w Eau Rouge. To była bardzo niebezpieczna sytuacja, która mogła zakończyć wyścig dla francuskiej załogi. Skończyło się na przebiciu opony w Alpine, która lekko pokrzyżowała strategię załodze. Szwed otrzymał potem za to karę przejazdu przez aleję serwisową.

Chwilę później wspomniana załoga zameldowała się po raz ostatni u swoich mechaników w celu dotankowania i zmiany kierowców. To sprawiło, że ósemka przejęła prowadzenie z przewagą czterdziestu sekund.

W klasie GTE Pro bez zmian. Cały czas prowadziło Porsche #92 przed dwoma Ferrari. Natomiast prowadzące w GTE Am AF Corse wmieszało się pomiędzy samochody GTE Pro. Zaś na pół godziny przed końcem awarii uległo #77 Porsche Dempsey Proton. Ta po starcie z końca stawki po wczorajszym wypadku była jednym z jasnych punktów klasy GTE Am. Załoga prowadzona przez Matta Campbella była w stanie nawiązać walkę z liderami swojej klasy. To wywołało ostatnią wirtualną neutralizację, na której skorzystała Toyota #7, która wykonała swój ostatni zjazd. Chwilę później moment grozy przeżył Anthony Davidson, który zaliczył uślizg z zakręcie dziesiątym.

Następnie siódemkę spotkały kolejne problemy. Kamui Kobayashi zatrzymał się na torze w zakrętach Les Combes. Na szczęście Kobayashi zdołał wrócić do wyścigu.

Finalnie Toyocie udało się dojechać do mety bez kolejnego zjazdu.

Pierwsze koty za płoty

To oznacza, że załoga z numerem ósmym wygrała 6H Spa 2021 – pierwszy wyścig w historii klasy Hypercar. Minutę później na mecie zameldowała się załoga Alpine. Okrążenie w stosunku do tych dwóch samochodów straciła siódemka, która znalazła się trzydzieści sekund przed załogą United Autosports, która wygrała w klasie LMP2. Na mecie Felipe Albuquerque chwalił pracę zespołu podczas Prologu i podczas weekendu.

Wyniki wyścigu z podziałem na klasy są dostępne tutaj

Pierwszy chleb nie zawsze jest idealny

Załoga Inter Europol Competition może być zadowolona z tempa Alexa Brundle’a i Rengera Van Der Zande. Polski zespół mimo problemów z ruchem na torze zdołał zająć piąte miejsce w  klasie. Pomimo wolniejszych postojów alei serwisowej w początkowej fazie wyścigu sam łączny czas postoju “piekarzy” nie był zły. Załoga #34 spędziła łącznie 8 minut i 24 sekundy. Dla porównania United Autosports spędził minutę więcej. Podobnie PR1 Motorsports i damska załoga Richarda Mille’a.

Spokój w GTE

Czołówka klas GTE była dość spokojna. Porsche #92 pomimo przebitej opony dość komfortowo wygrało w klasie GTE Pro. Za załogą prowadzoną przez Kevina Estre’a i Neela Janiego zameldowały się oba fabryczne Ferrari AF Corse. Czwarte miejsce zdobyła jedyna Corvette, w której ostatni wyścig w swojej karierze odbył Olivier Gavin. GTE Am zdecydowanie zdominowało AF Corse #83. Na podium znalazło się startujące z Pole Position TF Sport. Podium uzupełniło Porsche #88 ekipy Dempsey Proton Racing. Niespodziewanie stawkę.

ZOBACZ TAKŻE
WRT wygrało ELMS 4h Barcelona 2021. Inter Europol na podium | Analiza

Ważna zmiana w Inter Europolu

Następna runda WEC to ośmiogodzinny wyścig na torze Algarve. Tutaj należy wspomnieć, że nie zobaczymy tam Rengera Van Der Zande. Holender będzie wówczas startował w ekipie Ganassi w klasie DPi w IMSA WeatherTech Sportscar Championship w GP Detroit. Wówczas zastąpi go Louis Deletraz, który ma też zastąpić Van Der Zande podczas rundy WEC na Fuji. Jednakże sama runda w Japonii z wiadomych przyczyn stoi pod znakiem zapytania.

Natomiast 16 maja odbędzie się druga runda ELMS na torze Red Bull Ring.

Skomentuj

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Reklama
Reklama



Reklama