Nasze profile w mediach społecznościowych

Formuła 1

Zdobywcy pole position do wyścigu F1, w którym nie wystartowali

Sytuacja z Charlesem Leclerkiem w tegorocznym GP Monako była dość specyficzna. Monakijczyk mimo zwycięstwa w kwalifikacjach nie mógł liczyć na sukces w wyścigu przez awarię bolidu przed samym startem. O dziwo – przed nim – w historii F1 było jeszcze 4 innych pechowców. Oto wszyscy zdobywcy pole position do wyścigu F1, w którym nie wystartowali.

Opublikowano

w dniu

zdobywcy pole position do wyścigu, w którym nie wystartowali f1 pechowcy

Pechowi zdobywcy pole position

GP Monako 2021: Charles Leclerc

Jak 23-latek dołączył do grona „zdobywcy pole position do wyścigu, w którym nie wystartowali”? Otóż Monakijczyk rozbił swój bolid pod koniec kwalifikacji, ale wówczas był autorem najlepszego czasu okrążenia. Jego rywale nie mogli dokończyć swoich szybkich przejazdów w Q3 przez czerwone flagi, więc PP przypadło reprezentantowi gospodarzy. Największe obawy budził fakt, czy mechanicy Ferrari poskładają bolid SF21 bez naruszania zasad parku zamkniętego oraz czy skrzynia biegów nie uległa uszkodzeniu. Ostatecznie włoski zespół po wnikliwych inspekcjach technicznych stwierdził, że przekładnia nie uległa uszkodzeniu.

W powietrzu wisiał scenariusz, w którym to Charles Leclerc przełamuje klątwę GP Monako i wygrywa pierwszy wyścig dla Ferrari od czasu GP Singapuru 2019. Niestety tak się nie stało. W drodze na pola startowe Monakijczyk zgłosił usterkę, a mechanicy nie zdołali jej naprawić. Poszło o lewą półoś napędową.

Szef Scuderii Ferrari, Mattia Binotto, przyznał, że jego ekipa pominęła lewą część bolidu SF21. Wszyscy skupili się na tej najbardziej uszkodzonej – czyli prawej stronie. Możliwe, że zachowawcza wymiana skrzyni biegów, która oznaczałaby dla Leclerca start z 6. pola nie przekreślałaby jego szans na dobry rezultat. A tak 23-latek nie wystartował w domowym Grand Prix, a pierwsze pole startowe było po prostu puste. Wyścig padł łupem Maxa Verstappena z Red Bulla, a podium uzupełnili Carlos Sainz i Lando Norris.

ZOBACZ TAKŻE
Zwycięzcy Grand Prix, którzy nawet na moment nie objęli prowadzenia

Zdobywcy pole position do wyścigu, w którym nie wystartowali. GP Stanów Zjednoczonych 2005: Jarno Trulli

Wyścig w Stanach Zjednoczonych na torze Indianapolis w 2005 roku odbył się z udziałem tylko… 6 kierowców. Byli to zawodnicy z zespołów Scuderia Ferrari, Jordan GP i Minardi. Tylko oni mogli ścigać się wówczas bez dodatkowych wytycznych, ponieważ korzystali z ogumienia firmy Bridgestone. Pozostałe 7 ekip korzystało z produktów francuskiego Michelin. O co poszło? Otóż po piątkowych sesjach treningowych stało się jasne, że Micheliny nie wytrzymują przeciążeń, zwłaszcza tych w zakręcie nr 13.

Groźny wypadek miał Ralf Schumacher z Toyoty. Niemiec rok wcześniej miał podobny incydent na obiekcie Indianapolis, gdy ścigał się jeszcze w barwach Williamsa. Wówczas kontuzja wyeliminowała go z rywalizacji na 3 miesiące, przez które odbyło się 6 wyścigów. Na szczęście powtórka nie groziła młodszemu z braci Schumacherów w sezonie 2005. Mimo to, FIA i zespoły startujące z Michelin wzięły pod lupę ten wypadek.

W trakcie wyścigowego weekendu o GP USA 2005 krążyło sporo wersji odnośnie nowych wytycznych. Pod uwagę była także brana możliwość modyfikacji pętli, tak aby nie generować dużych przeciążeń. Pomysły były różne. Pojawiła się wersja z dodatkową szykaną przed zakrętem nr 13. Miała ona objąć wszystkich, potem były jedynie słuchy, że w wyścigu przejechać ją będą musieli jedynie kierowcy ścigający się na Michelinach.

Nikt nie potrafił zapobiec zamieszaniu w wyścigu

Sytuacja stawała się coraz bardziej dziwna, aż nastały kwalifikacje. Najszybsi w sesji byli kierowcy na francuskich oponach. Niespodziewanie pole position zdobył Jarno Trulli z Toyoty. Za nim uplasowali się Kimi Raikkonen, Jenson Button i Giancarlo Fisichella. Dopiero 5. był Michael Schumacher z Ferrari korzystający z Bridgestone’ów. Po zakończeniu sesji kwalifikacyjnej wszyscy czekali na odpowiedź organizatorów oraz FIA.

Michelin miał spore obawy o bezpieczeństwo i zalecał klientom więcej pit stopów, o ile tor nie zostanie zmodyfikowany. Międzynarodowa Federacja Samochodowa nie podjęła radykalnych kroków, co zmusiło 7 zespołów do bojkotu i wycofania swoich kierowców ze względów bezpieczeństwa. Po okrążeniu formującym 14 zawodników zjechało do alei serwisowej.

ZOBACZ TAKŻE
Historia F1: Kiedy było mało wyścigów?

Tak jak wcześniej wspomnieliśmy, w zawodach o GP Stanów Zjednoczonych wystartowała jedynie 6 zawodników. Wyścig wygrał Michael Schumacher, drugi był Rubens Barrichello, a trzeci Tiago Monteiro. Warto podkreślić, ze Ferrari miało dość trudny sezon 2005 i było to ich jedyne zwycięstwo i zarazem dublet. Jarno Trulli i Toyota stracili jednak swoją szansę na walkę o triumf, a warto mieć na uwadze, że ten duet miał przed tym wyścigiem już 3 podia.

GP Francji 1996: Michael Schumacher

Charles Leclerc znalazł się po GP Monako 2021 w dość doborowym towarzystwie. Okazuje się, że nie był też pierwszym kierowcą Ferrari, któremu przydarzył się taki pech przed samym startem zawodów. W przeszłości, a dokładniej podczas GP Francji w 1996 roku, podobną przygodę miał Michael Schumacher. Wówczas jeszcze dwukrotny mistrz świata odbywał swój pierwszy sezon w stajni z Maranello. Niemiec wielokrotnie zaskakiwał swój zespół i nie inaczej było we Francji na torze Magny-Cours. „Schumi” zdołał pokonać lepiej dysponowane Williamsy i Benettony w kwalifikacjach. Wydawało się, że będzie to idealna okazja na drugi triumf – po GP Hiszpanii 1996 – niemieckiego kierowcy w legendarnym zespole. Niestety podczas okrążenia formującego w jego Ferrari F310 padł silnik. To oznaczało koniec rywalizacji.

michael schumacher gp francji 1996 zdobywcy pole position

Fot. Rinco Smits/ Auto & Motorsport pictures / Twitter

Ostatecznie Michael Schumacher powetował sobie niepowodzenie m.in. na Spa-Francorschamps i Monzy. Finalnie na koniec sezonu 1996 zajął 3. miejsce, ustępując dwóm kierowcom Williamsa. Wówczas stajnia z Grove miała swój okres dominacji, a w walce o tytuł liczyli się głównie Damon Hill i Jacques Villeneuve. We wspomnianym GP Francji 1996 obaj Panowie dojechali właśnie w tej kolejności, a podium uzupełnił Jean Alesi z Benettona.

ZOBACZ TAKŻE
Najgorsze zespoły F1 w historii. Różne przepisy na porażkę?

Zdobywcy pole position do wyścigu, w którym nie wystartowali. GP Niemiec 1982: Didier Pironi

Sezon 1982 był dość specyficzny. Swoje jedyne mistrzostwo świata z jedną wiktorią wywalczył Keke Rosberg z Williamsa. Fin swój sukces zawdzięczał swojej dużej regularności i wysokiej niezawodności bolidu. Wicemistrzem został wówczas Didier Pironi, którego historię możecie szerzej poznać, czytając artykuł Adama Ślusarskiego (poniżej). Francuski kierowca był materiałem na mistrza świata i w dodatku ścigał się dla Scuderii Ferrari, która miała w końcu dość konkurencyjny pakiet. Jego zespołowym partnerem był Gilles Villeneuve, który niestety zginął w tragicznym wypadku na torze Zolder w Belgii w trakcie sezonu. Obaj reprezentanci stajni z Maranello wierzyli w mistrzostwo, ale niestety nie było im dane go zdobyć. Mimo że Pironi zanotował wzrost formy po GP Belgii i był liderem „generalki”.

ZOBACZ TAKŻE
Didier Pironi - ogromne szczęście w nieszczęściu | Zmarnowane talenty F1

Niestety weekend w Niemczech przyniósł Ferrari drugą fatalną wiadomość w trakcie sezonu 1982. Początkowo nic tego nie zwiastowało, ponieważ Didier Pironi miał świetne tempo. Wydawało się, że Francuz odjedzie rywalom w punktacji, dzięki zwycięstwu. Jego czasy były znacznie lepsze od tych, osiąganych przez rywali.

Niestety w drugim segmencie kwalifikacji, Francuz chcąc poprawić się jeszcze bardziej napotkał na Alaina Prosta. Jego rodak jadący wówczas w Renault był na okrążeniu wyjazdowym, ale Didier o tym nie wiedział. Kierowca Ferrari był święcie przekonany, że ma przed sobą jedynie bolid Williamsa z prawej, więc lewa strona toru będzie wolna. Zła ocena sytuacji omal nie kosztowała go życie. Bolid Ferrari wzbił się w powietrze i uderzył w bandę. Porządkowi i ratownicy wyciągali go z wraku przez ponad 20 minut. Potem Pironi trafił do szpitala i przeszedł operację. Niestety rozległe obrażenia nóg oznaczały koniec jego kariery. Pole position do GP Niemiec 1982 na nic się zdało, ponieważ nie mógł wystartować. Zawody wygrał jego nowy zespołowy kolega Patrick Tambay, za nim dojechali Rene Arnoux i Keke Rosberg.

GP Argentyny 1975: Jean-Pierre Jarier

Francuski kierowca sprawił podczas wyścigowego weekendu w Argentynie w 1975 roku dużą niespodziankę. Jako reprezentant dość średniego zespołu Shadow Racing Cars korzystającego z silników Forda zdobył pole position. Rok wcześniej Jarier pokazał swój potencjał podczas GP Monako, stając na 3. stopniu podium. Nikt nie oczekiwał jednak, że tak dobrze otworzy sezon 1975 i zaskoczy starych wyjadaczy tj. Emerson Fittipaldi, Jacky Ickx, Niki Lauda, Clay Regazzoni czy Mario Andretti. Niestety szczęście  Jeana-Pierre’a Jariera nie trwało długo, ponieważ jeszcze przed startem wyścigu doszło u niego do awarii układu przeniesienia napędu.

ZOBACZ TAKŻE
Synowie mistrzów świata F1. Dlaczego rzadko się ich wspomina?

Zawody padły łupem Emersona Fittipaldiego z McLarena. Drugi był James Hunt z Hesketha, a trzeci Carlos Reutemann z Brabhama. Sezon 1975 padł łupem Nikiego Laudy, a wspomniany Jean-Pierre Jarier był dopiero 18. z dorobkiem 1,5 punktu. To tylko pokazuje, jak czasem F1 potrafiła nas zaskoczyć. Francuz otworzył zatem listę pechowców pt. „Zdobywcy pole position do wyścigu F1, w którym nie wystartowali”.

5/5 (liczba głosów: 4)
Skomentuj

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama
Reklama