Nasze profile w mediach społecznościowych

IMSA

Nowy zwycięzca w IWSC na Belle Isle | Analiza GP Detroit 2021

Holendersko-duński duet wygrywa odnosi pierwsze w tym sezonie zwycięstwo. Oto analiza GP Detroit 2021 w IMSA Sportscar Championship.

Opublikowano

w dniu

Analiza GP Detroit IWSC 2021
Fot. Chip Ganassi Racing / Twitter

Analiza GP Detroit 2021: Ganassi, do czterech razy sztuka

Duet Kevin Magnussen i Renger van der Zande okazał się najszybszy podczas weekendu IMSA WeatherTech Sportscar Championship w Detroit. Załoga #01 Chipa Ganassiego była niepokonana zarówno podczas piątkowych kwalifikacji – w których zdobyli pole position – jak i sobotniej rywalizacji. Ten duet prowadził niezagrożony przez całe sto minut rywalizacji i nie przeszkodziła im nawet neutralizacja spowodowana zatrzymaniem się BMW Turner Motorsports w samej końcówce. Na trzy minuty przed końcem nastąpił restart, po którym Renger van der Zande był w stanie odeprzeć ataki ze strony #31 Action Express.

To jest pierwsze zwycięstwo tego zespołu od debiutu w klasie DPi, który nastąpił podczas tegorocznej edycji Rolex 24 at Daytona. Było już kilka okazji, aby powalczyć o wygraną jak choćby na wspomnianej Daytonie czy miesiąc później na Sebring. Jednakże w obu tych przypadkach przydarzały się problemy z samochodem. Warto też wspomnieć, że ten zespół wygrywał tutaj w przeszłości w 2015 roku w IWSC, ale w klasie DP. Dodatkowo dziś, kilka godzin wcześniej Marcus Ericsson wygrał wyścig IndyCar w Detroit dla tej samej ekipy. 

Podium uzupełniła załoga Wayne’a Taylora – Felipe Albuquerque i Ricky Taylor – która zmagała się z prowadzeniem samochodu. Jednakże dzięki odpowiedniej strategii zdołali awansować na podium co pozwoliło im utrzymać prowadzenie w generalce. Co ciekawe, pierwszy raz w tym roku na podium nie mieliśmy Mazdy, która jest bezpośrednim rywalem Acury z numerem dziesiątym w walce o tytuł.

ZOBACZ TAKŻE
IMSA ogłasza przepisy GTD Pro. Poznaliśmy najważniejsze szczegóły

Jak to wpływa na punktację sezonu?

Po tym wyścigu załoga WTR nadal prowadzi nad Mazdą, nad którą ma teraz 71p przewagi. Obie załogi zdobyły kolejno 328 i 312 punktów. Jedyny ruch w tabeli miał miejsce pomiędzy #5 JDC Miler Racing, a Chip Ganassi Racing. Ta druga załoga przez Detroit traciła około dziewięćdziesięciu punków do piątki. Natomiast na torze Belle Isle zdobyła sto punktów więcej niż zwycięzcy tegorocznej edycji 12h of Sebring. To też sprawiło, że Ganassi Racing wskoczyło na czwarte miejsce w klasyfikacji generalnej i traci pięćdziesiąt jeden punktów do #31 Action Express na trzecim miejscu.

Analiza GP Detroit 2021: Audi pierwsze na mecie, ale z karą

Podczas samego wyścigu najszybsza okazała się załoga #39 CarBahn with Peregrine. To miało być pierwsze zwycięstwo tej załogi. Niestety po wyścigu zespół został przesunięty wykluczony z wyników za zbyt krótki czas tankowania podczas postoju. Zgodnie z wytycznymi BoP ta załoga musiała spędzić minimum czterdzieści sekund na tankowaniu swojego Audi R8 LMS GT3 Evo. To mogło być pierwsze zwycięstwo dla zespołu, który zadebiutował zaledwie miesiąc temu podczas rundy na Mid Ohio. Warto tu też wspomnieć, że ta załoga przejechała cały wyścig na jednym komplecie opon.

Tym samym zwycięstwo przypadło Rossowi Gunnowi i Romanowi de Angelisowi z Heart of Racing Aston Martin. Natomiast za nimi znalazło się Lamborghini Grasser Racing z Marco Mapellim i Mishą Goikhbergiem za kierownicą. To było ich pierwsze podium w sezonie, który do tej pory był bardzo trudny. Podium uzupełniła Acura NSX GT3 zespołu Gradient Racing. Natomiast kolejny pechowy występ zaliczyły Lexusy Vassera Sullivana. Dwunastka brała udział w kolizji spowodowanej przez Paul Miller Racing Lamborghini, za które ci drudzy otrzymali karę. Natomiast czternastka przebiła oponę w połowie rywalizacji co kosztowało ją dodatkowy postój. W przypadku obu załóg był potencjał na podium, ale ponownie na drodze stanęły zdarzenia losowe. W klasie GTLM triumfował Tommy Milner i Nick Tandy w czwórce przed Antonio Garcią i Jordanem Taylorem.

Pełne wyniki rywalizacji w Detroit znajdziecie tutaj.

ZOBACZ TAKŻE
Oficjalnie: BMW wchodzi do LMDh i wraca do prototypów

Co dalej po Detroit?

Teraz przychodzi kolej na Watkins Glen. Jednakże tam IWSC pojedzie dwa wyścigi. Najpierw standardowe 6h of The Glen w dniach 24 – 26 czerwca. Tam oczywiście zobaczymy wszystkie pięć klas serii IWSC. Po raz trzeci w tym sezonie zobaczymy też BMW M8 GTE w klasie GTLM. Natomiast w DPi do standardowej szóstki dołączy druga załoga Action Express, czyli czterdziestka ósemka. Natomiast tydzień później – na przełomie czerwca i lipca  – odbędzie się drugi wyścig, ale ten potrwa dwie godziny i czterdzieści minut.

Skomentuj

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama
Reklama