Nasze profile w mediach społecznościowych

GT

GT WC Zandvoort 2021: Dominacja Lamborghini. Dobry występ Polaków

W ten weekend nie brakowało emocji na torze Zandvoort, gdzie odbyła się druga runda GT WC Europe Sprint 2021. Oto analiza zmagań w Holandii.

Opublikowano

w dniu

Analiza GT WC Europe na Zandvoort 2021
Fot. Dirk Bogaerts Photography / SRO

Deklasacja w kwalifikacjach do pierwszego wyścigu GT WC na Zandvoort 2021

W kwalifikacjach do sobotniego wyścigu GT WC Europe na Zandvoort dobrze się spisały samochody Emil Frey Lamborghini. Czternastka zdobyła pole position z czasem 1:33:586. Zaś #163 zdobyło czwarte pole startowe. Pomiędzy nimi znalazła się załoga #107 CMR Bentley i siódemka Toksport Mercedesa. Oba wspomniane samochody straciły ponad pół sekundy do zdobywcy pierwszego pola startowego. Trzeci rząd to również Mercedes i Bentley – tym razem #87 AKKA przed #108 CMR. Najwyżej sklasyfikowanym Audi była załoga #31 WRT na ósmym miejscu – dwa miejsca przed najwyżej zakwalifikowanym Astonem Martinem ekipy Garage 59. Jedyne Porsche, które wystawia Dinamic Motorsport znalazło się na osiemnastym miejscu.

ZOBACZ TAKŻE
Lawson i Van der Linde zwyciężają włoską inaugurację DTM | Analiza

Sobotni wyścig GT WC na Zandvoort 2021: Ucieczka lidera

Start był bardzo spokojny jak na standardy toru Zandvoort – obyło się bez kolizji w pierwszych zakrętach. Dodatkowo pierwsza czwórka od razu się oderwała od reszty stawki w niezmienionej kolejności: Feller, De Pauw, Puhakka i Pla. Drugą grupę prowadził Luca Stolz w Mercedesie przed Birdem z #31 WRT, który zyskał dwie pozycje po starcie.

Już po jednym okrążeniu #14 Emil Frey z Ricardo Fellerem za kierownicą zdążyła uciec reszcie stawki na ponad dwie sekundy. Chwilę potem Nelson Pantacci w #108 CMR dostarczył nam nieco emocji. Kierowca Bentleya wypadł na sekundę poza tor w pierwszym zakręcie i powrócił na końcu pierwszej dziesiątki, w której była dość zbita grupa zawodników. To wywołało sporo przetasowań w tym rejonie stawki. Z kolei na czele Feller nadal powiększał przewagę nad Ulysse De Pauwem, który z kolei uciekał jadącym za nim Mercedesom.

Pora na zjazdy

Gdy po dwudziestu pięciu minutach otworzyło się przepisowe dziesięciominutowe okno na zjazdy to od razu do alei zawitała trójka Stolz, Bird i Boguslavskiy. Oczywiście podczas obowiązkowego pit stopu trzeba nie tylko zatankować paliwa i zmienić opony, ale też wymienić kierowców. Tym samym wspomnianą trójkę za kierownicą zastąpili kolejno Maro Engel, Ryuichiro Tomita i Raffaele Marciello. Najgorzej wyszła na tym AKKA #88 – Stolz zjechał jako lider tej grupy, po czym Engel wyjechał jako ostatni z tej trójki. W międzyczasie Aston Martin #159 ekipy Garage 59 zaliczył obrót na torze. W połowie trwania okienka na swój zjazd zjechał Ricardo Feller, który oddał kierownicę Alexowi Fontanie. Szwajcarski duet utrzymał prowadzenie po swoim postoju.

Małe zamieszanie

Na dwadzieścia pięć minut przed końcem godzinnego wyścigu pojawiła nam się wirtualna neutralizacja. Przyczyną była załoga #90 Madpanda, która zaliczyła kontakt z barierkami podczas dojazdu do alei serwisowej. Neutralizacja potrwała minutę i po jej zakończeniu Dries Vanthoor dobrze wykorzystał moment zawahania się Maro Engela, którego zaatakował. Niestety bez powodzenia. Zaraz potem #66 Attempto Racing Audi też spróbowało zaatakować Niemca, ale tu także Mercedes się obronił. Zaraz wspomniane Attempto musiało bronić się przed Alberto Costą w #163 Emil Frey Lamborghini. Hiszpan zaatakował Audi do pierwszego zakrętu, ale przestrzelił i dodatkowo uszkodził zawieszenie w swoim samochodzie. To wykluczyło jego załogę z dalszej rywalizacji.

Mini zwrot akcji w końcówce

Po pit stopach Raffaele Marciello wziął się do pracy i zaczął redukować stratę do Pierre Alexandre Jeana na drugim miejscu. Po kilku okrążeniach ostrego naciskania Włoch przebił się na drugie pole na siedem minut przed końcem wyścigu. Jeszcze więcej akcji mieliśmy na dalszych pozycjach. Siódemka Toksport i #87 AKKA toczyły ze sobą boje o trzecie miejsce praktycznie przez cały wyścig. Finalnie to siódemka wyszła górą i znalazła się na piątym miejscu na mecie. Za nimi Dries Vanthoor dalej walczył o siódmą pozycję z Maro Engelem i na cztery minuty Belg wyprowadził kolejny atak. Jednakże znowu był on bezskuteczny i załoga #32 WRT musiała się zadowolić ósmym miejscem na mecie.

Wygrali Ricardo Feller i Alex Fontana w Emil Frey Lamborghini, przed Mercedesem Marciello i Boguslavskiyego. Podium uzupełnił Bentley #107 ekipy CMR. Do mety dojechału dwadzieścia dwa samochody i tylko jeden z nich został zdublowany.

Pełne wyniki sobotniego wyścigu są dostępne tutaj.

W kwalifikacjach do niedzielnego wyścigu było znacznie ciaśniej

Kwalifikacje do niedzielnego wyścigu GT WC Europe na Zandvoort padły łupem Mercedesa – dokładniej #88 AKKA. Tym razem zdobywca pole position nie miał pół sekundy przewagi nad zdobywcą drugiego pola, a jedynie dziewiętnaście tysięcznych. W sobotę pierwsza dziesiątka zmieściła się w sekundzie – zaś w niedzielę to było siedem dziesiątych sekundy, a w sekundzie straty do Mercedesa #88 zmieściło się piętnaście samochodów. #32 WRT tym razem spisało się lepiej niż w sobotnich kwalifikacjach – to właśnie oni zajęli drugie pole startowe. W drugim rzędzie była niespodzianka – tam znalazło się Porsche Dinamic Motorsport przed Emil Frey na czwartym miejscu. Trzeci rząd to #107 CMR Bentley i szóstka Toksport WRT Mercedesa.

ZOBACZ TAKŻE
Nowe rozdanie: BMW pokazało przyszłoroczne M4 GT3

Niedzielny wyścig GT WC na Zandvoort 2021: dramat liderów odłożony w czasie

Drugi wyścig również ruszył spokojnie, choć #107 Bentley z Pierre Alexandrem Jeanem za kierownicą był bardzo waleczny na starcie. Francuz ruszał z piątego pola i przez moment walczył o trzecie miejsce. Jeśli chodzi o #88 AKKA i Porsche Dinamic Motorsport to pi starcie utrzymali oni kolejno pierwsze i drugie miejsce. Natomiast po siedmiu minutach po starcie #107 CMR znowu pokusiło się o atak na Driesa Vanthoora na czwartym miejscu – tym razem skutecznie. Co ciekawe – Pierre Alexander Jean dość mocno uciekał Vanthoorowi na prostej, ale w zakrętach już kierowca Bentley’a nie miał takiej przewagi. I faktycznie po kilku okrążeniach Dries Vanthoor odzyskał czwarte miejsce i od razu zabrał się do ucieczki od grupy czterech aut, która prowadził wspomniany Bentley. Zaraz potem na podobny atak pokusił się Maro Engel w szóstce Toksport Mercedes, ale CMR skutecznie go skontrowało na prostej.

Ostry manewr na półmetku. Po dwudziestu pięciu minutach, gdy otworzyło się okno na pit stopy Maro Engel dość agresywnie zaatakował Pierre Alexandre Jeana, który przez to zaliczył wyjazd na żwirową pułapkę i stracił kilka pozycji. Chwilę później Maro Engel sam popełnił błąd i też zwiedził pobocze toru Zandvoort. Natomiast jako pierwsi z czołówki na postój zjechała załoga #163 Emil Frey. Okrążenie później to samo zrobiła bliźniacza załoga numer czternaście. Zaś chwilę potem Maro Engel zatrzymał się na torze z uszkodzonym samochodem po wspomnianej kolizji i wycieczce na żwirowe pobocze. Pod sam koniec okienka na swój zjazd zjechał Dries Vanthoor, który oddał #32 WRT Chrisowi Weertsowi. Zaś w ostatniej chwili – bo na kilka sekund przed zamknięciem okienka – zjechała #88 AKKA i Dinamic Motorsport.

Dramat liderów

Po ich zjazdach okazało się, że Porsche straciło drugie miejsce na rzecz Norberta Siedlera w Emil Frey Lamborghini. Zaraz potem to drugie miejsce stało się pierwszym, bowiem Boguslavskiy w #88 AKKA musiał zjechać do alei serwisowej na nieplanowany postój. Niestety po chwili samochody wycofano z przyczyn technicznych. Zaraz potem Porsche straciło kolejną pozycję – tym razem na rzecz Chrisa Weertsa, ale to wynikało też z problemów technicznych załogi Dinamic Porsche, które także musiało się wycofać. Kolejny dramat dotyczył załóg #30 i #32 WRT. Oba te samochody otrzymały karę przejazdu przez aleję serwisową za przekroczenie prędkości w pit lane. Co ciekawe – po tej karze #32 WRT straciło tylko jedno miejsce i dojechało do mety niezagrożone na trzecim miejscu.

Ostre boje w końcówce

W ostatnich minutach dobrze sobie poczynał Ulysse De Pauw, który odrobił straty jakich nabawiła się załoga #107 CMR. Finalnie dało to piąte miejsce, a trzeba zauważyć, że po kolizji z Maro Engelem ta załoga w pewnym momencie była na końcu pierwszej dziesiątki. Niedzielny wyścig wygrali Alberto Costa i Norbert Siedler, którzy tym samym powetowali sobie sobotni wyścig, którego nie ukończyli. Drugie miejsce zajęli wczorajsi zwycięzcy czyli Ricardo Feller i Alex Fontana – tym samym Emil Frey zaliczył dublet. Podium uzupełniła załoga #32 WRT, a za nimi znalazła się trzecia załoga Emil Frey, czyli czternastka. Piąte miejsce przypadło Bentleyowi #107 ekipy CMR.

Tutaj znajdują się pełne wyniki niedzielnej rywalizacji.

Jak teraz wygląda punktacja?

W serii sprinterskiej w klasyfikacji kierowców prowadzi Ricardo Feller, który ma 41 i pół punktu. Natomiast dosłownie pół punktu mniej mają Charles Weerts, Dries Vanthoor i Alex Fontana. Ta trójka wspólnie okupuje drugie miejsce w tabeli. Natomiast trzecia pozycja należy do Raffaele Marciello, Timura Boguslavskiego i Alberto Costy – oni mają dokładnie trzynaście punktów straty do Ricardo Fellera. Osiem oczek za nimi na czwartym miejscu znajdują się Maro Engel i Luca Stolz. Wśród zespołów mamy wspólne prowadzenie zespołów Emil Frey i WRT Audi – obie ekipy mają pi czterdzieści dziewięć punktów. Za nimi mamy AKKA i Toksport, które mają kolejno 37.5 i 30 punktów. Jak widać, czołówka jest bardzo ciasna i każdy punkt (a nawet pół) może być na wagę złota. Najbliższa runda Sprint Cup to tor Misano w pierwszy weekend lipca.

GT WC Zandvoort 2021: Co jeszcze się działo na torze Zandvoort i nie tylko?

Na torze w Holandii mieliśmy też trzecią rundę Lamborghini Super Trofeo, gdzie w sobotę wygrali Sebastian Balthasar i Noah Watt. Zaś niedziela padła łupem Kevina Gilardoniego i Leonardo Pulciniego. Karol Basz i Andrzej Lewandowski w sobotę zajęli piętnaste miejsce i czwarte w klasie Pro-Am. Zaś w niedzielę była to ósma lokata, która dała im jednocześnie wygraną we wspomnianej klasie.

Natomiast na Spa odbyła się druga runda GT Open. Tam w sobotę wygrał zespół Lechner Racing z Al Faisalem Al Zubairem i Andym Souckiem za kierownicą Porsche 911. Natomiast niedziela padła łupem zespołu byłego kierowcy Formuły 1 – Vincenzo Sospiriego, która zdobyła pierwsze i drugie miejsce. Jeśli chodzi o JP Motorsport to w sobotę Patryk Krupiński i Christian Klien byli w sobotę na dziesiątym, a w niedziele na czwartym miejscu w wyścigu. W dalszej części stawki oba wyścigi ukończyły dwa polskie duety – Jakub Dwernicki z Janem Antoszewskim i Maciej Blazek z Mateuszem Lisowskim. Warto też wspomnieć, że duet Krupiński – Klien zajmuje obecnie szóste miejsce w punktacji. Tracą jedynie cztery punkty do piątego miejsca, które okupują obecnie Jordan Pepper i Ivan Peklin. Następna runda odbędzie się w drugi weekend lipca na Węgierskim torze Hungaroring.

Pełna punktacja GT Open jest dostępna pod tym linkiem.

Oceń nasz artykuł!
Skomentuj

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama
Reklama