Czego szukasz?

Formuła 1

Hill rozumie sędziów. Większy rygor zapewni „lepsze wyścigi”?

Damon Hill przyznał, że ostrzejsze podejście sędziów FIA przy ocenie sytuacji może nie zaszkodzić, a jedynie poprawić widowisko. Według mistrza świata F1 z 1996 roku dobrze, że sport się zmienia, ponieważ dzięki temu manewry podczas obrony lub ataku mogą być czyste.

Damon Hill Twitter 2020
Fot. Twitter / Damon Hill

Hill poparł sędziów oraz FIA

Ostatnio w padoku F1 długo trwały dyskusje na temat kary Lando Norrisa za incydent z Sergio Perezem na początku wyścigu. Brytyjczyk nie zostawił wystarczająco miejsca po zewnętrznej, gdzie znajdował się Meksykanin. Checo wpadł wówczas w żwir i stracił kilka pozycji, przez co miał dość trudny wyścig. Sędziowie ukarali kierowcę McLarena karą doliczenia 5 sekund. W wyniku jej odsłużenia, 21-latek stracił pozycję na rzecz Valtteriego Bottasa. Sam zainteresowany powtarzał po wyścigu, że nie rozumie decyzji sędziowskiej i odczuwa utratę 2. miejsca. Norris dojechał nieco ponad 2 sekundy za Bottasem, więc takie wniosek nie mógł zdziwić. Sam Christian Horner, szef Red Bulla, uznał zajście Pereza z Norrisem za incydent wyścigowy i świadectwo twardego ścigania. Odmienne zdanie miał na ten temat Damon Hill, który też brał przy swojej ocenie potyczki Leclerca z Perezem.

– Norris narzeka na karę. Ściga się tak, jak dorastał, ścigając się. Właściwie powiedział gdzieś, że w kartingu wszyscy wiedzą, że jeśli pojedziesz zewnętrzną, ktoś oprzeć się na tobie i wypchnie cię w błocie. Czy to prawda? To tak, jakby powiedzieć, że jeśli wpadniesz w pole karne, możesz kogoś zranić. Zgadzam się, lubię ostre wyścigi i nie można oczekiwać, że ktoś ustąpi tylko dlatego, że facet zaatakuje po zewnętrznej. Z tego samego powodu ścigałem się z pewnym kierowcą, który nazywa się Michael Schumacher i on mi to robił, a kiedy to się stało, w tamtych czasach panował zamęt. Teraz to się zmieniło. Trend jest skierowany do ludzi, którzy chcą zobaczyć akcję, wyraźnie, fani chcą zobaczyć trochę mocnego otarcia się, czy kłótni. Może czasy się zmieniły. Jeśli cofniesz się jeszcze dalej, jeśli wypchniesz kogoś na ziemię, możesz go zabić, jeśli to zrobisz – powiedział mistrz świata F1 z 1996 roku.

Sam zainteresowany wspomniał wcześniej lata 90. i swoje potyczki z Schumacherem, ponieważ ich walka budziła kontrowersje. „Schumi” rzadko zostawiał jakiekolwiek miejsce. Kontrowersji nie brakowało w finale sezonu 1994. Sam Hill też dawał ponieść się emocjom i w 1995 roku obaj Panowie eliminowali się z zawodów. Dlatego teraz Brytyjczyk nie ukrywał zadowolenia z dość surowych i rozbudowanych regulaminów sportowych.

Surowsze zasady nie zniechęcą kierowców do obrony pozycji

Wiele osób skrytykowało sędziów za sporą liczbę kar czasowych oraz przyznanie dużej liczby punktów karnych. Damon Hill nie ukrywał, że rygor jest potrzebny, aby kierowcy zostali zmuszeni do refleksji. Według niego każdy jest w stanie znaleźć rozwiązanie, dzięki którem każdy manewr będzie zgodny z przepisami. Poniekąd też teraz atakujący mogą częściej obrać zewnętrzną linię przejazdu, dzięki czemu manewry mogą wyglądać jeszcze bardziej unikalnie.

ZOBACZ TAKŻE
Hill o Hamiltonie i Schumacherze. "Tacy mistrzowie rodzą się rzadko"

Musimy podjąć decyzję. Jeśli, na przykład, nielegalne było wypychanie kogoś szeroko w róg, Lando musiałby się wycofać i zrobić miejsce dla Sergio po zewnętrznej. Wtedy możesz zbliżyć się do ścigania, więc argument, że dobre wyścigi może się nie utrzymać, ponieważ w rzeczywistości kierowcy nie mogą zepchnąć ludzi z toru. Może to oznaczać, że ludzie mają więcej okazji do przejścia rywala po zewnętrznej – ocenił Hill dla F1 Nation.

Oceń nasz artykuł!
Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama