Nasze profile w mediach społecznościowych

IMSA

Stellantis chce więcej marek w Hypercarach? Co dalej z Corvette C8.R?

W piątek pojawiły się nowe doniesienia na temat przyszłości programu Corvette C8.R i potencjalnego producenta w klasie Hypercar w IWSC.

Opublikowano

w dniu

Co dalej z Corvette C8.R
Fot. Peugeot Sport / Twitter

Weekend WEC na Monzy i IWSC na Lime Rock Park obfituje w akcję zarówno na torze jak i poza nim. Pojawiają się kolejne doniesienia odnośnie startów Corvette C8.R po zastąpieniu GTLM klasą GTD Pro. Dodatkowo mówi się o potencjalnie nowym producencie w Hypercarach.

Na Corvette C8.R w specyfikacji GT3 poczekamy jednak dłużej

Gdy IMSA ogłosiła klasę GTD Pro, która za rok zastąpi GTLM rozpoczęły się spekulacje na temat zaangażowania koncernu GM w nową klasę. General Motors obecnie nie posiada samochodu w specyfikacji GT3, który IMSA dopuści do rywalizacji we wspomnianej klasie. Natomiast General Motors posiada Corvette C8.R w specyfikacji GTE, która zadebiutowała w serii IWSC w 2020 roku. Obecnie wszystko wskazuje na to, że IMSA warunkowo dopuści ten samochód do klasy GTD Pro po spowolnieniu go do osiągów GT3. 

Tę sprawę opisywaliśmy wiosną tego roku. Wówczas Laura Klauser – dyrektorka działu sportowego Chevroleta – dała do zrozumienia, że nie ma szans na przygotowanie samochodu w specyfikacji GT3 na 2022 rok. Oczywiście pojawiają się pytania czy Corvette Racing może przebudować C8.R w specyfikacji GTE do specyfikacji GT3. Wszak inne samochody – jak Ferrari 488 czy Aston Martin Vantage – można bez większych problemów przekonwertować ze specyfikacji GTE na GT3 i vice versa. Tutaj problemem jest to, że pakiet GT3 do tego samochodu nie istnieje. Dodatkowo źródła donoszą, że Corvette C8.R trudniej jest przerobić ze specyfikacji GTE na GT3 z racji dość skomplikowanej konstrukcji samochodu.

ZOBACZ TAKŻE
Co z Corvette Racing w IMSA po sezonie 2021? Są możliwe rozwiązania

Sprawy z Corvette C8.R nieco się skomplikowały

Okazuje się jednak, że Corvette Racing może wystawić C8.R GTE w klasie GTD Pro w 2022 i 2023 roku. To sugeruje, że potencjalna wersja GT3 miałaby być gotowa dopiero w 2024 roku. W sprawie przyszłości Corvette w wyścigach endurance wypowiedziała się ostatnio Laura Klauser.

– Bardzo mocno zaangażowaliśmy się finansowo w ten program, ale niestety zwrot tej inwestycji wygląda inaczej niż byśmy tego chcieli. Każda decyzja jaką podejmiemy w przyszłości to będzie kolejne takie zobowiązanie. Chcemy zainwestować mądrze tak, aby sprostać potrzebom naszej marki w przyszłości. Dlatego poświęcamy dużo czasu temu, aby podjąć przemyślaną decyzję.

Ta wypowiedź ma dość spore znacznie nie tylko w kontekście klasy GT3, ale i Hypercar. Na koniec kwietnia pojawiły się doniesienia o tym, że koncern GM miał w ciągu następnych tygodni podjąć i ogłosić decyzje o swoim zaangażowaniu w te platformy. Takie ogłoszenie miało nastąpić podczas GP Detroit w IWSC, które jest domową rundą dla General Motors. Tak się jednak nie stało i do tej pory nie znamy oficjalnych decyzji. W Hypercarach wspomniany koncern miałby nadal reprezentować Cadillac, który miałby wystawić prototyp LMDh oparty o podwozie Dallary. Natomiast Corvette miałoby zbudować samochód GT3, ale bazujący na innym modelu drogowym niż C8.

Acura będzie gotowa z odnowionym NSX GT3 już w przyszłym roku

Zostajemy w temacie samochodów GT3. Acura zapowiedziała, że w przyszłym roku wprowadzi do GT3 drugą ewolucję modelu NSX, który zadebiutował w wyścigach pięć lat temu. Od tego czasu japoński samochód możemy oglądać głównie w Stanach, ale zdarzały się pojedyncze starty w Europie. Przygotowana wersja ewolucyjna podobno jest już w zaawansowanej fazie testowej w Europie i w USA. Zmiany dotyczą mechaniki samochodu, a sam pakiet zmian ma być przystępny cenowo.

– Chcieliśmy dokonać kilku zmian w samochodzie, które powinny się spodobać naszym klientom. To dość mała zmiana, która cenowo nie powinna szczególnie podnieść kosztów utrzymania samochodu poza sezonem – powiedział główny inżynier działu GT3 Acury, Lee Niffenegger

Dla przypomnienia – wersję ewolucyjną swojego samochodu GT3 zapowiedziały także Audi i Lamborghini kolejno na 2022 2023 rok. Natomiast za rok BMW wprowadzi do tej klasy nowy samochód oparty o model M4.

ZOBACZ TAKŻE
Nowe rozdanie: BMW pokazało przyszłoroczne M4 GT3

Dodge w klasie Hypercar?

W piątek pojawiły się dość niespodziewane doniesienia o możliwości wejścia nowego producenta do klasy Hypercar w najbliższych latach. Niespodzianką jest to, że prawdopodobnie to nie będzie producent wchodzący z zupełnie nowym samochodem, mimo, że to ma być samochód w specyfikacji LMH. Doniesienia mówią, że ma to być samochód oparty o konstrukcję 9X8, którą Peugeot zaprezentował niecałe dwa tygodnie temu, o którego aerodynamice wypowiedział się specjalnie dla nas były aerodynamik zespołu ByKolles – Waldemar Bakuniak. Prawdopodobnie to nie będzie w pełni identyczna konstrukcja – wspólnym elementem mają być podwozie i znaczna większość układu napędowego wspomnianego Hypercara.

Z czego może wynikać taki pomysł?

Peugeot nie jest obecny na rynku motoryzacyjnym w USA, w którym nowy producent miałby startować w ramach IMSA Sportscar Championship. To oznacza, że ściganie się w regionie, w którym dany producent nie sprzedaje samochodów byłoby niekorzystne dla tej marki z komercyjnego punktu widzenia. Tu z pomocą przychodzi koncern Stellantis. Do tej organizacji – oprócz Peugeota – należy kilku amerykańskich producentów – w tym Dodge, którego się wymienia jako potencjalnego producenta w IWSC. W tej sprawie głos zabrał szef działu sportowego Peugeoa – Jean-Marc Finot.

– Moglibyśmy się ścigać w USA. Klasa Hypercar może czymś bardzo ważnym dla marek koncernu Stellantis. Jednakże na ten moment nie podjęliśmy żadnych decyzji. Jeśli mielibyśmy ścigać się w IMSA, to z marką, która jest obecna na tamtym rynku – powiedział w piątek na spotkaniu z mediami przed weekendem 6h Monza.

Po tych słowach można odnieść wrażenie, że koncern Stellantis nie wyklucza podwójnego programu w WEC i IWSC. To pomogłoby w amortyzacji kosztów powstania programu jakie poniósł Peugeot.

Mogą wystąpić opóźnienia

Jeśli chodzi o program francuskiego producenta to mówi się, że we wrześniu mają otrzymać pierwsze podwozie 9X8 od swojego podwykonawcy. Natomiast trzy miesiące później – czyli mniej więcej w grudniu – samochód ma być gotowy do testowania. Dla porównania Toyota rozpoczęła testy swojego Hypercara w listopadzie przed homologacją  samochodu w okolicach marca. To budzi obawy o to czy Peugeot zdąży z przygotowaniem programu na start sezonu 2022 w FIA WEC. Póki co Jean-Marc Finot pozostaje dobrej wiary.

– Rozwój programu zadecyduje o tym czy pojawimy się w Le Mans w 2022 roku. Oczywiście wierzę, że to jest możliwe, ale kluczowa będzie dłuższa perspektywa i poziom konkurencyjności samochodu – uspokajał Francuz.

Skomentuj

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama
Reklama