Nasze profile w mediach społecznościowych

Testy nowych samochodów

TEST | Opel Insignia Sports Tourer 2.0 Turbo 200 KM AT9 – widać poprawę

Opel Insignia Sports Tourer po raz pierwszy gościł w naszej redakcji. Wersja z silnikiem benzynowym 2.0 Turbo o mocy 200 KM ze skrzynią automatyczną AT9 okazała się być niemalże idealna. Jednakże fakt, że mowa tutaj o wariancie aż za blisko 190 tys. złotych nieco dziwiła. Jakie są więc zalety i wady odświeżonej Insignii? Czy warto ją kupić? O tym w teście.

Opublikowano

w dniu

Opel Insignia Sports Tourer przód
Fot. A Z F M

Opel Insignia Sports Tourer: Ogólne wrażenia

Przed testem nowej Insignii zastanawialiśmy się, jak wiele zaczerpnie ona wzorców od przedstawicieli grupy PSA. I trzeba przyznać, że było tego dużo, ale też nie zabiło to “oplowskiej” duszy. System multimedialny doczekał się odświeżenia, ale nadal było to coś po środku tego poprzedniego zanim Opel został wchłonięty z tym nowym, wziętym od Francuzów. Nawet czas reakcji na poszczególne procedury był krótszy niż się tego spodziewaliśmy. Nie było już problemów z rozłączaniem telefonu z Bluetootha. W zakresie infotainment całkiem dobrym pomysłem był środkowy ekran z prędkościomierzem, który łączył się z analogowymi zegarami. Sporo podstawowych wskaźników było widocznych po bokach, a na środku mogliśmy sterować innymi zestawieniem innych funkcji i wskaźników. Nie tylko to świadczyło o tym, że Opel Insignia Sports Tourer zmienił się na plus.

Opel Insignia Sports Tourer z tyłu

Fot. A Z F M

Dużym plusem chociażby była poprawa jakości wykończenia wnętrza. Część plastików doczekała się obszyć ze skóry. Sama deska rozdzielcza była znacznie lepiej wykonana i też się aż tak nie nagrzewała. Wszystkie schowki i miejsca na napoje gwarantowały dużo przestrzeni. Jedynie mało miejsca na telefon było w dość typowym dla niego miejscu, pod panelem klimatyzacji. W kwestii ergonomii, to siedzenia były znacznie wygodniejsze, a obsługa wszystkiego dość prosta. Jedynie przycisk Start&Stop był za bardzo schowany, ale dało się do tego przyzwyczaić. Jeśli chodzi o zapożyczenia od Francuzów, to na pewno należy wymienić tutaj światła, które nie tylko wizualnie poprawiały odbiór wizualny, ale i w praktyce świeciły bardzo dobrze nocą.

ZOBACZ TAKŻE
Opel Insignia po liftingu - oszczędniejsze silniki i zaawansowana technologia

A jak się tym jechało? Czy Insignia ma coś nowego do zaoferowania?

Jeśli chodzi o sam samochód i jego właściwości jezdne, to trudno się do czegoś przyczepić. Opel Insignia Sports Tourer spełniał swoje zadania i sprawiał wrażenie auta gotowego na dłuższy wyjazd w każdym momencie. Cieszył też fakt, że mieliśmy do czynienia z 2-litrową benzyną, która była odpowiednia dla tego nadwozia. Autu mocy nie brakowało, a jazda w każdym trybie była komfortowa. Skrzynia biegów AT9 dobrze dopasowywała przełożenia i ani przez moment nie było nieprzyjemnych doznań. Właściwie Insignią jechało się bardzo wygodnie i przypominało to nieco podróż 508 SW. To świadczyłoby o tym, że Opel w tym przypadku przejął sporo francuskich cech i to akurat tych, które większość kierowców lubi. Mimo wszystko parę gadżetów i nowinek by się przydało, ale dla kogoś kto ceni ergonomię i prostotę, Opel Insignia Sports Tourer jest dobrą propozycją. W dodatku stylistycznie auto może się podobać.

Dane techniczne

Opel Insignia Sports Tourer to samochód o długości 4 986 mm, wysokości 1 550 mm, szerokości 2 093 mm i rozstawie osi 2 929 mm. Pojemność bagażnika bez składania siedzeń wynosi 530 l, a po złożeniu aż 1 665 l. W naszym przypadku waga oscylowała w granicach 1600 kg. Za to jeśli chodzi o najważniejsze, to silnik benzynowy 2.0 Turbo generuje moc 200 KM i jest wspierany 9-biegowym automatem. Moment obrotowy wynosi 350 Nm. Maksymalną moc osiągniemy przy zakresie obrotów 4 250 – 6000 obr./min. Pierwszą “setkę” osiągniemy w czasie 7,9 s. 

ZOBACZ TAKŻE
TEST | Opel Astra K 1.5 Diesel 122 KM 6MT - spalanie to nie problem

Opel Insignia Sports Tourer: Wyposażenie

W naszej redakcji gościła wersja wyposażeniowa Business Elegance, czyli niemalże najbogatsza z możliwych. Dzięki temu już w samym standardzie zyskaliśmy wiele udogodnień. Przykładami są tutaj czujniki odległości od poprzedzającego pojazdu, asystent utrzymywania pasa ruchu LKA, ostrzeżenie o potencjalnej kolizji FCA, wykrywanie pieszych. Do tego należy dodać inne czujniki wykrywające zagrożenia wraz z martwym polem. Na pochwałę zasługuje także cyfrowa kamera cofania, która charakteryzowała się bardzo dobrym jakościowo obrazem. Dopłacać nie trzeba było za LEDO-we światła, które miały dodatkowe funkcje m.in. zapobieganie oślepianiu. Zapominać nie można też o bezprzewodowej ładowarce do telefonu w podłokietniku. Miłym akcentem było też minimalistyczne oświetlenie ambiente, które rozjaśniało nam wnętrze. Nie było to może zbyt rozbudowane, ale w drzwiach, pod nogami i w tunelu środkowym bardzo przydatne. W standardzie znajdziemy też zwykły tempomat a ogranicznikiem prędkości, ale w naszym przypadku był to adaptacyjny, o czym szerzej w kolejnym akapicie.

środek Opel Insignia Sports Tourer

Fot. A Z F M

Jeśli chodzi o opcje dodatkowe, to w przypadku testowanego egzemplarza ich trochę było. Najdroższym pakietem, bo aż za 5 800 zł były sportowe fotele przednie, podgrzewane z AGR. Wraz z nim fotel kierowcy był elektrycznie regulowany z funkcją masażu z pamięcią dwóch ustawień fotela i lusterka kierowcy. Oprócz tego zyskaliśmy podgrzewaną tylną kanapę, kierownicę i szybę przednią. Następnie jedną z opcji był adaptacyjny tempomat z funkcją Stop&Go, regulacją odległości i funkcją hamowania) za 4 900 zł. Później za niewiele mniej otrzymaliśmy czarną tapicerkę Alcantara dla wszystkich siedzeń za 4000 zł. Sam kolor metaliczny czerwony kosztował 2800 zł. Najtańsze z tego wszystkiego były przyciemnione szyby boczne tylne i tylna szyba za 1000 zł oraz alarm za 990 zł. Łącznie opcje dodatkowe kosztowały w tym przypadku 19 490 zł.

Spalanie

Opel Insignia Sports Tourer to dość spory “kombiak”, który po załadowaniu kompletu pasażerów i bagaży musi trochę palić. Mimo wszystko w naszym przypadku pomiary nie odstawały od tych, jakimi pochwalił się producent. Otóż w cyklu mieszanym przewidziano zakres 7,4-8,3 l/100 km. W przypadku trasy z drogami szybkiego ruchu nam udawało się osiągać 8,2 l/100 km (przy 140 km/h) i pełnym załadunku. Przy mniejszym obciążeniu dało się osiągnąć 7,5 l/100 km. Jeśli chodzi o trasy z wykluczeniem ekspresówek i autostrad to udawało się zejść na 6,4 l/100 km.

przedni reflektor opel insignia

Fot. A Z F M

ZOBACZ TAKŻE
TEST | Renault Talisman Grandtour 1.7 dCi 150 KM - elegancja i dobre osiągi

Jeśli chodzi o miasto, to w przypadku dużych i zatłoczonych ulic nie przekraczaliśmy 10 l/100 km. W kwestii cyklu mieszanego nie przekraczaliśmy 8,5 l/100 km. Jak na duże auto z mocną benzyną pod maską wyniki są dość dobre. Trudno byłoby osiągnąć mniej. Chociaż zaskoczeniem był fakt, że przy 140 km/h dzięki 9-biegowej skrzyni automatycznej mieliśmy poniżej 2 tys. obr./min, więc wydawać by się mogło, że da się osiągnąć lepsze wartości.

Opel Insignia Sports Tourer: Ile kosztuje?

Testowany Opel Insignia Sports Tourer kosztowałby nas przeszło 187 190 zł. Mimo wszystko na samych opcjach dodatkowych możemy uciąć około 20 tys. złotych, wówczas robi się bardziej znośnie. Jeśli chodzi o najtańszą możliwą opcję, to nową Insignię ST możecie mieć za 127 300 zł. Mowa tutaj o wersji Edition z dieslem 1.5 122 KM i 6-biegowym manualem. Wzbogacając ten zestaw o 8-biegową przekładnię automatyczną zaczynamy zabawę od 135 300 zł. Kolejną wersją wyposażeniową jest Business Edition (tylko dla diesli 1.5 i 2.0) od 131 800 zł. Następnie przenosimy się do GS Line, przy którym startujemy od 135 800 zł. GL Line+ to minimum 161 tys. złotych, a Elegance o dziwo od 133 600 zł. Najbogatsze Business Elegance (od 151 700) i Ultimate (155 550). Najniższe kwoty są dla wersji z dieslem 1.5 z manualem.

Opel Insignia Sports Tourer 1

Fot. A Z F M

Jeśli chodzi o naszą wersję z benzyną 2.0 Tubo 200 KM AT9 to nie ma wariantów Edition i Business Edition. Za to najtaniej wyjdą nam Elegance (154 600) i GS Line (156 800). Dopiero potem mamy nasze Business Elegance (167 700) i Ultimate (171 550) oraz GS Line+ (177 800).

Wybór jest jeszcze większy…

Jeśli chodzi o wersje silnikowe, to poza naszym 200-konnym 2.0 Turbo AT9 i wspomnianym dieslem 1.5 122 KM mamy inne możliwości. W przypadku pierwszego silnika mamy jeszcze wariant 170 KM i 230 KM (o tym na końcu akapitu). Trzecią możliwością jest 2.0 diesel o mocy 174 KM. Tutaj mamy możliwość wyboru manuala M6 i automatu A8. W dodatku jednostka wysokoprężna jako jedyna oferuje też możliwość wyboru napędu AWD. Jeden z najdroższych wariantów zaczyna się od 162 200 (Elegance), a kończy na 193 400 zł (GS Line+). Jeszcze więcej wydamy za 2.0 Turbo 230 KM AT9 AWD, bo tutaj musimy szykować minimum 204 tys. złotych.

ZOBACZ TAKŻE
Ford Mondeo już za rok zniknie z rynku. Następcy raczej nie będzie

Podsumowanie: Opel Insignia Sports Tourer 2.0 Turbo 200 KM AT9

Opel Insignia Sports Tourer 2.0 Turbo 200 KM AT9
  • Wygląd zewnętrzny
  • Wnętrze
  • Przyjemność z jazdy
  • Multimedia
  • Wyposażenie
  • Jakość materiałów
  • Zawieszenie
  • Silnik
  • Spalanie
  • Cena w stosunku do jakości
4.5

Podsumowanie

Opel Insignia Sports Tourer z silnikiem 2.0 Turbo o mocy 200 KM i skrzynią automatyczną AT9 to auto na czwórkę z plusem. Pojazd ten wygląda atrakcyjnie i ma bardzo wiele stylistycznych smaczków. Flagowiec Opla jest dobry zarówno w trasę, jak i do miasta – gdy często robimy większe zakupy. Poziom wygody w aucie jest bardzo wysoki, więc jako kierowca za bardzo się nie przemęczamy. Silnik, skrzynia biegów i zawieszenie były bardzo dobrze zestrojone, gwarantując świetne właściwości jezdne. Po stronie minusów głównie można zapisać zbyt mało wyszukany styl wnętrza oraz przede wszystkim… cenę. Za blisko 190 tys. złotych można mieć już auta z tego samego segmentu u nieco wyżej pozycjonowanych marek. Mowa tutaj o Fordzie Mondeo Kombi, Peugeocie 508, Renault Talismanie Grandtour czy Škodzie Superb Combi. To wszystko sprawia, że wybór optymalnego rozwiązania w przypadku segmentu D nie będzie prosty.

Zdjęcia

Unikalne fotografie Opel Insignia Sports Tourer do naszego artykułu wykonał Adrian Zieliński z A Z F M. Jego zdjęcia znajdziecie także na Instagramie. W portfolio naszego fotografa znajdziecie wiele innych interesujących sesji. Zapraszamy do oglądania.

Skomentuj

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama
Reklama