Nasze profile w mediach społecznościowych

GT

Zapowiedź 74. edycji 24h Spa i inauguracji sezonu 2021 w IGTC

Nim motorsport skieruje swój wzrok na Le Mans przed nami jeszcze inny kultowy wyścig, czyli 74 edycja 24h Spa i inauguracja sezonu 2021 IGTC.

Opublikowano

w dniu

Zapowiedź 24h Spa 2021
Fot. Jules Benichou 21creation / SRO

74. edycja 24h Spa w 2021 roku mimo trudności

W ostatnim czasie serie organizowane przez SRO nie mają łatwo. Oczywiście ich największym problemem obecnie jest sytuacja, która panuje na świecie. Przez to odwołano tegoroczne Bathurst 12h, a GTWC Asia jeszcze nie rozpoczęło sezonu 2021. Z drugiej strony 24h Spa edycja 2021 odbędzie się zgodnie z planem, ale i tak po drodze przytrafiło się kilka trudności. Pierwszą z nich jest ograniczenie ilości kibiców na trybunach, która niezbyt pomaga finansom SRO. Jednakże i tak ważne jest to, że kibice mogą się pojawić na trybunach w odróżnieniu od edycji 2020. Drugim problemem były dwie intensywne ulewy, które nawiedziły Belgię w ostatnich miesiącach. Obydwie przyczyniły się do uszkodzenia infrastruktury toru, ale nie zdołały bezpośrednio zagrozić organizacji wyścigu.

ZOBACZ TAKŻE
Gdzie można oglądać wyścigi GT w Polsce? [Transmisja]

Spa, jakie jest, każdy widzi

Arena zmagań to oczywiście tor Spa Francorchamps o długości siedmiu kilometrów. Na co szczególnie należy zwrócić uwagę na tym torze? Na przykład na aleję serwisową. Jako, że do wyścigu przystąpi pięćdziesiąt osiem załóg to w wyścigu stosuje się połączenie pit lane znanej z WEC i F1 z aleją znajdującą się za zakrętem La Source. To oznacza, że cały pit stop wraz z przejazdem przez boksy trwa ponad dwie minuty. Dla skali warto zauważyć, że w wyścigu czas pojedynczego okrążenia to około dwie minuty i dwadzieścia dwie sekundy. Warto przypomnieć, że wówczas samochody włączają się do wyścigu dopiero za Eau Rouge co może powodować groźne sytuacje z udziałem innych samochodów z racji dużej różnicy prędkości w tej sekcji toru.

Co jeszcze warto wiedzieć o 24h Spa 2021?

Na przykład to, że każdy kierowca może trzykrotnie naruszyć limity toru, ale w ciągu dwóch kolejnych godzin. Inna ważna informacja to to, że każda załoga musi przed dwudziestą drugą godziną rywalizacji odbyć zjazd o długości przynajmniej dwunastu minut. Podczas tej zmiany musi dokonać wymiany tarcz i klocków hamulcowych. 

Ten wyścig łączy dwie istotne serie

Zanim przejdziemy do przedstawienia wybranych załóg to należy wspomnieć, że ten wyścig jest częścią GTWC Europe Endurance. Oprócz tego wchodzi w skład Intercontinental GT Challenge – nieoficjalnych mistrzostw świata producentów. Przy przedstawieniu załóg wspomnimy która załoga startuje w GTWC Europe, a która dodatkowo jest nominowana do zdobywania punktów w IGTC. Dla przypomnienia wspomnimy, że w IGTC załogi zbierają punkty do klasyfikacji producentów. Nie prowadzi się klasyfikacji kierowców, ponieważ większość kierowców i zespołów nie startuje tu na pełny etat. Głównym punktem uwagi jest klasyfikacja producentów. W tym roku w tych mistrzostwach udział wezmą Audi, Ferrari, Lamborghini, Mercedes i Porsche. Każdy z tych producentów nominował po sześć załóg do walki o punkty.

Audi chce przypieczętować dominację

Audi to jeden z producentów, który zwykle na ten wyścig dokładał dodatkowe samochody poprzez WRT czy Phoenix Racing. Jednakże ten drugi zespół w tym roku koncentruje się na DTM i programie LMP3 w Michelin Le Mans. Natomiast WRT na co dzień wystawia trzy sztuki R8 LMS GT3 w GTWC Europe i na Spa dojdzie do tego czwarty samochód od Audi Sport. Zaś Sainteloc wystawi dodatkowy trzeci samochód. Z dwoma autami pojawi się Attempto Racing, które wystawi #66 w klasie Pro i #99 w Silver Cup. W pierwszym samochodzie zobaczymy Mattię Drudiego, Christophera Miesa i Dennisa Marschalla. Druga załoga to skład Fabien Lavergne, Alex Aka i Max Hofer.

Wspomniany Sainteloc to zespół zwycięzców z 2017 roku, który wystawi trzy samochody – #25 i #26 w klasie Pro i #27 w Silver Cup. #25 poprowadzą Markus Winkelhock, Patrick Niederhauser i Christopher Haase. Dodatkowo ta załoga ma wsparcie Audi Sport. W #26 zobaczymy Jamesa Greena, Finlay’ego Hutchisona i Adriena Tambay’a. Ostatnia załoga to Aurelien Panis, Alexandre Cougnaud i Lucas Legeret.

WRT, czyli jak poradzą sobie dominatorzy

Teraz słowo o WRT. To są zdecydowanie dominatorzy tegorocznego cyklu GTWC Europe – szczególnie w serii sprinterskiej. Z całego obozu Audi ten zespół jest zdecydowanym faworytem do zwycięstwa na Spa. Jeśli chodzi o załogi to #30 i #31 wystartują w klasie Silver Cup. Dwa pozostałe samochody – #32 i #37 – to prawdopodobnie najmocniejsze załogi z tego zespołu i one pojadą w klasie Pro. W tej pierwszej pojadą Dries Vanthoor, Kelvin van der Linde i Charles Weerts. Zaś w drugiej zobaczymy Robina Frijnsa, Dennisa Linda i Nico Müllera. Obie załogi mogą walczyć o wygraną.

Załogi nominowane do punktowania w IGTC to #25, #30, #31, #32, #37 i #66.

ZOBACZ TAKŻE
Audi R8 LMS GT3 w wersji Evo2 już jest. Ferrari także nie próżnuje

Aston Martin dołożył dodatkowe wsparcie

W tym roku Aston Martin zwiększył wsparcie dla zespołów startujących w wyścigach GT3. Jednym efektów są trzy samochody fabrycznie wspieranej ekipy Garage 59. W regularnym sezonie GTWC Europe startują dwie załogi – #159 i #188. W sprintach jak i w endurance oba samochody walczą w niższych rejonach stawki – dokładniej w trzeciej dziesiątce.  Nieco lepiej prezentują się ich wyniki odpowiednio w Silver Cup i Pro-Am. W #159 załogę utworzą Nicolai Kjaergaard, Alex MacDowall i Valentin Hasse Clot. Zaś w #188 zobaczymy Charliego Eastwooda, Alexandra Westa, Chrisa Goodwina i Marvina Kirchhöfera. Czyli dwóch gentleman driverów pomiędzy dwoma kierowcami fabrycznymi.

Wyjątkowo na Spa dołączy do nich samochód #95. Tu zobaczymy gwiazdorski skład Nicki Thim, Marco Sorensen i Ross Gunn. Patrząc na ten skład można odnieść wrażenie, że jeśli dopisze szczęście to ta załoga może walczyć przynajmniej w pierwszej dziesiątce.

ZOBACZ TAKŻE
Dane Train pojedzie wspólnie na 24h Spa. Garage 59 może zaskoczyć

Bentley w skromnej obsadzie

Po zakończeniu programu fabrycznego ilość Continentali GT3 zmalała do jeszcze mniejszej ilości niż wcześniej. Jedynym reprezentantem tej marki będzie załoga #107 CMR w klasie Silver Cup. Jak ten zespół radzi sobie w tym roku w GTWC? Z równym skutkiem. Wyścigi endurance zwykle kończą się u nich defektem. Natomiast w sprintach tej ekipie udało się przywieźć podium na Zandvoort i jeszcze po jednym piątym i dziewiątym miejscu. Przy czym zwrócę uwagę na to, że te miejsca zdobyli razem z innymi kierowcami niż tymi, których zobaczymy na Spa. Jedyny samochód poprowadzą Gilles Vannele, Stuart Whi i Nelson Panciatic.

BMW chce godnie pożegnać M6 GT3

To ostatni rok dla modelu M6 GT3, który wygrał ten wyścig trzy i pięć lat temu. W tej edycji zobaczymy trzy samochody bawarskiego producenta. Załogę #10 klasie Pro-Am wystawi Boutsen Ginion.  Tam za kierownicą zobaczymy Yanna Zimmera, Karima Ojjeha, Jensa Liebhausera i ens Klingmann. Dwie pozostałe załogi to #34 i#35 Walkenhorsta, którego ekipa wygrała wspomnianą edycję z 2018 roku. To jest zespół,  który zwykle rywalizuje w niemieckich wyścigach włącznie z  Nurburgring 24h. Jednakże w tym roku poszerzyli portfolio o starty w AsLMS czy wybrane rundy GTWC Europe. Dwa pierwsze samochody to klasa Pro. Tam zobaczymy Davida Pittarda wraz z dwoma fabrycznymi kierowcami BMW – Sheldonem van der Linde i Marco Wittmannem w #34. #35 poprowadzą inni dwaj fabryczni kierowcy – Timo Glock i Martin Tomczyk. Razem z nimi pojedzie Thomas Neubauer.

ZOBACZ TAKŻE
Nowe rozdanie: BMW pokazało przyszłoroczne M4 GT3

Ferrari długo czeka na kolejną wygraną

Ferrari, które czeka na triumf w tym wyścigu od 2005 roku pojedzie na Spa z siedmioma samochodami. Co ciekawe, wszystkie samochody startują na pełny etat w GTWC – czy to w serii endurance czy sprinterskiej. Zacznijmy od trzech zespołów, które wystawią po jednym samochodzie. #11 Kessel Racing i #93 Sky Temptesta pojadą w klasie Pro-Am i w obu tych załogach zobaczymy składy pełne gentlemanów. Trzecią ekipą jest Rinaldi Racing, które w od roku poszerza swoje portfolio. W ostatnim czasie można było zobaczyć ten zespół w AsLMS czy kilku innych dużych seriach GT3. Dodatkowo od tego roku próbują swoich sił w prototypach poprzez program LMP3 w Le Mans Cup, które towarzyszy ELMS. Ten zespół zobaczymy w Silver Cup z numerem #33.

AF Corse

Teraz słowo o dwóch głównych ekipach Ferrari. Na starcie nie zabraknie AF Corse czyli nieoficjalnej ekipy fabrycznej Ferrari, która pomoże Scuderii w przygotowaniu prototypu do klasy Hypercar na 2023 rok. Z kolei na Spa wystawią dwa samochody, ale obydwa w klasie Pro-Am. Załogę #52 utworzą Alessio Rovera, John Watrigue, Louis Machiels i Andrea Bertolini. Zaś w #53 pojadą Miguel Molina, Duncan Cameron, Rino Mastronardi i Matt Griffin. Mimo, że obie załogi startują w klasie Pro-Am to można oczekiwać od nich, że będą w stanie rywalizować w pierwszej dziesiątce. Tu ciężko ocenić, która z tych dwóch załóg może być w lepszej dyspozycji.

… i “mój brat ryś”

Ostatnie dwa samochody rączącego konia to dwie załogi Iron Lynx, którego obsługą zajmuje się wspomniane AF Corse. Ten zespół wywodzi się z serii Le Mans Cup, gdzie zdobył kilka tytułów w klasie GT. Ten rok jest dla tego zespołu przełomowy, ponieważ zdecydowanie poszerzyli program. Do Le Mans Cup doszły starty na pełny sezon w WEC i ELMS w klasach GTE. Dodatkowo startują na pełny etat w  GTWC Europe Endurance. A w WEC i ELMS wystawiają także przynajmniej jedną w pełni damską załogę. Takowej nie zobaczymy na Spa.

Tam pojadą dwa samochody – #51 i #71. W tym pierwszym pojadą Alessandro Pier Guidi – mistrz świata GT, Nicklas Nielsen i Côme Ledogar. Natomiast drugi samochód poprowadzą Antonio Fuoco, Callum Ilott i Davide Rigon. Co ciekawe, każdy z tej trójki ma lub miał związki z Ferrari Driver Academy. Wszyscy trzej czasem wykonują także pracę na symulatorze dla zespołu Ferrari w F1. Jakie są szanse całego tego zespołu? Ciężko tu cokolwiek przewidzieć, ponieważ ten zespół debiutuje w cyklu GTWC. Dodatkowo Iron Lynx nie ma też doświadczenia w wyścigach całodobowych. Jednakże tu należy przypomnieć o współpracy z AF Corse, która powinna ułatwić zadanie.

Prawie wszystkie Ferrari pojadą także w ramach Intercontinental GT Challenge

Do walki o punkty do IGTC Ferrari nominowało oba samochody z ekip AF Corse i Iron Lynx. Do tego dochodzą jeszcze pojedyncze samochody ekip Rinaldi Racing i Sky Temptesta.

Lamborghini kiedyś musi wygrać

Złoty byk nigdy nie wygrał tego wyścigu. Czy uda się im ta sztuka w tym roku? Tego nikt nie wie. Konkurencja jest bardzo mocna. Tego producenta będzie reprezentować osiem samochodów. Trzy z nich należą do trzech ekip – GRT, Barwell i zespołu Vincenzo Sospiriego, które pojadą kolejno z numerami #16, #77 i #666. Dwa samochody wystawi Orange 1 FFF Racing – #19 w Pro-Am i #63 w klasie Pro. W tej drugiej załodze zobaczymy prawdopodobnie najmocniejszych zawodników związanych z Lamborghini. To będą Mirko Bortolotti, Marco Mapelli i Andrea Caldarelli. Zdecydowanie można powiedzieć, że to jest najmocniejsza trójka, która ściga się w takim układzie i zwykle stanowi siłę, z którą rywale muszą się liczyć.

Szwajcarskie wsparcie

Nie można też skreślać zespołu Emil Frey, który startuje z trzema samochodami w GTWC Europe. Tak samo będzie na Spa. #14 w klasie Silver Cup i #114 w Pro powinny stanowić dobre wsparcie dla głównej załogi, czyli #163 klasie Pro. W tej ostatniej pojadą Giacomo Altoè,  Frank Perera i Albert Costa. Słowem, faworytami tego producenta są załogi, które mają cyfry sześć i trzy w numerze startowym. Jeśli chodzi o Emil Frey to ten zespół jest obecnie trzecią siłą w serii sprinterskiej w klasyfikacji zespołów. Przed nim są tylko WRT i AKKA ASP.

O punkty do Intercontinental GT Challenge w imieniu Lamborghini powalczą dwie załogi Orange 1 FFF. Do nich dołączą Barwell Motorsport, #14 i #163 Emil Frey Racing i jedna załoga Grasser Racing.

ZOBACZ TAKŻE
Opóźnienie Huracana GT3 Evo2. Szef Lamborghini Motorsport wyjaśnia

McLaren skromnie

W tym roku producenta w Woking będą reprezentować dwie załogi. Pierwsza z nich to #70 Inception Racing, które ma duże doświadczenie w ściganiu w Europie. Dodatkowo w tym roku zaliczą debiut w 24h Le Mans. Zaś #38 JOTA to organizacja, którą większość kojarzy z klasą LMP2, ale starsi kibice prawdopodobnie pamiętają też, że JOTA ma doświadczenie w wyścigach GT. W tym roku wrócili do tej kategorii z różnym skutkiem. W tym roku póki co lepiej sobie radzą w sprintach, gdzie zaliczyli dwa finisze w czołowej dziesiątce. Jeśli chodzi o klasy to Inception Racing pojedzie w klasie Pro-Am z Kevinem Madsenem Oliverem Millroyem, Brendanem Iribe i Jordanem Pepperem . W #38 JOTA Sport zobaczymy Bena Barnicoata – wychowanka akademii McLarena w GT3 – Olivera Wilkinsona i Roba Bella.

Czy Mercedes zagrozi Audi w 24h Spa 2021?

Producent spod znaku trójramiennej gwiazdy ma zdecydowanie najliczniejszą reprezentację podczas tej edycji, bowiem wystawi aż trzynaście samochodów. Dla porównania, w pozostałych rundach GTWC Europe startuje jedenaście Mercedesów co stanowi zwykle blisko jedną trzecią stawki. Trzynaście samochodów daje większą szansę na walkę o drugie zwycięstwo tej marki w tym wyścigu. Ostatnie zwycięstwo Mercedesa w Spa 24h to edycja 2013. Wówczas jeszcze z modelem SLS AMG GT3 z między innymi Berndem Schneiderem za kierownicą.

W tym roku na starcie zobaczymy kilka ekip z jednym egzemplarzem AMG GT3. To będą #2 Get Speed i #69 Ram Racing w klasie Pro-Am. Zaś w Silver Cup zobaczymy #7 Toksport WRT, #57 Winward – które wygrało w tym roku Rolex 24 at Daytona  w GTD – i #90 Madpanda. Ostatnią tego typu załogą Mercedesa jest #50 Hub AutoRacing, które co ciekawe pojedzie w klasie Pro. Ciekawy jest też skład tej załogi. Zobaczymy tam Yelmera Buurmę i dwóch innych zwycięzców wspomnianej edycji z 2013 roku – Maximiliana Buhka i Maximiliana Goetza.

Najmocniejsza broń

Dwa samochody – #20 w Pro-Am i #40 w Silver Cup – wystawi SPS Automotive, które jest wiceliderem klasyfikacji zespołów Pro-Am w całym cyklu GTWC Europe tuż za Garage 59. Kolejna ekipa, która wystawi dwa Mercedesy to HRT, które w tym roku rozszerzyło swój program startów o DTM. W #3 w klasie Pro zobaczymy fabrycznych kierowców w postaci Maro Engela, Luki Stolza i Vincenta Abrila. Natomiast #4 w Silver Cup poprowadzą Indy Dontje, Hubert Haupt, Patrick Assenheimer i Michele Beretta.

AKKA dobrze radzi sobie w sprintach, ale jak poradzą sobie na Spa?

Na koniec zostaje AKKA ASP. To nieoficjalny fabryczny zespół Mercedesa w GTWC Europe – wiceliderzy w klasyfikacji zespołów za WRT Audi. W #87 w Silver Cup pojadą Simon Gachet, Konstantin Tereschenko i Thomas Drouet. Natomiast w #88 w klasie Pro pojadą Raffaele Marciello, Dani Juncadella i Jules Gounon. Bliźniaczą załogę #89 w tej samej klasie poprowadzą Timur Boguslavskiy, Felipe Fraga i Gold Lucas Auer. Prawie każdy w tej szóstce ma na koncie jakieś sukcesy w tej serii w postaci licznych zwycięstw czy tytułów. To stawia te dwie załogi w gronie faworytów do zwycięstwa w ten weekend.

Reprezentacja tego producenta w Intercontinental GT Challenge to załogi #88 i #89 AKKA ASP, po jednym samochodzie z Toksport, Hub AutoRacing, Winward Racing i  załoga #4 zespołu HRT.

Czy Porsche zdoła wygrać po raz trzeci z rzędu?

Pierwotnie Porsche miało wystawić trzynaście samochodów jak Mercedes. Jednakże Frikadelli Racing wycofało  oba samochody #3 i #13 na znak solidarności z ofiarami klęski żywiołowej w regionie Niemiec, w którym stacjonuje zespół. Zamiast nich na Spa pojawi się załoga #3 zespołu Schnabl Engineering. Tam w klasie Pro pojadą Fred Makowiecki, Dennis Olsen i Michael Christensen

W takiej sytuacji Porsche zostaje z dwunastoma samochodami, którymi będzie walczyć o trzeci triumf w Spa 24h pod rząd. Te dwa triumfy wywalczyły GPX Racing w 2019 i ROWE Racing w 2020 roku. Niestety tej drugiej załogi zabraknie na starcie w tym roku. Natomiast nie zabraknie nam kilku ekip, które wystawią po jednej załodze. W klasie Pro-Am pojadą #61 EBM Racing i #911 Herberth Motorsport, które pojawi się także w Le Mans.

W Silver Cup zobaczymy #222 Team Allied, a w klasie Am pojadą #23 Huber Motorsport i #166 Hägeli by T2. Natomiast w klasie Pro zobaczymy dwie ekipy z jedną załogą każda i tu warto o nich wspomnieć. Na przykład numer #21 Rutornik Racing. Tam pojadą Sven Müller, Kevin Estre i Richard Lietz – wszyscy trzej to fabryczni kierowcy Porsche,  którzy mogą zagwarantować walkę w czołowej szóstce wyścigu. Dodatkowo, dwaj ostatni kierowcy to zwycięzcy sprzed dwóch lat z GPX Racing, do którego teraz przejdziemy.

Główny “solista” Porsche na 24h Spa 2021

Zwycięzcy z 2019 roku kilka miesięcy temu nieznacznie przegrali mistrzostwo w klasie GT w AsLMS. Jednakże i tak wywalczyli zaproszenie do Le Mans,  z którego musieli zrezygnować przez to, że zespół przechodzi zmiany organizacyjne. W 24h Spa 2021 ekipa – w której w przeszłości startował Louis Deletraz – pojedzie z trzema fabrycznymi kierowcami Porsche. To będą Matt Campbell, Earl Bamber i Mathieu Jaminet. Jeżeli wspomniane zmiany organizacyjne jakie przechodzi teraz GPX nie przeszkodzą to ta załoga powinna walczyć czołowej szóstce.

Azjatycko-dynamiczne danie główne

Mamy jeszcze dwa zespoły, które wystawią po dwa samochody – KCMG i Dinamic Motorsport. Ta pierwsza wystawi samochody #18 i #47. Z tych dwóch załóg faworytami wydaje się być ta druga załoga – Maxime Martin, Laurens Vanthoor i Nick Tandy. KCMG to azjatycki zespół, który ma doświadczenie w wyścigach GT3 z fabrycznymi kierowcami i nawet ma pewne sukcesy na koncie. Jednakże oni startują tu tylko gościnnie, więc ciężko ocenić ich tegoroczną dyspozycję. Oba auta startują w klasie Pro tak jak #54 i #56 Dinamic Motorsport, które wystawia dwa auta na pełen etat w serii endurance i jedno w sprintach. W pierwszym samochodzie pojadą Matteo Cairoli, Klaus Bachler i Christian Engelhart. Ta załoga wygrała w tym roku 3h Monza, ale reszta sezonu wygląda znacznie trudniej. Drugi samochód poprowadzą Andrea Rizzoli, O. Pedersen i Romain Dumas.

Do punktowania w IGTC Porsche zgłosiło samochody z numerami #3, #22, #23, #47, #54 #911.

Wyścig 24h Spa 2021 wystartuje w sobotę o godzinie 16:30. Dzień wcześniej odbędą się kwalifikacje złożone z trzech segmentów i sesji Super Pole. Dokładna rozpiska godzinowa znajduje się pod tym linkiem. Tu natomiast można pobrać pełną listę startową do wyścigu 24h Spa 2021 i listę załóg nominowanych do IGTC.

Skomentuj

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama
Reklama