Nasze profile w mediach społecznościowych

GT

24h Spa 2021: Iron Lynx Ferrari pokonało WRT Audi w deszczu

Iron Lynx po wygrało 24h Spa 2021 w debiucie pokonując Audi WRT. To pierwszy triumf Ferrari w tym wyścigu od 2004 roku.

Opublikowano

w dniu

Iron Lynx #51 Spa 2021
Fot. Jules Benichou - 21 creation / SRO

Relacja z wyścigu 24h Spa 2021: Słowo wstępu przed startem

Wyścig 24h Spa edycja 2021 to w pewnym sensie powrót do normalności. Wyścig wrócił do swojej standardowej daty, czyli przełomu lipca i sierpnia. Dodatkowo na torze pojawili się kibice, których zabrakło rok temu z przyczyn sanitarno-epidemiologicznych.

ZOBACZ TAKŻE
24h Spa 2021: Iron Lynx Ferrari pokonało WRT Audi w deszczu

W kwalifikacjach niesamowitą formę zaprezentowała załoga #88 AKKA ASP Mercedes, która okazała się najszybsza w czwartkowych kwalifikacjach, a następnie zdobyła pole position w piątkowym Super Pole. Mercedes jest niepokonany w kwalifikacjach do tego wyścigu od edycji 2019. Tuż za nimi znalazła się załoga #63 1 FFF Lamborghini z fabrycznym składem kierowców. Drugi rząd również należy do Mercedesa i Lamborghini, ale ekip HRT i Emil Frey. W trzecim rzędzie zobaczymy na starcie BMW #34 ekipy i jedyną załogę WRT Audi, która zakwalifikowała się w czołowej dziesiątce. Załoga #16 Lamborghini wystartuje z alei serwisowej po kraksie w czwartkowych kwalifikacjach.

Pełne wyniki Super Pole są dostępne tutaj.

ZOBACZ TAKŻE
Zapowiedź 74. edycji 24h Spa i inauguracji sezonu 2021 w IGTC

Start 24h Spa 2021: Bez szaleństw

Pierwsze trzy okrążenia wyścigu przebiegły bardzo spokojnie. Załogi startujące z pierwszego rzędu utrzymały swoje pozycje. Natomiast Dwie pozycje zyskał David Pittard w BMW zespołu Walkenhorst i obecnie zajmuje trzecie miejsce. Delikatne spadki zaliczył Luca Stolz w Mercedesie HRT i Ricardo Feller w Lamborghini. Natomiast po dwóch okrążeniach Chris Froggatt zaliczył obrót w ostatniej szykanie. Z tego powodu Ferrari zespołu Sky Temptesta spadło na koniec stawki.

16:55: Pierwsza neutralizacja

Po dwudziestu minutach na torze pojawiła się wirtualna neutralizacja spowodowana uszkodzeniem barierki po wypadku z udziałem kilku samochodów w Raidillon. Udział w tym zdarzeniu brali Franck Perera i Jack Aitken, którzy jechali w załogach #163 i #114 zespołu Emil Frey, a także Davide Rigon w załodze #71 Iron Lynx i Kevin Estre w Rutronk Porsche. Wówczas kilka samochodów postanowiło odbyć swoje pierwsze postoje. Wśród nich znaleźli się David Pittard w załodze #34, Ricardo Feller w #14 i Martin Tomczyk w BMW #35. Potem podobny manewr wykonały inne samochody .Około godziny siedemnastej dyrekcja wyścigu poinformowała, że neutralizacja potrwa około pół godziny.

17:37

Organizator wyścigu poinformował, że Jack Aitken i Davide Rigon pojechali do szpitala, ale ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Natomiast Franck Perera i Kevin Estre zostali zostali wypisani z centrum medycznego. Na torze pojawił się samochód bezpieczeństwa, który zastąpił wirtualną neutralizację.

17:48: Pierwszy restart

Następuje pierwsze wznowienie rywalizacji i w tym samym czasie na torze pojawiają się pierwsze opady deszczu. Natomiast Ben Barnicoat od razu zabiera się do ataku na piątą pozycję Nico Mullera w Audi #37 WRT. W zakręcie Pouchon. Natomiast opady deszczu stają się na tyle intensywne, że większość stawki od razu zjeżdża do alei serwisowej po deszczowe opony. Choć Raffaele Marciello i Mirko Bortolotti zwlekali ze swoimi zjazdami co przypłacili obrotami w ostatniej szykanie. Tym samym obie załogi po wyjeździe na deszczowych oponach straciły kilka pozycji. Wówczas prowadzenie objął Nico Muller w #37 WRT, który zaliczył po drodze dość groźny uślizg tyłu w Eau Rouge. Mimo deszczowych warunków kierowcy nie odpuszczali. Ben Barnicoat odebrał drugą pozycję Luce Stolzowi. Zaś Kelvin Van Der Linde w #32 WRT od momentu startu z końca stawki zyskał ponad czterdzieści pozycji. Jednakże pod koniec drugiej godziny zaliczył solidny kontakt z Davidem Pittardem w ostatniej szykanie. W tym czasie Eddie Cheever też zaliczył progres po tym jak jego załoga spadła na koniec stawki po obrocie na pierwszych okrążeniach.

Trzecia godzina 24h Spa 2021: Tor zaczyna przesychać

Po chwilowych opadach deszczu, tor zaczął przesychać. Natomiast na torze najwięcej uwagi przyciągała walka o pozycję trzynastą, w której uczestniczyło pięć samochodów. Najlepiej z tej walki wyszedł Mathieu Jaminet w GPX Porsche. Francuz wygrał ten pojedynek, w przeciwieństwie do Davida Pittarda, który w tej walce stracił kilka pozycji.

Natomiast w tym samym czasie niektórzy zawodnicy, w tym Côme Ledogar, zjechali po opony na suchą nawierzchnię. Dziesięć minut po rozpoczęciu trzeciej godziny wyścigu większość stawki znowu pojawiła się w alei serwisowej. Tym razem w celu założenia slicków. Przy okazji większość załóg dokonała zmian kierowców. Przykładowo kierownicę w prowadzącej załodze #37 przejął Robin Frijns, a Ben Barnicoat w #38 JOTA oddał kierownicę Robowi Bellowi.

Natomiast w połowie trzeciej godziny Laurens Vanthoor otrzymał karę przejazdu przez aleję serwisową za nie przestrzeganie limitów toru. Tym samym załoga #47 zespołu KCMG spadła z drugiego na dwudzieste pierwsze miejsce. Zaraz potem Matteo Cairoli z załogi #54 Dinamic Porsche otrzymał identyczną karę za to samo przewinienie.

W tym czasie trzeci Dani Juncadella w załodze #88 zmniejszył stratę do drugiego Roba Bella i pod koniec trzeciej godziny doszło do pierwszych starć między tą dwójką. Jakby tego było mało to do tej dwójki dołączył Mirko Bortolotti, który podjął kilka prób ataku na załogę McLarena.

19:25

Jednakże tą walkę przerwała krótka neutralizacja spowodowana przez samochód Kessel Racing, który zaparkował na poboczu. To oczywiście skłoniło kilka załóg do wykonania kolejnego zjazdu na pit stop

Orange 1 FFF Lamborghini obejmuje prowadzenie w czwartej godzinie 24h Spa 2021

Czwartą godzinę rozpoczynamy od drugiego powrotu do rywalizacji. Na czele za Robinem Frijnsem w #37 Audi WRT znalzały się trzy Mercedesy – dwa zespołu AKKA i jeden należący do HRT. Natomiast Konstatin Tereschenko i załoga #87 AKKA dołączyli do grona ukaranych za naruszanie limitów toru. Niedługo potem kolejne załogi zjechały na kolejne postoje. Dzięki temu prowadzenie objął Marco Mapelli przed Robem Bellem, Timo Glockiem w BMW i Nicklasem Nielsenem w Ferrari. Za nimi znalazły się samochody GPX Racing i #32 WRT, które jeszcze godzinę wcześniej znajdowały się w drugiej dziesiątce.

Pora na kolejne zjazdy

Kolejne minuty obfitowały w pit stopy, kolejne kary za łamanie limitów toru i walkę w okolicach czwartego i piątego miejsca. W tym ostatnim dość często mogliśmy zaobserwować jedynego McLarena zespołu JOTA Sport. Na koniec czwartej godziny w boksach zameldowała się pierwsza trójka, czyli Marco Mapelli, Nicklas Nielsen i Timo Glock. Ten drugi oddał kierownicę Alessandro Pier Guidiemu. W tym czasie prowadzenie na jedno okrążenie objął Dries Vanthoor w #32 WRT Audi.

Piąta godzina: teraz kolej na Audi

Chwilę potem Vanthoor również zjechał do alei serwisowej i oddał kierownicę Charlesowi Weertsowi. Na prowadzeniu znalazła się inna załoga WRT. Tym razem to było #37 z Dennisem Lindem. Za tym samochodem znalazły się dwa samochody, które startowały z do tego wyścigu z pierwszej linii Niedługo potem Ben Barnicoat musiał odbyć karny przejazd przez aleję serwisową. Przyczyną była kara dla jego załogi #38 za naruszanie limitów toru. Mniej więcej w połowie piątej godziny wspomniane Lamborghini objęło prowadzenie, ponieważ Dennis Lind i Daniel Juncadella zjechali na na serwis. Piąta godzina rywalizacji zakończyła się prowadzeniem Mapelliego w Lamborghini, za którym podążał Pier Guidi w Ferrari. Obie załogi w tym czasie dzieliła zaledwie sekunda. Za nimi podążali Timo Glock w BMW ekipy Walkenhorst i Charles Weerts w WRT Audi #32.

Szósta godzina 24h Spa 2021 i pojedynek o prowadzenie zakończony kontaktem

Niewielka odległość między prowadzącą dwójką zwiastowała pojedynek o prowadzenie. To też nastąpiło na sto ósmym okrążeniu na prostej Kemmel. Alessandro Pier Guidi bardzo agresywnie zaatakował Marco Mapelliego co zakończyło się kontaktem między oboma kierowcami. Jednakże całość skończyła się „jedynie” delikatnym uszkodzeniem w obszarze dyfuzora w samochodzie #63 i ułamaniem fragmentu splittera w Ferrari  #51 ekipy Iron Lynx. Chwilę później w alei serwisowej zameldował się Mapelli, a okrążenie później w jego ślady poszedł Pier Guidi. Wówczas prowadzenie ponownie objął Weerts przed Michaelem Christensenem w Porsche zespołu Schnabl Engineering. Natomiast załoga GPX Porsche otrzymała karę przejazdu przez aleję serwisową za przekroczenie maksymalnego czasu pojedynczego stintu. Dla przypomnienia, w rundach endurance obowiązuje maksymalny czas jednego stintu w wysokości sześćdziesięciu minut.

Tymczasem zespół Emil Frey poinformował, że Jack Aitken nadal przebywa w szpitalu na badaniach.W połowie tej godziny na swoje kolejne zjazdy zjechali ówcześni liderzy – Nico Muller w Audi i Jules Gounon w Mercedesie. To oddało prowadzenie Pier Guidiemu w Ferrari przed Caldarellim, który przejął stery w Lamborghini po Mapellim. Kolejne minuty były dość pracowite dla sędziów. W drugiej połowie szóstej godziny ukarano dwa samochody za łamanie limitów toru i jeden za przekroczenie maksymalnego czasu pojedynczego stintu.

Przyznano pierwsze punkty

Zgodnie z regulaminem, dokładnie na koniec szóstej godziny przyznano pierwsze punkty do klasyfikacji GTWC Endurance i IGTC.  W klasyfikacji zespołów GTWC Europe mocno na tym zyskał zespół Madpanda. Natomiast dodatkowe punkty mocno pomogły takim załogom jak na przykład #51 Iron Lynx, której kierowcy awansowali o kilka pozycji w punktacji. 

Pełną punktację sezonu GTWC można znaleźć tutaj.

Natomiast na dość niespodziewany ruch zdecydowało się #63 Orange 1 Lamborghini, które ściągnęło Caldarelliego dwa okrążenia szybciej niż na poprzednich przejazdach. To wyglądało jak próba podcięcia Ferrari i Pier Guidiego. Chwilę później w pit lane zameldował się Martin Tomczyk, który później otrzymał karę przejazdu przez aleję serwisową za przekroczenie prędkości w pit lane. Później około 22:42 w alei serwisowej zameldował się Pier Guidi, który oddał kierownicę Come Ledogaarowi. Wówczas zgodnie z sekwencją prowadzenie na jedno okrążenie przejął Charles Weerts, który chwilę później również zameldował się u swoich mechaników. Tam stery załogi #32 przejął Kelvin Van Der Linde. Wówczas liderem na moment ponownie zostało WRT Audi #37 z Nico Mullerem za kierownicą.

Wspomniane podcięcie pomogło załodze Lamborghini w zmniejszeniu straty do Ferrari na następnych okrążeniach. Gdy Muller i Gounon oddali ponownie dwie pierwsze pozycje w związku ze swoimi postojami to wtedy Ledogaar i Cladarelli znaleźli się na dwóch pierwszych miejscach. Wtedy, na sto pięćdziesiątym okrążeniu Włoch odebrał prowadzenie kierowcy Ferrari. Można powiedzieć, że podcięcie przyniosło pożądany efekt.

Drobne problemy faworytów

Natomiast około 23:15 załoga #88 AKKA Mercedes otrzymała karę przejazdu przez aleję serwisową za przewinienie podczas pit stopu. Siódma godzina wyścigu zakończyła się awaryjnym zjazdem Timo Glocka w #35 BMW, które wymagało dokonania napraw w obrębie zawieszenia. Skończyło się na postoju trwającym około piętnastu minut i stracie kilku okrążeń do liderów.

Nocna zmiana

Ósma godzina rywalizacji to kontynuacja standardowej sekwencji postojów w wykonaniu czołówki. Około 23:45 ogłoszono wirtualną neutralizację, spowodowaną kolizją z udziałem między innymi Rinaldi Racing. Do ścigania powrócono o północy i stawkę poprowadził Come Ledogaar przed Mirko Bortolottim. W tym czasie z rywalizacji wycofała się załoga #26 Sainteloc Audi. Następnie Ferrari otrzymało ogromny cios. Liderująca załoga #51 otrzymała drive thru za złamanie przepisów dotyczących tankowania. Kolejne trzy kwadranse upłynęły pod znakiem pogoni Van Der Linde i Frijnsa za prowadzącym Bortolottim. Za nimi plasuje się Marco Wittman w BMW i Nicki Thim w Astonie Martinie. W międzyczasie bliźniacza załoga Orange 1 #19 zaliczyła kontakt z barierą na torze. Obyło się bez neutralizacji, ale samochód spędził ponad pół godziny w garażu.

2:30 Najczarniejszy scenariusz BMW

Po około dziesięciu godzinach rywalizacji stało się najgorzsze co mogło się przytrafić BMW. W samochodzie #35 nie udało się naprawić usterek. Natomiast w tym samym momencie na torze zatrzymała się załoga #34. To wywołało krótką neutralizację. Tym samym zespół Walkenhorsta pożegnał się z wyścigiem 24h Spa. Jedyną ocalałą załogą BMW pozostała dziesiątka zespołu Boutsen Ginion w klasie Pro-Am, która jedzie na trzydziestym piątym miejscu. Zatrzymanie samochodu.

Niedługo po wznowieniu do grona pechowców dołączyła załoga #188 Astona Martina, która zameldowała się w garażu z problemami ze skrzynią biegów. Natomiast w garażu z problemami w obrębie przedniego zawieszenia pojawiło się także Porsche #22 zespołu GPX. Niestety załoga zwycięzców z edycji 2019 roku już nie powróciła na tor tak jak wspomniany Aston Martin.

Kolejna neutralizacja

Dwunasta godzina wyścigu rozpoczęła się od neutralizacji wywołanej stojącym Lamborghini na poboczu przed wyjściem na prostą Kemmel. Wznowienie nastąpiło około 3:40 i wówczas na czele ponownie znalazła się załoga #63 Orange 1 FFF Lamborghini przed #51 Iron Lynx Ferrari. Mniej więcej na półmetku wyścigu Ci pierwsi znaleźli się pod lupą sędziów za przekroczenie prędkości w alei serwisowej za co później otrzymali karę przejazdu przez aleję serwisową

Półmetek wyścigu 24h Spa 2021

Dokładnie na półmetku tego wyścigu na czele po raz kolejny znalazło się Iron Lynx Ferrari #51 z Alessandro Pier Guidim za kierownicą. Na drugim miejscu jechało wówczas WRT #32, a czołową trójkę uzupełniała załoga #95 zespołu Garage 59 Astona Martina. Czwarte miejsce wówczas przypadło załodze zdobywców pole position. Co ciekawe, cała wspomniana czwórka mieściła się wówczas w czterdziestu sześciu sekundach. Jednakże ważne jest też to, że w tym momencie przyznano kolejne punkty do klasyfikacji kierowców i zespołów w GTWC Europe i IGTC. Pierwsze punkty przyznano po sześciu godzinach. 

W kolejnych minutach kolejną ofiarą usterek technicznych padł jedyny Bentley, którego wystawia zespół  CMR w klasie Pro-Am, w której prowadzi załoga #90 Madpanda. Załoga #107 zawitała w garażu i już niego nie wyjechał.

Około szóstej rano do czołówki wrócił McLaren JOTA, który w początkowej fazie wyścigu walczył o prowadzenie, ale po drodze przytrafiła się kara za naruszanie limitów toru. Brytyjska załoga była zaangażowana w walkę z Astonem Martinem #95 zespołu Garage 59.

Istotny przepis

Trzeba przypomnieć, że wszystkie zespoły między dwunastą, a dwudziestą drugą godziną rywalizacji muszą odbyć obowiązkowy postój w garażu, podczas którego mechanicy muszą wymienić tarcze i klocki hamulcowe. Taki postój musi trwać przynajmniej cztery minuty. Około siódmej rano taki postój odbyło Audi #37 zespołu WRT. Tymczasem na czele nadal znajduje się Ferrari #51 zespołu Iron Lynx, które co około godzinę przy okazji pit stopu oddaje prowadzenie w wyścigu na rzecz #32 WRT Audi, które startowało do tego wyścigu z końca stawki.

W tym samym czasie w garażu przebywał także Mercedes, który w sobotę startował z pole position. Niestety o ósmej rano załoga #88 AKKA ASP musiała się wycofać przez problemy z amortyzatorem, których nie udało się wyeliminować. Niedługo potem na torze pojawiła się neutralizacja spowodowana wypadnięciem jedynego samochodu GRT Lamborghini na bandę w zakręcie Stavelot. To skłoniło niektóre załogi do odbycia wspomnianego obowiązkowego postoju. Jedną z tych załóg było Audi #32 zespołu WRT.

Siedem godzin do końca 24h Spa 2021

Po siedemnastu i pół godziny na czele nadal znajduje się Ferrari Iron Iron Lynx, które dostało ostatnie ostrzeżenie odnośnie naruszania limitów toru. Drugie i trzecie miejsce należą do #32 WRT Audi i Astona Martina #95. Wszystkie trzy załogi przejechały ponad czterysta okrążeń. Czwartą pozycję okupuje Porsche #47 KCMG, które jedzie w osłabionym składzie po tym jak Laurens Vanthoor zaliczył kolizję na skuterze. Belg pojechał do szpitala na badania. To oznacza, że Nick Tandy i Maxime Martin muszą dowieźć ten samochód do mety we dwoje. Pierwszą piątkę uzupełnia Lamborghini Orange 1 #63, które odrabiało straty do czołówki po karze za przekroczenie linii na wyjeździe z pit lane. W pierwszej dziesiątce znalazł się także McLaren zespołu JOTA Sport, który ponownie dostał karę za łamanie limitów toru.

W klasie Pro-Am AF Corse Ferrari zmierza po dublet, a w Silver Cup prowadzi Madpanda. Natomiast z wyścigu odpadły dwa z trzech samochodów Emil Frey, oba BMW Walkenhorsta. Wśród pechowców znaleźli się także zdobywcy pole position, czyli #88 AKKA Mercedes, jedyne Porsche zespołu GPX i jedyny Bentley w stawce.

Ponownie duży wypadek w Raidillon

Po dziesiątej doszło do wypadku w Raidillon z udziałem jednego z dwóch samochodów w klasie Am. Na torze pojawiła się neutralizacja, ponieważ wystąpiła potrzeba naprawy bariery w miejscu wypadku. Co ciekawe, w takiej sytuacji żaden z dwóch samochodów zgłoszonych do klasy Am nie ukończy wyścigu. Rywalizację wznowiono o wpół do jedenastej, na sześć godzin przed końcem rywalizacji. Zaraz potem doszło do kolizji Marco Mapelliego z Ferrari ekipy SKY Tempesta w drugim sektorze. Później załoga Lamborghini otrzymała za to karę przejazdu. Natomiast Ben Barnicoat w McLarenie walczył z Pier Guidim w Iron Lynxie. Jednakże nie była to walka o pozycję lidera, którą zajmował wówczas kierowca Ferrari, a o odzyskanie straconego okrążenia przez kierowcę JOTA Sport. Ta sztuka udała się Brytyjczykowi po pół godzinnej walce. Jednakże nadal pozostało mu jedno okrążenie straty do liderów.

Zaostrza się walka o wygraną na pięć godzin przed końcem

Ostatnie godziny upłynęły pod znakiem dominacji Iron Lynx #51. Jednakże przed południem ponownie do głosu doszło WRT Audi #32. Od restartu po 10:30 ta załoga zdecydowanie poprawiła tempo. Efektem tego było to, że około 11:40 strata drugiego w stawce Driesa Vanthoora do lidera zmalała do zaledwie ośmiu sekund. To może zwiastować bezpośrednią walkę na cztery i pół godziny przed metą wyścigu. Równolegle Andrea Caldarelli przez kilka okrążeń walczył bezpośrednio z Nickym Tandym o szóstą pozycję. Chwilę po dwunastej Nick Tandy dał za wygraną w zakrętach Les Combes i oddał szóste miejsce w ręce Włocha. Niedługo potem Vanthoor zbliżył się do Ledogaara na trzy sekundy. To spowodowało, że Francuz delikatnie skrócił stint i zjechał na zmianę, aby zapobiec podcięciu ze strony WRT. Ci z kolei zjechali okrążenie później i dokonali zmiany kierowców. Za kierownicą po raz ostatni w tym wyścigu zasiadł Kelvin van der Linde. Po zjazdach obie załogi zbliżyły się do siebie jeszcze bardziej niż przed postojami.

Ostatnie trzy i pół godziny 24h Spa 2021 i powrót deszczu

Chwilę po trzynastej przewaga Ferrari zmalała do zaledwie sekundy. To zachęciło Kelvina Van Der Linde do podjęcia próby ataku na pozycję lidera. Najpoważniejszą próbą była ta do szykany bus stop, ale tam zadanie utrudnili dublowani zawodnicy. Van Der Linde musiał ratować się ucieczką na pobocze przez co Nicklas Nielsen mógł zachować prowadzenie. Tymczasem w drugim sektorze zaczęło mżyć. Ta sytuacja była na rękę Rossowi Gunnowi w Astonie #95, który na trzy godziny przed metą tracił do liderów zaledwie czterdzieści sekund.

Następna godzina na Spa przebiegała raczej spokojnie, choć nie dla sędziów, którzy co chwilę nakładali kolejne kary za przekraczanie limitów toru za poszczególne załogi. Natomiast chwilę po czternastej pogoda zauważalnie się pogorszyła i zaczęło padać w okolicy prostej startowej. Wydawało się, że to spowoduje nagłą wymianę opon na deszczowe wśród zespołów. Jednakże nikt się nie zdecydował na taki ruch. Tu dobrym przykładem jest Ross Gunn w Astonie Martinie #95, który wtedy zjeżdżał na tankowanie i przy okazji założono mu komplet nowych opon, ale to nie były opony deszczowe. Okazało się, że to jest najlepsze rozwiązanie, ponieważ deszcz okazał się zbyt słaby, aby znacząco wpłynąć na warunki na torze.

Ostatnie zjazdy

Trzeci w klasyfikacji wyścigu Ross Gunn zjechał na swój postój na dwie godziny i dwadzieścia minut przed metą. To oznacza, że jeśli maksymalny czas jednego przejazdu wynosi 65 minut to jego załogę czekają jeszcze dwa zjazdy. W znacznie lepszej sytuacji były oba samochody jadące przed nim. Alessandro Pier Guidi i Kelvin Van Der Linde zjechali na swoje przedostatnie zjazdy na dwie godziny przed metą. To oznacza, że obie te załogi muszą wykonać już tylko po jednym zjeździe w odróżnieniu od #95 Garage 59 na trzecim miejscu. Po tych zjazdach Dries Vanthoor przejął stery #32 Audi i nadal tracił około trzech sekund do prowadzącego Pier Guidiego.

Nieoczekiwane pogorszenie pogody w ostatniej godzinie

Na godzinę przed końcem załogi przystąpiły do odbycia ostatnich zjazdów. Wówcas wydawało się, że Iron Lynx #51 ma zbyt dużą przewagę nad WRT, aby ci mogli zagrozić wygranej Ferrari. Cały czas delikatnie padało, ale intensywność opadów była zbyt niska, aby zmusić załogi do przejścia na opony deszczowe. To się zmieniło o 15:40, na trzy kwadranse przed metą, gdy Alessandro Pier Guidi zjechał na swój ostatni planowany postój. Okrążenie później zjechał Dries Vanthoor, który zaryzykował i założył opony deszczowe. Jak się zaraz potem okazało, to była trafna decyzja. Dosłownie dwie minuty później doszło do oberwania chmury nad torem co zamieniło dojazd do ostatniej szykany w lodowisko. Około sześciu samochodów wypadło w tamtym miejscu, a trzy kolejne wypadły w innych zakrętach. Tymczasem Pier Guidi pozostał na torze na slickach co finalnie się nie opłaciło. Zaraz potem doszło do wypadku Alessio Rovery w AF Corse #52 na prostej Kemmel i obrotu McLArena #70 Inception Racing w Eau Rouge. Dyrekcja zawodów zdecydowała o wprowadzeniu neutralizacji. Wówczas Iron Lynx zdecydował o ściągnięciu Pier Guidiego po opony deszczowe co zaowocowało spadkiem na drugie mieejsce na korzyść WRT.

Ostatnie wznowienie

Na pół godziny przed końcem na torze pojawiła się zielona flaga. Na czele Dries Vanthoor budował przewagę nad Pier Guidim, który przebijał się przez kierowców dublowanych i już po kilku minutach Włoch miał lidera wyścigu w zasięgu wzroku. W kolejnych minutach przewaga belgijskiej załogi malała i na piętnście minut przed metą rozpoczął się pojedynek o prowadzenie, które odzyskał Pier Guidi dla Iron Lynxa. Włoch popisał się odważnym manewrem po zewnętrznej w Blanchimont. To nie byłoby możliwe, gdyby nie profesjonalizm obydwu rywali i wzajemny szacunek. Dries Vanthoor – w odróżnieniu od niektórych – wiedział kiedy należało odpuścić, gdy jego rywal znalazł się po zewnętrznej.

Iron Lynx przynosi pierwszy triumf w 24h Spa dla Ferrari od 2004 roku

Alessandro Pier Guidi już nie oddał tego prowadzenia do mety i tym samym wygrał 24hSpa, edycję 2021, która jednocześnie była 74. edycją tego wyścigu. Ferrari wygrywa dzięki stabilnemu tempu i odważnej walce na początku i na końcu wyścigu. Razem z Pier Guidim  triumfują Côme Ledogar i Nicklas Nielsen. Ta załoga zgarnia maksimum punktów jakie były do zdobycia w samym wyścigu. Drugie miejsce zdobywają Dries Vanthoor, Charles Weerts i Kelvin van der Linde. To był świetny popis strategiczny załogi, która startowała do wyścigu z końca stawki. Podium uzupełniła inna załoga startująca spoza czołówki. Mowa tu o załodze #95 Garage 59, którą prowadzili Ross Gunn, Nicki Thim i Marco Sorensen. Ta załoga straciła na mecie dwa okrążenia.

Tuż za podium znalazły się kolejne załogi Audi – po jednym samochodzie WRT, Sainteloc i Attempto Racing. W czołowej dziesiątce znalazła się także czołowa załoga Porsche, czyli #47 KCMG z Laurensem Vanthoorem, Nickym Tandym i Maxime Martinem. Za nimi dojechał także McLaren ekipy JOTA Sport, a za nim znalazło się Lamborghini Orange 1 #163 z Caldarellim, Bortolottim i Mapellim za kierownicą.

W klasie Pro-Am dublet zdobyło AF Corse, przed Lamborghini Barwell Motorsport i Ferrari Sky Tempesta.

Klasa Silver Cup padła łupem Mercedesów. Dokładniej wygrał ulubieniec kibiców, czyli Madpanda przed Mercedesem ekipy Toksport WRT i Astonem #159 ekipy Garage 59.

Pełne wyniki wyścigu można znaleźć pod tym linkiem.

Natomiast tutaj znajduje się klasyfikacja generalna GT World Challenge Europe i IGTC.

Co nas jeszcze czeka po Spa?

Teraz czeka nas kilka tygodni przerwy spowodowane wyścigiem 24h Le Mans. Następna runda GTWC Europe to runda sprinterska w ostatni weekend sierpnia na Brands Hatch. Zaś najbliższy wyścig endurance to 1000km Nurburgring w pierwszy weekend września. Natomiast Intercontinental GT Challenge wróci do akcji w połowie października podczas 8h Indianapolis.

5/5 (liczba głosów: 3)
Skomentuj

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama
Reklama