Nasze profile w mediach społecznościowych

Endurance

Robert Kubica i starty w wyścigach 24-godzinnych. Czas przełamać klątwę

Robert Kubica do tej pory kilkukrotnie próbował (lub miał) swoich sił w wyścigach 24-godzinnych. Oto krótkie podsumowanie poczynań krakowianina w tego typu wyścigach.

Opublikowano

w dniu

Robert Kubica i starty w Endurance
Fot. High Class Racing

Robert Kubica i starty w wyścigach trwających cały dzień do tej pory nie były dobrym połączeniem. Krakowianin próbował kilka razy swoich sił w tego typu zawodach, lecz albo nie dojeżdżał do mety albo… nawet nie wystartował w wyścigu. Oto historia 24-godzinnych podbojów Polaka.

Dubaj 24h 

W 2017 roku polski zespół Förch Racing powered by Olimp wystawił do rywalizacji w Zjednoczonych Emiratach Arabskich 2 samochody Porsche 991 GT3 R w klasie A-6 Pro. Załogi te oznaczono #29 i #81. Sporym zainteresowaniem cieszyła się ta pierwsza z wymienionych. Powodem był fakt, iż wśród kierowców, którzy dostali auto do dyspozycji było aż 3 Polaków – Robert Lukas, Marcin Jedliński, a także Robert Kubica. Piątkę kierowców uzupełnili Meksykanin Santiago Crael oraz Niemiec Wolf Henzler. 

Kubica Dubai 24h

Fot. Lukas Motorsport

Na pierwszej zmianie Jedlińskiego samochód oznaczony numerem #29 został uderzony w tył przez maszynę z niższej klasy. To zapoczątkowało wiele problemów. Niemal natychmiast zasygnalizował je Kubica, który przejął po swoim rodaku samochód. W efekcie Krakowianin zjechał na naprawę do mechaników. Ci uwinęli się w niecałą godzinę i zwycięzca wyścigu Formuły 1 z 2008 roku wyjechał ponownie na tor. Polak dosłownie szalał na torze, kręcił bowiem jedne z najlepszych czasów na pojedynczym okrążeniu. Po niespełna godzinie Kubica oddał maszynę w ręce Henzlera.

Po Niemcu do Porsche 991 GT3 R wsiedli jeszcze Lukas i Jedliński. Problemy po kontakcie z samochodem na początku wyścigu okazały się jednak zbyt wielkie. Tym samym nieco po 13. godzinach rywalizacji zespół Förch Racing powered by Olimp wycofał się z rywalizacji. 

Robert Kubica i starty w wyścigach 24 godzinnych: Daytona 24h 

Tym wyścigiem zimą 2021 roku żyła cała Polska. Duński zespół High Class Racing ogłosił bowiem, iż w jego barwach obok Ferdinanda Habsburga, Dennisa Andersena oraz Andersa Fjordbacha wystąpi Robert Kubica. Z miejsca rozpoczął się szał na jeden z najważniejszych długodystansowych  wyścigów na świecie. Przed krakowianinem stało wielkie wyzwanie. Jako jedyny z zespołu bowiem nigdy wcześniej nie prowadził prototypu LMP2. Widać to było po czasach treningowych, gdzie Kubica jechał tempem nie tak regularnym jak inni kierowcy w tej klasie na swoich przejazdach. 

Chociażby z tego powodu Skandynawowie wystawili w wyścigu kwalifikacyjnym do boju Habsburga i Andersena, gdyż był to najpewniejszy duet kierowców. Austriacko-duński skład kierowców spisał się na medal i tym samym ekipa High Class Racing w swojej klasie zajęła drugie miejsce. Pierwszym kierowcą, który prowadził samochód oznaczony #20 w już właściwym wyścigu prowadził Dennis Andersen. Do tego momentu wszystko wyglądało pięknie, jednak wkrótce zaczęły dziać się problemy ze skrzynią biegów. Mechanicy próbowali naprawić usterkę. W pewnym momencie wydawało się, iż udało się rozwiązać problemy. Pierwotnie po naprawach na torze miał się zjawić Kubica, lecz zdecydowano aby to Fjordbach zasiadł za kierownicą. Duńczyk pokonał jedno okrążenie i stwierdził, że nic nie działa jak powinno.

High Class Racing Daytona 24h

Fot. High Class Racing

Zasady wyścigu Daytona 24h mówią, iż nie można wymieniać skrzyni biegów, a to ona szwankowała. W efekcie ekipa High Class Racing musiała wycofać się z rywalizacji, a Robert Kubica nie pokonał jako jedyny z załogi ani jednego okrążenia, czy to w wyścigu kwalifikacyjnym czy właściwych zawodach. 

Fiasko z Nürburgring 24h

Nie wyszło w Dubaju, nie wyszło w Daytonie to może uda się w Nürburgu? Takie pytanie z pewnością postawił przed sobą Robert Kubica, który rozważał start w tym wyścigu. Jednak aby wystartować w tym wyścigu potrzeba zdobyć specjalną licencję, poprzez starty w dwóch gonitwach serii NLS. Krakowianin był zgłoszony do dwóch z nich. Jak się okazało pogoda nie chciała, aby zdobył on dokument. W marcu bowiem w Nürburgu niespodziewanie spadł śnieg. Organizatorzy uznali, iż nie ma sensu ryzykować i tym samym wyścig odwołano. Dodatkowo przesunięcie terminów zawodów serii ELMS sprawiło, że 3. runda sezonu pokrywała się z całodobową rywalizacją na Nordschleife. Tym samym tak czy siak Krakowianin nie miałby za bardzo jak wziąć udziału w dwóch wyścigach na raz.

ZOBACZ TAKŻE
Robert Kubica wystartuje w kolejnej serii. Pojedzie Porsche Caymanem

Robert Kubica i starty w wyścigach 24 godzinnych: Czy Le Mans okaże się szczęśliwe?

Krakowianin w najważniejszym wyścigu Endurance na świecie wraz Yifeiem Ye i Louisem Deletrazem będzie reprezentował ekipę WRT. Przygotowania do francuskiego klasyka zaczęły się pomyślnie dla chińsko-polsko-szwajcarskiego trio. W pierwszej sesji treningowej bowiem ekipa ta została sklasyfikowana na trzeciej pozycji. Kto wie czyżby tym samym zarówno zespół jak i ich zawodnicy byli w drodze do wielkiego sukcesu? Każdemu z tych trzech kierowców on im się po prostu należy. Dla Kubicy byłoby to także przełamanie klątwy. 

ZOBACZ TAKŻE
Inter Europol Competition - zespół, który zawiesił polską flagę w Le Mans

Jednak warto wspomnieć o tym, iż w przypadku nieszczęścia belgijskiej ekipy, nie będzie trzeba wyłączać transmisji. W klasie LMP2 startuje bowiem polski zespół – Inter Europol Competition, a jednym z kierowców „Turbo Piekarzy” jest Jakub Śmiechowski. W stawce są więc przynajmniej dwie załogi, dla których warto śledzić tegoroczny wyścig Le Mans 24h .

5/5 (liczba głosów: 1)
Skomentuj

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama
Reklama