Nasze profile w mediach społecznościowych

MotoGP

Zapowiedź GP San Marino 2021: Czy Bagnaia naprawi błąd z przeszłości?

Zaledwie kilka dni temu zawodnicy MotoGP rywalizowali w Aragonii, a już w ten weekend – 17-19 września – wracają do Włoch. Oto zapowiedź GP San Marino 2021.

Opublikowano

w dniu

zapowiedź gp san marino 2021 motogp
Fot. Red Bull Content Pool

Kolejny techniczny obiekt

Tor Motorland Aragon charakteryzują techniczne pierwsze trzy sektory i podobnie jest na torze Misano imienia Marco Simoncellego, przynajmniej w pierwszym sektorze. Jeśli w którymś z pierwszych pięciu zakrętów zawodnik obierze złą linię przejazdu, lub punkt hamowania to w kolejnym zakręcie również może mieć problemy.

Drugi sektor to techniczna lewa szóstka, dłuższa prosta przedzielona łukiem i hamowanie do długiego lewego zakrętu numer osiem. To miejsce można przejechać na wiele sposobów i na starcie wyścigu możemy spodziewać się tam zamieszania. Sektor kończy się nam podjazdem pod górę. Następnie wchodzimy w zakręty dziewięć i dziesięć, które również są podstępne z racji tego, że można je pokonać na wiele sposobów.

Sekcja, która nigdy się nie kończy

Kwintesencją tego toru jest trzeci sektor i sekcja od dziesiątego do czternastego zakrętu. Po wyjściu z dziesiątki zaczyna się kolejna dłuższa prosta, po której następuje szybki prawy zakręt jedenasty. Po nim zawodnik wychodzi na krótszą prostą, po której składa się do kolejnego prawego zakrętu – tym razem wolniejszej dwunastki. Potem dla odmiany znowu wychodzi na prostą – która jest jeszcze krótsza niż poprzednie – i składa się do kolejnego jeszcze wolniejszego zakrętu. Jak kończy się taka sekcja? Naturalnie kolejnym prostym odcinkiem i prawym zakrętem, ale tym razem jest to nawrót.

ZOBACZ TAKŻE
Gdzie oglądać GP Walencji MotoGP w Polsce? [transmisja, stream, live]

Wchodząc we wspomniany nawrót zawodnik wchodzi także w czwarty sektor. Po nawrocie następuje:

Trudny zakręt piętnasty

Co jest takiego trudnego w tym miejscu? Zakręt sam w sobie nie szczególnie wymagający. Wyzwanie stanowi temperatura lewej strony przedniej opony. Ta może być zdecydowanie schłodzona, ponieważ poprzedni lewy na okrążeniu to ósemka, którą zawodnicy pokonują czterdzieści sekund wcześniej. Dla porównania absolutny rekord toru wynosi 1:31.4 i od roku należy on do Mavericka Vinalesa.

Gdy już zawodnicy uporają się z piętnastką to czeka ich szesnastka i wyjście na prostą. Tu należy pamiętać, aby nie przekraczać limitów toru. Cały tor posiada asfaltowe pobocza, które zachęcają do poszerzania toru przejazdu, ale na wyjściu z ostatniego zakrętu pokusa jest chyba największa. Jeśli chodzi o opony to Michelin zastosuje na tym torze trzy mieszanki symetryczne z przodu i trzy mieszanki opon asymetrycznych z tyłu.

ZOBACZ TAKŻE
Michelin zostaje w MotoGP do 2026 roku i szykuje zmiany za rok

Jak wygląda sytuacja w klasyfikacji generalnej?

Mimo słabszego występu Fabio Quartararo nadal ma ponad pięćdziesiąt punktów przewagi nad Bagnaią i Mirem. Tych dwóch zawodników z kolei rozdzielają cztery punkty. Walka pomiędzy nimi jeszcze nie wygląda na rozstrzygniętą.

Zapowiedź GP San Marino 2021: Ducati zaskoczyło w Aragonii, a co może pokazać w ten weekend?

Mało kto się spodziewał wygranej Francesco Bagnai i to w takim stylu. Włoch był na czele w treningach jak i kwalifikacjach. Natomiast w wyścigu odparł szarżę Marka Marqueza, który wielokrotnie podejmował próby ataku. Dopiero piąty przyjechał Jack Miller, który w wyścigu pokazał i tempo i błędy. Jeśli chodzi o Jorge Martina to z jednej strony można było oczekiwać, że dorówna Bagnai, który charakteryzuje się podobnym stylem jazdy co mistrz świata Moto3. Z drugiej strony trzeba mieć na uwadze ograniczone doświadczenie Martina i wynik Johanna Zarco, który finiszował poza punktami. Jeśli chodzi o dwóch innych debiutantach to należy się skupić na Enei Bastianinim. Aktualny mistrz świata Moto2 wykonał solidną pracę. Najpierw wszedł bezpośrednio do Q2, następnie w niedzielę dowiózł szóste miejsce – dwie sekundy za Millerem na fabrycznej maszynie. Włoch robi wrażenie od początku sezonu, a takie występy są ukoronowaniem jego mocnej dyspozycji.

ZOBACZ TAKŻE
Bagnaia vs Marquez. Co powiedzieli po walce?

Czego marka z Bolonii może oczekiwać w drugiej domowej rundzie?

To dobre pytanie. Pozwolę sobie zaryzykować stwierdzenie, że więcej tu może zależeć od stylu jazdy niż motocykla. Na torze Misano są trzy dłuższe proste, ale na żadnej z nich nie dochodzi się do 300km/h. Znajdziemy tu także ostre hamowania jak i sekcje ze zmianą kierunku. Faworytami weekendu ze strony marki z Bolonii wydają się być Bagnaia, Martin i Miller. Ale co zrobi Bastianini, który w przeszłości wygrywał na Misano. Czy może Johann Zarco zdoła się podnieść po trudniejszych kilku ostatnich wyścigach? To się okaże w niedzielę.

Rok temu Dovizioso w obydwu wyścigach Bagnaia był najmocniejszym zawodnikiem Ducati. W pierwszym wyścigu był drugi za Morbidellim, zaś tydzień później prowadził w wyścigu do momentu wywrotki po uślizgu przodu. W 2018 roku wygrał tu Dovizioso przed Markiem Marquezem. Natomiast Jorge Lorenzo do momentu wywrotki w końcówce wyścigu także liczył się w walce o triumf. Jednakże należy pamiętać, że trzy lata temu stawka – oraz opony – wyglądała inaczej.

Zapowiedź GP San Marino 2021: Honda prawie jak za dawnych czasów

Pojedynek Marqueza i Bagnai mocno przypominał te, które w przeszłości ośmiokrotny mistrz świata toczył z Andreą Dovizioso. Jednakże Marquez sam zauważył, że Bagnaia jest o tyle trudniejszym rywalem, że dysponuje jeszcze prędkością w środku zakrętu. Drugie miejsce z niewielką stratą do zwycięzcy jest zdecydowanie pozytywnym wynikiem dla Marqueza na tym torze i czymś więcej niż można było się po nim spodziewać wobec jego sytuacji zdrowotnej. Na plus trzeba także zaliczyć to, że był w stanie wyprowadzić tyle ataków.

Czego Hiszpan może dokonać na Misano?

Z jednej strony fabryczny zawodnik Hondy wygrał tu trzy razy, ale biorąc pod uwagę stosunek prawych zakrętów do lewych to można się spodziewać, że trzeci sektor może być dla niego trudną przeprawą podobnie jak pierwsza szykana.

A co z resztą zawodników Hondy?

Pol Espargaro zdecydowanie będzie liczył na chłodniejsze warunki. Na Silverstone pierwszy raz zdobył pole position dla Hondy. Zaś dzień później dowiózł na niej piąte miejsce. Niestety, gdy mistrzostwa świata zawitały na cieplejszy tor Aragon to wróciły standardowe problemy i były fabryczny zawodnik KTM-a finiszował poza dziesiątką. W ten weekend mistrz świata Moto2 będzie modlił się o powrót chłodniejszych warunków. Te mogą mu pomóc w odzyskaniu przyczepności na krawędzi tylnej opony w zakrętach.

Jest nadzieja dla LCR

Jeśli chodzi o zawodników LCR Hondy to Takagi Nakagami zaliczył solidny występ w Aragonii w przeciwieństwie do Alexa Marqueza, który zdecydowanie odstawał od czołówki. Wisienkę na torcie stanowi nieukończony wyścig. Trudno stawiać jakiekolwiek prognozy przed Misano. Jednakże warto pamiętać, że rok temu Misano stanowiło pewien przełom dla Marqueza i Nakagamiego. Hiszpan dobrze przepracował testy między pierwszym a drugim wyścigiem na tym torze i wywalczył siódme miejsce w drugim wyścigu zamiast siedemnastego jak w pierwszym. Kilka wyścigów później zdobył dwa podia. Natomiast Japończyk oba te wyścigi ukończył na szóstym i siódmym miejscu.

Zapowiedź GP San Marino 2021: Skrajności w Suzuki

Dwa motocykle Suzuki w czołówce w jednym wyścigu to nie jest prosta sprawa. Na Silverstone Rins czuł się doskonale, a Mir zmagał się z przednią oponą. W Aragonii rolę się odwróciły. Tym razem to Rins zmagał się z motocyklem. Natomiast Mir skorzystał na błędach Millera i niedoskonałościach motocykla Aleixa Espargaro. Mir był na tym torze równie konkurencyjny co rok temu – zabrakło tempa na wygraną, ale wystarczyło na podium. Podobnie wyglądała jego dyspozycja rok temu na Misano, gdzie zdobył drugie i trzecie miejsce.

Trudno powiedzieć gdzie może być Rins, który rok temu na włoskim obiekcie finiszował piąty i dwunasty. Tutaj bardzo może im pomóc urządzenie do obniżania tylnego wahacza. Suzuki zainstalowało to rozwiązanie w swoich motocyklach GSXRR w GP Styrii. Jednakże od tego czasu Mir i Rins skorzystali z niego tylko na Red Bull Ringu. Dwukrotny mistrz świata zwraca uwagę na to, że Suzuki nadal musi poznać zachowanie tego systemu na hamowaniu. Pocieszeniem dla Rinsa może być to, że ostatnie sześć wyścigów ukończył w punktach.

ZOBACZ TAKŻE
GP Aragonii: Zwycięstwo Bagnai | Analiza

Aprilia jedzie przed własnymi kibicami

Charakterystyka toru Aragon znowu pomogła Aprilii. Jednakże tym razem zamiast w walce o ósme miejsce to pomogła ona walczyć o podium. Finalnie skończyło się na czwartym miejscu. Maverick Vinales walczył bardziej o zdobywanie doświadczenia z nowym motocyklem niż o punkty. Jak to może wyglądać w ten weekend?

Wyniki z przeszłości nie sugerują walki o czołową piątkę. Z drugiej strony Aprilia poczyniła w tym roku ogromny progres, a do tego sporo testuje na tym torze. Także Aleix Espargaro może nas zaskoczyć walką o czołową szóstkę w niedzielę. Włosi powinni mieć więcej obycia z tym obiektem – szczególnie Maverick Vinales,  który testował tu tuż po GP Wielkiej Brytanii. To może pomóc w walce o czołowe pozycje. Jeśli chodzi o  wspomnianego Vinalesa to ten nadal będzie uczył się motocykla tak jak zapowiedział ten weekend w rozmowie z mediami w ostatnią niedzielę. Czy to sprawi, że Hiszpan zmniejszy stratę do liderów i będzie walczył przynajmniej o punkty? Czas pokaże.

Zapowiedź GP San Marino 2021: Mieszany KTM. Nadchodzący weekend może wyglądać podobnie

Austriacki producent zaliczył bardzo specyficzny weekend w Aragonii. Z jednej strony Brad Binder zdobył siódme miejsce. Zaś Iker Lecuona finiszował jedenasty, choć tempo dawało nadzieję na walkę o dziewiątą pozycję. Z drugiej strony Oliveira i Petrucci zamknęli punktowaną piętnastkę. Co mogło wpłynąć na wynik Portugalczyka oprócz kontuzji, która nadal nie jest w pełni wyleczona? Na briefingu po wyścigu Oliveira zwracał uwagę na temperaturę opon. Dodatkowo były zawodnik Tech3 zwrócił uwagę na wpływ jazdy w czyjejś strudze aerodynamicznej na temperatury opon w swoim motocyklu. To może być jedna z przyczyn takiej dyspozycji w Aragonii.

Trudno przewidzieć, co KTM może zaprezentować w ten weekend

Rok temu – podobnie jak w Aragonii w zeszłym sezonie – motocykle RC16 spisywały się znacznie lepiej w drugi weekend niż w pierwszy. W GP San Marino żaden KTM nie znalazł się w pierwszej dziesiątce. Zaś tydzień w GP Emilii-Romanii Pol Espargaro zdobył podium ze stratą czterech sekund do triumfującego Vinalesa. Kolejne trzy sekundy stracił Miguel Oliveira, który dowiózł piątą pozycję ze stratą siedmiu sekund do zwycięzcy. Czy to oznacza, że drugi wyścig na Misano – który odbędzie się po GP Ameryk – będzie lepszy dla austriackiego producenta? To się okaże. Jeśli chodzi o Ikera Lecuonę to trzeba przyznać, że Hiszpan zalicza ostatnio zwyżkę formy. Warto będzie obserwować, w której części stawki będzie walczył były zawodnik Moto2.

ZOBACZ TAKŻE
Finalny kalendarz MotoGP na sezon 2021. Powrót Morbidellego

Zapowiedź GP San Marino 2021: Yamaha kolejny raz wygląda na niewiadomą

Liderzy klasyfikacji mistrzostw świata producentów mają za sobą trudny weekend i nadchodząca runda również może być wyzwaniem. W Aragonii Fabio Quartararo dobrze przepracował treningi i jego tempo w piątek i sobotę dawało mu szansę na walkę w czołowej czwórce. Niestety tak się nie stało i po części powtórzył się scenariusz sprzed roku, ale w mniej drastycznej odmianie. Co mogło być przyczyną finiszu poza pierwszą szóstką? Francuz po wyścigu mówił o braku czucia tylnej opony, nawet na hamowaniu. Jednakże nie zamierza on wskazywać winnych, ponieważ zespół jeszcze nie zbadał przyczyn. Jednocześnie lider mistrzostw świata akceptuje scenariusz, w którym to mogła być także jego wina.

Czego można się spodziewać po Quartararo na Misano?

Do tej pory Francuz na tym torze jeździł zwykle w czołówce. Jednakże czy może walczyć o wygraną? Ten tor jest dość kręty, a prędkości maksymalne ustępują tym, które osiąga się na torze Aragon. Teoretycznie Misano powinno pasować maszynie YZR M1, szczególnie w kwalifikacjach, które w ostatnich latach czterokrotnie na tym torze padały łupem Mavericka Vinalesa na Yamasze. Jednakże kwalifikacje to nie wszystko, bo potrzebny jest też dobry start i dobra pozycja w pierwszej szykanie. Jeśli Quartararo po starcie utknie w korku za rywalami to może być powtórka z zeszłorocznego GP Emili Romanii, gdzie Francuz spędził cały wyścig za Joanem Mirem, którego nie mógł wyprzedzić.

Dodatkowe zamieszanie w Yamasze

W trakcie tego weekendu powinniśmy poznać nazwę nowego zespołu, który ma zastąpić odchodzącą po sezonie 2021 ekipę Petronas SRT. Zespół ma również być zarządzany przez Razlana Razali i Johana Stigefelta i ma wystawiać dwa motocykle Yamahy. Natomiast zawodnikami mają zostać Andrea Dovizioso i Darryn Binder. Ten pierwszy ma pojawić się na torze w barwach ekipy SRT, w której ma dokończyć sezon za Franco Morbidellego. Zaś Włoch, który dochodzi do siebie po kontuzji kolana ma przejść na stałe do ekipy fabrycznej. Jednakże nadal żadna z powyższych informacji nie została potwierdzona – w tym transfer Morbidellego do Yamahy. Dodatkowo jego stan zdrowia ma nadal nie być najlepszy, ale ma być wystarczająco dobry, by wicemistrz świata MotoGP mógł się już ścigać. Stosowne potwierdzenie powinno pojawić się w czwartek.

Nie tylko MotoGP może zagwarantować emocje

W trakcie GP San Marino na torze zobaczymy także klasy Moto2 i Moto3. W punktacji tej pierwszej prowadzi Remy Gardner przed Raulem Fernandezem, który wygrał GP Aragonii mimo kontuzji. Trzecie miejsce w tabeli zajmuje Sam Lowes. W klasie najmniejszej na czele punktacji nadal widnieje Pedro Acosta, który nie ukończył ostatnich zawodów podobnie jak Sergio Garcia. W ten weekend poznamy także triumfatora tegorocznej edycji pucharu świata MotoE, które zamknie sezon 2021 na torze Misano. Natomiast w sobotę na torze Paul Ricard wystartuje wyścig Bol D’or w ramach serii FIM EWC, w której startują dwa polskie zespoły – LRP Poland i Wójcik Racing.

Oceń nasz artykuł!

The requested resource was not found on this server.

Skomentuj

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama
Reklama