Nasze profile w mediach społecznościowych

Formuła 1

Red Bull i AlphaTauri dziękują Hondzie. Mamy specjalne malowania

Już 2 października 2020 roku było wiadomo, że Honda odejdzie z F1 po sezonie 2021. Japoński producent i koncern Red Bulla chcieli uczcić swoją współpracę podczas tegorocznego GP Japonii. Niestety wyścig odwołano, a termin jego organizacji przypadł GP Turcji. Ten fakt nie przeszkodził jednak obu podmiotom „z przytupem” zakończyć współpracę. Ekipy Red Bull Racing i Scuderia AlphaTauri przystąpią do weekendu na Istanbul Park ze specjalnymi malowaniami.

Opublikowano

w dniu

Red Bull GP Turcji Honda 2021 f1
Fot. Red Bull Racing

Współpraca na linii Red Bull-Honda dość krótka, ale owocna

Warto wspomnieć, że w ciągu 12 lat mieliśmy już pożegnanie Hondy z Formułą 1. Pod koniec 2008 roku Japończycy zrezygnowali ze startów w sezonie 2009, mając gotowy bolid. Decyzja była podyktowana skutkami wielkiego kryzysu ekonomicznego. Ostatecznie sprzedali oni swój zespół fabryczny za symboliczną kwotę Rossowi Brawnowi, który potem świętował podwójne mistrzostwo. Producent z Tokio co jakiś czas robił potem podchody, aż w końcu zdecydowali się wrócić w 2015 roku. Wówczas podjęli się współpracy z McLarenem, z którym do końca 2017 r. przeżywali trudny okres. Ekipa z Woking zostawiła ich na rzecz Renault, wtedy zanosiło się na wypadnięcie Hondy z F1. Z pomocą przyszedł Red Bull, który zdecydował się na eksperyment z Toro Rosso. Wszystko wypaliło i od 2019 roku także główna ekipa Red Bull Racing miała już japońskie silniki. 

ZOBACZ TAKŻE
Tego nikt się nie spodziewał. Honda zakończy przygodę z F1 po 2021 roku

W trakcie GP Austrii 2019 Honda doczekała się pierwszego triumfu. Potem w GP Niemiec 2019 przyszło pierwsze podwójne podium za sprawą Verstappena (Red Bull) i Kvyata (Toro Rosso). W 2020 roku Honda wygrała nawet z AlphaTauri. Później było jeszcze lepiej, a apetyty zaczynały rosnąć. Ciągłe postępy doprowadziły do tego, że wraz z Red Bullem stworzyli świetny pakiet w postaci RB16B na sezon 2021. Max Verstappen stał się poważnym pretendentem do tytułu, wygrywając do czasu GP Turcji aż 7 wyścigów. Jeden triumf dorzucił Red Bullowi Sergio Perez. To wszystko złożyło się na to, że Czerwone Byki liczą nawet na tytuł wśród konstruktorów. Honda zapowiedziała wytężony wysiłek do samego końca, aby spełnić swoje marzenie i odejść z F1 „z pompą”.

Symboliczne malowanie

Właśnie w wyniku oficjalnego odejścia Hondy z F1 i zbiegu terminów z odwołanym wcześniej GP Japonii, postanowiono postawić na unikatowe barwy. Nowe malowanie Red Bulla charakteryzuje się tym, że granatowe odcienie zastąpiono bielą. Ma to być nawiązanie do oryginalnych malowań producenta z Tokio z czasów ich debiutu w F1 w latach 60-tych. Mowa o Hondzie RA272. Zabraknąć nie mogło też znaków japońskiej tożsamości narodowej. Nowe barwy mają gościć na bolidach RB16B właśnie w trakcie GP Turcji. W przypadku AlphaTauri doszły nam napisy „Arigato” na tylnych skrzydłach.

Ekipa Red Bull Racing dość szybko zdradziła swoje plany. Otóż wczoraj – 5 października – wieczorem zmienione zostały elementy identyfikacji wizualnej zespołu. Pojawiło się sporo bieli, a potem pojawił się krótki teaser, w którym obecne było japońskie słowo „arigato”. Wspomniany termin znaczy nic innego jak „dziękuję”. W dodatku Decalspotters zauważyło też, że do gry F1 2021 dodano dodatek o nazwie Special Red Bull Livery, ale szybko go usunięto.

Warto wspomnieć, że Czerwone Byki już raz miały białe malowanie w F1. Otóż miało to wówczas związek z odejściem Davida Coultharda z F1. Szkot startował do GP Brazylii 2008 w bolidzie z dominującymi odcieniami bieli i brązu. Wtedy jednak wyścig nie był szczęśliwy dla austriackiego zespołu, ponieważ ich kierowca wypadł z toru już w pierwszej szykanie zaraz po starcie.

[AKTUALIZACJA 14:30] Pełne malowanie bolidów Red Bulla i AlphaTauri na GP Turcji ujrzymy jutro, tj. 7 października.

Nowe malowanie Red Bulla i AlphaTauri ujawnione

Zgodnie z obietnicą, dzień po teaserze, obie ekipy koncernu Red Bulla pokazały swoje nowe barwy. Zaskoczenia nie ma, ponieważ widzimy dokładnie to, co było zapowiadane w oficjalnym komunikacie prasowym. Jedynie zespół rozszerzył prezentację malowania o potwierdzenie szczegółów dalszej współpracy z Hondą odnośnie przejęcia ich technologii, o czym w dalszej części.

Red Bull i Honda o nowych barwach i współpracy

Wszyscy nie mogliśmy się doczekać, aby dać japońskim fanom Hondy szansę świętowania naszego niezwykle udanej współpracy w Formule 1, na ojczystej ziemi na Suzuce. Jako, że wyścig padł ofiarą pandemii, nie mogliśmy pozwolić, by weekend minął bez oddania hołdu Hondzie i jej niesamowitym fanom domowym, wnosząc do Stambułu odrobinę jej dziedzictwa. Malowanie wybrane dla naszych samochodów jest hołdem dla niezwykłej podróży Hondy w F1. I mamy nadzieję, że w ten weekend damy fanom kolejne zwycięstwo w tych legendarnych barwach – powiedział Christian Horner, szef Red Bull Racing.

Wszyscy w Hondzie są bardzo rozczarowani, że Grand Prix Japonii musiało zostać odwołane, a jednocześnie w pełni rozumieją i zgadzają się z powodami tej decyzji. Szczególnie zależało nam na ściganiu się na torze Suzuka, ponieważ jest to nasz ostatni rok w tym sporcie. W dodatku oba nasze zespoły radzą sobie bardzo dobrze. Doceniamy również to, że japońscy fani szczególnie nie mogli się doczekać ostatniego występu Hondy i Yukiego Tsunody jadącego w swoim domowym wyścigu. Wiemy, że specjalne malowanie nie może zastąpić bardzo ekscytującego weekendu. Jednak mamy nadzieję, że fani Hondy na całym świecie, zwłaszcza w Japonii, zaakceptują to specjalne malowanie jako mały dowód uznania dla ich nieustającego wsparcia przez wiele lat – powiedział Koji Watanabe, dyrektor ds. marki i komunikacji w Hondzie.

To jeszcze nie koniec…

Red Bull i Honda mają przed sobą jeszcze 7 weekendów wyścigowych w tym sezonie. Cel jest jeden – pokonanie Mercedesa i wywalczenie podwójnego mistrzostwa. Czy im się uda? Czas pokaże. Obecnie Max Verstappen traci jedynie 2 „oczka” do Lewisa Hamiltona. Za to Red Bull Racing ma już 33 punkty straty do Mercedesa. Do zdobycia pozostało sporo punktów, ale też na uwadze trzeba mieć zmieniającą się sytuację. W wyniku pandemii koronawirusa nawet 2-3 wyścigi mogą być zagrożone.

ZOBACZ TAKŻE
Silniki Hondy pod inną nazwą w F1. Podobnie było już z Porsche czy BMW

Co dalej? Od sezonu 2022 Red Bull nadal będzie korzystał z silników Hondy. Jednakże będą one obecne pod inną nazwą. Najprawdopodobniej „Red Bull”. Czerwone Byki w lutym br. założyły własny dział silnikowy. Zanim jednak będzie on gotowy do obsługi jednostek napędowych, Honda zaoferowała pomoc. W japońskiej Sakurze nadal odbywać będzie się produkcja i montaż silników F1. Najprawdopodobniej pod koniec 2022 r. wraz z gotową infrastrukturą i pełnym personelem, Red Bull Powertrains Ltd. zacznie prężnie działać. Wiele wskazuje na to, że rewolucja silnikowa wejdzie w życie nie w 2025 a 2026 roku, więc silniki Hondy utrzymają się przez jakiś czas. Niestety nie będą one utożsamiane z japońską marką, która ma teraz inne cele.

W sumie Red Bull i Honda zdobyli do tej pory 35 miejsc na podium i 11 pole position. A to jeszcze nie koniec.

Red Bull i Honda o dalszej współpracy

Cieszę się, że osiągnęliśmy porozumienie z Red Bull Group obejmujące wszystkie szczegóły dotyczące praw własności intelektualnej do jednostki napędowej F1. W ten sposób Honda może nadal wnosić swój wkład w świat wyścigów samochodowych. Obecnie ciężko pracujemy nad wzmocnieniem struktury HRC, tak aby nasi fani mogli nadal cieszyć się rolą Hondy we wszystkich rodzajach sportów motorowych – powiedział Koji Watanabe, dyrektor ds. marki i komunikacji w Hondzie.

Współpraca Red Bulla z Hondą okazała się niezwykle udana i chociaż nasze relacje w Formule 1 się zmieniają, żadne z nas nie chce, aby to był koniec historii. Jesteśmy bardzo zadowoleni, że nasz ambitny i ekscytujący projekt Red Bull Powertrains będzie silnie wspierany przez Hondę pod względem technicznym i operacyjnym w 2022 roku. To pomoże zapewnić płynne przejście Red Bulla do statusu producenta podwozi i jednostek napędowych. Równie ekscytująca jest wiadomość, że nasza współpraca z Hondą rozszerzy się na różnorodne działania związane ze sportami motorowymi, od rozwoju kierowców po inne dyscypliny wyścigowe. A nawet na szerszy świat sportu. Ten odcinek podróży Hondy w Formule 1 dobiega końca, ale razem wyruszamy w nową i fascynującą podróż – powiedział Christian Horner, szef Red Bull Racing.

5/5 (liczba głosów: 2)
Skomentuj

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama
Reklama