Czego szukasz?

F1 Boost GP Wielkiej Brytanii 2022

IndyCar

Dlaczego Andretti nie kupił Saubera, a Hulkenberg odpuścił IndyCar?

Świat IndyCar nie próżnuje mimo, że sezon zakończył się ponad miesiąc temu. Przedstawiamy kilka istotnych wydarzeń i wypowiedzi.

GP Detroit wraca na dolne miasto w 2023 roku
Fot. Detroit Grand Prix / Twitter

Dlaczego Andretti Autosport nie przejęło Saubera?

Temat zakupu szwajcarskiego zespołu przez Michaela Andrettiego był jednym z najgłośniejszych w ostatnich tygodniach nie tylko w IndyCar, ale i Formule 1. W okolicach GP Stanów Zjednoczonych wiele wskazywało na to, że transakcja dojdzie do skutku, a jednym z kierowców zostanie Colton Herta. Jednakże w ostatnich dniach okazało się, że do wspomnianego zakupu nie dojdzie. Wtedy jako przyczynę numer jeden stawiano sprawy finansowe.

– Aspekty finansowe nie były tu żadną przyczyną. Tu chodziło głównie o sprawy związane z nad zespołem pod sam koniec negocjacji – wyznał Amerykanin w rozmowie z Autosport.com.

ZOBACZ TAKŻE
NASCAR podało kalendarz na sezon 2022 i godziny startów

– Problem pojawił się na ostatniej prostej. Zawsze mówiłem, że jeśli warunki nie będą dla nas w pełni korzystne to nie przystaniemy na nie. W takim razie będziemy szukali innych projektów – dodał.

Andretti nadal nie wyklucza wejścia do F1 w przyszłości

– Nasze oczy zawsze pozostaną szeroko otwarte w poszukiwaniu okazji czy to w F1 czy w innych seriach. Jednakże zanim wejdziemy to musimy mieć pewność, że zrobimy to we właściwych warunkach –   zakończył.

W ostatnich dniach pojawiły się plotki o tym, że Porsche miałoby być zainteresowane zakupem Saubera, lub przynajmniej współpracą przy powrocie niemieckiej marki do F1. Natomiast Andretti nadal ma się przymierzać do klasy Hypercar w IMSA SportsCar Championship. Obecnie wystawiają samochód LMP3 we wspomnianej serii. Natomiast w 2023 roku mogą się tam pojawić z samochodem LMDh.

ZOBACZ TAKŻE
Greg Moore: Tragiczna historia ulubieńca Ferrari | Legendy motorsportu

Devlin DeFrancesco uzupełnia skład Andretti Autosport

Czołowy zawodnik minionego sezonu Indy Lights awansuje w najbliższym sezonie do IndyCar. 21-latek od dwóch lat jest wspierany przez amerykański zespół w drodze do czołowej serii open wheel w USA i sukcesywnie pnie się po tej drabince w kierunku IndyCar. Amerykanin zasiądzie za kierownicą samochodu #29 i będzie czwartym kierowcą wyścigowym amerykańskiej ekipy. Najbardziej utytułowana dwójka to Colton Herta i Alexander Rossi, którzy w ostatnich latach walczą w czołówce serii. Trzecim kierowcą wyścigowym został Romain Grosjean, który zaliczył mocny debiut w IndyCar w sezonie 2021.

IndyCar obecnie jednak nie dla Hulkenberga

Niemiec w ostatnich dniach testował w Alabamie dla zespołu McLaren, który operowany jest przez zespół Schmidt Peterson Motorsports. Jednakże z przyczyn osobistych były kierowca F1 musiał zrezygnować z potencjalnej opcji na starty w USA. Warto dodać też, że w ostatnim czasie dla tej ekipy testował także Stoffel Vandoorne.

 

GP Detroit wraca do dawnej lokalizacji

Od sezonu 2023 serie IndyCar oraz IMSA SportsCar Championship już nie będą rywalizować na Belle Isle. W zamian za to wyścig w amerykańskiej stolicy motoryzacji powróci do swojej pierwotnej lokalizacji, czyli dolnej części miasta Detroit. W tej okolicy w latach osiemdziesiątych dwudziestego wieku rozgrywano GP USA – Wschód w ramach Mistrzostw Świata Formuły 1. Natomiast w późniejszych latach rywalizowała tam seria CART. Nie znamy jeszcze oficjalnej nitki toru, ale według spekulacji ta ma być krótsza względem tej, na której ścigała się F1.

Sezon 2022 w IndyCar wystartuje w drugiej połowie lutego na ulicznym torze w St. Petersburgu.

5/5 (liczba głosów: 1)
Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Reklama
Reklama