Czego szukasz?

FIA WEC

Ferrari mistrzem świata producentów GT, Porsche przegrywa protest [Akt.]

Wyjaśniamy co się wydarzyło w końcówce wyścigu 8H Bahrajnu w klasie GTE Pro, a także co się po jego zakończeniu. Nie brakuje kontrowersji.

Porsche kontra Ferrari w 8h Bahrajnu - kontrowersje po kolizji
Fot. Porsche Motorsport / Twitter

Od czego się zaczęło?

W ostatnich dwudziestu minutach wyścigu 8H Bahrajnu mieliśmy zaciętą walkę o wygraną w GTE Pro. O zwycięstwo walczyły dwie załogi, które jednocześnie rywalizowały ze sobą o mistrzostwo świata kierowców. Na dwanaście minut przed końcem Alessandro Pier Guidi jechał jechał w Ferrari #51 za Michaelem Christensenem w Porsche #92, z którym walczył o zwycięstwo w klasie oraz obydwa tytuły. Wtedy też doszło do trochę niefortunnego kontaktu w przedostatnim zakręcie, po którym obrócił się Christensen.

ZOBACZ TAKŻE
Toyota i WRT wygrali 8H Bahrajnu, kontrowersje w GTE Pro

Dlaczego był on „niefortunny”? Przecież Ferrari wpadło w Porsche, możliwe nawet, że umyślnie

Trudno stwierdzić tutaj umyślność tego czynu. Natomiast pragnę zwrócić uwagę na samochód United Autosports, który wtedy dublował ten duet. Christensen został wtedy przyblokowany na wejściu w ten zakręt czego nie przewidział Pier Guidi. Ten z kolei hamował tak jakby nie było przed nim rywali. Mimo to Włoch wpadł w swojego rywala i spowodował jego obrót. Za to sędziowie przyznali Pier Guidiemu karę oddania pozycji na rzecz Porsche #92.

I tu się zaczynają kontrowersje

W tym momencie Christensen jest około 10 sekund za Ferrari, a dodatkowo ten zawodnik zjechał na niezbędne tankowanie paliwa. Okrążenie później zjechało Ferrari. Wtedy też się wydawało, że oddanie pozycji nastąpi po tych zjazdach i walka o mistrzostwo świata rozpocznie się na nowo w ostatnich minutach. Tak się jednak nie stało i Ferrari dowiozło wygraną. Tym samym Alessandro Pier Guidi i James Calado zostali mistrzami świata kierowców GT po raz drugi, a Ferrari zostało drugi raz mistrzem świata producentów. Dodatkowo po drodze okazało się, że dyrekcja wyścigu wycofała nakaz oddana pozycji przez Ferrari na rzecz Porsche!

ZOBACZ TAKŻE
Ferrari protestuje, Inter Europol myśli o AsLMS, a Dragon o Hypercarach

Po wyścigu Michael Christensen podszedł do wspomnianych mistrzów świata i przekazał jasny komunikat:

– Pocałuj mnie w *****.

 

W tym momencie wydawało się, że duet Calado – Pier Guidi nie może jeszcze celebrować mistrzostwa świata, ponieważ złożenie protestu  przez Porsche miało być kwestią minut i tak też się stało. Przy czym protest miał dotyczyć tego, czemu Ferrari nie oddało pozycji, a nie samej kolizji. I tu mamy ciekawą sytuację.

Protest oddalono, ale z kuriozalnego powodu

Otóż wydawało się, że za decyzję odnośnie nakazu oddania pozycji przez Ferrari miał odpowiadać sam dyrektor zawodów. Tu się okazuje, że jednak za całość mieli odpowiadać sędziowie zawodów. Porsche nie oprotestowało „kary”, a fakt, że w ich mniemaniu za nakaz oddania decyzji miał według nich odpowiadać Eduardo Freitas. Natomiast sędziowie oddalili ów protest uzasadniając, że wszelkie decyzje odnośnie tego incydentu były podejmowane właśnie przez nich, a nie dyrektora zawodów. Tym samym podtrzymano wyniki wyścigu. Dokument potwierdzający odrzucenie protestu przez sędziów jest dostępny tutaj. Czy to już finał tej sprawy? Wicemistrzowie świata mają prawo apelacji, ale jeszcze nie wiemy czy z niego skorzystają.

Co powiedzieli sami zainteresowani po wyścigu?

Thomas Laudenbach oraz Alexander Stehlig mówią o „smutnym dniu dla Porsche Motorsport”. Drugi z panów wyraża także brak zrozumienia dlaczego dyrektor zawodów wycofał nakaz zamiany pozycji w momencie, gdy Porsche odbyło postój.

Mniej spokojny był natomiast Neel Jani.

– On uszkodził nasz samochód, dyfuzor, opony itp. I nie dostał kary? W każdej innej serii dostałbyś za to drive thru! Musimy to oprotestować, bo jeśli nie to znaczy, że możemy rozbijać się nawzajem – grzmiał na konferencji mistrz świata endurance z sezonu 2016.

ZOBACZ TAKŻE
Niezbędnik AsLMS: Wszystko, co warto wiedzieć przed sezonem 2022

Oczywiście z drugiej strony trzeba też posłuchać tego co powiedziała druga strona. Tu warto przytoczyć słowa Pier Guidiego.

Zawsze jechaliśmy fair. Nie spodziewałem się, że Christensen zahamuje tak ostro. Później dostałem informację od zespołu, aby ich przepuścić co było uczciwe, ale Porsche zjechało. Wtedy też powiedziano mi, że mogę jechać dalej. Co miałem wtedy zrobić? – bronił się dwukrotny mistrz świata GT podczas rozmowy z mediami.

Aktualizacja, 7 listopada godz. 12:00

Porsche Motorsport zdecydowało się na złożenie apelacji od tej decyzji sędziów. Zobaczymy jak cała sprawa się zakończy i kiedy poznamy ostateczne rozstrzygnięcie,

Trochę inne spojrzenie

Abstrahując od tego, kto i jak się zachował w tej sytuacji, to pewną winę za to ponosi za to także dyrekcja zawodów. Jednakże nie mam tutaj na myśli tych zawodów, a poprzedni wyścig. Wtedy też wydano Balance of Performance, które okazało się być skrajnie niekorzystne dla Ferrari i według mnie w pewnym sensie wypaczono losy mistrzostw. Gdyby w 6H Bahrajnu Ferrari zostało zbalansowane w taki sposób, że mogłoby walczyć z Porsche o zwycięstwo to możliwe, że sytuacja w punktacji przed ostatnim wyścigiem byłaby inna. Czy byłaby tak samo zacięta jak była w ten weekend? Prawdopodobnie nie. Ale w zamian za to byłaby bardziej „sprawiedliwa”. Czy to jest finał sprawy? O tym przekonamy się w najbliższych dniach.

5/5 (liczba głosów: 3)
Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Reklama
Reklama