Connect with us

Czego szukasz?

Formuła 1

Capito wierzy w wejście VW do F1. „Nie sądzę, żeby marnowali swój czas”

Szef i zarazem dyrektor generalny Williamsa przyznał w rozmowie z Motorsport.com, że Volkswagen bardzo poważnie traktuje pomysł wejścia do F1. Według Josta Capito nikt nie marnowałby tyle czasu, aby ostatecznie wycofać się, zwłaszcza gdy F1 spełnia ich warunki. Dlatego scenariusz dołączenia Porsche i Audi lub tylko jednej z tych marek jest jak najbardziej realny.

Jost Capito o Volkswagen w F1
Fot. Williams Racing

Szef Williamsa pewny poważnych planów VW

Jost Capito nie był zapytany o szanse na udział Grupy Volkswagena w F1. W przeszłości Niemiec był szefem ds. sportów motorowych w VW oraz odpowiadał za ich zespół w WRC. Obecnie władze F1 i FIA starają się dążyć do tego, aby zapewnić korzystne warunki dla nowych producentów. Na ustępstwa poszli także obecni gracze. A to sprawiło, że po ostatnich debatach szefostwo Porsche zapewniło, że wstępne warunki zostały spełnione. Oznaczać może to, że obecnie tworzenie nowej formuły silnikowej nie będzie wymagało aż takich nakładów jak rewolucja z 2014 roku. Warto podkreślić, że nowe silniki były planowane już na 2021 rok, a przedstawiciele VW byli obecni na obradach od 2017 roku. Ostatecznie nowa formuła silnikowa wejdzie w życie najprawdopodobniej od 2026 roku.

Wszyscy czekają już tylko na moment ogłoszenia wstępnych postanowień co do formuły silnikowej. Mało kto spodziewa się, że wejdzie ona w życie w 2025 roku, tak jak planowano. Jeśli ktokolwiek zdecyduje się na zaangażowanie w F1, będzie musiał podjąć decyzję dość szybko, aby rozwinąć nowy układ napędowy. Gdy weźmiemy pod uwagę fakt, że o Porsche i Audi jest głośno, to może okazać się, że przynajmniej jedna marka wejdzie do sportu w roli dostawcy silników. Mało prawdopodobne jest utworzenie zespołu fabrycznego.

ZOBACZ TAKŻE
Dlaczego Audi i Porsche mogą nie chcieć "pełnej fabryki" w F1?

– To zależy oczywiście od przepisów, a te na 2026 rok nie zostały jeszcze ustalone. To będzie największy czynnik. Jeśli [ludzie w VW  przyp. red.] są poważni i brali udział w rozmowach, nie sądzę, że marnują swój czas na tego rodzaju rzeczy. […] Szczególnie, kiedy prezes dochodzi do tych rozmów, to znak, że traktuje to poważnie. Oczywiście zależy to od ostatecznych przepisów. Grupa VW uważa, że ​​to ma sens, mogą pójść do zarządu i poprosić o decyzję – powiedział Jost Capito.

Czyżby stajnia z Grove była jednym z partnerów Porsche lub Audi?

Niewykluczone, że Williams i ich właściciele są w kontakcie z Grupą Volkswagena i jej przedstawicielami. Obecność Josta Capito w zespole na pewno pozytywnie wpłynęłaby na potencjalne partnerstwo. Niemiec dysponuje dużym doświadczeniem ze współpracy z tym gigantem. W dodatku, o ile oświadczenie McLaren Group odnośnie braku przejęcia ich przez Audi, jest prawdziwe, szanse Williamsa mogą się zwiększyć. Jeśli faktycznie Audi AG chciało wykupić brytyjską markę i zespół F1, po odrzuceniu oferty niekoniecznie mogą dążyć do współpracy z nimi w roli dostawcy silników. Jako że Red Bull byłby potencjalnie największą szansą na udane partnerstwo i szybkie sukcesy Porsche lub Audi w F1, to trudno wyobrazić sobie, aby byli odrzuceniu. Czerwone Byki od lat namawiali VW Group do zaangażowania w F1. Obecnie ekipa z Milton Keynes ma też własny dział silnikowy, do którego zwerbowała sporo inżynierów od konkurencji. Gdyby oba podmioty połączyły siły, zadanie podboju królowej motorsportu stałoby się prostsze.

ZOBACZ TAKŻE
McLaren w rękach Audi? Jest oficjalne stanowisko Brytyjczyków [akt.]

Natomiast Williams byłby dobrą platformą do potencjalnej reklamy drugiej marki i pomocy przy rozwoju tych samych silników. Oczywiście wiele zależałoby od rozwoju stajni z Grove w kolejnych sezonach. Bowiem Dorilton Capital bardzo chciałoby przywrócić zespołowi dawny blask i sprawić, że wkrótce nawiązałby walkę o tytuły. Przy dobrym rozwoju i byciem tylko klientem jednej z marek Volkswagena zawsze byliby tymi drugimi, po Red Bullu. Być może podobne dylematy są w McLarenie, który zdołał wyjść z dużego kryzysu, ale nie chciałby być cały czas na bocznym torze. Na pewno, jeśli VW Group myśli o dwóch markach w sporcie, będą musieli pogodzić wszystkie interesy i dojść do porozumienia. Jednakże ich nadrzędnym celem musi być szybkie działanie po podjęciu decyzji i budowa konkurencyjnego silnika.

Oceń nasz artykuł!
Reklama