Czego szukasz?

F1 Boost GP Wielkiej Brytanii 2022

Formuła 1

Numer 13 w F1. Nikomu nie przyniósł nic dobrego

Pewnie wielu z was zastanawiało się, dlaczego numer 13 w F1 jest tak często pomijany. Czy faktycznie chodzi tylko o przesąd i strach przed pechem? Poniekąd tak, ponieważ żaden zawodnik w Grand Prix nie miał szczęścia, używając trzynastki. Nie tak dawno pewien kierowca zdecydował się zaryzykować, ale niedługo potem jego kariera w Formule 1 skończyła się. Pora więc co nieco wam o tym wszystkim opowiedzieć.

Divina Galica 1976 GP Wielkiej Brytanii numer 13 w f1 polskie korzenie
Fot. The Hard Compound / Divina Dalica podczas kwalifikacji do GP Wielkiej Brytanii 1976 startująca z numerem 13

Warto zaznaczyć, że Mistrzostwa Świata Formuły 1 FIA miały przez lata pewien cel. Otóż numer 13 w F1 został uznany za pechowy i wycofany na długie lata. Jednakże w ponad 70-letniej historii tej kategorii niektórzy nie chcieli spoglądać na pecha poprzedników. Zanim w 2014 roku wprowadzono wybór stałych numerów startowych przez kierowców, nadawano je na podstawie tego, kto zdobył MŚ wśród kierowców, a następnie spoglądano na klasyfikację konstruktorów. Już wtedy jednak często przy zespołach mieliśmy nr 11 i 12, a przy kolejnym już 14 i 15. Sytuacja zmieniła się, gdy na stałe 13-tkę wybrał Pastor Maldonado. Wenezuelczyk ścigał się z nią w latach 2014-2015 dla Lotusa. Zanim jednak przejdziemy do triumfatora GP Hiszpanii 2012, cofniemy się w czasie nieco dalej.

Lata 20. XX wieku i… śmierć

Fabryczny zespół Delage, który mierzył się w Grand Prix (erze przed MŚ F1), przeżył w tym okresie wielka tragedię. W ciągu kilku miesięcy dwóch jego zawodników uczestniczyło w śmiertelnych wypadkach. I to w okresie, kiedy w użyciu był numer 13. Najpierw śmierć poniósł Paul Torchy, który rozbił się o drzewo podczas Grand Prix San Sebastian we wrześniu 1925 roku. Delage wróciło do rywalizacji dopiero w trakcie Targa Florio na Sycylii w kwietniu 1926 roku. Wtedy ich zawodnik hrabia Giulio Masetti jechał na 13. pozycji i wkrótce potem zginął. Samochód Włocha wjechał na nasyp i przekoziołkował w pobliżu wsi Sclafani Bagni, niedaleko Caltavuturo. Zmarł w wyniku zmiażdżenia przez bolid. Wtedy też francuski Automobile Club de France zrezygnował z używania 13-tki gdziekolwiek. Tradycją stało się nieużywanie tegoż numeru w wyścigach samochodowych. Oczywiście do… czasu.

ZOBACZ TAKŻE
Bracia Rodriguez: Poznaj tragiczną historię patronów toru w Meksyku

1963: Numer 13 w F1 vs odważny Meksykanin

W 1963 roku podczas GP Meksyku jeden z reprezentantów gospodarzy postanowił zaryzykować. Któż to był? Otóż nie kto inny jak Moises Solana, który na swoim BRM-ie zastosował numer 13. Szczęście mu to nie przyniosło, ponieważ wywalczył 11. lokatę, niepremiowaną punktami. Późniejszego jego próby w królowej motorsportu też nie były udane, o czym świadczy brak zdobyczy punktowych.

GP Meksyku 1963 Moises Solana numer 13 w f1

Fot. Twitter / Moises Solana podczas GP Meksyku 1963

1976: Brytyjka z polskimi korzeniami nie była przesądna

W 1976 roku podczas GP Wielkiej Brytanii na torze Brands Hatch wystąpiła Divina Galica. Dziadek zawodniczki był Polakiem, który wyemigrował na Wyspy Brytyjskie po wybuchu II WŚ. Wnuczka naszego rodaka została zgłoszona w konstrukcji Surtess przez Nicka Whitinga, brata słynnego Charliego. Niestety wówczas nie udało jej się dostać przepustki do startu w Grand Prix. Galica próbowała jeszcze osiągnąć swój cel w 1978 roku w barwach Hesketha, ale bezskutecznie.  Niestety Divina Galica używała numeru 13 i poniekąd pech w MŚ F1 ją prześladował. Za to dobrze szło jej w Shellsport F1/Aurora F1 Series, gdzie stawała nawet na podium. Pasja do wyścigów nigdy jej nie opuszczała, ponieważ brała udział w historycznych wyścigach Formuły 1 i nie tylko. Warto podkreślić, że oprócz wyścigów jej profesją było narciarstwo alpejskie, gdzie osiągała dobre wyniki i kwalifikowała się nawet na ZIO. Po Brytyjce nikt nie zdecydował się na 13-tkę aż do 2014 roku.

ZOBACZ TAKŻE
Polacy w F1: Od Zborowskiego do Kubicy | Kierowcy i inżynierowie

Numer 13 w F1 po raz ostatni? 2014-2015: Pastor Maldonado

Wenezuelczyk debiutował w F1 w 2011 roku. Od początku kibice często widzieli jego kraksy w większości weekendów wyścigowych. Maldonado jednak robił swoje i czasem potrafił zaskakiwać. W sezonie 2012 wykorzystał fakt, że bolid Williamsa bardzo mu pasował i kończył kilkukrotnie kwalifikacje w Top 3. Raz udało mu się wygrać – w GP Hiszpanii, do którego startował z PP i cały czas czuł presję ze strony Alonso. Później znów bywało gorzej i wspólnie z Romainem Grosjeanem został uznany za crash testera. Wenezuelczyk liczył na lepszy sezon 2013, ale wtedy jego zespół źle trafił i był jednym z najsłabszych. Pastor Maldonado postanowił uciec więc do Lotusa, który wtedy był konkurencyjny. Niestety decyzja była zła, ponieważ w 2014 roku to Williams rozkwitł, a stajnia z Enstone zaliczyła spadek. Jakby tego było mało zawodnik wybrał sobie numer 13, z którym musiał jeździć do samego końca kariery. Ten nastał szybko, bo już w 2015 roku.

Maldonado 2015 numer 13 w f1

Fot. Lotus F1 Team

ZOBACZ TAKŻE
Nabil Jeffri: Malezyjczyk z rekordem - najmłodszy kierowca w bolidzie F1

Mimo wszystko warto wspomnieć, że Pastor Maldonado pozostaje jedynym kierowcą F1, który mając 13 z przodu, punktował. Wenezuelczyk dokonał tego łącznie 7 razy.

Japoński przesąd. Nie 13 a 4 przynosi pecha?

Swego czasu Tyrrell miał problem z japońskimi kierowcami. Jako że Japonia nie uważa numeru 4 za szczęśliwy, Satoru Nakajima i potem Ukyo Katayama ścigali się z trójką.

5/5 (liczba głosów: 3)
Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Reklama
Reklama