Connect with us

Czego szukasz?

Formuła 1

Zhou odkrył swój sekret. Chińczyk został kierowcą F1 dzięki… kreskówce

Guanyu Zhou zdobył się na szczere wyznanie we włoskich mediach. Reprezentant Alfy Romeo w nietypowy sposób wypowiedział się o początkach swojego zainteresowania wyścigami. Okazało się, że Chińczyk pokochał rywalizację i samochody dzięki bajkom. Tej miłości nie zaszkodził nawet groźny wypadek na początku kariery. 

Guanyu Zhou Alfa Romeo testy 2021
Fot. Alfa Romeo Racing Orlen / Zhou nie miał łatwo na początku jazd w Alfie

Niesmak kibiców zamieni się w sympatię?

W sezonie 2022 w stawce zobaczymy tylko jednego debiutanta. Będzie nim właśnie Guanyu Zhou, czyli wychowanek Renault i Alpine, który trafił do Alfy Romeo Racing. Drugi wicemistrz F2 z ubiegłego roku zaliczył dość przeciętną II część kampanii. Wielu kibiców czuło niesmak, ponieważ według nich na miejsce w F1 bardziej zasłużył Oscar Piastri. Samo szefostwo stajni z Hinwil z Frederickiem Vasseurem na czele nie ukrywało dużego wpływu sponsorów. Nie tylko im, ale też władzom serii zależało na pierwszym przedstawicielu Chin. W związku z tym niektórzy mogli poczuć pewien niesmak, zapominając o dobrej postawie Zhou w 3 sezonach F2. 

Możliwe, że wraz z po rozmowie Zhou z włoską Corriere dello Sport coś się zmieni. Chińczyk pokazał się z dość ludzkiej strony, przekazując, że warto walczyć o swoje marzenia. Sam, gdy miał około 6 lat śledził GP Chin i kibicował Alonso oraz Renault. Następnie w Austrii przyszło mu zastąpić swojego idola w 1. treningu. Mimo że Chiny są jedną z potęg gospodarczych, to ich tradycja motorsportowa nie jest długa. Właściwie fani kojarzą występy Ma Qinghua w kilku testach i treningach, m.in. podczas GP Chin 2013. Sam wyścig Grand Prix gości w Państwie Środka dopiero od 2004 roku. Dwie ostatnie edycje jednak odwołano z powodu pandemii. Trudno więc mówić o uprzywilejowanej pozycji Chińczyków choćby w seriach juniorskich.

ZOBACZ TAKŻE
Testy posezonowe 2021 w Abu Zabi dla de Vriesa i Shwartzmana | Analiza

Pasja do ścigania ponad wszystko. Zhou nie zraził się nawet wypadkiem

W wieku 8 lat młody Zhou otrzymał pierwszego gokarta. Była to niejako odpowiedź na jego zainteresowanie kreskówkami, w których występowały auta. Marzeniem Chińczyka było poprowadzenie pojazdu mechanicznego. – Uwielbiam dźwięk i prędkość, którą można pokonywać w zakrętach. Ponadto zawsze jest ekscytująca, podobnie jak koszykówka. O wyścigu nie zdecydowałem się w ostatniej chwili.

Na początku kariery chiński zawodnik uczestniczył w kraksie. Już podczas pierwszego swojego wyścigu rozbił się i doznał otwartego złamania kości ramiennej. Taki obrót spraw wykluczył go z rywalizacji na nieco dłużej. Guanyu Zhou, będąc w szpitalu, nie poddawał się i walczył o szybki powrót. Gdy jego rodzice wątpili, on był pewny swego – wciąż chciał się ścigać. – Moi rodzice zapytali, czy chcę kontynuować sporty motorowe. Oczywiście, że chciałem kontynuować. Od najmłodszych lat marzyłem, aby zajść jak najdalej w sportach motorowych. To marzenie stało się rzeczywistością – zakończył.

5/5 (liczba głosów: 1)
Reklama