Czego szukasz?

F1 Boost GP Wielkiej Brytanii 2022

IMSA

61 aut na starcie wyścigu Rolex 24H at Daytona 2022

IMSA ogłosiła rekordową ilość załóg, które w tym roku wezmą udział w Rolex 24h Daytona. Jest sporo gwiazd z WEC, IndyCar, a nawet NASCAR. Przedstawiamy krótko załogi. Podczas tej edycji zadebiutuje także nowa klasa GT.

Daytona z kolejnym rekordem ilości aut w Rolex 24h Daytona
Fot. Rolex 24 Hours / Twitter

Siedem załóg w DPi

Ze stawki znika nam Mazda, ale mimo to znów na Daytonie zobaczymy siedem załóg. Pięć z nich wystawi Cadillaka i to będą po dwa samochody Action Express i Chip Ganassi Racing. Natomiast jedną załogę wystawi JDC Miller Mustang Samplings. Praktycznie każda z ekip wprowadziła zmianę w składzie. Na przykład w Action Express, które straciło Felipe Nasra pojawił się Tristan Nunez. Z kolei Sebastien Bourdais przenosi się z JDC do Ganassiego. Szerzej omówimy zmiany w zapowiedzi całego eventu. Warto tylko wspomnieć, że to w JDC pojedzie Ben Keating, który w tym samym wyścigu pojawi się także w PR1 Mathiasen. 

Reprezentacja Acury to nadal dwie ekipy, które wystawią po jednym aucie. Podstawą Wayne Taylor Racing nadak będą Ricky Taylor oraz Felipe Albuqerque. Natomiast w Meyer Shank Racing do Casteonevesa i Pagenauda dołączą Oliver Jarvis i Tom Blomqvist. Ta dwójka zamierza przejechać cały sezon w tej załodze.

ZOBACZ TAKŻE
Jak Esteban Gutierrez może pomóc Inter Europol Competition?

LMP2 znów mocno obsadzone …przynajmniej na Daytonę

W prawdzie w pełnym cyklu znowu pojadą mniej więcej cztery samochody. Jednakże na torze Daytona znów zobaczymy cały wysyp prototypów Oreca 07. Chociażby PR1 Mathiasen wystawi dwie załogi, w których zobaczymy takie nazwiska jak Jensen, Keating czy Lapierre. Tego ostatniego znamy ze startów w Alpine w Hypercarach i Toyocie w LMP1. Dwa samochody wystawi także G-Drive, który chce się tu przygotować do powrotu do FIA WEC. To u nich pojedzie Oliver Rasmussen, Rene Rast czy Luca Ghiotto. Debiut tej ekipy na Daytonie ze wsparciem Algarve Pro może być ciekawy.

Jeden samochód wystawi na przykład Era Motorsport czy Tower Motorsport, w którym pojedzie Louis Deletraz. Natomiast z ekip znanych w Europie pojawią się High Class Racing, Racing Team Nederland operowane przez TDS,  DragonSpeed czy United Autosports. Gwiazdami pierwszej i trzeciej załogi będą kolejno Nico Müller, który pojedzie za rok w Le Mans z Audi oraz Patricio O’Ward z IndyCar. Łącznie w całej klasie zobaczymy dziesięć samochodów.

ZOBACZ TAKŻE
FIA WEC ogłasza listę startową na sezon 2022. Są Peugeot i Prema

LMP3 nadal tutaj jest

Abstrahując od zasadności co do obecności tej klasy w IMSA SportsCar trzeba przyznać, że tu też jest sporo załóg, a dokładniej dziewięć. Jednakże co ciekawe żaden zespół nie wystawi dwóch załóg. Wśród tych najbardziej znanych zobaczymy tu Riley Motorsports, Forty7 Motorsports, Muehlner, Core czy Andretti Autosport. Ci ostatni obecnie przygotowują się do awansu do wyższych klas w amerykańskich wyścigach endurance.

 

GTD Pro dobrze się zapowiada

Trzynaście samochodów na starcie to naprawdę dobra ilość. Dodatkowo większość będzie zawierać kierowców fabrycznych danej marki. Zobaczymy tam zarówno dwa fabryczne BMW M4 GT3 jak i Porsche Pfaff j KCMG, w których też pojadą oficjalni kierowcy Porsche. Nawet Ferrari i Aston Martin zdecydowały się umieścić swoich kierowców odpowiednio w Risi Competizione i Heart of Racing. Na trzynaście załóg tylko pięć z nich będzie zawierać srebrnego kierowcę. Jednakże najważniejsze jest to, że w tej klasie pojawi się także Corvette C8.R, czyli w specyfikacji GTE. Jak IMSA zamierza poradzić sobie z tym, że taki samochód może być zbyt szybki dla maszyn GT3 obecnych w GTD Pro? Tu z pomocą powinno przyjść BoP, które miało być wyliczane osobno względem standardowej klasy GTD. Jednakże IMSA ogłosiła, że podczas tej rundy będzie ono identyczne dla obydwu klas.

ZOBACZ TAKŻE
Robert Kubica i PKN Orlen przechodzą do Premy

„Zwykłe” GTD nie utraciło na powstaniu klasy Pro

Dwadzieścia dwa samochody na starcie to bardzo optymalna liczba. Oczywiście pamiętajmy, że w pozostałych rundach w każdej klasie będzie ich mniej niż na Daytonie. Jednakże to nie będę jakieś drastyczne ubytki. Co ciekawe Vasser Sullivan oraz Heart of Racing podzielą swoje zespoły między dwie klasy i wystawią po jednym aucie w GTD i GTD Pro. Te ekipy to już są stali bywalcy IMSA SportsCar Championship tak jak Wright Motorsports, Hardpoint,  Magnus Racing czy Turner. Te ekipy stanowią szkielet tej klasy dzięki zaangażowaniu w starty na pełen etat.

Mówiąc o Magnus Racing nie można przemilczeć tego, że w ostatnich latach już kolejny raz zmieniają samochód. W przeszłości ta ekipa wystawiała Lamborghini Huracana GT3, a jeszcze wcześniej to było Audi R8 LMS GT3. Tym razem padło na Astona Martina Vantage GT3. Z tego samego samochodu skorzysta także NorthWest, które na co dzień startuje w FIA WEC w GTE Am. Ekipa Paula Dalla Lany najprawdopodobniej skorzysta z tego samego podwozia. Obecny model Vantage można dość łatwo przebudować ze specyfikacji GT3 na GTE i vice versa co zdecydowanie ułatwi im zadanie. Warto jeszcze wspomnieć o wielkim nieobecnym, którym jest Paul Miller Racing. Jedna z mocniejszych i popularniejszych ekip w tej serii zamieni Huracana GT3 na BMW M4 GT3. Jednakże ich samochód dotrze zbyt późno, aby wystartować z nim już na Daytonie. Ten zespół powinien wrócić do ścigania w 12H Sebring w marcu.

Wyścig Rolex 24 at Daytona wystartuje 30 stycznia, a tydzień wcześniej odbędą się testy i wyścig kwalifikacyjny. Natomiast w najbliższych dniach opowiemy trochę więcej o załogach w naszej zapowiedzi. Lista startowa znajduje się tutaj.

5/5 (liczba głosów: 2)
Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Reklama
Reklama