Czego szukasz?

Formuła 1

Szef Hondy liczy na szybki powrót do F1. „Historia lubi się powtarzać”

Masashi Yamamoto był niemile zaskoczony decyzją zarządu Hondy podjętą we wrześniu 2020 roku. Szef Honda Racing wraz z innymi pracownikami byli w pełni oddani projektowi F1 i czuli niedosyt, że przyjdzie im się wycofać. Japoński producent chce głównie iść w kierunku rozwoju napędu elektrycznego, stopniowo eliminując udział silników spalinowych. Mimo to, jeden z głównych ojców projektu F1 po cichu liczy na szybki powrót do F1.

Masashi Yamamoto i Christian Horner
Fot. Red Bull Content Pool / Masashi Yamamoto i Christian Horner

Honda może wrócić szybciej niż myślimy

Przypomnijmy, że decyzja kierownictwa producenta z Tokio zapadła w dziwnym momencie. W drugiej części sezonu 2020 Honda zbliżyła się osiągami do Mercedesa i mieli przed sobą perspektywę walki o tytuł w 2021 r. Ostatecznie udało im się osiągnąć cel, pomagając Maxowi Verstappenowi stać się mistrzem świata.  W dodatku ich silniki pozostaną na dłużej w sporcie, ale już pod inną nazwą. Z jednej strony ludzie w fabrykach Hondy mogą czuć satysfakcję, że na ich silnikach nie osiądzie kurz. Jednak nie będzie to dla nich to samo, ponieważ układy  napędowe nie będą mogły występować pod ich szyldem, bo oficjalnie wycofali się.

W sezonie 2022 Red Bull będzie mógł liczyć na pełne wsparcie Hondy. Jednakże, gdy już w Milton Keynes gotowy będzie dział silnikowy, udział Japończyków w przygotowywaniu jednostek zmniejszy się. Według niektórych ekspertów, Japończycy pozostaną bliżej Red Bulla, aby przeanalizować swój comeback od 2026 roku. W ten sposób zmniejszyliby prawdopodobieństwo wykorzystania części wiedzy przez innego producenta, który miałby w przyszłości zaopatrywać Czerwone Byki. Wiele mówi się o tym, że Porsche zwiąże się z nimi od 2026 roku, a Audi pójdzie do McLarena. Jednak jeśli Honda byłaby pewna chęci szybkiego powrotu, mogłaby sporo tym namieszać przy tych układach.

ZOBACZ TAKŻE
Honda ostrzega rywali. Pomogą Red Bullowi wywalczyć kolejne MŚ

Siła młodości wpłynie na zmianę polityki?

Szef Honda Racing zdradził, że nie wyklucza ponownego zaangażowania się Japończyków w F1. Sam jednak przyznał, że wymagałoby to dużego wsparcia ze strony nowych inżynierów gotowych przekonać do tego zarząd w Tokio. – Osobiście mam nadzieję i oczekuję, że Honda wróci do Formuły 1. To zależy od tego, czy młodzi ludzie w Hondzie pasjonują się sportami motorowymi i czy uda im się przekonać kierownictwo wyższego szczebla do powrotu. Ale historia się powtarza, więc mam nadzieję może się to zdarzyć – powiedział Yamamoto.

ZOBACZ TAKŻE
Audi coraz bliżej F1. Wygadał się ich szef ds. rozwoju

Jakiś czas temu Masahi Yamamoto podkreślał, że Honda zbyt szybko przestaje współpracować z Red Bullem. Według niego wspólnie mogli osiągać jeszcze bardzo wiele, co byłoby pozytywne dla marki z Tokio. Mimo niezadowolenia pogodził się z tym wszystkim i pogratulował wszystkim pracownikom wielkiego wkładu w walkę o MŚ.

5/5 (liczba głosów: 1)
Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Reklama
Reklama