Czego szukasz?

Formuła 1

Horner zdradził plany Red Bulla. Celem shakedown przed testami

Ekipa Red Bull Racing nie zdradziła jeszcze terminu prezentacji swojego bolidu na sezon 2022. Ich główny rywal, czyli Mercedes, już to uczynił. Według niektórych głosów ponoć Czerwone Byki miały płacić słoną cenę za tak duże poświęcenie rozwojowi RB16B w sezonie 2021. Pojawiły się nawet obawy co do utraty osiągów jednostek napędowych. Teraz jednak Christian Horner jakby temu zaprzeczył w wywiadzie dla RacingNews365.com.

szef Red Bulla Christian Horner 2020 Red Bull
Fot. Red Bull Content Pool / Christian Horner

Horner spokojny o prace rozwojowe

Szef zespołu Red Bull Racing nie ukrywał, że cieszy go widok takiego poświęcenia przy budowie bolidu RB18. Obecnie przygotowania z Milton Keynes nie mają różnić się znacząco od tych w innych ekipach. Po prostu wszyscy walczą z czasem, aby przejść przez proces budowy i testy zderzeniowe. Niektórzy sugerowali pewne opóźnienia w obozie Czerwonych Byków. Helmut Marko wspominał o pierwszych problemach silników Hondy z paliwem E10. To okazuje się być nie do końca prawdą. Skoro według kierownictwa wszystko układa się dobrze i poszczególne cele są realizowane, to być może była to zasłona dymna. W kolejnym tygodniu RB18 ma być już… składany. 

– To ta pora roku, w której wszystko jest trochę ciasne; to dużo długich godzin prac i wyjazd na tor! […] Jest dużo ciężkiej pracy nad RB18 nabiera kształtów. Jak dotąd trafia w większość swoich celów. Zespół pracuje niesamowicie ciężko i naprawdę się układa. W przyszłym tygodniu będzie to budowa samochodu, więc to ekscytujące! – powiedział Christian Horner.

Właściwie, to Red Bull pokazał co nieco, ponieważ w jednym teaserze pokazał fragment tylnej sekcji RB18. Trudno jednak stwierdzić, że tak akurat będzie wyglądał efekt finalny przy pokazie zdjęć studyjnych.

ZOBACZ TAKŻE
Red Bull martwi się utratą osiągów. Wszystkiemu winne nowe paliwo

Red Bull RB18 pójdzie w ślady Mercedesa W13

W rozmowie z RacingNews365.com, Christian Horner potwierdził, że Red Bull zaplanował tzw. shakedown. Oznacza to, że Czerwone Byki zgodnie z tradycją sprawdzą nową konstrukcję na torze jeszcze przed testami. Najprawdopodobniej wszystko odbędzie się na torze Silverstone w ramach dnia filmowego. Zespół nie będzie skupiał się na gromadzeniu danych, ale bardziej na okrążeniach instalacyjnych. W trakcie shakedownu ekipy mogą przejechać bolidami jedynie 100 km, używając do tego demonstracyjnych opon Pirelli. Czy takie testy coś dadzą? Poniekąd tak, ponieważ zespół może sprawdzić niezawodność i w razie czego zareagować na pierwsze usterki jeszcze przed przedsezonowymi testami. Podobne podejście zdradził nam już 18 stycznia Mercedes w kontekście W13.

 

Jeśli chodzi o testy, przed wyjazdem do Barcelony i Bahrajnu zrobimy zwykłą jazdę pokazową. W nowym samochodzie nie jest to dużo dla kierowcy – w ciągu jest to dość intensywne. Ale to z pewnością sprawi, że pierwsza część sezonu będzie bardziej interesująca dla fanów i obserwatorów – dodał szef Red Bull Racing.

ZOBACZ TAKŻE
Szef Hondy liczy na szybki powrót do F1. "Historia lubi się powtarzać"

Według Brytyjczyka, po testach przedsezonowych może być jeszcze więcej znaków zapytania niż zwykle. Wszystko za sprawą nadchodzącej rewolucji technicznej. W trakcie każdej sesji zespoły mogą pokazać coś nowego, co potem każdy będzie chciał mieć w swojej maszynie. Nie należy jednak dziwić się, że szefa Red Bulla nie opuszczał dobry nastrój. Według hiszpańskiego źródła „Marca”, Czerwone Byki ponoć już osiągają w symulatorze lepsze wyniki z bolidem 2022 niż 2021.

Szczególnie przy tak dużej zmianie przepisów, będą z tego zwycięzcy i przegrani. Możesz więc uzyskać „podkręcone” wyniki, których się nie spodziewałeś, w zależności od rozwiązań, które wymyślili ludzie – ocenił Horner.

5/5 (liczba głosów: 2)
Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Reklama
Reklama