Czego szukasz?

Założ konto w BETFAN z motohigh.pl

Formuła 1

Albon nie był gotowy na F1. „O mój Boże, w co ja się wpakowałem?”

Alexander Albon w rozmowie z „Motor Sport Magazine” przyznał, że w pewnym momencie nie wierzył już w awans do F1. W trakcie udanego sezonu 2018 w F2, Taj miał już kontrakt w Formule E. Ostatecznie dr Helmut Marko wyciągnął do niego rękę i dał mu szansę w Toro Rosso. Tam dość szybko udowodnił swoja wartość i awansował do Red Bulla. Później zaczęły się schody, a Albon wypadł ze stawki. Teraz sam zainteresowany przy okazji powrotu do F1, wspomniał swoje pierwsze doświadczenia.

Alexander Albon Williams Racing 2022
Fot. Williams Racing / Alexander Albon

Losy Alexandra Albona w Formule 1

Przypomnijmy, że w sezonie 2018 Albon ścigał się u boku Latifiego w ekipie DAMS w F2. Wówczas w swoim drugim roku w przedsionku F1 nawiązał walkę z George’em Russellem i Lando Norrisem. Taj nie był jednak częścią żadnej z akademii, tak jak jego rywale. Wielu zwracało uwagę na to, że od 2017 roku Red Bull ma problem z obsadą kokpitów w siostrzanej ekipie Toro Rosso. Dr Helmut Marko przypomniał sobie więc o byłym członku jego „szkółki” i postanowił dać mu szansę. Problem był jednak taki, że Taj miał ważny kontrakt na starty w Nissan e.dams w FE. Wszystkie strony doszły jednak do porozumienia i Albon dostał upragnioną szansę. W Toro Rosso wyróżniał się na tle Daniila Kvyata, a w międzyczasie trudne chwile przeżywał Pierre Gasly. Po GP Węgier Red Bull zdecydował się dać debiutantowi awans i nie żałowali.

Niestety po udanym sezonie 2019, Alexander Albon miał problemy z opanowaniem RB16 w 2020 r. Taj po GP Austrii, które mógłby wygrać, gdyby nie kolizja z Hamiltonem, załamał się. Coś się w nim zacięło i sytuacji nie ratowały dwa podia z Toskanii i Bahrajnu. Red Bull szukał już zastępstwa i tak też skłonili się ku Sergio Perezowi. Za to swojemu wychowankowi dali kokpit w DTM i posadę rezerwowego i testera. Wielokrotnie podkreślano, że Albon wykonał świetną robotę i pomógł Red Bullowi osiągnąć sukces w 2021 roku. Jego praca była doceniania na tyle, że szukano dla niego miejsca na 2022 rok. Ostatecznie udało się wywalczyć kokpit w Williamsie. Taj będzie starał się pokazać, że zapracował sobie na powrót do stawki. Ekipa z Grove chciałaby też widzieć w nim swojego nowego lidera.

ZOBACZ TAKŻE
Albon i nowa rola w Red Bullu. Taj nadal odgrywa ważną rolę w ekipie

Łatwo nie było. Czyżby to wpłynęło na jego pierwszą karierę w F1?

Sam zainteresowany był dość zaskoczony otrzymaną szansą. W pewnym momencie nie liczył już, że ją otrzyma bez udziału w żadnym programie zespołu F1. To wywołało u niego dużą ekscytację.

Stało się to w ostatniej chwili. Nie chcę wdawać się w szczegóły, jak to wszystko się wydarzyło. Ale było to trudne. Oczywiście, będąc związanym z Nissanem i tak dalej, przejście z Formuły E do Formuły 1 nie było to tak łatwe, jak bym sobie tego życzył było. Oczywiście, jako kierowca w moim wieku, zawsze chcę być w Formule 1. To jest cel każdego z nas, już od dzieciństwa – powiedział Albon dla „Motor Sport Magazine”

ZOBACZ TAKŻE
Perez o trudach adaptacji w zespole Red Bulla. "Mamy wyjątkowy bolid"

Niepewność mogła przyczynić się do gorszego przygotowania?

Poniekąd tak, bowiem Albon mógł nie zmieniać nic w swoich treningach. Taj raczej nie zakładał, że w Formule E przeżyje szok. Jednakże, gdy na horyzoncie stała szansa na F1 spróbował zrobić bardzo dużo w krótkim czasie. Niestety wówczas był najmniej przygotowanym debiutantem. Russell i Norris mieli wówczas sesje testowe w starszych bolidach F1. Za to ówczesny kierowca Toro Rosso sprawdził się dopiero podczas pierwszej tury zimowych testów, gdzie doświadczył szoku.

To był bardzo szybki proces. I w żadnym momencie, aż do późnej Rosji [pod koniec sezonu F2 2018 – przyp. red.], nie myślałem, że F1 jest możliwa. Choćby dlatego, że spędziłem tak dużo czasu i nigdy nie byłem częścią programu. Tak naprawdę nigdy [poważnie – przyp. red.] nie podszedłem do programu, nigdy nie mając takiej okazji. I nagle, dosłownie, w ostatnich dwóch wyścigach w mojej karierze w Formule 2, dostałem tę okazję i znalazłem się w F1 – dodał.

Myślę, że byłem jednym z najbardziej nieprzygotowanych kierowców, którzy kiedykolwiek dostali się do F1. Myślę, że wszyscy odbyli testy, zanim przybyli do F1. A mój pierwszy test był dosłownie pierwszym dniem zimowych testów Barcelony i to wszystko. I obróciłem się! Obróciłem się od razu. Pomyślałem sobie: „O mój Boże, w co ja się wpakowałem?” – wspominał 25-latek.

Oceń nasz artykuł!
Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Reklama
Reklama