Czego szukasz?

Załóż konto w Betfan!

IMSA SportsCar

Zmienne szczęście Acury na półmetku Rolex 24h Daytona 2022

Przedstawiamy opis zdarzeń z pierwszej połowy wyścigu Rolex 24 at Daytona, która była bogata w neutralizacje i incydenty. W pierwszych trzynastu godziach samochód bezpieczeństwa wyjeżdżał na tor ponad jedenaście razy. To oznacza, że załogi dość często zjeżdżały na serwis podczas neutralizacji. Najwięcej emocji dostarczyła oczywiście topowa klasa DPi, w której dość regularnie dochodzi do pojedynków pomiędzy załogami.

Pierwsza połowa Rolex 24 Daytona obfituje w neutralizacje
Fot. Rolex 24 Hours / Twitter

Acura ma tempo, ale nie ma szczęścia

Dość problematycznie wyścig zaczęła załoga Wayne Taylor Racing, która od razu straciła prowadzenie na rzecz Cadillaków Action Express #48 i Cadillac Racing #01. Te dwie załogi spędziły najwięcej czasu na prowadzeniu w pierwszej połowie wyścigu. Watro podkreślić, że niezależnie od tego kto siedział za sterami załogi #48 to niemal zawsze można było mieć pewność, że ta załoga będzie uwikłana w jakąś groźną sytuację z udziałem rywali. Jednakże to nie były tak poważne zdarzenia jak te, które przytrafiły się Acurom. Zarówno #10 jak i #60 w dość krótkim czasie uszkodziły tylne opony w swoich samochodach. To sprawiło, że w pewnym momencie obydwie te załogi toczyły się po torze na trzech kołach w drodze do alei serwisowej. To przyczyniło się do tego, że obydwa samochody w pewnym momencie traciły więcej niż jedno okrążenie do liderów. Na szczęście obydwa samochody już wróciły na okrążenie liderów.

ZOBACZ TAKŻE
Acura wygrała Rolex 24h Daytona 2022 z Meyer Shank Racing | Analiza

Teraz prowadzi Bourdais w #01 Cadillac Racing przed Conwayem w #31 Action Express. Za nimi jest już wspomniana Acura WTR, natomiast bliźniacza Acura MSR jest obecnie nieco dalej z tyłu. Jednakże należy oddać #60 to, że kilkukrotnie znajdowała się ona na prowadzeniu wyścigu. Natomiast na chwilę przed końcem trzynastej godziny Jimmie Johnson zameldował się w garażu z uszkodzonym zawieszeniem. W tym momencie jego załoga #48 traci już siedem okrążeń i spadła ona w stawce za samochody LMP2. Podobnie ma się sytuacja w załodze #01, która zjechała podczas neutralizacji do garażu. Wydawało się, że to będzie krótki serwis, ale niestety była konieczność wymiany skrzyni biegów.

Wyniki wyścigu po dwunastu godzinach z podziałem na klasy znajdują się tutaj.

Skoro mowa o LMP2…

To tam dość niespodziewanie prowadzi obecnie Tower Motorsports. W pierwszej połowie mieliśmy tu dwa dość mocne zderzenia z barierką w wykonaniu Era Motorsport i High Class Racing. Dla tych drugich to dość spory cios, ponieważ ta załoga miała okazję prowadzić w wyścigu. Na pierwszym miejscu mieliśmy okazję oglądać także załogi G-Drive czy PR1. Obecnie w tej klasie (podobnie jak w DPi) jeszcze nikt oficjalnie nie wycofał się z rywalizacji. Bardzo odważnie poczyna sobie DragonSpeed, którego załogę stanowią w większości kierowcy IndyCar. W LMP3 stawka już dość mocno się rozjechała. Odległości pomiędzy załogami można liczyć w okrążeniach, a nie sekundach. Obecnie prowadzi załoga Riley #74, która ma ponad jedno „kółko” przewagi nad resztą. Do tego co jakiś czas możemy zaobserwować liczne wyjazdy poza tor w wykonaniu poszczególnych załóg.

ZOBACZ TAKŻE
GTP zastąpi LMDh w IMSA SportsCar. Co to oznacza?

Ciasno w GTD Pro i GTD

Tam ogólnie najlepiej radzi sobie Risi Competizione, które obecnie prowadzi. W pierwszych godzinach ich najgroźniejszymi rywalami były Porsche KCMG oraz Pfaff. Jednakże teraz do głosu doszło Lamborghini TR3 i Mercedes WeatherTech Racing. W pierwszych sześciu godzinach dobrze sobie radziły Corvette, które pięły się ku górze. Niestety ostatnie kilka godzin przyniosło im sporą stratę liczoną w okrążeniach. W tej  klasie z wyścigu wycofał się jedynie Aston ekipy Heart of Racing. Ta załoga brała udział w dość nieprzyjemnej kolizji na początku wyścigu.

W GTD na czele mamy Astona Martina Heart of Racing przed dwoma Mercedesami, a więc mamy dominację aut z silnikiem z przodu. Za nimi jedzie Porsche Wright Motorsports. Niestety dwa kolejne Mercedesy oraz jedno Lamborghini już pożegnały się z rywalizacją. 

5/5 (liczba głosów: 1)
Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama