Czego szukasz?

F1 Boost GP Wielkiej Brytanii 2022

Formuła 1

Toto Wolff stawia warunki Andretti Global. „Muszą stanowić wartość dla F1”

Temat potencjalnie nowej ekipy w Formule 1 wywołał w większości pozytywne emocje. Jednakże wśród szefów zespołów głosy co do wejścia zespołu Andretti były nieco bardziej zróżnicowane. Toto Wolff czy Christian Horner dali do zrozumienia, że nie będą kibicować projektowi, a odmienne zdanie wyraził Zak Brown.

Toto Wolff Mercedes F1 2021 opinia Volkswagen Porsche Audi
Fot. Mercedes AMG Petronas Motorsport

Mamy pewne zamieszanie

18 lutego w godzinach wieczornych Mario Andretti poinformował na Twitterze, że jego syn zamierza wprowadzić nowy zespół do Formuły 1 począwszy od sezonu 2024. Pierwotnie sam zainteresowany oraz jego zespól zaprzeczyli temu doniesieniu. Jednakże niedługo potem wystosowano potwierdzenie tej plotki. Andretti Autosport złożyło właściwe dokumenty do FIA, które miało zająć się rozpatrzeniem wniosku. Gdyby cała procedura zakończyłaby się pomyślnie to w 2024 roku w stawce F1 może pojawić się ekipa Andretti Global.

ZOBACZ TAKŻE
Verstappen o pierwszym dniu testów. "Wszystko działało dobrze"

Jednakże a drugi dzień okazało się, że według serwisu The Race, FIA nie prowadzi obecnie naboru na nowy zespół. Mimo to, Michael Andretti ma nadal pracować nad wejściem do mistrzostw świata. Jednak trudno powiedzieć jaki może być finał tej sprawy. W razie, gdyby FIA zdecydowała się na podjęcie rozmów to amerykański zespół ma mieć poważne argumenty w rękach. Przede wszystkim zespól Amerykanin dysponuje kwotą dwustu milionów dolarów, którą zespół musi wnieść, aby otrzymać miejsce w stawce. Dodatkowo wspomniana ekipa ma już przygotowywać się do utworzenia europejskiej bazy zespołu, która miałaby powstać w Wielkiej Brytanii. Jednocześnie część ekipy miałaby stacjonować w Indianapolis, w pobliżu siedziby ich zespołu w IndyCar. Tam miałby powstać chociażby monokok i kilka innych elementów samochodu. Oprócz tego mówi się, że Andretti ma prowadzić zaawansowane rozmowy z potencjalnym dostawcą silników, którym miałoby zostać Renault

Toto Wolff raczej nie jest przekonany co do wartości Andretti Autosport

Niezależnie od tego, czy faktycznie wspomniana ekipa pojawi się w F1, to należy przyznać, że rodzina Andrettich wywołała spore zamieszanie w świecie sportów motorowych. Dlatego też naturalną koleją rzeczy było poruszenie tego tematu na spotkaniu szefów zespołów F1 z mediami podczas trwających właśnie testów pod Barceloną. Głos w sprawie zabrał między innymi Toto Wolff. Austriak zaznaczył to jak ważne jest to, aby nowy zespół był w stanie rywalizować z resztą stawki. W świetle zapewnień o dobrym przygotowaniu ze strony Andrettiego  do wejścia do F1 można odnieść wrażenie, że Austriak może być dość surowo nastawiony względem perspektywy pojawienia się nowego zespołu. Zbliżoną postawą wykazali się także szefowie zespołów Red Bull Racing i Scuderia AlphaTauri.

– Andretti jest zespołem, który jest bardzo atrakcyjny dla amerykańskich kibiców czy sponsorów. Jednakże każda nowa ekipa musi stanowić wartość dodaną dla naszego sportu. Tu nie chodzi wyłącznie o wpłacenie tych dwustu milionów dolarów. Tu chodzi o zademonstrowanie tego, co taka ekipa jest w stanie osiągnąć. F1 jest jak NFL czy Liga Mistrzów. Libery Media oraz FIA nie powinny rozdawać pozwoleń każdemu kto się po nie zgłosi. Jednakże jeśli na horyzoncie pojawi się ktoś, kto poważnie podchodzi do sprawy i ma zaplecze finansowe większe niż wspomniana opłata, ma też odpowiednich ludzi to czemu nie? Oczywiście najlepiej byłoby mieć od razu miliard dolarów, aby móc zacząć z jak najlepszej pozycji – skomentował szef fabrycznego zespołu Mercedesa.

ZOBACZ TAKŻE
Duet Hamilton-Russell. Mercedes nie boi się wewnętrznych zgrzytów

Zak Brown wspiera swojego rodaka i dostrzega okazję dla F1

Z kolei inne podejście zaprezentował szef zespołu McLarena. Amerykanin zwrócił uwagę na potencjał marketingowy, za którym stoi potencjalne pojawienie się drugiego amerykańskiego zespołu. Dodatkowo Brown zwrócił uwagę na problem, któremu wejście takiej ekipy mogłoby zaradzić. Od blisko trzydziestu lat żaden zawodnik z USA nie zdobył podium, ani punktów. Nomen omen ostatnim kierowcą z tego kraju, który tego dokonał jest właśnie Michael Andretti. Natomiast ostatnim amerykańskim kierowcą w F1 jest obecnie Alexander Rossi, którzy przejechał kilka wyścigów dla Manora w sezonie 2015. Od tego czasu próżno szukać zawodnika ze Stanów Zjednoczonych, którzy miałby szansę na pojawienie się w F1 wcześniej niż w 2024 roku. Teoretycznie najbliżej takiego scenariusza jest Logan Sargeant, który w tym roku wystartuje w Formule 2. Zak Brown zasugerował, że Andretti Global mogłoby przerwać tę passę.

ZOBACZ TAKŻE
Hamilton obawia się Ferrari. "Mogą być kilka miesięcy przed nami"

– Ta marka byłaby czymś świetnym dla Formuły 1 i jej popularności w USA. Taki zespół mógłby także pomóc ściągnąć nowych kierowców z tamtej części świata. Dodatkowo to przybliżyłoby Formułę 1 do maksymalnej liczby dwunastu zespołów. Gdybyśmy osiągnęli taką ilość to myślę, że wartość każdej pojedynczej ekipy w F1 mogłaby wzrosnąć. Także ja jestem absolutnie otwarty na rywalizację przeciwko nowej ekipie – powiedział Amerykanin.

4/5 (liczba głosów: 1)
Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Reklama
Reklama