Czego szukasz?

Załóż konto w Betfan!

Formuła 1

Capito patrzy na współpracę Ferrari i Haasa. Ciekawią go limity budżetowe

Od lat współpraca Haasa i Ferrari wzbudza kontrowersje wśród rywali. Jednakże nieco inne podejście do sprawy zaprezentował Jost Capito, który wierzy w to, że FIA jest w stanie wyegzekwować narzucane przez siebie przepisy.

Jost Capito o Volkswagen w F1
Fot. Williams Racing

Kontrowersje to część Formuły 1

Od wielu lat podstawą regulaminu technicznego mistrzostw świata jest to, aby zespół był konstruktorem pojazdu, którym rywalizuje w F1. Przez lata ta kwestia nie tworzyła żadnych sporów, aż do momentu pojawienia się pomysłu przywrócenia tzw. „klienckich bolidów”. Około dziesięciu lat temu, gdy trwała debata nad tym tematem to zwykle zyskiwał on aprobatę małych ekip. Oprócz nich, pozytywnie o takiej idei wypowiadali się szefowie największych, zespołów. Dlaczego? Otóż to one mogłyby czerpać korzyści finansowe i polityczne ze sprzedaży takich pojazdów najmniejszym rywalom. Jednakże ekipy z jej środka, które chciały utrzymać swoją relatywną niezależność, najczęściej były temu przeciwne.

ZOBACZ TAKŻE
Szafnauer o odejściu z Astona Martina. "W kościele jest tylko jeden papież"

Największe kontrowersje dotyczące potencjalnego łamania definicji słowa „konstruktor” mogliśmy zaobserwować wraz z wejściem zespołu Haasa do F1. Stania z Kannapolis bardzo szybko wypracowała sobie drogę do regularnej walki o punkty na podstawie dość bliskiej współpracy m.in. z Ferrari. Haas od lat konstruuje samochody w oparciu o pozyskiwanie jak największej ilości części od innych podmiotów ku niezadowoleniu rywali. Oczywiście nie kupowali całego pojazdu, ponieważ części, których nie mogli kupić od Ferrari czy Dallary konstruowali sami. FIA nigdy nie wykryła żadnych nieprawidłowości. Mimo to i tak zespoły tj. Renault (obecnie: Alpine) czy Force India (obecnie: Aston Martin) były niezadowolone z takiego stanu rzeczy i niejednokrotnie próbowały ukrócić ten proceder.

Dla podkreślenia komiczności sporu o definicję słowa „konstruktor” w F1 należy dodać, że wspomniana ekipa z Silverstone po przejęciu jej przez Lawrence’a Strolla, sama zdecydowała się na podobny krok. Przy czym ich samochód na sezon 2020 pod kątem poszycia i aerodynamiki okazał się być bardzo wierną kopią bolidu Mercedesa z poprzedzającego sezonu 2019.

ZOBACZ TAKŻE
Ile kosztują reklamy przy F1 w Eleven Sports? Kwoty mogą zaskakiwać

Haas poszerzył współpracę z Ferrari. Rywalom to się nie spodobało

Gdy ogłoszono wejście ograniczeń budżetów w F1 to pojawiło się pytanie odnośnie tego czy większe zespoły zdołają się zaadaptować do nowej sytuacji, bez konieczności zwalniania pracowników. Tu bardzo kreatywną postawą wykazało się Ferrari. Włosi relokowali część pracowników do nowego projektu budowy prototypu LMH, który Ferrari za rok wystawi za rok w WEC. Natomiast inni inżynierowie znaleźli zatrudnienie w zespole Haasa, który teraz stacjonuje także w Maranello, praktycznie wręcz w fabryce Ferrari. Tym samym Włochom udało się ograniczyć zwolnienia pracowników

Taki stan rzeczy stwarza potencjalną szansę dla Ferrari na obejście limitów budżetowych poprzez zlecanie amerykańskiej ekipie testowania różnych rozwiązań, których Scuderia nie może rozwijać przez wspomniane ograniczenia. To może oznaczać, że w odpowiednich okolicznościach włoski zespół może obchodzić w ten sposób przepisy finansowe. Mimo to Jost Capito podkreślił, że ufa FIA, która czuwa nad tym, aby wspomniana współpraca nie łamała żadnych przepisów.

– Myślę, że obowiązują nas pewne regulacje i dopóki spełniają one swoją rolę to nie ma żadnego problemu. Oczywiście FIA zdecydowanie zwraca uwagę na to, co robi Haas, który bardzo mocno współpracuje z Ferrari. Jednakże większe zespoły muszą znaleźć jakieś miejsce zatrudnienia dla swoich ludzi wobec obowiązujących limitów budżetowych. Wiadomo, że lepiej relokować ich do innych zespołów czy innych projektów, niż zwolnić. Dopóki nie łamią tym samym żadnych przepisów to nie ma z tym problemu – skomentował dyrektor generalny Williams Racing.

Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama