Czego szukasz?

Formuła E

FE: Mitch Evans wygrał drugi wyścig w Rzymie | Analiza

Mitch Evans absolutnie odmienił bieg swoich losów w tym sezonie, odnosząc dwa zwycięstwa na uliach Rzymu po starcie z dalszych pozycji. Nowozelandczyk przed tym weekendem miał zaledwie jeden punkt na koncie, a teraz ma ich ponad pięćdziesiąt, co wywindowało go na czwarte miejsce w punktacji. Bardzo dobrze spisało się dziś Porsche oraz startujący z pole position Jean-Eric Vergne.

Fot. Formula E

Najlepszy kierowca: Mitch Evans

Nowozelandczyk wygrał nie tylko wczoraj po starcie z dziewiątego pola, ale i dziś po zakwalifikowaniu się na czwartej pozycji. Dawny podopieczny Marka Webbera doskonale przepracował pierwszą połowę wyścigu, którą spędził na wyprzedzaniu kolejnych rywali. Gdy po dwudziestu minutach po starcie kierowca Jaguara znalazł się na pierwszym miejscu to wydawało się, że teraz będzie już z górki. Jednakże los miał nieco inne plany i trzy neutralizacje nieco popsuły plany Evansowi. Wspomniane wyjazdy samochodu bezpieczeństwa nie pozwoliły mu na zbudowanie bezpiecznej przewagi nad rywalami, aby móc aktywować tryb ataku bez utraty prowadzenia.

Dodatkowo po drugim wznowieniu stracił on prowadzenie na rzecz Robina Frijnsa, który przejął pierwsze miejsce z pomocą wspomnianego trybu. To sprawiło, że Mitch Evans musiał podejść do sprawy inaczej i zjechać niezależnie od tego ile wynosi jego przewaga nad najbliższym rywalem za nim. Ta strategia zdała egzamin i kierowca Jaguara zdołał odzyskać pierwsze miejsce, którego nie oddał już do mety mimo nacisków ze Jeana-Erica Vergne.

ZOBACZ TAKŻE
Gdzie oglądać Formułę E w Polsce w 2022 roku? [transmisja, stream, live]

Najlepszy zespół: Jaguar Racing

Tu należy pochwalić duet Jaguara. Evans był w najlepszej możliwej dyspozycji i doskonale zapracował na obydwa triumfy na włoskiej ziemi. Jednakże ten drugi byłoby zdecydowanie trudniej osiągnąć, gdyby nie pomoc Sama Birda. Brytyjczyk zauważalnie zwolnił w pobliżu strefy aktywacji trybu ataku, aby wyjeżdżający z niej Evans mógł stracić jak najmniej pozycji i wrócić do walki o wygraną. Sam Bird także był dziś groźnym rywalem i do momentu ogłoszenia czwartej i ostatniej neutralizacji walczył on o podium. Niestety w ostatnich minutach były kierowca Virgin Racing musiał wycofać się z rywalizacji.

Warto także pochwalić fabryczny duet Porsche za czwarte i szóste miejsce Lotterera i Wehrleina. Ten pierwszy zagwarantował kibicom emocjonujące widowisko w walce z Vegnem czy Dennisem podczas pierwszych okrążeń. Niemiec jak zwykle w bardzo bezkompromisowy sposób atakował swoich rywali, często doprowadzając także do kontaktów. Na szczęście żaden z nich nie zakończył się odpadnięciem któregokolwiek z jego oponentów. Z kolei Wehrlein przejechał dziś dość spokojne popołudnie. Co prawda były tam potyczki z duetem Mercedesa czy Olivierem Turvey’em z NIO, ale wyglądało to raczej mniej żywiołowo, niż w przypadku Lotterera. Najważniejsze dla tego duetu jest ponad dwadzieścia punktów, które Porsche wywozi z niedzielnego wyścigu.

ZOBACZ TAKŻE
Evans zdobywcą Wiecznego Miasta | Analiza E-Prix Rzymu

Największe zaskoczenie: Robin Frijns

Holender popisał się bardzo mocną formą po starcie w dopiero szóstej pozycji. Mimo to to właśnie on był prawdopodobnie największym zagrożeniem dla Evansa i Vergne’a. Na dziesięć minut przed końcem regulaminowego czasu, który potem wydłużono to właśnie Frijns prowadził w wyścigu. Kierowca Envision Racing mądrze skorzystał na neutralizacjach i aktywował swój tryb ataku w takim momencie, że przez moment znalazł się on na czele wyścigu. Niestety jego prędkość nie była wystarczająca do powstrzymania Evansa, który go skontrował kilka minut później. Na pocieszenie Frijns stanął dziś na podium, a do tego uzyskał on najszybszy czas pojedynczego okrążenia w wyścigu, za który dostał on dodatkowy punkt.

ZOBACZ TAKŻE
Czy Formuła E to "spec-series"? Podstawy technologii elektrycznych MŚ

Mortara był dziś największym pechowcem

Szwajcar prowadził w punktacji przed tym wyścigiem, ale ten stan rzeczy jest nie aktualny po dzisiejszym wyścigu. Mortara na pierwszych okrążeniach liczył się w walce o pierwszą czwórkę, która gwarantowałaby mu istotną zdobycz punktową. Niestety ukończenie wyścigu nie było mu dane, ponieważ już po pierwszym kwadransie uszkodził on swój samochód w walce z Antonio Felixem da Costą. Portugalczyk otrzymał za to karę, ale ta nie była w stanie cofnąć punktów, które Mortara stracił w tym wyścigu. Jego zatrzymanie się na torze wywołało pierwszy wyjazd samochodu bezpieczeństwa na tor.

Oprócz niego na mecie nie zameldował się Antonio Giovinazzi, który zaliczył kolizję z jednym ze swoich rywali i także przyczynił się do neutralizacji. Natomiast najwięcej pecha pośród zespołów miała ekipa Mahindry, która nie doprowadziła do mety żadnego ze swoich kierowców.

ZOBACZ TAKŻE
Wieczny trening - rutyna kierowców Formuły E

Klasyfikacje generalne po podwójnej rundzie w Rzymie

Mortara po pechowym niedzielnym wyścigu w Rzymie już nie prowadzi w punktacji. Szwajcar spadł na piąte miejsce, a pozycję lidera przejął Jean-Eric Vergne. Francuz ma na koncie sześćdziesiąt punktów, a kolejno dwa i cztery mniej od niego mają Frijns i Vandoorne. 51 oczek na koncie ma Mitch Evans, który do wyścigów w Rzymie przystępował z zaledwie jednym „oczkiem” na koncie. Pełne tabele znajdziecie w materiale podlinkowanym niżej.

ZOBACZ TAKŻE
Klasyfikacja generalna Formuły E 2022. Sprawdź, jak wygląda

Następna runda: EPrix Monako

Za 3 tygodnie, 29-30 kwietnia, stawka Formuły E wróci do rywalizacji w Księstwie Monako. EPrix Monako zapowiada się niezwykle ciekawie przez zróżnicowane rozstrzygnięcia dotychczasowych wyścigów w sezonie 2022. Poniekąd fani motorsportu dostaną pewien przedsmak przed GP Monako w Formule 1. Co ciekawe, tym razem będzie to identyczna nitka stosowana przez wspomnianą serię, zamiast konfiguracji ze zmodyfikowaną „nową” szykaną.

ZOBACZ TAKŻE
Kalendarz Formuły E 2022. Tu znajdziesz aktualny rozkład nowego sezonu

Wyniki niedzielnego wyścigu o EPrix Rzymu Formuły E w sezonie 2022 są dostępne tutaj.

5/5 (liczba głosów: 1)
Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Reklama
Reklama