Czego szukasz?

Załóż konto w Betfan!

Formuła 1

Marko o dużych problemach Red Bulla. „Przed nami trudne czasy”

Dr Helmut Marko nie ukrywał rozczarowania początkiem sezonu 2022 w wykonaniu Red Bulla. Według Austriaka, Czerwone Byki mają przed sobą dużo pracy, aby zidentyfikować problemy i obniżyć wagę RB18. Mimo że stajnia z Milton Keynes jako jedyna dysponowała tempem umożliwiającym walkę z Ferrari, to traciła duże punkty przez usterki.

Red Bull Honda 2022 silnik zamrożenie rozwój
Fot. Red Bull Content Pool

Problem z GP Australii nie jest łatwy do rozwiązania

Podczas GP Bahrajnu oba bolidy RB18 miały odpaść w wyniku usterki układu paliwowego. Chociaż istniały też teorie o nadmiernym zużyciu paliwa lub jego niewystarczającej ilości. Wówczas Red Bull znalazł przyczynę problemów i na GP Arabii Saudyjskiej był gotów walczyć. Sergio Perez wywalczył wtedy pole position, a Max Verstappen wygrał wyścig. Wiele wskazywało na to, że w GP Australii Czerwone Byki znów powalczą o PP i zwycięstwo. Ostatecznie jednak nie mieli wystarczającego tempa, ale mimo to byli w dobrej pozycji do odrabiania strat w klasyfikacji konstruktorów. Druga i trzecia lokata wydawały być się pewne dla Verstappena i Pereza. Z racji odpadnięcia Sainza, było to wystarczające do wywiezienia największej zdobyczy z Melbourne. Niestety znów przypomniały o sobie kłopoty z układem paliwowym, przez co mistrz świata z 2021 r. odpadł. Zespół tym razem nie wiedział jednak, co się stało i przypuszczał, że doszło do czegoś dziwnego w okolicach w/w układu, ale nie wiadomo, co to było.

Wyciekło paliwo, ale nie wiemy, gdzie i jak. […] Po prostu wyciekło dużo benzyny. Dlatego powiedzieliśmy, że powinien natychmiast zatrzymać się – najlepiej tam, gdzie jest gaśnica – powiedział dr Helmut Marko dla Sky Sports Germany.Ostatecznie kłopoty ominęły Sergio Pereza, który dowiózł 2. miejsce i zdobył 18 punktów.

ZOBACZ TAKŻE
Klasyfikacja generalna konstruktorów F1 2022. Aktualna sytuacja w tabeli

Trudny czas Red Bulla

Ekipa Red Bulla to wciąż największa nadzieje kibiców na walkę ze Scuderią Ferrari. Mimo że na torze Albert Park nie udało im się być wystarczający blisko rywali, to po osiągach z dwóch pierwszych wyścigów nikt ich nie skreśla. Nie oznacza to jednak, że obok głosów z Milton Keynes przechodzi się obojętnie. Jeszcze przed GP Australii Czerwone Byki zapowiedziały spore poprawki, które zredukują wagę RB18. Po kłopotach z niedzielnego wyścigu część oczu i zasobów zostanie jednak skierowana na kłopoty z niezawodnością. W końcu czyste tempo i nawet wyprzedzenie Ferrari nic im nie da, skoro będą odpadać z zawodów. Obecnie austriacka stajnia zajmuje 3. miejsce w klasyfikacji konstruktorów z dorobkiem 55 punktów. Przed nimi z przewagą 10 „oczek” mamy Mercedesa, który nie miał tempa, ale za to punktuje w każdym GP. Nic dziwnego, że główny doradca Red Bulla przyznał, że jego zespół ma jeszcze nad czym pracować.

Mamy nie tylko problemy z niezawodnością, które w rzeczywistości są nam w dużej mierze nieznane – w ogóle o tym nie wiemy”. Inną rzeczą jest problem z wagą. W tym względzie odstajemy od Ferrari. To trudne zadanie [mowa o redukcji wagi – przyp. red.], nawet przy ograniczeniu kosztów. […] Przed nami trudne czasy. Byliśmy zaskoczeni, jak szybkie było Ferrari. […] Musieli zwracać znacznie mniej uwagi na opony niż my. Ferrari było klasą samą w sobie i niestety byliśmy wyraźnie w tyle, mimo że Perez zaliczył wielki wyścig – zakończył Marko.

ZOBACZ TAKŻE
GP Australii: Dominacja Leclerca, awaria Verstappena | Analiza

Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Reklama
Reklama