Czego szukasz?

Załóż konto w Betfan!

GT

Mercedes zdominował deszczowe Bathurst 12h | Analiza

Tegoroczna skromniejsza edycja Bathurst 12h Hour okazała się być niezwykle pomyślna dla załóg Mercedesa – niemieckie samochody zajęły całe podium. Po raz pierwszy od kilku lat ważnym czynnikiem w tym wyścigu była pogoda, która nie sprzyjała zawodnikom na starcie.

Fot. Mercedes AMG Motorsport

Mocna ofensywa Audi okazała się być niewystarczająca

Mimo że tegoroczna edycja Bathurst 12h była rozgrywana przy udziale załóg Pro-Am to i tak nie przeszkodziło to kilku fabrykom w wystawieniu składów z zawodnikami fabrycznymi. Tak postąpiło chociażby Audi, które odpowiadało siedem z dwudziestu załóg biorących udział w tym wydarzeniu. Dwie z nich nawet prowadziły w pierwszych godzinach ścigania, ale w pozostałych dziesięciu sprawy się nieco skomplikowały. Ten wyścig zwykle wygrywa ta załoga, która najlepiej dopasuje strategię do neutralizacji, które są stanowią tu chleb powszedni. Oprócz tego ważna jest też umiejętność trzymania się z dala od ścian toru Mount Panorama, które nigdy nie wybaczają błędów.

Niestety ten drugi czynnik w połączeniu z jesienną pogodą w Australii szybko pokrzyżował plany Audi. Dość wcześnie z prowadzeniem pożegnała się załoga #65 z Liamem Talbotem, Fraserem Rossem i Chazem Mosertem, który wywalczył pole position dzień wcześniej. Niedługo potem na problemy napotkały także załogi #17 i #74. Wtedy też można było zacząć mówić o porażce Audi oraz wielkiej szansie Mercedesa. Natomiast ekipy reprezentujące cztery pierścienie mogły liczyć tylko na katastrofę w wykonaniu trójramiennych gwiazd. Finalnie najwyżej sklasyfikowanym Audi była wspomniana załoga #74. Tam Brad Schumacher, Kelvin van der Linde i Nathanael Berthon zdołali się podnieść po problemach ze startu i dowieźli czwartą pozycję. Jednakże na mecie zanotowali okrążenie straty.

ZOBACZ TAKŻE
Konsta Lappalainen o teście F3. "Już wtedy o czymś wiedziałem" | Wywiad

Mercedes ograniczył błędy

W prawdzie nie wszystkie nie wszystkie egzemplarze AMG GT3 ujrzały dziś linię mety. Jednak najważniejsze jest to, że do niej dojechały te, które miały walczyć o triumf. Początkowo wydawało się, że Mercedes raczej odpuści szaleńczy pościg za Audi w walce o wygraną. Jednak już po pierwszych godzinach mogliśmy zrozumieć, jaką metodę obrały zespoły tego producenta. Mianowicie zdecydowały się one na jazdę swoim tempem, bez podejmowania ryzyka. Takie podejście sprawiło, że mimo słabszego tempa Mercedes był w stanie wywindować trzy załogi na samo czoło stawki. Jednak czy to oznaczało, że walka o zwycięstwo rozstrzygnęła się już po pierwszych czterech godzinach?

Absolutnie nie. Do ostatniej godziny #75 Sun Energy 1 musiało odpierać ataki #91 Craft Bamboo. Co prawda na mecie ci pierwsi wygrali z przewagą ośmiu sekund. Jednak to nie jest zbyt komfortowa przewaga biorąc pod uwagę skalę trudności tego obiektu. Dodatkowe utrudnienie stanowi tu zawsze niepewność co do tego, kiedy wydarzy się najbliższa neutralizacja i jakie decyzje strategiczne będzie trzeba podjąć w związku z nią. Finalnie to Kenny Habul, Martin Konrad, Luca Stolz i Jules Gounon obronili pierwsze miejsce, które zamienili na zwycięstwo. Dla czwartego z wymienionych to już drugi triumf tutaj po tym jak dwa lata temu wygrywał on z Bentleyem.

ZOBACZ TAKŻE
Lotus Emira będzie miał wersję GT4. Debiut już w przyszłym roku

Co jeszcze było warte zapamiętania?

Chociażby wczesna ofensywa TR3 Lamborghini, którego zapał dość wcześnie ostudzili rywale. Oprócz tego istotnym czynnikiem decydującym o losach tego wyścigu była pogoda. Z racji tego, że na półkuli południowej panuje teraz jesień to wręcz należało się spodziewać opadów deszczu oraz porannej mgły. To drugie zjawisko przyczyniło się do startu za samochodem bezpieczeństwa w jednym rzędzie zamiast dwurzędowej formacji lotnej. Czy to była jedna z najlepszych edycji Bathurst 12h? Na pewno nie. Ostatnie lata gwarantowały nam zacięte finisze, w których o zwycięstwo walczyło zwykle około pięciu załóg. Tym razem musieliśmy się zadowolić korespondencyjnym pojedynkiem dwóch Mercedesów.

Jednak czy była szansa, aby ten wyścig miał mocniejszą obsadę? Biorąc pod uwagę to, że w przyczyn sanitarnych nie można było go rozegrać w lutym to raczej to było najlepsze co mogliśmy w tym roku dostać. Nie zapominajmy, że zeszłoroczna edycja tego wyścigu w ogóle nie doszła do skutku i w tym roku mogło być podobnie. Miejmy nadzieję, że w 2023 roku będziemy mogli cieszyć się wyścigiem Bathurst 12h w tradycyjnym terminie z tradycyjnym udziałem fabrycznych załóg.

Wyniki Bathurst 12h 2022

Fot. IGTC

Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama