Czego szukasz?

MotoGP

RNF idzie dalej z… Aprilią. Yamaha traci klienta

Zgodnie z doniesieniami z ostatnich dni nowy zespół w MotoGP zdecydował się na zmianę dostawcy motocykli od sezonu 2023. To oznacza, że w przyszłym sezonie po raz pierwszy od około dwudziestu lat zabraknie prywatnych motocykli Yamahy w stawce.

Aprilia wiąże się z RNF. Co z Yamahą?
Fot. MotoGP.com

Ważny krok dla Aprilii

Włoski producent w ostatnim czasie dokonał sporego postępu jeśli chodzi o rozwój motocykla, ale także w kwestii operacyjnej. W tym roku Aprilia zakończyła współpracę z Gresini Racing i obecnie wystawia swój własny zespół fabryczny. To zdecydowanie służy całemu projektowi, który obecnie jest w pełni zarządzany przez fabrykę i bazuje wyłącznie w Noale. Efektem tych kroków naprzód jest chociażby trzecia lokata Aleixa Espargaro, który wczoraj przedłużył kontrakt z zespołem.

Jednakże dwa motocykle to prawdopodobnie za mało, aby móc wykonać kolejny krok. Większość pozostałych producentów współpracuje obecnie z prywatnymi zespołami i dostarcza im motocykle w specyfikacji fabrycznej. Natomiast wspomniane ekipy „odwdzięczają” się swoim dostawcom tym, że ich zawodnicy zbierają dodatkowe dane i odczucia w trakcie weekendu. Tym samym pomagają producentowi w dalszym rozwoju motocykla. Aprilia zrozumiała, że oni również powinni postąpić podobnie i dlatego też marka koncernu Piaggio zdecydowała się na nawiązanie współpracy z RNF.

ZOBACZ TAKŻE
Gdzie oglądać GP Wielkiej Brytanii MotoGP w Polsce? [transmisja, live]

Dlaczego RNF?

Odpowiedź jest banalna. Przede wszystkim to był jedyny dostępny zespół prywatny w stawce, który był otwarty na takie rozmowy. Wprawdzie do niedawna ekipa Lucio Cecchinello nie miała przedłużonej umowy z Hondą na kolejne lata. Jednak w ich przypadku wieloletnia współpraca z tą marką wydawała się być niezagrożona. Ich kooperacja wydaje się być bardzo rozsądna i korzystna dla obydwu stron, więc jej przedłużenie było wyłącznie kwestią czasu.

Jeśli chodzi o ekipę Razlana Razaliego to sytuacja wyglądała inaczej. Przede wszystkim jego zespół powstał dość późno na zgliszczach Petronas SRT po wycofaniu się głównego sponsora pod koniec zeszłego roku. To już sprawiło, że cała struktura musiała zostać dość szybko odbudowana, a to niestety nie jest łatwą sprawą. Do tego dodajmy też kwestię wsparcia finansowego, które w przypadku RNF jest jednak mniejsze w porównaniu do SRT.

Policzek dla Yamahy

Wreszcie należy wspomnieć o Yamasze. Japońska marka od lat słynie z czysto komercyjnego podejścia do ekip prywatnych chcących ścigać się na ich motocyklach. Tech3 przez wiele lat musiało rywalizować na zeszłorocznych maszynach, co utrudniało im walkę o podia. Co prawda w 2018 roku Johann Zarco dostał motocykl przypominający ówczesną maszynę fabryczną, a od 2019 roku w SRT i RNF przynajmniej jeden motocykl jest w specyfikacji identycznej względem tego, co dostaje główny zespół. Jednakże kwestia wsparcia tych ekip w trakcie samego sezonu wyglądała różnie.

Dodatkowo w ostatnich latach można było usłyszeć komentarze pracowników SRT, którzy określali relację tego zespołu z Yamahą mianem „klienckiej”, aniżeli „partnerskiej”. Przypomnijmy też, że obecna umowa japońskiego producenta z nowym zespołem dotyczyła wyłącznie obecnego sezonu i jej przedłużenie miało zależeć między innymi od wyników. To wszystko sugeruje, że rzeczywiście współpraca z tym producentem niekoniecznie jest najkorzystniejsza i to mogło skłonić RNF do podjęcia takiej decyzji. Na jakich zasadach ma opierać się ta współpraca? Prawdopodobnie ta ekipa dostanie takie same motocykle na start sezonu 2023 co fabryczny zespół. Jednak na ten moment nie wiemy czy nowe części będą dostarczane z jakimś opóźnieniem czy w tym samym czasie, co w głównym zespole.

Kto mógłby zasiąść za sterami prywatnych maszyn RS-GP?

Prawdopodobnie nie będzie to Andrea Dovizioso oraz Darryn Binder. Ten pierwszy prawdopodobnie zakończy karierę po sezonie 2022. Natomiast zawodnik z RPA może przejść do Moto2. Na ten moment nie pojawiły się żadne konkretne doniesienia. Jednakże można się spodziewać, że może to być ktoś z obecnej stawki klasy królewskiej oraz debiutant z Moto2.

ZOBACZ TAKŻE
Miller w KTM-ie, Oliveira na Yamasze? Plotki transferowe w MotoGP

Co Yamaha może zrobić w tej sytuacji?

Na pewno można powiedzieć, że pod kątem sezonu 2023 nie może ona zrobić już nic. Wszystkie ekipy prywatne są już związane z konkretnymi producentami, więc wiązanie się z obecnym zespołem nie wchodzi w grę. Wsparcie potencjalnie nowej ekipy zastępującej Suzuki też jest poza dyskusją, ponieważ według umowy Dorny z IRTA i producentami, miejsce po tej marce może przejąć wyłącznie nowy producent.

To oznacza, że Yamaha musi czekać do końca 2024 roku. To właśnie wtedy ma wygasnąć umowa VR46 Racing Team, które obecnie wystawia motocykle Ducati. Oczywiście Dorna chciałaby, aby taki mariaż się przytrafił z dwóch powodów. Po pierwsze to ukróciłoby przewagę liczebną Ducati w stawce, które obecnie wystawia ponad osiem maszyn i przywróciłoby „balans” pomiędzy producentami. Po drugie taka współpraca Rossiego i Yamahy bardzo dobrze by się przyjęła marketingowo w MotoGP.

Pytanie tylko, czy te dwa podmioty zdołałyby się porozumieć, aby doprowadzić do powstania takiej kombinacji? Czy może jednak Ducati zaproponuje lepsze warunki techniczne oraz komercyjne? A może Yamaha uzna, że dalsze leasingowanie motocykli dla ekip prywatnych już nie ma dla nich sensu? Szefowie fabrycznego zespołu jeszcze nie skomentowali tej sytuacji. Jednak przykładowo Fabio Quartararo przyznał ostatnio, że jest w stanie sobie wyobrazić Yamahę bez ekipy klienckiej w stawce.

Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Reklama
Reklama