Czego szukasz?

Załóż konto w Betfan!

IMSA

Cadillac niepokonany w GP Detroit. Dublet Ferrari w 1000 km Paul Ricard

Cadillac obsługiwany przez Chip Ganassi Racing drugi rok z rzędu okazał się najszybszy na ulicach Detroit w stanie Michigan. Natomiast Ferrari powtórzyło swój wyczyn z 2020 roku i ponownie triumfowało w 1000 km Paul Ricard.

Cadillac i Lexus wygrały GP Detroit 2022
Fot. IMSA

Cadillac niepokonany przed własną publicznością

Po dwóch rundach zdominowanych przez Acurę nadeszła pora na odwrócenie ról. Teraz to samochody marki koncernu GM zostały przyspieszone za sprawą Balance of Performance. Jednak nie była to jakaś drastyczna zmiana, która mogłaby nam wypaczyć rywalizację. W kwalifikacjach pole position zdobył Sebastien Bourdais w załodze #01. Natomiast tuż za nim znalazł się duet Acury, w którym lepiej zakwalifikowało się Meyer Shank Racing. To zwiastowało nam zacięty pojedynek pomiędzy obydwoma producentami, który się zmaterializował w drugiej części wyścigu, ale w inny sposób, niż należało się tego spodziewać.

Mianowicie przed wyścigiem prognozowano jazdę na dwa tankowania w klasie DPi i na jedno w GTD. Jednak Bourdais i van der Zande zagrali va banque i zastosowali taktykę opartą o jeden zjazd. Biorąc pod uwagę to, że przez cały wyścig na torze nie mieliśmy żadnej neutralizacji to był to ogromny wyczyn, który był też sporym ryzykiem. Warto też dodać, że załoga #01 nie oszczędzała się w pierwszej połowie  jakby nigdy nic budowała przewagę nad rywalami. Dopiero w końcówce mogliśmy zauważyć, że kierowcy musieli zmienić podejście do wykorzystania paliwa. Wówczas wydawało się, że MSR Acura czy Wheelen Engineering na tym skorzystają. Niestety na ich nieszczęście przewaga, którą wcześniej wypracował Bourdais z van der Zande była zbyt ogromna. Co ciekawe, to Pipo Derani we wspomnianym samochodzie #31 miał większe problemy z paliwem. Brazylijczyk zatrzymał się tuż po minięciu linii mety.

ZOBACZ TAKŻE
Jakub Śmiechowski przed Le Mans. "Teraz jest znacznie trudniej" | WYWIAD

Warto jeszcze wspomnieć, kto obecnie prowadzi w punktacji klasy DPi. Otóż dzięki błędnej strategii WTR przywiozło dziś zaledwie piąte miejsce na sześć załóg w klasie. To w połączeniu z drugim miejscem #60 MSR sprawiło, że załoga triumfatorów tegorocznej 24h Daytona objęła prowadzenie w punktacji.

Lexus w końcu ominął pecha

Od dłuższego czasu nad zespołem Vasser Sullivan ciążyła klątwa awaryjności, która w tym i poprzednim sezonie pozbawiła ekipę Lexusa wielu szans na podium czy zwycięstwo. Dziś w końcu wszystko zagrało tak, jak powinno i to Ben Barnicoat oraz Kyle Kirkwood wywieźli zwycięstwo w Detroit. Jednak w tej klasie również należało się namęczyć, aby osiągnąć ten cel. Wprawdzie ta sama załoga Lexusa wywalczyła pole position, ale Aston Heart of Racing prowadził w pierwszej połowie. Tu jednak dał o sobie należy pochwalić ekipę Sullivana za to, jak wybrnęła z tej sytuacji przy użyciu przedłużonego pierwszego stintu. Zwykle bardzo trudno jest zadbać o opony, aby gwarantowały one lepsze osiągi niż nowe ogumienie w samochodzie rywala. Jednak odrobina szczęścia połączona z ruchem na torze zagrała po myśli Lexusa.

Iron Lynx zamieniło pole position na wygraną w 1000 km Paul Ricard

Wprawdzie ekipa Ferrari była najszybsza zarówno w kwalifikacjach, jak i w wyścigu. Jednakże po drodze wydarzyło się dość sporo. Przede wszystkim należy wspomnieć, że załoga #71 spędziła większość rywalizacji za plecami Audi, Lamborghini Mercedesa, Audi czy Lamborghini. czy Porsche. To ci producenci nadawali rytm w trakcie sobotniego wieczoru.

Jednak tamtym ekipom zabrakło ważnego czynnika w wyścigach endurance, czyli umiejętności trzymania się z dala od kłopotów. Dwaj pierwsi producenci stracili szanse na zwycięstwo po tym, jak ich główne załogi zostały wyeliminowane z wyścigu po kolizjach, awariach czy wypadkach. Mercedes zaś stracił około pół minuty na karach czasowych za łamanie limitów toru czy też nieprzestrzeganie wytycznych odnośnie pit stopów. Na mecie załoga #86 zanotowała zaledwie osiem sekund straty, więc można zakładać, że gdyby nie kary to Mercedes byłby dziś na najwyższym stopniu podium. Tak się jednak nie stało i Antonio Fuoco, Davide Rigon i Daniel Serra wygrali ten wyścig. Zaraz za nimi na mecie znaleźli James Calado, Miguel Molina i Nicklas Nielsen, co oznacza, że Iron Lynx Ferrari wywalczyło dublet.

ZOBACZ TAKŻE
Sébastien Bourdais: Francuz, który podbił Amerykę | Legendy motorsportu

Jeśli chodzi o polsko-niemiecki zespół JP Motorsport to załoga #112 zajęła przedostatnie miejsce. Natomiast #111 nie zdołała dowieźć samochodu do mety po usterkach technicznych. 

Co nas czeka?

Najbliższy tydzień upłynie pod znakiem 24h Le Mans, na którym skupią się oczy wszystkich fanów wyścigów długodystansowych. Natomiast w ostatni weekend czerwca IMSA Sportscar rozegra 6h Watkins Glen. Z kolei GT World Challenge Europe wróci do ścigania już za dwa tygodnie. Wówczas seria rozegra dwa wyścigi sprinterskie na trze Zandvoort, w których udział weźmie między innymi Igor Waliłko. Co ciekawe, serią towarzyszącą będzie wówczas FRECA.

Wyniki wyścigu IMSA SportsCar Championship o GP Detroit 2022

Wyniki GP Detroit IMSA Sportscar Championship

Fot. IMSA

Pełne wyniki wyścigu 1000 km Paul Ricard są dostępne tutaj.

Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Reklama
Reklama