Czego szukasz?

MotoGP

Oficjalnie: Jack Miller w KTM-ie po odejściu z Ducati. Oliveira traci miejsce

Jack Miller zakończy po tym sezonie pięcioletnią współpracę z Ducati i uda się do KTM-a, w którym zastąpi on Miguela Oliveirę. To będzie piąty pracodawca Australijczyka, którego karierą zarządza szef Red Bull KTM Ajo – Aki Ajo.

Jack Miller i Miguel Oliveira w walce o zwycięstwo w GP indonezji na torze Mandalika
Fot. Red Bull Content Pool

Koniec przygody z Ducati

Australijczyk zakończy po tym sezonie swoją wieloletnią przygodę z marką z Bolonii. Zaczynał jako zawodnik Pramac Racing w 2018 roku, dosiadając motocykla GP17. Wówczas partnerował on Danilo Petrucciemu, który wtedy ścigał się na GP18, jako nieoficjalny tester dla fabrycznego zespołu. Rok później, gdy „Petrux” awansował do głównej ekipy, to Miller przejął jego posadę w Pramaku i to on otrzymał motocykl w fabrycznej specyfikacji. Wtedy też jego partnerem zespołowym został debiutujący Francesco Bagnaia, z którym rok później rywalizował na identycznych maszynach GP20. Wtedy też okazało się, że obaj walczą o posadę w zespole fabrycznym na 2021 rok. Do pewnego momentu wydawało się, że tylko jeden z nich może wywalczyć posadę w tym zespole, ale wobec rozpadającej się relacji Ducati z Dovizioso okazało się, że obaj mogą awansować do tej ekipy.

Gdy wspomniany awans stał się faktem, szybko się okazało, że najprawdopodobniej role się odwróciły. W Pramaku to Australijczyk dominował nad „Pecco”, który pokazywał przebłyski. Jednakże często brakowało mu regularności i umiejętności dowożenia maszyny do mety. W 2021 roku z każdym kolejnym wyścigiem można było odnieść wrażenie, że Włoch wyciągnął lekcję z sezonu 2020 i stał się liderem zespołu. To z resztą potwierdziły ich statystyki. „Pecco” wywalczył wicemistrzostwo świata, podczas gdy Miller wygrał dwa wyścigi i jedno podium.

Co gorsza, wtedy też na horyzoncie pojawił się obiecujący Enea Bastianini. To oznaczało, że byłego zawodnika Hondy czekała trudna walka o przyszłość z Ducati, którą niestety przegrał. Obecnie to Bagnaia jest w czołowej piątce klasyfikacji generalnej, podczas gdy Miller okupuje dziewiątą pozycję. Nie pomaga też obecność Bastianiniego i Zarco w czołowej czwórce. Przez jakiś czas mówiło się, że Miller mógłby wrócić do Pramaka, aby zastąpić właśnie Francuza. Jednak wobec ostatnich wyników Australijczyka, szala przechyliła się na korzyść mistrza świata Moto2.

KTM-owi zabrakło Pola Espargaro?

Odejście Millera z Ducati to dobra okazja dla austriackiego producenta. Ten po odejściu Pola Espargaro zmaga się z rozwojem motocykla RC16, który prezentuje bardzo nieregularną formę. Wspomniany Hiszpan w latach 2017 – 2020 był najważniejszym zawodnikiem przy rozwoju tej marki w najwyższej kategorii. Wprawdzie to Binder i Oliveira dali KTM-owi pierwsze zwycięstwa, ale to Espargaro zwykle kończył sezon na wyższej pozycji w punktacji.

To jego uwag słuchano się najbardziej, ponieważ dysponował on największym doświadczeniem. Po jego odejściu do Hondy okazało się, że KTM potrzebuje zawodnika z doświadczeniem, który wesprze rozwój maszyny. Rok temu taką rolę pełnił Danilo Petrucci, ale jego osadzono w zespole Tech3. Wprawdzie francuski zespół dysponuje tym samym sprzętem oraz wsparciem co ekipa fabryczna, ale braki w zapleczu sprawiają, że trudno jest tam uzyskiwać konkurencyjne wyniki.

Dlatego też KTM zdecydował się przyjąć Millera. Austriacki zespół stara się zatrudniać młodych zawodników ze swojego programu rozwojowego, ale wygląda na to, że potrzebuje on kogoś z doświadczeniem, które przyda się przy rozwoju motocykla. Miller ma tu wiele do zaoferowania. Przede wszystkim ścigał się on już na motocyklach Ducati, a także Hondy, których charakterystyka przypomina RC16. To pomoże Australijczykowi w sprawnej adaptacji do tego sprzętu, co pozwoli szybciej przejść zawodnikowi do prac rozwojowych. Dodatkowo jego wiek również nie powinien stanowić kłopotu.

Wcześniej wspomnieliśmy, że KTM preferuje młodych zawodników, a Miller za rok skończy 28 lat i zaliczy swój dziesiąty sezon startów w MotoGP. Trudno obecnie w stawce o zawodnika, który w tym wieku miałby tyle doświadczenia. Oczywiście jest jeszcze Pol Espargaro, który dysponuje podobnym doświadczeniem i miał mieć nawet możliwość powrotu do KTM-a. Jednakże ostatecznie zdecydowano się na Millera na sezon 2023 oraz 2024.

ZOBACZ TAKŻE
Oficjalnie: Marc Marquez kończy udział w sezonie 2022. Kolejna operacja

Co to oznacza dla Miguela Oliveiry i reszty rynku transferowego?

Ten sezon należy do najbardziej szalonych pod tym względem. Przyjście Millera do KTM-a oznacza, że z fabrycznym zespołem pożegna się Oliveira. Ten dysponuje ofertą na degradację do zespołu Tech3, ale prawdopodobnie z niej nie skorzysta. Ostatnio mówiło się, że Portugalczyk miałby zastąpić Morbidellego w Yamasze, ale ta plotka ostatnio straciła na znaczeniu. Możliwe, że zwiąże się on z zespołem RNF, który za rok wystawi motocykle Aprilii, ale tam kolejka do tych maszyn jest zdecydowanie dłuższa. Jednak najprawdopodobniejszym rozwiązaniem miałoby być przejście do Gresini Racing. Tam prawdopodobnie zastąpiłby on Bastianiniego, który zastąpi Millera na Ducati. Oczywiście ten transfer nadal nie został potwierdzony, ale wobec jego wyników na tle Jorge Martina brzmi to najrozsądniej.

Jeśli chodzi o innych zawodników to zastąpienie Pola Espargaro Joanem Mirem w Repsolu jest niemal pewne. Trudno jednak powiedzieć, gdzie Hiszpan mógłby pójść. Możliwym kierunkiem jest LCR Honda, albo RNF Aprilia. Niestety nie można też wykluczyć całkowitego odejścia mistrza świata Moto2 z mistrzostw świata. Kolejne tygodnie powinny przynieść nam dalsze rozwiązania.

 

5/5 (liczba głosów: 1)
Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama