Czego szukasz?

Załóż konto w Betfan!

GT

Karol Basz debiutuje w GTWCh Europe. Zapowiedź 24h Spa 2022

Wielkim krokami zbliża się tegoroczna edycja 24h Spa. Na starcie zobaczymy ponad 65 załóg, które w powalczą o wygraną w 5 różnych klasach. Pora krótko przedstawić część z nich. W tym roku na starcie pojawi się także Karol Basz, który będzie drugim Polakiem w historii tego wyścigu.

Fot. Porsche

Toru Spa nie trzeba nikomu przedstawiać

Blisko stuletni obiekt o długości 7004 metrów to jeden z najbardziej rozpoznawalnych torów na świecie. Poza słynną sekcją Eau Rouge Raidillion znajdziemy tu także nawroty, szykany czy też szybkie zmiany kierunku. Obecnie uznaje się Spa-Francorshamps za jeden z najszybszych, a także najlepszych obiektów do wyprzedzania na świecie w wyścigach samochodowych. W wyścigu warto będzie wypatrywać akcji na hamowaniu do pierwszego zakrętu, na prostej Kemmel, a także przed ostatnią szykaną.

Należy też jednak spodziewać się wielu incydentów w trakcie ścigania. 65 załóg z kierowcami na zróżnicowanym poziomie na tak szybkim obiekcie to niestety przepis na liczne kolizje i wirtualne neutralizacje. Po licznych poważnych wypadkach w Raidillion powiększono pobocza w okolicy tego zakrętu. Z kolei na poboczach innych zakrętów pojawiło się znacznie więcej żwiru. Czy te zmiany w połączeniu z wymianą asfaltu w kilku innych miejscach przyczynią się do poprawy bezpieczeństwa? Wygląda na to, że tak, ale sam wyścig zweryfikuje. Na pewno sprzymierzeńcem powinna być pogoda. W trakcie wyścigu nie spodziewamy się opadów deszczu.

ZOBACZ TAKŻE
Oficjalnie: BMW w klasie Hypercar w WEC. Ruszyły przygotowania

Kto zaszczyci nas swoją obecnością na starcie?

Podczas 74. edycji tego wyścigu na starcie pojawi się łącznie 65 samochodów walczących o zwycięstwo w całym wyścigu, lub poszczególnych klasach. Tych będziemy mieli w tym roku aż pięć: Por, Silver Cup, Gold Cup, Pro-Am, Bronze Cup. Oczywiście najwięcej uwagi przyciągnie ta pierwsza. Najprawdopodobniej właśnie w Pro rozstrzygnie się walka o wygraną i tam zobaczymy aż 23 załogi, które wystawią 8 różnych modeli GT3. Biorąc pod uwagę wyniki poprzednich edycji to największe szanse na zwycięstwo powinny mieć Audi, BMW i Porsche. W ciągu ostatnich jedenastu lat ci producenci wygrywali tu kolejno czterokrotnie, trzykrotnie i dwukrotnie. Z kolei po jednym zwycięstwie w ostatniej dekadzie zanotowało tu Ferrari oraz Mercedes.

Można powiedzieć, że prawie każdy z producentów ma szanse na odniesienie zwycięstwa w tym wyścigu. Oczywiście na premiowanej pozycji będą ci, którzy w klasie Pro wystawią więcej aut. Tu na pewno trzeba wyróżnić Audi oraz Porsche, które wystawią 5 aut w Pro. U tych pierwszych należy wyróżnić załogę #32, którą ponownie ustanowią Dries Vanthoor, Kelvin van der Linde i Charles Weerts. Ta trójka walczyła do samego końca o zwycięstwo po starcie z ostatniej pozycji. Natomiast w Porsche uwagę zwracać będą nawet dwa auta. Pierwsze to #47 KCMG, którego poprowadzą Dennis Olsen, Nick Tandy i Laurens Vanthoor. Natomiast druga załoga to #221 GPX Racing, który wygrał tu w 2019 roku, ale jego skład zaiwera trójkę zwycięzców z edycji 2020.

Mamy też debiutanta

Z niemieckich marek należy jeszcze wymienić Mercedesa i BMW. Ci pierwsi musieli rok temu przełknąć gorzką pigułkę, gdy ich czołowe auto zepsuło się na półmetku wyścigu. Rok temu tą załogą byli Jules Gounon, Daniel Juncadella i Raffaele Marciello w ASP i w tym roku ten stan rzeczy się utrzyma. Więcej uwagi jednak powinno przyciągnąć BMW, które zadebiutuje z modelem M4 GT3. Ich reprezentacja w Pro będzie skromna, bowiem zobaczymy tam tylko dwie załogi ROWE – #50 i #98. Faworytem marki będzie jednak #98, którą poprowadzą Nicky Catsburg, Augusto Farfus i Nick Yelloly. Na korzyść tej ekipy przemawia to, że wygrali tu zarówno 6, jak i 2 lata temu. Za pierwszym razem wystawiali oni BMW M6 GT3, które też wówczas było nowym autem. Zaś 2 lata temu obsługiwali oni fabryczny program Porsche. Co tym razem przyniesie im 24h Spa? Na pewno będzie to ogromne wyzwanie dla niezawodności M4 GT3.

ZOBACZ TAKŻE
Fernando Alonso wróci do Le Mans? "Będzie dla niego miejsce"

Niemieckie auta to nie wszystko

GT3 jest od lat mocno dominowane przez marki pochodzące z kraju nad Renem, ale mamy tu także włoską i brytyjską reprezentację. Kraj pizzy i La gazetta dello sport ma solidny arsenał w postaci Ferrari i Lamborghini. Ci pierwsi będą w ten weekend bronić triumfu sprzed roku za pomocą załóg #51 i #71 Iron Lynx. W #51 pojadą James Calado, Miguel Molina i Nicklas Nielsen, a w #71 znajdą się Antonio Fuoco, Davide Rigon i Daniel Serra. Tym razem na starcie nie pojawi się Alessandro Pier Guidi. Aktualny mistrz świata kierowców GT obecnie uczestniczy w przygotowaniach Ferrari do debiutu w klasie Hypercar. Która z tych załóg ma większe szanse na zwycięstwo? Trudno powiedzieć.

Podobna zagwozdka występuje w obozie Lamborghini, które w klasie Pro ma 3 załogi. Jednak faworytami złotego byka będzie #6 Orange 1 K-Pax, gdzie pojadą Andrea Caldarelli, Marco Mapelli i Jordan Pepper oraz #63 Emil Frey, w którym zasiądą Jack Aitken,  Mirko Bortolotti i Albert Costa.

ZOBACZ TAKŻE
Czego dowiedzieliśmy się z 6h Monza? Sezon ogórkowy WEC

Brytyjczycy mogą zaskoczyć?

Na koniec mamy jeszcze kika aut brytyjskich producentów takich jak Aston Martin czy McLaren. Niestety ta dwójka nie jest na tyle zaangażowana w wyścigi GT3, aby móc obdarzyć swoje zespoły takim wsparciem, jakie otrzymuje np. Audi. Aston będzie musiał zadowolić się dwoma autami w Pro. Pierwsze z nich to #23 Heart of Racing, które głównie startuje w USA i dopiero debiutuje w Europie. Tam pojadą Charlie Eastwood, Ross Gunn i Alex Riberas. Lepiej pod kątem doświadczenia brzmi tercet Maxime Martin, Marco Sørensen i Nicki Thiim, który zasili ekipę #95 Beechdean.

Jeszcze skromniej mają się sprawy w McLarenie. Aston Martin oprócz tego wystawi łącznie 4 załogi w całej stawce, ale producent z Woking ogólnie ma na Spa tylko trzy samochody. Co więcej, tylko jeden z nich pojedzie w klasie Pro, a będzie to #38 Jota, którą poprowadzą Rob Bell, Marvin Kirchhöfer i Oliver Wilkinson. Trudno wróżyć tym załogom coś konkretnego w walce o wygraną w głównej kategorii. Znacznie lepiej wyglądają ich szanse na mocne wyniki w innych klasach.. 

Jakie załogi jeszcze warto wyróżnić?

Oprócz klasy Pro w tym wyścigu zobaczymy jeszcze kilka innych załóg, lub ciekawostek, które warto wymienić. Dwa lata temu Bentley zakończył fabryczny program w wyścigach GT3, ale to nie oznacza, że nie zobaczymy modelu Continental GT3 na starcie. Jedyny egzemplarz wystawi #107 CMR, którego w Gold Cup poprowadzą Nigel Bailly, Antonin Borga, Stéphane Lémeret i Maxime Soulet. Trudno powiedzieć, gdzie możemy oglądać tę ekipę w wyścigu, ale najprawdopodobniej nie na czele klasy.

Najwięcej uwagi w pozostałych klasach będzie przyciągać damska załoga Iron Dames. „Żelazne damy” coraz lepiej radzą sobie zarówno w WEC, jak i ELMS i w przerwie między wyścigami tych serii zobaczymy je w rywalizacji na Spa. Zwykle za kierownicą oglądamy tam Michelle Gatting, Sarę Bovy i Rahel Frey. Jednak tym razem będą one miały do pomocy młodą Doriane Pin. Francuzka głównie w tym roku ściga się w Ferrari Challenge, w którym prowadzi ona w klasyfikacji generalnej. Ostatnią ciekawostką może być klasa Silver Cup. Tam wystartuje siedem załóg z czego aż cztery z nich wystawią Porsche 911 GT3 R. Jeszcze ciekawsze jest to, że wśród kierowców zobaczymy tam takie nazwiska, jak Jaxon Evans czy Earl Bamber. Co ciekawe, ten drugi już nie jest związany z Porsche, tylko z Cadillakiem, z którym za rok pojawi się w WEC i IMSA za kierownicą prototypu LMDh.

ZOBACZ TAKŻE
Nie tylko Ferrari zadebiutuje w WEC. Nowy producent w klasie Hypercar?

Zaskakujący polski akcent

W pełnym sezonie GT World Challenge Europe mamy obecny polsko-niemiecki zespół JP Motorsport. W jego samochodach możemy oglądać nie tylko Partyka Krupińskiego czy Macieja Blazka, ale i Vincenta Abrila czy Christiana Kliena. Niestety zespół zdecydował się odpuścić udział w tegorocznym 24h Spa. Tutaj powodem miały być sprawy organizacyjne związane z przejęciem ekipy Zakspeed, którą sprzedano JP Motorsport. Wygląda na to, że ekipa Patryka Krupińskiego przygotowuje się do rozszerzenia programu w wyścigach GT3.

Jednak nie oznacza to, że na starcie nie zobaczymy żadnych Polaków. W Silver Cup w Lamborghini #563 VSR zasiądzie Karol Basz, który zadebiutuje w tym roku w największym wyścigu GT3 w ekipie, której właścicielem jest były kierowca F1, Vincenzo Sospiri. Razem z nim w #563 pojawią się Michele Beretta, Benjamin Hites i Yuki Nemoto. W Silver Cup trudno będzie pokonać takie ekipy jak #14 Emil Frey, WRT #30 i #31 oraz #159 Garage 59. Jednak należy pamiętać, że w ciągu 24 godzin wiele może się wydarzyć. W takim wyścigu ważna jest nie tylko prędkość, ale i niezawodność oraz unikanie kłopotów.

ZOBACZ TAKŻE
Porsche odsłoniło prototyp 963 do WEC i IMSA. Wiemy, kto je poprowadzi

Informacje o transmisji

W Polsce wyścig pokaże Motowizja, która łącznie pokaże prawie połowę wyścigu. Tam za mikrofonem pojawią się Krzysztof Woźniak, Szymon Tworz i Michał Budziak. Jednak oprócz tego dostępna będzie także darmowa transmisja w serwisie You Tube na kanale GT World. Wyścig wystartuje w sobotę, 30 lipca o godzinie 16:45, ale sama transmisja ruszy już o godzinie 16:00. Natomiast w czwartek, 28 lipca po  20:40 oraz w piątek, 29 lipca po 19:00 wystartują kwalifikacje. W czwartek odbędą się trzy sesje, w których trzech kierowców każdej załogi będzie musiało wziąć udział, aby zakwalifikować samochód do piątkowej sesji. Natomiast właśnie w piątek odbędzie się „Super Pole”. To będzie finałowa sesja kwalifikacyjna, w której udział weźmie najszybsze 20 załóg z czwartkowych sesji. Załoga, która uzyska najszybszy czas okrążenia zdobędzie pole position.

 

 

Kto wygra tegoroczne 24h Spa? Na pewno faworytami będą takie ekipy jak WRT, Iron Lynx, Emil Frey, GPX czy ASP. Jednak sama prędkość i niezawodność to za mało. Unikanie błędów i kłopotów oraz umiejętna walka w traffiku także będą w cenie w trakcie rywalizacji.

Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama