Czego szukasz?

Załóż konto w Betfan!

Formuła 1

Franz Tost ubolewa nad brakiem tytułu dla Ralfa Schumachera. „Nigdy nie był we właściwym miejscu i we właściwym czasie”

Franz Tost postanowił wspomnieć osobę Ralfa Schumachera w kontekście swoich zawodów w F1. Obecny szef AlphaTauri miał okazję prowadzić karierę brata 7-krotnego MŚ F1, dzięki czemu dobrze go znał. Gdyby los uśmiechnął się do Niemca, być może doszłoby nawet do podziału tytułów w rodzinie Schumacherów.

Ralf Schumacher ostatni wyścig f1 2007
Fot. Toyota F1 Archive / Ralf Schumacher powstrzymujący Lewisa Hamiltona w swoim ostatnim starcie w F1 - GP Brazylii 2007

Ralf Schumacher szybszy od utytułowanego brata?

Przypomnijmy, że Ralf Schumacher zadebiutował w F1 w 1997 roku. Wówczas Niemiec związał się z Jordan GP, czyli tą samą ekipą, z którą pierwsze kroki postawił jego starszy brat. Eddie Jordan był zachwycony młodszym przedstawicielem rodziny i chciał go jak najdłużej zatrzymać. Niestety sprawy skomplikowały się po słynnym GP Belgii 1998, kiedy to zdecydowano o powstrzymaniu Ralfa Schumachera przed pokonaniem Damona Hilla. Młodym Schumacherem zainteresował się Williams, któremu szykowała się współpraca z BMW od sezonu 2000. Dlatego też Niemiec w zespole z Grove był mile widziany, szkoda tylko, że odbyło się to kosztem wyników.

W 1999 roku Ralf Schumacher mógłby w Jordanie powalczyć o tytuł. W końcu jego rodak Heinz-Harald Frentzen pokazał na co było stać irlandzki zespół, zajmują 3. miejsce w mistrzostwach. Wiele jednak wskazywało, że decyzja młodszego z Niemców była dobra, bowiem BMW miało przywrócić Williamsa na tron. Ostatecznie czegoś zabrakło i skończyło się na 6 zwycięstwach w F1. Lata 2005-2007 w Toyocie nic mu już nie dodały, poza pojedynczymi podiami.

ZOBACZ TAKŻE
Ralf Schumacher i fenomenalny sezon w Japonii dający mu awans do F1

Tost żałuje niewykorzystanego talentu

Skąd Franz Tost znał Ralfa Schumachera? Austriak współpracował z ekipą Weber-Trell Stuttgart Racing, z którą to wspomniany zawodnik rozpoczynał karierę w seriach juniorskich. Następnie, to właśnie obecny szef AlphaTauri namówił go do wyjazdu do Japonii. Ralf Schumacher wygrał prestiżową Formułę Nippon, czym otworzył sobie drzwi do F1. 

Ralf był nieprawdopodobnie szybki, niesamowicie utalentowany. Uczył się bardzo szybko i wszystko wdrażał. Najważniejszym wydarzeniem na początku jego kariery było zwycięstwo w japońskiej Formule Nippon. To były niezwykle wysokiej jakości mistrzostwa i prawie niemożliwe do wygrania przez Europejczyka. Pojechałem z Ralfem do Japonii, ale nie podobał mu się pobyt tam. Ponieważ jego kontrakt był właściwie rozpisany na dwa lata, powiedziałem mu: „wygraj mistrzostwa w pierwszym roku, potem możesz skrócić czas pobytu w Japonii”. I to właśnie zrobił – wspominał Franz Tost.

Brak szczęścia i mocni rywale

Aktualny szef AlphaTauri nie zawiódł się na talencie Ralfa Schumachera. 66-latek z biegiem czasu docenił to, że Niemiec potrafił dużo rzeczy przewidzieć. Dodatkowo, nie wypadał on źle na tle dobrych zespołowych kolegów tj. Juan Pablo Montoya czy Jenson Button.

Wciąż pamiętam jego przepowiednię na Silverstone, kiedy testował z McLaren-Mercedes [w 1996 – przyp. red.]. […] Był wyposażony w opony Goodyear. Ralf robił już wtedy testy z Bridgestone w Japonii. Wychylił się więc przez okno i powiedział: „jeśli Goodyear czegoś nie wymyśli, będą mieli problemy z Bridgestone”. Tak właśnie się stało. To pokazało, jak bardzo Ralf był bardzo wyczulony już jako kierowca testowy – ocenił Austriak.

Jeśli chodzi o czas spędzony w Formule 1, miał niezwykle szybkich kolegów z zespołu, takich jak Juan Pablo Montoya czy Jenson Button, których kontrolował. Jego problem? Nigdy nie był we właściwym miejscu i we właściwym czasie. W przeciwnym razie zdobyłby tytuły tak jak jego brat. To, co ostatecznie kosztowało go jego prędkość, to dwa bardzo poważne wypadki. Raz podczas testów na Monzy (trudne chwile w drugim Lesmo w 2003 r.) i wypadek w Indianapolis (w 2004 r.). Nie można było tego tak po prostu wymazać – dodał.

Ralf Schumacher i Juan Pablo Montoya mistrzami świata?

Franz Tost docenił motywację Michaela Schumachera, który postawił wszystko na F1. Jeśli jego brat czy Montoya poszliby w jego ślady, też mogliby zostać czempionami. Czyżby zabrakło motywacji? Niekoniecznie.

Podobnie jak Ralf, Juan [Pablo Montoya – przyp. red.] był niezwykle utalentowany, niezwykle szybki. Ale to, czego Montoya, jak wszystkim innym, brakowało w porównaniu z Michaelem, to całkowite skupienie się na Formule 1. Dla Michaela była tylko Formuła 1, nic więcej. Nawet Ralf łatwo się rozpraszał pod tym względem. Jeśli chodzi o czysty talent, Montoya mógł z łatwością zdobyć tytuł. Jednak sam talent nie wystarczy, aby zdobywać tytuły w Formule 1. Musisz mieć niezbędną dyscyplinę, aby właściwie wykorzystać swój talent – przekonywał 66-latek.

ZOBACZ TAKŻE
Ralf Schumacher ostro o Franku Williamsie. "Chciał nienawiści w zespole"

Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Reklama