Czego szukasz?

Załóż konto w Betfan!

FIA WEC

Powrót do Japonii | BoP i zapowiedź 6h Fuji 2022 w FIA WEC

Po ponad trzech latach przerwy, FIA WEC wraz z zespołami wróci do rywalizacji na Fuji International Speedway, gdzie odbędzie się 6h Fuji w ramach sezonu 2022 w FIA WEC. To będzie pierwszy start klasy Hypercar na tym obiekcie, ale nie pierwszy dla Inter Europol Competition.

Fot. FIA WEC

Dom Toyoty, który ewidentnie jej sprzyja

Tor Fuji to ciekawy obiekt, który przez lata sprzyjał Toyocie, która wygrała tu aż siedmiokrotnie w ośmiu dotychczasowych edycjach. Obiekt należący do wspomnianej marki mierzy obecnie 4.56 kilometra i charakteryzuje się tym, że premiuje on samochody, które są szybkie na prostych oraz stabilne na hamowaniu. Mówiąc o prędkościach to należy wspomnieć o głównej prostej, która mierzy blisko półtorej kilometra. Oczywiście to i tak wygląda skromnie w porównaniu do Circuit de La Sarthe. Nie mniej jednak tutaj lepiej nie mieć problemów z oporem powietrza. Oczywiście dobrze, aby samochód dysponował tu też dobrą trakcją i balansem, ale te cechy są wymagane głównie w trzecim sektorze. Warto jeszcze dodać, że na tym obiekcie zawodników czekają też liczne zmiany wysokości. To właśnie może mieć wpływ na wspomnianą trakcję, szczególnie w ostatniej sekcji toru, w której kierowcy „wspinają się” pod górę.

Mówiąc o wyścigu w Japonii nie można jednak zapominać o pogodzie, która może wpłynąć na rywalizację w sobotę czy niedzielę. Na szczęście na chwilę obecną wygląda na to, że jedynie w piątek należy się spodziewać poważniejszych opadów deszczu. Na sobotę oraz niedzielę przewiduje się głównie zachmurzenia. Jednak nigdy nie można wykluczyć chociażby przelotnych opadów. Do tej pory każda edycja 6h Fuji w mniejszym stopniu była nawiedzana przez deszcz. Skoro mowa o poprzednich edycjach to pamiętajmy, że to pierwszy raz, gdy zobaczymy klasę Hypercar w akcji w Japonii.

Mapa toru Fuji International Speedway

Fot. FIA WEC

Toyota potrzebuje zwycięstwa w klasie Hypercar

Ten sezon w czołowej klasie FIA WEC wygląda bardzo nieprzewidywalnie i trudno powiedzieć, kto może zdobyć mistrzostwo w tej kategorii. Na czele znajduje się Alpine, które ma kolejno o 10 i 40 punktów więcej od Toyoty #8 oraz #7. Matematycznie obydwa te samochody nadal mają szanse na mistrzostwo, ponieważ do zdobycia pozostały jeszcze 63 „oczka”. Jednak to ósemka jest zdecydowanie bliżej. Matematycznie Alpine nie może jeszcze przypieczętować tytułu na Fuji, ponieważ w Bahrajnie do zdobycia będzie 38 punktów, a przy maksymalnej zdobyczy #36 i braku punktów dla #8 różnica między nimi będzie wynosić maksymalnie 35 „oczek”. Natomiast siódemka musi w ten weekend zdobyć minimum o dwa punkty więcej od francuskiej załogi, aby utrzymać matematyczne szanse.

ZOBACZ TAKŻE
Miro Konopka o kibicach z Polski. "Cieszy mnie, że mamy ich tylu" | WYWIAD

Co na to Balance of Performance?

Zacznijmy od mocy. Silnik Gibsona w Alpine na Monzy osiągał maksymalne 573 KM, ale w Japonii to będzie maksymalnie 535 koni. W przypadku Toyoty to nadal będzie 687 KM. To oznacza, że francuski zespół straci przewagę w postaci prędkości na prostej. Dodatkowo Toyota zostanie odciążona o około 18 kg względem wytycznych z ostatniej rundy. Wreszcie trzeba wspomnieć, że prototypy GR010 będą znów mogły wydawać 905 MJ energii na stint. Natomiast w Alpine ta wartość zmaleje z 795 MJ do 752. Słowem, wygląda na to, że zespól gospodarzy dostał od ACO ogromny bonus, który da im ogromną przewagę. Cała nadzieja dla Alpine będzie w ten weekend w prędkości w zakrętach. A480 z racji tego, że jest de facto prototypem LMP1 charakteryzuje się wydajną aerodynamiką i dobrym prowadzeniem w zakrętach. Jeśli w tych miejscach nie zdołają niczego zdziałać to trudno spodziewać się walki o zwycięstwo z ich strony.

Być może nawet czeka ich walka z Peugeotem, gdyż 9X8 na Fuji będzie lżejsze o około 18 kg względem wytycznych z Monzy. Pytanie, czy zespół uporał się już z niezawodnością jednostki napędowej oraz porpoisingiem, z którym zmagali się na Monzy. Tak czy inaczej, wygląda na to, że w tej klasie czeka nas dominacja Toyoty. To jest sprzeczne z duchem BoP, który powinien zrównywać osiągi pojazdów na danym torze. Zamiast tego, ponownie obserwujemy sytuację, w której raz dany samochód dominuje, a potem w kolejnej rundzie spowalnia się go, aby nie odskoczył on w punktacji. Rok temu podobna sytuacja w GTE Pro zaowocowała niezwykle toksycznym finałem sezonu. Wygląda na to, że czeka nas podobna sytuacja w klasie Hypercar. Zauważmy, że jeśli Toyota #8 wygra przed #7#36 to ósemka i Alpine zrównają się punktami przed finałem w Bahrajnie.

Niestety będziemy mieli także paru nieobecnych w 6h Fuji 2022

Przede wszystkim przez problemy finansowe na starcie nie pojawi się Glickenhaus. Amerykańska ekipa jeszcze może powrócić na finał sezonu, ale wygląda to na mało prawdopodobne. Z podobnych przyczyn, 6h Fuji opuści także ARC Bratislava, która wróci do LMP2 na 8h Bahrain.

ZOBACZ TAKŻE
LMP2 zniknie z FIA WEC? Radykalny pomysł ACO

W LMP2 piłka meczowa

Jota ma w ten weekend pierwszą szansę na zdobycie mistrzostwa z da Costą, Gonzalezem i Stevensem. Ta załoga ma szansę przypieczętować mistrzostwo w klasie już w ten weekend. Tak, jak w Hypercarach oraz klasach GTE do zdobycia pozostały 63 punkty, więc jeśli załoga United Autosport tracąca teraz 19 „oczek” do liderów straci kolejne dziewiętnaście to poznamy mistrza LMP2. Teoretycznie w walce mamy jeszcze RealTeam WRT oraz Premę, w której startują Lorenzo Colombo, Louis Deletraz i Robert Kubica. Jednak zarówno #41, jak i #9 tracą już 30 punktów do liderów. Obydwa te samochody nie mogą w ten weekend przekroczyć straty 38 „oczek”, które pozostanie do zdobycia podczas ostatniej rundy w sezonie. Teoretycznie o tytuł jeszcze walczą WRT oraz drugi samochód zespołu Jota, ale te załogi muszą w ten weekend odrobić sporo punktów do lidera klasy.

Co ciekawe, dość sporo ekip zaliczy w ten weekend swój pierwszy start w Japonii, Do tych ekip zaliczają się między innymi WRT, Vector czy Ultimate. Więcej doświadczenia w klasie LMP2 na tym torze ma Inter Europol Competition. Polski zespół startował tu z Ligierem JS P217 jeszcze w Asian Le Mans Series. Mówiąc o polskiej ekipie trzeba wspomnieć, że „piekarze” obecnie okupują jedenaste miejsce w punktacji ex-aequo z Signatech Alpine. Jednak nadal mają matematyczne szanse na awans do pierwszej dziesiątki.

Wspomnijmy jeszcze, że czeka nas kilka zmian w składach. Z racji kolizji kalendarzowej z DTM, Rene Rast i Nico Muller nie pojadą w ten weekend w 6h Fuij. Zamiast nich kolejno w WRT i Vectorze pojadą Dries Vanthoor i Renger van der Zande.

ZOBACZ TAKŻE
Acura ARX-06 zaprezentowana. Kiedy debiut w FIA WEC?

Porsche wróci do gry w GTE

Po tym, jak na Monzy niemiecka marka została mocno spowolniona względem Corvette i Ferrari, teraz przyszła kolej na oddanie im przewagi. W tym celu 488 GTE Evo w klasie Pro straciło trzy litry pojemności baku. Natomiast C8.R dodano dziesięć kilogramów minimalnej masy. Do tego Porsche zwiększono bak paliwa o 2 l, a z masy minimalnej odjęto im 5 kg.

Wobec tego, że obecnie Ferrari minimalnie prowadzi przed Porsche wygląda na to, że czeka nas zmiana na pozycji lidera w klasyfikacji mistrzostw świata kierowców GT. Zdecydowanie dalej, bo ze stratą trzydziestu „oczek” do Ferrari plasuje się Corvette. Niestety, ale wiele wskazuje na to, że ta może mieć przed sobą trudny weekend. Przede wszystkim ten zespół ma ograniczone doświadczenie z tym torem, a samo C8.R jeszcze tu nie startowało. To nie wróży im zbyt dobrego weekendu. W lipcu na torze Monza, Ferrari przegrało przez konieczność tankowania w samej końcówce, oddając wygraną Corvette. Zobaczymy czy tym razem u „czerwonych” wszystko zagra, jak powinno.

Kto powstrzyma Astona Martina w GTE Am?

W GTE Am sytuacja związana z BoP wygląda podobnie. Tam Ferrari także straciło 3 litry pojemności baku, ale Porsche zyskało jedynie na jego powiększeniu o 2 l. Z kolei Astonom Martinom odebrano litr ze zbiornika. Biorąc pod uwagę charakterystykę „Stop&Go” toru Fuji należy się spodziewać, że każdy litr paliwa może być tu na wagę złota, szczególnie w Ferrari. Z drugiej strony Porsche nie pomoże to, że ich samochody będą tu około 20 kg cięższe, niż zwykle.

W ten weekend w GTE Am przyda się mocna dyspozycja załóg Ferrari i Porsche. Astony Martiny TF Sport i Nortwest-AMR wyraźnie odskoczyły w punktacji i wiele wskazuje na to, że trudno może być zredukować ich stratę. Na korzyść tej pierwszej ekipy przemawia także zwycięstwo odniesione tutaj podczas ostatniej edycji 6h Fuji rozgrywanej w 2019 roku. Wspomnijmy też, że wyścig w Japonii będzie domową rundą dla D’Station Racing operowanego przez TF Sport. Japoński zespół ma tu dość bogatą historię startów klasie GT300 w Super GT opartej między innymi o samochody GT3. Pełna tabela BoP dla klas GTE znajduje się tutaj.

ZOBACZ TAKŻE
Porsche odsłoniło nową wersję 911 GT3. Poznajcie generację 992

Jak może wyglądać ściganie w 6h Fuji 2022?

Przede wszystkim ważne jest to, że ten tor jest szeroki, co oznacza, że trudniej będzie tu utknąć w korku. Szerokość tego obiektu sprawia też, że okrążenie można  pokonywać więcej niż jedną linią przejazdu, więc można też się spodziewać walki przy użyciu sposobu pokonywania danych sekcji. Najciekawiej może jednak być we wspomnianym trzecim sektorze. Tam nie dość, że każdy walczy o trakcję na wyjściach z zakrętów. To jeszcze jest tam nieco ciaśniej, niż w pozostałych częściach obiektu u stóp góry Fuji. W tej części toru może rozstrzygnąć się wiele pojedynków w klasach LMP2 i Hypercar.

Lista zgłoszeń do wyścigu 6h Fuji 2022

36 samochodów na starcie do 6h Fuji

Fot. FIA WEC

Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama