Czego szukasz?

Załóż konto w Betfan!

MotoGP

GP Japonii MotoGP: Wygrana Millera. Klęska Bagnai | Analiza

Jack Miller z Ducati najlepiej wykorzystał dziwną sytuację, jaka miała miejsce w ten weekend na torze Motegi. Podium uzupełnili Brad Binder z KTM-a i Jorge Martn z Pramac Ducati. Co ciekawe, najwyżej z pretendentów do tytułu uplasowali się Fabio Quaratararo i Enea Bastianini, którzy zajęli odpowiednio 8. i 9. lokatę. Pora dowiedzieć się, co warto wynieść z GP Japonii.

Miller wygrwa, klęska Bagnai w GP Japonii MotoGP 2022
Fot. MotoGP.com

Jack Miller i Jorge Martin idealnie skorzystali na zamieszaniu

Trzeba sobie jasno powiedzieć, że ten weekend był bardzo nietypowy, i to nawet jak na standardy GP Japonii. Deszczowe treningi i kwalifikacje sprawiły, że jedyną produktywną sesją w kontekście przygotowań do suchego wyścigu była rozgrzewka. Najlepiej w tej sytuacji odnaleźli się ci zawodnicy Ducati, którzy zwykle ulegają swoim partnerom zespołowym. Najpierw Jorge Martin wystrzelił, jak z procy i objął prowadzenie z rąk Marca Marqueza. Natomiast potem do pracy wziął się Jack Miller. Australijczyk po starcie z siódmego pola na twardych oponach już na trzecim okrążeniu objął prowadzenie, którego nie oddał już do mety. Martin jeszcze w końcówce wyścigu miał szansę utrzymać drugą lokatę, ale niestety szeroki wyjazd na ostatnim okrążeniu zrzucił go na trzecie miejsce. Tak czy inaczej, obaj mogą być zdecydowanie zadowoleni z wyników, jakie osiągnęli dla Ducati.

ZOBACZ TAKŻE
Skarb kibica MotoGP 2022. Wszystko, co musisz wiedzieć przed sezonem

Inni zawodnicy Ducati byli dziś w cieniu

Skoro wspomnieliśmy już o „numerach dwa” w Ducati to teraz opowiedzmy o głównych zawodnikach tego producenta. Przede wszystkim fatalny start zaliczył Johann Zarco, który w ciągu wyścigu spadał z drugiej na piętnastą pozycję. Trudno powiedzieć, co mogło być przyczyną, ale w trakcie wyścigu Francuz zmagał się z przodem motocykla na wejściach w zakręty. Wyglądało to na problemy z hamulcami lub pracą przedniej twardej opony. Niewiele lepiej w wyścigu spisali się Francesco Bagnaia i Enea Bastianini. Obaj Włosi zakwalifikowali się bardzo daleko i praktycznie cały wyścig spędzili oni na walce na przełomie końca pierwszej, a początku drugiej dziesiątki.

Na początku wyścigu „Pecco” miał nawet problemy z utrzymaniem Bastianiniego za sobą, ale z biegiem rywalizacji ta sytuacja się uspokoiła. Możliwe, że wpływ na to ma też fakt, że trudno było przygotować ustawienia na ten wyścig. Niestety dziś nie było „happy endu” w punktach. Na ostatnim okrążeniu Bagnaia wywrócił się po uślizgu twardej przedniej opony i tym samym Włoch nie dowiózł dziś punktów. Z kolei Enea Bastianini, który spędził dziś cały wyścig za plecami Bagnai musiał zadowolić się dziewiątą lokatą.

ZOBACZ TAKŻE
Zawodnicy MotoGP 2022. Oto sylwetki motocyklistów królewskiej serii

Binder i Oliveira pokazali, że RC16 musi poprawić się w kwalifikacjach

To był bardzo udany weekend dla duetu KTM-a. Nie dość, że obaj weszli do Q2 to jeszcze zawodnik z RPA nieznacznie przegrał kwalifikacje z Marquezem i Zarco. Wprawdzie na starcie tylko przez chwilę na prowadzeniu był Binder, ale fakt, że duet ekipy fabrycznej dowiózł dziś podwójny finisz w czołowej piątce dał sygnał, że w wyścigach ten motocykl dobrze sobie radzi.

Jednak finisz w Top 5 to nie wszystko, co ten duet dziś osiągnął. Brad Binder na twardych oponach zyskał drugie życie w końcówce, gdy zaczął doganiać Martina. Sam Miller był już zbyt daleko, ale za to Hiszpan na Pramac Ducati był jak najbardziej w zasięgu ręki zawodnika z RPA, który na ostatnim „kółku” wyszarpał drugą lokatę na podium. Pytanie tylko, na ile austriacki producent skorzystał na zamieszaniu pogodowym, a na ile pomocna była charakterystyka toru. Japoński obiekt składa się głównie z ostrych hamowań i ciasnych zakrętów, a to są elementy, które bardzo odpowiadają RC16. Pomocne było też to, że z biegiem wyścigu przyczepność toru stale się poprawiała, co grało na korzyść tej maszyny.

ZOBACZ TAKŻE
Oficjalnie: Sprinty w MotoGP w sezonie 2023. Co trzeba wiedzieć?

Marquez nie dał się tak łatwo

Raczej mało kto wierzył w to, że Hiszpan może jakkolwiek powalczyć o wygraną. Już na starcie „połknął” go duet KTM-a, a także Miller z Martinem. Nie pomógł nawet fakt, że Marquez jako jeden z nielicznych założył z tyłu miękką tylną oponę do swojego motocykla. Teoretycznie to powinno pomóc na starcie w budowaniu przewagi, ale w rzeczywistości, Hiszpan spędził pierwsze okrążenia na obronie pozycji. Sytuacja ośmiokrotnego mistrza świata poprawiła się w końcówce, gdy ten zaczął odrabiać stratę do rywali. Finalnie jedynie Miguel Oliveira musiał uznać jego wyższość i tym samym Marquez zameldował się na czwartej lokacie.

ZOBACZ TAKŻE
Joan Mir vs Marc Marquez. Kto będzie lwem w Hondzie? | Felieton

Aprilia chce jak najszybciej zapomnieć o GP Japonii

Jeszcze przed startem pojawiły się kłopoty w obozie ekipy z Noale. Najpierw Aleix Espargaro zaliczył problemy z elektroniką, które sprawiły, że musiał zmienić motocykl i wystartować z pit lane. Natomiast potem w trakcie wyścigu kiepski występ zaliczył Maverick Vinales. Mistrz świata Moto3 w połowie dystansu zaczął zmagać się z pośrednią tylną oponą i zaczął tracić dystans do rywali z przodu. Finalnie „Top Gun” dowiózł siódme miejsce. Z kolei Aleix Espargaro po wspomnianych problemach zameldował się tuż za punktami.

Quartararo ponownie ratował dziś  sytuację

Francuz przystępował do tego wyścigu mając zaledwie 10 punktów przewagi nad Bagnaią. Zamieszanie w kwalifikacjach sprawiło, że Quartararo startował do wyścigu ze środka stawki i musiał oglądać się na to, co robił jego rywal do mistrzostwa za jego plecami. Niestety o jakiejkolwiek walce w czołówce nie mogło być mowy, gdyż pośrednia tylna opona nie chciała dziś współpracować z motocyklem Yamahy. Ósma lokata na mecie to wszystko, co można było dziś zrobić. Te osiem punktów przy wywrotce „Pecco” może mieć ogromne znaczenie na koniec sezonu.

Co jeszcze warto wyróżnić w GP Japonii?

Dość sporo zawodników nie ukończyło dzisiejszych zmagań. Przede wszystkim na mecie nie zameldował się Bagnaia, ale oprócz tego nie dojechały także motocykle Suzuki. Alex Rins klasycznie przewrócił się po uślizgu przodu, a Takuya Tsuda nie musiał awaryjnie zeskakiwać z motocykla po tym, jak ten zaczął się palić. Mety nie ujrzał też debiutujący na Hondzie z dziką kartą Tetsuta Nagashima. Z kolei w klasach Juniorskich w Moto3 wyścig zdominował Izan Guevara przed Dennisem Foggią i Ayumu Sasakim. Natomiast w Moto2 Ai Ogura pokonał Augusto Fernandeza i Alonso Lopeza.

ZOBACZ TAKŻE
Gdzie oglądać GP Walencji MotoGP w Polsce? [transmisja, live]

Klasyfikacje generalne po GP Japonii MotoGP

Najważniejszą wiadomością dnia jest to, że Fabio Quartararo odskoczył dziś od Bagnai na prowadzeniu w klasyfikacji generalnej. Z kolei Jack Miller umocnił się dziś na piątej lokacie przed Brdaem Binderem i Johannem Zarco.

ZOBACZ TAKŻE
Klasyfikacja generalna MotoGP 2022. Aktualna sytuacja w tabelach

Następna runda: GP Tajlandii

Trwa „azjatyckie tourne” w MotoGP i już za tydzień mistrzostwa świata przeniosą się do Tajlandii. Tam na torze Burriram zawodników czeka ściganie na podobnym torze i w podobnych  warunkach pogodowych. W ostatnich latach doskonale tam spisywała się Honda w rękach Marca Marqueza.

Wyniki wyścigu o GP Japonii MotoGP 2022

Wyniki wyścigu o GP Japonii MotoGP 2022

Fot. MotoGP.com

Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama