Czego szukasz?

Formuła 1

Vettel nie wierzy w sukces Astona Martina z Alonso

Sebastian Vettel postanowił wypowiedzieć się na temat szans swojej obecnej ekipy na walkę o mistrzostwo w nadchodzących latach. Niemiec, który po sezonie 2022 kończy swoją karierę w F1, nie widzi Astona Martina w czołówce. Wszystko przez… niewykorzystaną okazję.

vettel alonso suzuka 2022 walka
Fot. @PaparazziF1 / Twitter

4-krotny MŚ F1 nie liczy na cuda

Czterokrotny mistrz świata F1 wie, jakie ambicje mają Aston Martin i Fernando Alonso. Według niego, realizacja celów stajni z Silverstone będzie bardzo trudna, ponieważ najpierw musi ona rozwiązać swoje problemy i nadgonić zaległości. A to wydaje się jeszcze trudniejsze w związku z limitem budżetowym oraz powolnymi przenosinami do nowego kompleksu. 35-latek bardzo liczył na rewolucję techniczną 2022, ale przyszło mu zawieść się na bolidzie AMR22. I właśnie ta zła interpretacja nowych przepisów znów mogą nie przynieść nic więcej jak powrót na szczyt środka stawki. A przecież ambicje sięgają znacznie wyżej.

Ludzie są na miejscu, nowa fabryka jest budowana, więc wszystko łączy się w całość – ale to zajmie trochę czasu. W tym roku pojawiła się ogromna szansa w związku ze zmianą przepisów, ale wpadliśmy w tę samą pułapkę, co wiele innych [zespołów – przyp. red.]. Niektóre zespoły mogą mieć trochę szczęścia, projektując samochód na takiej wysokości, która będzie działać. Teraz mamy te przepisy do 2026 roku, więc zespoły, które miały dobry start, będą miały przewagę nad zespołami, które miały zły start. A limit budżetowy oznacza, że ​​nie można po prostu przeznaczać pieniędzy i zasobów na problem, aby nadrobić zaległości – powiedział Sebastian Vettel.

ZOBACZ TAKŻE
Aston Martin powstał z... Jordan GP. Historia ekipy z Silverstone

Alonso będzie robił swoje

W przeszłości to Sebastian Vettel zastępował Fernando Alonso. Tak było w 2015 roku, kiedy to Niemiec przyszedł do Scuderii Ferrari w miejsce Hiszpana. Teraz jest zupełnie inaczej. Obaj w przeszłości rywalizowali do samego końca o tytuł, w 2010 i 2012 roku. Sam „Nando” ma w F1 jeszcze bogatszą historię i wiele już doświadczył. Początkowo 2-krotny czempion F1 miał pomóc Alpine awansować do czołówki, ale po tym jak nie otrzymał większego zaufania wolał wybrać projekt Astona Martina, który szukał nowego lidera. Nic dziwnego, że Vettel nie chciał prawić swojemu rywalowi żadnych rad.

Fernando nie potrzebuje żadnej rady. Nie jestem pewien, czy przyjmuje jakąkolwiek radę… Jest w pobliżu od tak dawna i tyle widział – nic mu nie będzie – ocenił Niemiec.

ZOBACZ TAKŻE
Vettel i jego "last dance" na Suzuce. "To był wspaniały weekend"

Trudne początki „nowego” Astona Martina w F1

Sezon 2021 nie był najlepszym otwarciem w wykonaniu brytyjskiej marki. Ekipa z Silverstone nie miała tak dobrej kampanii jak w 2020 roku, jeszcze pod nazwą Racing Point. W zeszłym roku ukończyli oni zmagania na odległym 7. miejscu w klasyfikacji konstruktorów. Mieli jednak kilka przebłysków, jak podium Sebastiana Vettela w Azerbejdżanie (2.). Oprócz tego na Hungaroringu otarli się o zwycięstwo, zdobywając P2, które stracili za zbyt małą ilość paliwa.

Niestety sezon 2022, który miał przynieść przełom, okazał się jeszcze trudniejszy. Z tym, że być może Astona Martin zaatakuje 6. miejsce w klasyfikacji konstruktorów, ponieważ ich strata do Alfy Romeo nie jest duża. Biorąc pod uwagę ich wyniki z Singapuru i Japonii, to może być realne. Nie takie są jednak marzenia Lawrence’a Strolla, właściciela i dyrektora generalnego marki i zespołu AM. Sporadyczne awanse do Q3 i walka o Top 6 w połączeniu z dużymi stratami do Alpine oraz McLarena nie są zbyt zachęcające. W poprawie formy mają pomóc jednak nowa fabryka, przyjście Fernando Alonso i Pedro de la Rosy i wiele innych czynników. Czy tak będzie? Czas pokaże.

Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama