Czego szukasz?

FIA WEC

Alpine vs Toyota | Zapowiedź 8h Bahrajnu w FIA WEC

Przed nami ostatnia runda FIA WEC, która ostatecznie rozstrzygnie losy tytułów w sezonie 2022 w klasach Hypercar, LMP2 czy GTE. Finałowy wyścig tegorocznej edycji mistrzostw świata w Bahrajnie oznacza także pewne pożegnania

Grande Finale: Alpine vs Toyota powalczą o mistrzostwo świata endurance w klasie Hypercar
Fot. FIA WEC

Alpine kontra Toyota. Kto tu jest Dawidem?

Najważniejszym motywem tego weekendu w FIA WEC będzie walka o mistrzowskie tytuły na czele z klasą Hypercar. Tam o mistrzostwo świata powalczą Brendon Hartley, Sebastien Buemi i Ryo Hirakawa z Toyoty #8. Zaś ich rywalem będzie załoga Alpine. Pod kątem scenariuszy sytuacja jest banalna, ponieważ obydwie te załogi zrównały się punktami przed tą rundą. Tu sporą zasługę ma ACO oraz BoP, jakie wydano przed tamtym weekendem. Ono sprawiło, że Alpine zwyczajnie w świecie nie miała szans na walkę z Toyotą na Fuji. Wygląda to na dość sztuczne ustawianie wyników na mecie, które mocno przypomina zeszłoroczny pierwszy wyścig WEC w Bahrajnie. Jednak z drugiej strony dzięki temu w ten weekend czeka nas bezpośrednia walka na zasadzie „kto pierwszy, ten lepszy”.

Jak Balance of Performance może wpłynąć na 8h Bahrajnu?

Przed tym wyścigiem wprowadzono kilka zmian, które raczej nie spodobają się Toyocie. Obydwa samochody GR010 Hybrid otrzymały redukcję w zakresie maksymalnej mocy o 5 KM oraz energii, którą mogą wykorzystać na pojedynczym stincie. Natomiast Alpine zyskało przed 8h Bahrajnu 5 koni mechanicznych, a w zakresie energii na stint załoga #36 zyskała 11 megadżuli. Dla porównania Toyota straciła 4 MJ. Z kolei Peugeot 9X8 będzie w ten weekend lżejszy względem masy na 6h Fuji aż o 12 kilogramów! Jak widać, Toyotę w ten weekend czeka nieco trudniejsze wyzwanie względem poprzedniej rundy. Zapowiada nam się bardziej wyrównana walka na przestrzeni klasy Hypercar. Tu w zasadzie należałoby przypomnieć, że założeniem BoP jest wyrównywanie stawki w każdym wyścigu niezależnie od sytuacji w mistrzostwach świata.

Jeśli w ten weekend faktycznie wszystkie trzy konstrukcje (a w szczególności Alpine i Toyota) będą w stanie walczyć ze sobą na równi to prawdopodobnie czeka nas świetne widowisko. To z kolei rozbudzi jeszcze większy głód wśród kibiców czekających już na debiut Cadillaca, Ferrari czy Porsche.

Wracając do klasy Hypercar

Pomijając walkę o tytuł to należy przypomnieć, że to będzie de facto ostateczne pożegnanie prototypów LMP1. Dwa lata temu żegnaliśmy ten skrót pod postacią nazwy klasy w towarzystwie tylko dwóch Toyot. Zaś w ten weekend pożegnamy prawdopodobnie najdoskonalszą konstrukcję spalinową, jaką jest Oreca R1 zwana obecnie Alpine A480. Choć złośliwi mogą przypomnieć o rażącym podobieństwie tego auta do jego starszej siostry, jaką jest Oreca 07, której konstrukcję oparto o jeszcze wcześniejszą konstrukcję Oreki stosowaną w LMP1.

Skoro już mówimy o niższej klasie to okazało się, że obecna generacja LMP2 utrzyma się w motorsporcie jeszcze dłużej. Pierwotne plany zakładały wycofanie obecnych prototypów już po tym roku, ale trwająca od dwóch lat światowa recesja sprawiła, że ACO opóźniło wprowadzenie nowych LMP2 do 2025 roku. Wczoraj jednak ogłoszono, że ten termin przesunięto o kolejny rok i nie wykluczono, że i ten termin może nie zostać dotrzymany.

Wreszcie warto jeszcze zauważyć, że to już trzecia runda WEC, w której wystartuje Peugeot 9X8. Charakterystyczna francuska konstrukcja ma już za sobą dwa starty oraz kilka testów, jakie zespół wykonał przed jej debiutem przed 6h Monza, jak i po włoskiej rundzie. Czy zespół nowego producenta wreszcie pokaże pazur, a właściwie kły lwa? Wygląda na to, że niezawodność jest już pod kontrolą. Teraz pora na osiągi oraz redukcję porpoisingu. Pierwszy trening pod kątem pojedynczych czasów okrążenia wygląda obiecująco, ale ośmiogodzinny wyścig to inna materia.

ZOBACZ TAKŻE
Prema i Iron Lynx z Lamborghini w Hypercar w WEC. Co z Ferrari?

Potrójna walka w LMP2

Jota #38, United Autosports #23 oraz RealTeam WRT #41 liczą się w walce o mistrzostwo w ten weekend. Jednak jeśli spojrzymy na to, jak wyglądają różnice punktowe to tu już sprawy dla WRT się komplikują. Antonio Felix da Costa, Rodolfo Gonzalez i Will Stevens mają obecnie 28 punktów przewagi nad Unitedem. Natomiast RealTeam traci do liderów 34 „oczka”. W sytuacji, w której za zwycięstwo w tej rundzie można zdobyć 38 punktów, za drugą lokatę 27, a za trzecie miejsce 34 to trudno w pełni uznać załogę #41 za pełnoprawne zagrożenie. Oni do mistrzostwa potrzebują wygranej oraz Joty #38 na dziewiątej lokacie.

Natomiast United ma dwie opcje do wyboru. Pierwszą z nich jest zwycięstwo oraz #38 maksymalnie na siódmym miejscu. Zaś druga opcja to drugie miejsce oraz Jota finiszująca poza punktami. Jednak w tym przypadku niezbędne będzie także wywalczenie pole position, za które regulamin przewiduje jeden punkt dla jego zdobywcy. Szóste miejsce da Costy, Gonzaleza i Stevensa daje tej załodze tytuł niezależnie od pozycji rywali na mecie.

Mówiąc jeszcze o Jota Sport warto przypomnieć o ich programie na sezon 2023 w WEC. Pierwotnie zespół ogłosił, że wystawią prywatne Porsche 963 w klasie Hypercar kosztem programu w LMP2. Teraz jednak zespół zmienił zdanie i poinformował, że w obydwu tych klasach wystawią po jednym aucie. Obecnie identyczny program realizuje Signatech Alpine.

ZOBACZ TAKŻE
Alonso o 24h Le Mans. "Chciałbym tam wystartować z Maxem"

Na co mogą liczyć Polacy?

Wspomnijmy słowem o Inter Europol Competition oraz Premie i Robercie Kubicy. Ci pierwsi mają za sobą niezwykle trudny sezon naznaczony wieloma problemami oraz błędami. Obecnie #34 okupuje dziesiątą lokatę w punktacji zespołowej z matematycznymi szansami na awans na siódme miejsce przed Team Penske, ale to jest raczej zbyt optymistyczny scenariusz. Jeśli „piekarzom” udałoby się przeskoczyć dziewiąte w tabeli Signatech Alpine zwane też Richard Mille Racing to już byłby to sukces.

Z kolei Robert Kubica, Louis Deletraz i Lorenzo Colombo matematycznie mają szansę nawet na wicemistrzostwo klasy. Obecnie tracą oni dwanaście punktów do United Autosports #23. Natomiast RealTeam WRT oraz główna ekipa WRT wyprzedza ich obecnie kolejno o cztery i dwa „oczka”. Z drugiej strony za Premą szesnaście punktów dalej jest Jota #28. Z jednej strony włoska załoga ma przed sobą perspektywę awansu, ale jednocześnie warto uważać na rywala za sobą. Jeśli #9 pokona WRT w wyścigu to jeśli tylko Prema ukończy wyżej niż na dziewiątej lokacie to mają gwarancję awansu na czwarte miejsce. W przypadku RealTeam, „załoga Roberta Kubicy” potrzebuje finiszu na podium przed #41. Natomiast jeśli Prema nie zmieści się na podium to między nimi, a wspomnianymi rywalami musi być minimum jedna załoga na mecie w klasyfikacji wyścigu.

ZOBACZ TAKŻE
Prema optymistycznie nastawiona przed finałem sezonu WEC. "Chcemy zakończyć sezon z przytupem"

Kto zostanie ostatnim mistrzem świata GT w GTE Pro?

Po pełnej dekadzie startów do historii przejdzie klasa GTE Pro. Przez te dziesięć lat dostarczyła nam ona wiele radości, sporo interesujących konstrukcji, masę kontrowersji oraz całe grono zaciętych finiszy. Czy tak będzie w ten weekend? Miejmy nadzieję, że tak, bowiem mamy tu jeszcze walkę o mistrzostwo świata GT. Aktualnie Ferrari wyprzedza Porsche jednym punktem w klasyfikacji mistrzostw świata producentów. Natomiast Alessandro Pier Guidi i James Calado z Ferrari mają obecnie o jedenaście punktów więcej, niż Kevin Estre i Michael Christensen z Porsche. Kluczowe może tu być zdobycie pole position, za które przyznaje się jeden punkt.

Kluczem do sukcesu może być również BoP. Rok temu mieliśmy tu sporo kontrowersji w związku z tym, jak wyważono osiągi Ferrari w pierwszym wyścigu. Wiele wskazuje na to, że w ten weekend może być podobnie, gdyż AF Corse zmniejszono moc. Co ciekawe, jedyna Corvette także będzie miała mniej koni pod maską. Jeśli chodzi o pozostałe zmiany to Ferrari 488 GTE Evo będzie dysponowało w ten weekend nieco mniejszym restryktorem powietrza oraz bakiem paliwa zmniejszonym o jeden litr względem 6h Fuji. A co zmieniło się w Porsche? W zasadzie nic. Czy przyniesie nam to ekscytującą walkę o zwycięstwo w wyścigu? Tak, ale trudno powiedzieć czy znajdzie się w niej Corvette. Czy walka o mistrzostwo świata może być ciekawa z takim BoP? To już jest trudniejsze pytanie.

ZOBACZ TAKŻE
Ferrari pokazało swój prototyp 499P Hypercar. Oto broń na Porsche

Ben Keating prawie pewny mistrzostwa w GTE Am, ale…

Mistrzostwo TF Sport w GTE Am to w zasadzie formalność. Jednak niczego nie można być pewnym aż do samego końca sezonu. Aktualnie Ben Keating i Marco Sorensen maja 20 punktów przewagi nad Davidem Pittardem, Nickim Thimem i Paulem Dalla Laną. To oznacza, że czwarte miejsce załogi #33 daje jej automatycznie mistrzostwo klasy niezależnie od pozycji rywala na mecie. Jeśli zaś #98 Noth West dowiezie drugą, lub trzecią lokatę to obecnym liderom punktacji wystarczy do szczęścia kolejno siódma oraz dziewiąta lokata. Tu w sumie warto zauważyć, że potencjalne mistrzostwo Bena Keatinga czy Paula Dalla Lany byłby czymś bardzo medialnym dla kibiców WEC, gdyż obaj ci kierowcy są jednymi z najbardziej wyróżniających się w stawce. Jednak na ten moment wszystko wskazuje na tytuł tego pierwszego w barwach #33 TF Sport.

Oprócz tego mamy też pojedynek o trzecie, a nawet drugie miejsce w GTE Am. Jeśli North West by nie zdobyło punktów, a Iron Dames by wygrało wyścig to wówczas damska załoga mogłaby wywalczyć wicemistrzostwo w WEC kilka tygodni po osiągnięciu podobnego rezultatu końcowego w ELMS. Jednak najpierw panie musiałyby pokonać Proton Competition, do którego tracą obecnie osiem „oczek”. Dokładniejsze scenariusze rozpiszemy w artykule z relacją na żywo z wyścigu, który odbędzie się w sobotę.

Lista zgłoszeń do wyścigu 8h Bahrajnu 2022 w FIA WEC

39 załóg na starcie do 8h Bahrajnu 2022 w WEC

Fot. FIA WEC

Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama