Czego szukasz?

Formuła 1

GP Abu Zabi: Finał dla Verstappena, Leclerc wicemistrzem | Analiza

GP Abu Zabi nie było zbyt porywającym wyścigiem, ale za to pozwoliło wyśrubować jeden rekord i rozstrzygnąć kwestie wicemistrzostwa i nie tylko. Max Verstappen pognał po 15. wiktorię w sezonie, która byłą też 17. dla Red Bulla. Za to Ferrari nie musiało specjalnie bronić się przed Mercedesem i o dziwo nie zaprzepaściło szans Charlesa Leclerca na wicemistrzostwo. Pora na analizę finału sezonu 2022.

red bull verstappen gp abu zabi 2022 wyniki analiza
Fot. Oracle Red Bull Racing

Najlepszy kierowca: Max Verstappen

W tym sezonie Max Verstappen był poza zasięgiem rywali, co chciał potwierdzić wygrywając finałowa rundę. GP Abu Zabi było dla niego dość prostym wyścigiem, z utratą prowadzenia jedynie po pit stopie i to na moment. Holender kontrolował przebieg zawodów i zdołał wykonać plan A, który zakładał tylko 1 pit stop. Do jego jazdy trudno się jakkolwiek przyczepić, podobnie jak w przypadku pozostałych weekendów, kiedy to wygrywał. Zwycięstwo w Abu Zabi było dla Verstappena już piętnastym w sezonie, co tylko jeszcze bardziej pozwoliło wyśrubować rekord.

ZOBACZ TAKŻE
GP Abu Zabi: Verstappen z 20. PP w F1 | Analiza kwalifikacji

 


Początkowo wydawało się, że Red Bull spróbuje włączyć swojego czempiona do walki o wicemistrzostwo. 25-latek ostatecznie uniknął tego, gdy widać było jak Sergio Perez dość szybko zbliżał się do Charlesa Leclerca i wydawało się, że jego 2-postojowa strategia zadziała. Ostatecznie jednak, dublowanie znacznie utrudniło pościg Checo za Monakijczykiem z Ferrari. Ostatecznie zabrakło około 1,4 sekundy, aby doszło do pojedynku. Sam Verstappen był ciekaw rozstrzygnięć tej walki i na wieść o niepowodzeniu aż zaklął. Cóż, taka bywa też F1.

Najlepszy zespół: Oracle Red Bull Racing

Stajnia z Milton Keynes była bezkonkurencyjna w sezonie 2022. W finale zdołali sięgnąć po 17. wiktorię w tym roku, co jest niewiarygodnym wyczynem. Jedyne, co dziś zawiodło to strategia dla Sergio Pereza. Meksykanin nie zdołał utrzymać się przed Charlesem Leclerkiem i finalnie przegrał walkę o wicemistrzostwo świata, które byłoby dopełnieniem sukcesu dla Red Bulla. Było naprawdę blisko, ale finalnie 1. i 3. lokata w finałowym wyścigu i aż 40 punktów to najlepszy dorobek wśród zespołów. Drugie Ferrari zdobyło dziś 30 „oczek”, a Mercedes jedynie 10.

Największe zaskoczenia: Stroll i Ricciardo

Kierowcy, którzy startowali z pozycji nr 13 i 14, nieźle sobie poradzili. Daniel Ricciardo po karze za incydent z Sao Paulo startował z P13, ale dobrze zarządzał oponami i zdecydował się jechać na 1 pit stop. W jego przypadku zadziałało to lepiej niż u Sebastiana Vettela, który dojechał tuż za nim, a startował z 9. pola. Niemiec był niepocieszony strategią, za to Australijczyk wręcz przeciwnie. na pewno dla obu był to dobry finisz na zakończenie. Vettel został także „Kierowcą Dnia”, co jest miłym akcentem na koniec jego kariery w F1. Jeśli chodzi o Lance’a Strolla, to tutaj strategia 2 postojów i niezłe tempo przyniosły 8. lokatę. Finalnie Aston Martin odrobił straty do Alfy Romeo, ale przez gorszy bilans miejsc nie zdołał jej wyprzedzić.

ZOBACZ TAKŻE
GP Abu Zabi 2010, czyli jak Vitaly Petrov namieszał w walce o tytuł

 


Na pewno jednym z zaskoczeń był fakt, że Lando Norris wykręcił najszybszy czas okrążenia. Brytyjczyk wykorzystał pośrednie opony po swoim 2. pit stopie. Finalnie zakończył on wyścig na niezłym 6. miejscu, wykorzystując awarię Hamiltona. Można więc powiedzieć, że zwieńczył kampanię mocnym akcentem i odczarował swojego McLarena. W poprzednich startach często był wysoko w czasówkach, ale w wyścigach tracił, teraz nie był nawet zagrożony przez resztę bolidów środka stawki.

Największe rozczarowania: Awaria u Alonso

Fernando Alonso nie miał w tym sezonie szczęścia. Bolid z numerem 14 był bardzo awaryjny i często 2-krotny MŚ tracił w ten sposób punkty. Siedmiokrotnie nie udało mu się dotrzeć do mety przez usterkę A522. W momencie, gdy miał walczyć o 8. miejsce w „generalce” z Estebanem Oconem, podobnie dosięgnął go pech. Mimo wszystko o walce ponoć i tak nie było mowy przez polecenia zespołowe o oszczędzaniu samochodów, które przez zużycie podzespołów były narażone na defekty. Jak widać nie trzeba było nawet zbyt specjalnie niczego nadwyrężać. Na pewno z perspektywy kibica szkoda bączków z okazji zakończenia kariery przez Sebastiana Vettela, które miały być nawiązaniem do wydarzeń z 2018 roku.

 


ZOBACZ TAKŻE
Grecja w F1: Grecki Cypryjczyk w bolidzie i fiasko projektu toru

Obok pecha Alonso przy rozczarowaniach można wymienić incydent z 39. kółka. Wówczas Mick Schumacher i Nicholas Latifi zderzyli się w zakręcie nr 4, walcząc na końcu stawki. Niemiec otrzymał karę doliczenia 5 sekund za to zdarzenie, ponieważ to on uderzył w tył bolidu Kanadyjczyka. Na pewno na pożegnanie z F1 można było darować sobie takie incydenty. W przypadku kierowcy Haasa szkoda tym większa, ponieważ znów mając dość solidną pozycję startową (P12) zamiast walczyć o punkty, wikła się gdzieś na końcu stawki i do tego nie potrafi unikać błędów. Takie przygody nie ułatwią synowi Michaela Schumachera powrotu do stawki.

Mercedes przyzwyczaił nas do wysokiego poziomu niezawodności. Niestety w Abu Zabi dopadła ich usterka hydrauliczna w bolidzie Lewisa Hamiltona. Brytyjczyk wypadł z walki na 3 okrążenia przed metą, kiedy to jeszcze walczył o 4. miejsce. W kontekście walki z Ferrari o 2. miejsce to i tak nic nie zmieniało, ale w przypadku 7-krotnego MŚ oznaczało już spadek na 6. lokatę w „generalce”.

Klasyfikacje generalne: Leclerc i Ferrari wicemistrzami

W klasyfikacji generalnej kierowców Charles Leclerc utrzymał 2. lokatę. Monakijczyk po wyścigu w Sao Paulo zrównał się z Sergio Perezem, ale finalnie dzięki większej liczbie zwycięstw był przed nim. W Abu Zabi to nie on był jednak faworytem, ale finalnie udało mu się odnaleźć dobre tempo i dobrze zarządzać oponami, co pozwoliło obronić się przed Meksykaninem. Jeśli chodzi o pozostałe miejsca, to doszło do zamiany na pozycjach nr 5 i 6. Carlos Sainz wykorzystał odpadnięcie Lewisa Hamiltona i wyprzedził go w „generalce”. 

ZOBACZ TAKŻE
Klasyfikacja generalna kierowców F1 2022. Końcowa sytuacja w tabeli

Jeśli chodzi o klasyfikację konstruktorów, to tutaj nie doszło do zmian pozycji. Mercedes nie zdołał zaatakować Ferrari, dzięki czemu to Włosi zdobyli wicemistrzostwo świata. Natomiast 4. lokatę bez zaskoczenia obronił zespół Alpine, który mimo awarii Alonso, miał Ocona na 7. lokacie. W przypadku pozycji nr 6 było blisko, ponieważ Aston Martin zrównał się dorobkiem z Alfą Romeo. Jednakże na ich niekorzyść przemawiał bilans najlepszych miejsc zajętych w tegorocznych wyścigach. Za nimi AlphaTauri nie było w stanie zaatakować 8. Haasa, mimo że dzieliło ich 2 punkty. Yuki Tsunoda próbował wbić się do Top 10, ale nie dał rady. W przypadku Japończyka niewiele by to dało, ponieważ musiałby być minimum ósmy. Pełne klasyfikacje sezonu 2022 znajdziecie, klikając w odnośniki powyżej i poniżej.

ZOBACZ TAKŻE
Klasyfikacja generalna konstruktorów F1 2022. Końcowa sytuacja w tabeli

To już koniec…

Sezon 2022 dobiegł już końca. Jednakże pożegnanie z tegorocznymi bolidami nastąpi dopiero po jednodniowych posezonowych testach zaplanowanych na 22 listopada. Zespoły dadzą wówczas czas w bolidzie swoim młodym wychowankom. Jednakże dla niektórych będzie to doskonała okazja do poznania nowego środowiska i pracy z zespołem. Fernando Alonso ujrzymy w Astonie Martinie, Pierre’a Gasly’ego w Alpine, Nycka de Vriesa w AphaTauri czy Oscara Piastriego w McLarenie. Analiza z testów oczywiście pojawi się w naszym serwisie.

Pierwszy weekend wyścigowy sezonu 2023 w dniach 3-5 marca. Kalendarz możecie podejrzeć, klikając w poniższy odnośnik.

ZOBACZ TAKŻE
Kalendarz F1 2023. Miejsca i daty wyścigów w nowym sezonie

Wyniki wyścigu o GP Abu Zabi 2022

wyniki gp abu zabi 2022 f1

Fot. FIA

Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama