Czego szukasz?

Formuła 1

Liechtenstein w F1. Rikky von Opel – z motorsportu do buddyjskiego klasztoru

Skoro niewielkie Monako ma nie tylko wyścig F1, ale i talent w osobie Charlesa Leclerca, a dawniej Louisa Chirona, to i Księstwo Liechtenstein musiało mieć związki z królową sportów motorowych. Kraj położony w Alpach, między Austrią a Szwajcarią doczekał się swojego reprezentanta w stawce. Był to Rikky von Opel, który zdecydował się ich reprezentować, ale zastrzegł sobie odegranie niemieckiego hymnu w razie zwycięstwa. Pora przyjrzeć się krótkiej i dość specyficznej historii Liechtensteinu w F1.

rikky von opel ensign 1973 liechtenstein w f1
Fot. Passion Tuerca / Twitter

Liechtenstein w F1. Rikky von Opel

Kierowca wyścigowy, który urodził się 14 października 1947 roku w Nowym Jorku, zdecydował się na reprezentowanie Liechtensteinu. Niektórych może dziwić, dlaczego nie wybrał Niemiec, skąd pochodziła jego rodzina, czy też Stanów Zjednoczonych. O tym jednak nieco później. Najpierw przyjrzymy się startom prawnuka Adama Opla (założyciela marki Opel) w F1. Oto jak Niemiec z kolumbijskimi korzeniami napisał historię pt. „Liechtenstein w F1”.

 

Otóż Rikky von Opel nie zdobył nigdy choćby punktu w królowej motorsportu. Najwyższe, 9. miejsce zajmował w sezonie 1974 w Szwecji i Holandii jako kierowca Brabhama. W sumie to na przestrzeni lat 1973-1974, kiedy oglądaliśmy go w barwach Ensign i wspomnianego Brabhama był zgłoszony 14-krotnie do Grand Prix, z czego tylko 10-krotnie startował. Często na jego drodze stawały brak kwalifikacji oraz awarie. Suma summarum tylko 4 razy dojechał do mety/był sklasyfikowany. Finalnie F1 nie sklasyfikowała go w klasyfikacjach generalnych obu sezonów, w których reprezentant Liechtensteinu uczestniczył. Prawdopodobnie, gdyby startował dzisiaj, to byłoby inaczej, bo przy obecnym systemie punktacji miałby 4 punkty.

 

W sezonie 1973 von Opel miał przebłysk w Holandii, gdzie zakwalifikował się na wysokim 14. polu. W dodatku miał za sobą takich asów jak Emerson Fittipaldi czy Graham Hill. Niestety na jego drodze stanęły uszkodzenia podwozia, przez które nie mógł nawet wystartować w wyścigu. Jego przygoda w ekipie Ensign dobiegła końca po GP Argentyny 1974, kiedy to udało mu się zakwalifikować jako 26. Miał on jednak aż 1,5 s straty do 25. zawodnika i 7 s do zdobywcy PP. Cierpliwość Opla skończyła się i po paru rundach wrócił, ale już jako kierowca Brabhama. Wydawało się, że będzie o wiele lepiej, ale reprezentant Lichtensteinu znacząco odstawał od Carlosa Reutemanna. Dwa 9. miejsca nie ratowały sytuacji, choć dawały nadzieje. Niestety po niepowodzeniu w kwalifikacjach do GP Francji, Bernie Ecclestone postanowić Rikkiego von Opla, Carlosem Peace’em.

ZOBACZ TAKŻE
GP Brazylii 1975 i Carlos Pace: Jedyna wygrana w F1 patrona Interlagos

Buddyzm większą miłością niż F1

Od tamtej pory prawnuk Adama Opla nie próbował nawet wrócić do F1. Zamiast tego przeszedł na sportową emeryturę i wstąpił do buddyjskiego klasztoru w jednej z wiosek w Tajlandii. Dokładne miejsce pobytu Rikky’ego von Opla jest nieznane. Jako mnich nie ma kontaktu ze światem zewnętrznym poza skrzynką pocztową. To właśnie do niej garstka znajomych osób i rodzina ślą mu listy. Tak właśnie potoczyła się historia jedynego kierowcy z Liechtensteinu w F1.

Dlaczego Lichtenstein?

Warto zaznaczyć, że Rikky von Opel mógł reprezentować kilka krajów, ale ostatecznie zdecydował się sprawić, aby Liechtenstein pojawił się w F1. Jako syn Frtiza von Opla, niemieckiego naukowca związanego z pionierstwem technologii rakietowej i zaangażowaniem w markę Opel, inicjatora operacji Opel-RAK, oraz byciem wnukiem Adama Opla mógł reprezentować Niemcy. Ze względu na urodzenie mógł też zdecydować się na Stany Zjednoczone. Ewentualnie istniała też możliwość ze Szwajcarią, w której mieszkał i się wychowywał. To w mieście St. Moritz pojawiło się jego zainteresowanie sportem, najpierw bobslejem, potem motorsportem.

 

Matka byłego kierowcy Ensign i Brabhama, Emita Herrán Olozaga, była Kolumbijką i zarazem córką dyplomaty. Zatem nawet reprezentowanie Kolumbii też nie byłoby przeszkodą. Ostatecznie zadecydował o reprezentowaniu kraju, z którym nie miał żadnych związków. Mimo to, nie chciał odgrywania hymnu Liechtensteinu w chwili zwycięstwa, lecz Niemiec: „Kiedy wygrywam, chcę usłyszeć niemiecki hymn narodowy”. Jeśli chodzi o historię awansu von Opla do F1, to poza wzmianką o Formule Ford i tytule w Lombard North British Formula 3 Championship w 1972 roku nic więcej nie znajdziemy.

ZOBACZ TAKŻE
Maroko w F1, czyli zauroczenie z lat 50-tych i kierowca jednego Grand Prix

Liechtenstein w F1. Nigdy nie było planów na GP

Szukając cokolwiek o powiązaniach małego księstwa położonego w Alpach z Formułą 1 na próżno idzie znaleźć jakiekolwiek pogłoski o chęci organizacji Grand Prix. Tak naprawdę żaden kierowca z Liechtensteinu nie poszedł jeszcze w ślady Rikky’ego von Opla. Warto jednak odnotować dość solidne wyniki Matthiasa Kaisera w endurance czy Fabienne Wohlwend w W Series. Nie można też pomijać historii Manfreda Schurtiego z Porsche w latach 70. i 80., kiedy to zdobywali tytuły. Być może kiedyś Liechtenstein doczeka się drugiego reprezentanta w F1 i dopiero przy jego sukcesach być może pojawi się wizja ścigania w księstwie.

ZOBACZ TAKŻE
Leo Kinnunen - pierwszy Fin i ostatni kierowca z odsłoniętym kaskiem w F1

Oceń nasz artykuł!
Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama