Connect with us

Czego szukasz?

powered by Advanced iFrame. Get the Pro version on CodeCanyon.

Formuła 1

Czołówka stawia na redukcję masy. Czy środek stawki znowu straci?

Red Bull, Scuderia Ferrari i Mercedes nie ukrywają tego, że w sezonie 2023 spodziewają się zażartej walki o tytuły mistrzowskie. Niewykluczone, że uda im się jeszcze bardziej odskoczyć od środka stawki, bowiem ich konstrukcje mają być lżejsze, wydajniejsze i lepsze w prowadzeniu od poprzedników. Co się ma zmienić? Odpowiadamy.

red bull mercedes ferrari 2023 walka mistrzostwa f1
Fot. Red Bull Content Pool

Ferrari poniżej minimalnej i z mocniejszym silnikiem.

Najwięcej pozytywnych wieści dociera z… Maranello. Ferrari po zmianie szefa ma być zadowolone z nowego bolidu. O takich sygnałach wspominał też nie tak dawno Andrea Stella, wieloletni pracownik Scuderii, a dziś szef McLarena. Według włoskich i brytyjskich mediów następca F1-75 ma ważyć nawet mniej niż przewiduje masa minimalna, czyli 796 kg. Jeśli to się potwierdzi, Włosi będą musieli dodać nieco balastu, który poprawi wyważenie. To wszystko ma mieć pozytywny wpływ na zarządzanie oponami, z czym stajnia z Maranello borykała się w sezonie 2022. Dodatkowo poprawki wydajnościowe z września 2022 r. pomogły lepiej zrozumieć jednostkę napędową, poprawić jej wydajność i zwiększyć poziom niezawodności. Możliwe, że na sezon 2023 odblokowane zostaną dodatkowe 20-30 KM. I to mimo zamrożenia rozwoju.

ZOBACZ TAKŻE
Ogromne zamieszanie na stanowiskach szefów. Vasseur w Ferrari, Seidl w Alfie Romeo, a Stella w McLarenie

Red Bull walczy o utrzymanie przewagi

Pozytywne wieści dobiegają też z obozu Red Bulla. Austriacy, mimo ograniczeń prac w fabryce w wyniku zdobycia MŚ oraz kary za przekroczenie limitu budżetowego 2021, mieli odchudzić bolid o 3 kilogramy. Zważywszy na to, że RB18 nie należało do najlżejszych, to jest to pozytywna wiadomość. 

Wiadomo jednak, że Czerwone Byki raczej nie stracą całej swojej przewagi z sezonu 2022. Mimo kilku kłopotów pod koniec kampanii, kiedy to w Sao Paulo byli bezradni wobec poczynań Mercedesa czy Ferrari, nie mają się za bardzo czego obawiać. Fani mogą jednak zacierać ręce na bardziej intensywną batalię co najmniej trzech ekip. Mimo że Lewis Hamilton chciałby większej liczby rywali, tak dołączenie Alpine, McLarena czy Astona Martina do tej walki wydaje się mało realne.

ZOBACZ TAKŻE
Red Bull i Ford - jakie są szanse na takie partnerstwo w F1?

Mercedes wierny swoim ideałom

Jeśli chodzi o Mercedesa, to tutaj sporo mówi się o dużych zmianach. Mają one dotknąć pakiet aerodynamiczny, podłogę i kilka innych obszarów, dzięki czemu W14 będzie wydajniejsze. W przypadku Srebrnych Strzał też można mówić o odblokowaniu dodatkowych kilkudziesięciu koni mechanicznych. Gdy tylko na dobre porpoising, czyli morświnowanie, będzie wyeliminowane, wtedy Mercedes może nawet przegonić rywali z Red Bulla i Ferrari. Póki co nastroje są tonowane, mimo że z Brackley docierają pozytywne sygnały odnośnie sezonu 2023. Na pewno więcej czasu w tunelu aerodynamicznych czy CFD mogło im znacząco pomóc. Na pewno koncepcja zero sidepods doczeka się lekkich modyfikacji, ale mało prawdopodobne, aby poszli w kierunku wizji rywali.

Warto jeszcze wspomnieć, że w sezonie 2023 zmiany nie będą tak duże względem poprzedniego roku. Wiele jednak mówi się o tym, że konieczne modyfikacje podłogi spowolniłyby maszyny o około 0,5 sekundy. Zespoły jednak powinni to szybko nadrobić i to z nawiązką.

ZOBACZ TAKŻE
Marko o sezonie 2023. Mercedes groźniejszy od Ferrari?

Skomentuj

You must be logged in to post a comment Login

Leave a Reply

Reklama